wrz
03

aindex(Zdjęcie z Internetu)

105 lat temu urodził się Edward Arłamowski, czołowy szachista w Polsce w latach 40-50, problemista.

Ciekawa partia (Szabo)

wrz
02

Gość napisał: Wszystko wskazuje na to, że na ostatnim zebraniu PZszach 31 sierpnia, Tomasz Sielicki zrezygnował z funkcji delegata PZszach do FIDE i ECU, bo zniknął ze strony FIDE. Wiadomo powszechnie, że na Kongresie w  Tromso głosował na Kasparowa.

Z kolei Adam Dzwonkowski jest już ogłoszony jako delegat na witrynie ECU i będzie więc reprezentował PZszach na zebraniach ECU.

Prezes Polskiego Związku Szachowego Tomasz Delega w czasie pobytu Tromso wybrał pracę jako sędzia meczowy.

wrz
01

Wrześniowa lista rankingowa FIDE ukazuje aktualną pozycję polskich szachów w świecie. Nie jest ona chyba imponująca, ponieważ w pierwszej setce mamy tylko jednego zawodnika. Radosław Wojtaszek awansował na 20 miejsce i wyprzedza takie sławy jak Leko, Iwanczuk, Swidler, Ponomarjow, Kamski, Radjabow, Morozewicz.

Oczekujemy teraz na zaproszenia naszego arcymistrza na renomowane turnieje kołowe. Z rankingiem 2736 można na to z pewnością liczyć.

W szachach kobiecych nasza najlepsza zawodniczka Monika Soćko – po fatalnym występie na tegorocznej olimpiadzie w Tromso – spadła na dalekie 40 miejsce. Może na kolejnej liście – po zwycięstwie w Erfurcie – sytuacja się poprawi.

W rankingu juniorów nasza największa nadzieja Jan Krzysztof Duda jest jeszcze na dalekiej 19 pozycji. Liczymy na to, że z każdą nową listą będzie lepiej. Jest to jedyny obecnie szachista młodego pokolenia, który ma realne szanse osiągnięcia światowych szczytów. Trzymamy kciuki!

Nasza najlepsza juniorka Anna Iwanow z 2227 punktami jest na dalekim 46 miejscu.

Analizując listy rankingowe FIDE ostatnich lat można stwierdzić powolny, ale widoczny spadek pozycji polskich szachów w świecie. Na dobrą sprawę mamy tylko jednego liczącego się gracza. Na ostatniej olimpiadzie nie było sukcesów drużynowych. Naszej młodzieży coraz trudniej jest zdobywać medale w mistrzostwach świata i Europy. Tylko w średniej klasie turniejów nasze „gwiazdy” mogą walczyć o zwycięstwa.

Dlatego zadziwiające jest stanowisko niektórych osób w Polsce, które twierdzą, że system szkolenia w naszym kraju jest prawidłowy. Ma się wrażenie, że żyją one w jakimś nierealnym świecie. Szczególnie, gdy taką ocenę wyrażają trenerzy, którzy w ten sposób chcą usprawiedliwić swoje przestarzałe metody szkoleniowe.

wrz
01

Mistrz świata Magnus Carlsen jest nadal liderem światowej listy rankingowej FIDE z 2870. pkt. Na drugim miejsu jest Levon Aronjan z 28o4 pkt. Na trzecim Fabiano Caruana z 2801 pkt.

Najlepszy Polak Radosław Wojtaszek zajmuje wysokie 20 miejsce z 2736 pkt. Dariusz Świercz jest 13-ty na liście juniorów z 2615 pkt. Jan Krzysztof Duda przesunął się na 19 pozycję z 2599 pkt. Na liście juniorek najlepsza jest Anna Iwanow (46 miejsce) z 2227 pkt.

Wśród kobiet prowadzi nadal Judit Polgar z 2675 pkt. Monika Soćko z 2451  jest na 40 pozycji.

Dokładne informacje

Czołówka mężczyzn
Czołówka kobiet
Czołówka juniorów
Czołówka juniorek

Lista polskich zawodników
Lista polskich zawodniczek

sie
31

72_heft

W dniach 24 - 31 sierpnia odbył się w Erfurcie międzynarodowy turniej kobiet w silnej obsadzie.

Arcymistrzyni Monika Soćko została rozstawiona według punktów rankingowych na 4 miejscu. Początek turnieju był fatalny, gdyż Polka przegrała dwie pierwsze partie. Potem nastąpił fantastyczny finisz i nasza zawodniczka została ostatecznie zwyciężczynią turnieju. Brawo!

Czołowe miejsca

1. Soćko 6.5
2. Khotenashvili 5.5
3. Shen Yang 5.5

Strona turnieju

Wyniki

sie
31

W 4 rundzie turnieju „Sinquefield” Fabiano Caruana pokonał Lewona Aroniana i zwiększył swoją przewagę turniejową do dwóch punktów, natomiast w ruchomym rankingu światowym awansował na drugie miejsce: link.

Sylwetka młodego Włocha powinna być wzorem dla naszej ambitnej młodzieży: link.

Na temat znaczenia teorii debiutów dyskutowaliśmy wielokrotnie na blogu. Obecnie trwa dysputa o ramowym programie szkolenia, który byłby wskaźnikiem do pracy szkoleniowej polskich trenerów.

Panują głosy, że taki program jest niepotrzebny. Taka teoria jest całkowicie błędna. Już jako początkujący szachista przeczytałem w fachowych pismach w języku rosyjskim artykuły polecające opracowanie sobie najpierw ogólnego planu samoszkoleniowego, który potem – w zależności od postępów i zdobytej wiedzy – powinien być modyfikowany, czyli dostosowany do aktualnych potrzeb.

Zawodnik pracujący z trenerem ma ułatwione zadanie, ponieważ doświadczony szkoleniowiec powinien bez problemu ukierunkować swojego podopiecznego we właściwym kierunku.

W latach 1978 – 1981 istniał ramowy plan szkolenia, który został opracowany przeze mnie oraz kierownika wyszkolenia PZSzach Zbigniewa Czajkę. Nie wiem jak on długo funkcjonował, ponieważ w połowie 1981 roku wyjechałem z Polski. Na sesji Młodzieżowej Akademii Szachowej w Zakopanem w 1999 roku stwierdziłem, że nie ma żadnego planu szkoleniowego, również w działalności MASZ.

W 2003 roku w korespondencji prywatnej z ówczesnym prezesem PZSzach Przemysławem Gdańskim zaproponowałem „okrągły stół” z udziałem czołowych krajowych trenerów w celu opracowania wspólnych wytycznych szkoleniowych w polskich szachach. Moja propozycja została odrzucona! I teraz po tylu latach znowu dyskutuje się w tej kwestii.

Ostatnio otrzymałem kilka emailów w sprawie szkolenia polskiej młodzieży. Oto jeden głos:

Gość napisał: Trener Młodzieżowej Akademii Szachowej nie zrozumiał przesłania Artura Urbaniaka (którego od razu jakiś Anonim usiłował ośmieszyć na tamtejszym blogu), który zaproponował stworzenie programu szkolenia szachowego, realizowanego poza skostniałymi strukturami PZSzach-u. Idea ciekawa i warta przemyślenia. Ale trener MASz obawiał się że chodzi o tzw. „gotowca”, zwalniającego od samodzielnych przemyśleń i indywidualnej pracy. Nie ma mowy o żadnym zwalnianiu z samodzielnego myślenia. Natomiast przygotowanie merytoryczne trenerów szachowych (szczególnie tych nowych, „żółtodziobów”) nie powinno ograniczać się do wykładu o zdwojonych pionkach (albo izolowanych), zasadach żywienia, czy zaleceniach Capablanki o uczeniu szachów od tyłu.

 Trenerzy potrzebują nakreślenia pewnego schematu nauczania, oczywiście „giętkiego”, który można dostosować do indywidualnych cech swoich podopiecznych – uczniów. Podobnie jak w szkołach obowiązują schematy nauczania, „giętkie” w ramach danej szkoły czy nauczycieli, ale są to jednak schematy dzięki którym w procesie nauczania nie ma chaosu. Taki schemat (albo ramy programowe) zapewniają porządek i proporcjonalne rozłożenie materiału do nauki.

O znaczeniu nauki debiutów i całościowym nauczaniu szachów powiedziano już wiele na tym blogu. Ale do pewnych osób nie dociera prosty fakt, że znajomość początkowej fazy gry (oczywiście dostosowanej do aktualnego poziomu szachisty juniora) jest dobrym punktem startowym do osiągania przewagi nad przeciwnikiem, którą należy podtrzymywać i zwiększać w dalszych fazach gry. Efektem takiego podejścia są zwycięstwa, a nie ma lepszego bodźca sportowego dla młodej osoby jak właśnie odnoszenie zwycięstw.

Dlatego należy propagować naukę szachów realizowaną w normalny sposób, czyli od fazy początkowej do końcowej, a nie odwracać kolejność rzeczy i usiłować robić to od tyłu.

sie
30

W trzeciej rundzie superturnieju „Sinquefield” w Saint Louis Fabiano Caruana w efektownej partii pokonał mistrza świata Magnusa Carlsena: link.

Sylwetką włoskiego arcymistrza zajmowaliśmy się wielokrotnie na blogu, np. link.

Przypominam, że Caruana swoje życie podporządkował całkowicie królewskiej grze i dzięki systematycznym treningom osiągnął wysoką pozycję w światowych szachach zawodowych.

Włoch wielokrotnie podkreślał w swoich wywiadach, że głównie pracuje nad otwarciami i dlatego zaangażował Władimira Czuczełowa, który pomaga mu w analizach i wynajdowaniu nowych idei debiutowych.

Początkowe stadium partii odgrywa najważniejszą rolę we współczesnych szachach. Dlatego czołówka światowa pracuje przede wszystkim w tym kierunku, aby już we wczesnej fazie partii walczyć o przewagę.

Dlatego dla mnie jest niezrozumiałe, że w polskim środowisku szachowym dalej dominuje teoria sprzeczna ze światowymi wzorcami szkoleniowymi.

Z pewnością to jest przyczyną, że mamy tylko jednego arcymistrza powyżej 2700 punktów rankingowych oraz jedynego juniora z perspektywami Jana Krzysztofa Dudę.