Jerzy Konikowski - wpisy autora

gru
18

Na ostatnim zgromadzeniu delegatów Polskiego Związku Szachowego w dniu 28 października 2012 rozdano wszystkim uczestnikom „Załącznik do bilansu PZSzach za rok 2011”.

Można się z nim zapoznać na mojej stronie:

Link 1

Link 2

/////////////////////

Niedawno otrzymałem pytanie do punktu

Ad.2) Koszty administracyjne:

wynajem mieszkania rotacyjnego     13 2000, 00

 /////////////////////

Nie mam rozeznania w tej kwestii. Może ktoś z Internautów to bliżej wyjaśnić?

gru
18

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

////////////////////////

Na mojej pierwszej sesji Młodzieżowej Akademii w Zakopanem w 1999 roku bardzo szybko zauważyłem poważny problem: debiuty. Młodzież średniej grupy nie znała nawet nazw podstawowych otwarć szachowych. Pisałem już o tym na blogu: Link

Opowiedziałem o tym Włodzimierzowi Schmidtowi, który przyznał mi rację. Kwestię tę  poruszyłem też w rozmowach z trenerami. Jeden z nich oznajmił mi, że na prywatnych zajęciach o debiutach pokazuje ogólne plany gry. Zapytałem się więc: „Uważasz to za wystarczające? Przecież są ostre i skomplikowane warianty, gdzie trzeba znać konkretne ruchy. Zawodnicy mają też swoje osobiste style gry. Trzeba każdemu opracować indywidalne repertuary debiutowe”. Odpowiedział mi z rozbrajającym uśmiechem: „Jurek, mam w tej chwili pięciu podopiecznych. Jak mam to zrobić czasowo? Prowadzę przede wszystkim zajęcia ze strategii szachów i końcówek”. W rozmowie z jedną czołową juniorką kraju dowiedzialem się, że jej trener udzielił wskazówki: „Studiuj grę środkową i końcówki. A w debiucie dasz sobie jakoś radę”.

Tak więc pracy z otwarciami prawie nie było. Młodzież musiała sama rozwiązać ten problem. Łatwiej jest prowadzić oczywiście ogólne zajęcia. Można mieć opracowane materiały i przez wiele lat korzystać z nich na zajęciach, bez potrzeby dokonywania jakiś zmian. Z debiutami natomiast takiej łatwizny nie ma. Tutaj trzeba przy opracowywaniu materiału przejrzeć setki partii i wybrać te najbardziej wartościowe. Każdy turniej wnosi coś nowego i te materiały trzeba permanentnie uzupełniać o nowinki. A więc jest to kolosalna praca!

Jeden z trenerów pokazał mi swoje zeszyty, które wiele lat wcześniej opracował dla młodzieży. Doskonały materiał, ale na poziomie do mniej więcej II kategorii. Tymczasem na akademii były inne potrzeby, właśnie pomoc w opracowaniu indywidualnego repertuaru debiutowego. A tego  nie było!

W tekście „Gorzka Prawda” (Szachy-Chess: 75/76-2002), pisałem: „Były czołowy junior kraju Jan Piński tak mi kiedyś napisał: Od żadnego polskiego trenera na Akademii niczego się nie nauczyłem”…

„Oto ocena Akademii jednego z najzdolniejszych juniorów naszego kraju 15-letniego Radosława Wojtaszka: Moja współpraca z Szyszkinem układa się bardzo dobrze. Moim zdaniem jest to jeden z lepszych (najlepszych?) trenerów, przebywających w Polsce. Ma bardzo duże pojęcie o debiutach, a to moim zdaniem jest najważniejsze. Niestety, na razie polscy trenerzy np. Akademii nie mają wystarczającego pojęcia o tej fazie gry. Widzialem to najlepiej na mistrzostwach świata, kiedy przygotowywałem się z Jackiem Bielczykiem”…

cdn

 

gru
17
Mikołaj Szychulec został niedawno przedszkolakiem. Dzięki… szachom. Chełmskie przedszkole zyskało reprezentanta na zbliżające się turnieje, on zaś miejsce w grupie „Skrzatów”.

