Sie
05

Kontynuacja odcinka 116

To „głaskanie po główce” wrosło już tak mocno w życie polskich szachów wyczynowych, że każda rzetelna ocena gry naszych kadr jest traktowana jako „zamach” na nasze szachy.

Mnie już od dawna oskarża się o obrażanie krajowych szachistów i jakieś bliżej nieokreślone manipulacje dlatego, że wielokrotnie w swoich komentarzach wskazywałem na słabości w grze naszej czołówki. Dlaczego miałbym pisać, że wszystko jest super, kiedy tak nie jest? Obowiązkiem każdego trenera jest zwracanie uwagi na mankamenty w grze zawodniczek i zawodników oraz udzielanie praktycznych rad.

Ocena arcymistrzyni Moniki Soćko: „ …brakuje nam przygotowania debiutowego na światowym poziomie. Ukrainki, Rosjanki, Amerykanki, Hinduski czy Chinki mają świetne przygotowanie debiutowe, które jest na poziomie męskim arcymistrzowskim. Nam tego brakuje. Gdy gramy bezpośrednio z nimi, to staramy się uciekać w jakieś boczne warianty, co nie jest dobre. Dlatego przydałaby się pomoc ze strony jakiegoś arcymistrza wykwalifikowanego debiutowo”. 

odnosi się w dużej mierze do naszej czołówki i wielkie brawa za odwagę tej wypowiedzi! Jestem przekonany, że autorytet arcymistrzyni i to, że jest kobietą ochroni ją przed niewybrednymi atakami ze strony tych, którzy są innego zdania!

Dlatego obecne władze PZSzach powinny niezwłocznie przystąpić do działania we właściwym kierunku i w pierwszym rzędzie opracować program szkoleniowy dla członków naszych kadr w zakresie „Otwarcia i przygotowanie optymalnego repertuaru debiutowego”!

Jednocześnie nastał już czas, aby wreszcie brać przykład z innych dyscyplin sportu, gdzie nie ma tej agresji w stosunku do tych trenerów, którzy uczciwie przekazują swoją wiedzę i doświadczenia zawodniczkom i zawodnikom w celu poprawy ich gry.

Wprowadźmy zatem prawdziwy rygor treningowy i rozliczajmy członków kadr za ich wyniki! Nie „głaskajmy po główkach” tych, co lekko podchodzą do szkolenia i tych, co wpadają w euforię po wygraniu średniej klasy turnieju!

Działajmy wreszcie w kierunku wyszkolenia zawodniczek i zawodników światowego formatu! Nie pochwalajmy przeciętności! Wymagajmy i rozliczajmy rzetelnie nasze kadry, niezależnie od dotychczasowych zasług! 

Jan Przewoźnik we wstępie do książki „Złoto dla Polski” INTEGRACJA – Gorzów Wlkp. 2004: napisał m.in. „Nastawienie – jako gotowość zawodnika do wykonania określonej pracy. Nastawienie … takie jak: „mierzyć tylko w złoto!” Wzorcowy przykład takiej postawy zademonstrował przed laty Hubert Wagner, trener reprezentacji Polski w siatkówce. Oto jego słowa:

„Wymagam posłuszeństwa i pracy. Będzie ona twarda i ciężka, jak nigdy nie było dotąd, i nikt nic może liczyć na wyjątkowe przywileje. I starzy, i nowi będą musieli dać z siebie wszystko. W zamian   za to obiecuję sławę i sukcesy. Nie interesują mnie punktowane miejsca i osiągnięcia połowiczne. Jedynie czego pragnę, to zwycięstwa w imprezach najważniejszych – Mistrzostwa Świata i na Olimpiadzie. Jeżeli ktoś nie czuje się na siłach, jeżeli nie wierzy w siebie i we mnie – niech powie natychmiast. Rozejdziemy się jak przyjaciele. Natomiast z raz obranej drogi zboczyć nie będzie można. Kto się zdecyduje – musi wytrwać do końca. Do ostatecznego zwycięstwa (Botwina, Starosta: Mentalne wspomaganie sportowców, 2002 s. 279)”.

 

 

 

URL Trackback

Trackback - notka

Komentarzy: 2

Dodaj komentarz

Musisz sięzalogować aby móc komentować.

%d bloggers like this: