Kontrowersje, Szachy w Polsce15 czerwca 2014Jerzy Konikowski
Wszyscy zdajemy sobie sprawę z faktu, że obecne polskie szachy wyczynowe mają tylko jednego zawodnika z nadziejami na osiągnięcie w przyszłości znaczących sukcesów międzynarodowych. Jest nim 16-letni Jan Krzysztof Duda. Dlatego z dużym uznaniem przyjąłem wiadomość o powołaniu przez Polski Związek Szachowy młodego arcymistrza do reprezentacji olimpijskiej. Jest to bardzo słuszna decyzja, gdyż Jan Krzysztof powinien już teraz oglądać na żywo wielkie szachy turniejowe i sam w nich aktywnie uczestniczyć!
Będziemy dalej obserwować rozwój sportowy Dudy. Na przestrzeni ostatnich lat mieliśmy sporo utalentowanej młodzieży, której obiecujące kariery sportowe kończyły się po przekroczeniu 20 lat. O przyczynach tego zjawiska dyskutowaliśmy wielokrotnie na tym blogu.
Jan Krzysztof Duda jest jeszcze bardzo młody i ma duże naturalne predyspozycje do gry w szachy. Tego talentu nie wolno zmarnować!
Oczywiście 16-letni zawodnik ma jeszcze sporo słabości w grze, które trzeba jak najszybciej poprawić. W serii „Ciekawa partia 81” zaproponowałem arcymistrzowi rozszerzenie swojego repertuaru debiutowego o nowe elementy w partii hiszpańskiej. Nie była to krytyka, lecz rada doświadczonego trenera!
Janek jest jeszcze bardzo młodym zawodnikiem, który systematycznie zdobywa wiedzę szachową i doświadczenia turniejowe. Z pewnością oczekuje też na jakieś konkretne i pożyteczne rady doświadczonych kolegów-zawodników z kadry. Dlatego byłem mocno zaskoczony wypowiedzią aktualnego wicemistrza Polski Grzegorza Gajewskiego o grze Dudy, który został opublikowany w drugim numerze czasopisma Polskiego Związku Szachowego „MAT”. Na pytanie Piotra Kaima: „Jakie słabości ma Duda” arcymistrz odpowiedział: „Janek ma słaby debiut. On ode mnie odstaje o trzy długości, a jego dystans do czołówki światowej jest jeszcze większy…”
Jak byście Państwo zareagowali na wydarzenie, gdyby 29-letni nauczyciel jakieś szkoły średniej ocenił w podobnym stylu wiedzę 16-letniego ucznia: np. Janek ma słabą wiedzę z historii i ode mnie odstaje o trzy długości, a jego dystans do profesora w tym fachu jest jeszcze większy…
Przypuszczalnie Grzegorz Gajewski osiągnął już raczej szczyt swoich twórczych i sportowych możliwości. Tymczasem Jan Krzysztof Duda ma przed sobą jeszcze świetne perspektywy kariery szachowej.
Jaki cel miał więc arcymistrz Gajewski? Zdyskredytować wiedzę młodego i progresującego zawodnika, a może jego trenera i to na łamach pisma związkowego? Przypominam dyskusję w tej kwestii na blogu: link.