Od roku malec uczy się pod życzliwym okiem ojca ustawiać na szachownicy figury, poznaje zasady gry, strategię rozgrywania kolejnej partii. Pana Krzysztofa w  nauce tej wspaniałej gry wspiera  uznany szachista, trener i sędzia I klasy Edward Chowra.

Po raz pierwszy wystartował w turnieju w pobliskich Leśniowicach. Zawodnik klęczący na krześle – siedząc nie widziałby co się dzieje na szachownicy – stał się ulubieńcem kibiców, a zarazem sensacją zawodów. Podobnie było podczas IX Otwartego Turnieju Szachowego Krasnobrodzka Wieża i  Turnieju „O trzeźwy umysł” w Strachosławiu.

Dziś Mikołaj w krajowym rankingu ma 4 punkty, wśród przedszkolaków  – 6 miejsce, a przed nim niedługo zawody w Międzyrzecu Podlaskim.

W turnieju tym wystartuje również jego siostra, uczennica drugiej klasy, Martyna. Martyna całkiem udanie poczyna sobie na szachownicy, ale z powodzeniem wystartowała w Ogólnopolskim Turnieju  Karate w Zamościu i ostatnio  odniosła sceniczny sukces śpiewając piosenkę zespołu „Brathanki”, „Czerwone korale”.

– Nie trzymamy z żoną nad nimi parasola, ani nie rozciągamy siatki ochronnej – mówi ojciec młodych szachistów. Wpajamy im, że poprawna gra jest ważniejsza niż miejsce w turnieju. Czasami Martynka wypomina nam, że za późno zajęła się szachami. Faktem jest, że Mikołaj zanim nauczył się jeździć na rowerze umiał już ustawiać figury na szachownicy i wiedział jak się nimi poruszać.

I pan Krzysztof pomny swych doświadczeń odwiedza kolejne przedszkola w mieście nad Uherką i  zachęca dzieciaki do zabawy szachami, tym samym popularyzując tę cudowną, strategiczną grę.

– Pochylenie się nad szachownicą to nie tylko odejście dziecka od komputerowej strzelaniny, ale wspaniała gimnastyka umysłu – dodaje – Prezes Lubelskiego Związku Szachowego Krzysztof Góra za każdym razem, gdy rozmawiamy powtarza za amerykańskim szachowym geniuszem, nieoficjalnym mistrzem świata z XIX w. Morphym: „Nauczcie dzieci grać w szachy, a o ich przyszłość możecie być spokojni”.

Należy w tym miejscu wspomnieć o wspaniałej postawie wójta gminy Leśniowice Wiesława Radzięciaka, który dwoi się i troi aby imprezy, które organizuje na swoim terenie były udane. Nie tylko walczy na szachownicy, ale też sędziuje i funduje dyplomy i nagrody.

Trzeba przyznać, że nauczanie tajników debiutów, końcówek, roszad, jak i późniejsze  zawody w małych miejscowościach odbywają się za sprawą zaangażowania działaczy – szaleńców, którzy z miłości do szachów stają na głowie, aby rozrastała się szachowa wspólnota: przeprowadzają zawody, pozyskują sponsorów.

Nie uskarżają się, że nie wie o nich ani Ministerstwo Sportu i Turystyki, ani też Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Źródło

/////////////////////

Edwarda Chowrę poznałem na mistrzostwach Polski Juniorów w Goleszowie w 1965 roku. Potem spotkaliśmy się jeszcze kilka razy na różnych imprezach i w pewnym momencie Edward zniknął z mojego pola widzenia. Myślałem, że wycofał się z szachów. A jednak działa…!

gru
17

Miniatura 7

Obrona Pirca [B07] – Konikowski – Plater (Augustów 1968)

Kazimierz Plater w Wikipedii

Partie 

gru
17

W moich zbiorach szachowych jest proporczyk, który przypomina mi o dawnych czasach, kiedy to Polski Związek Szachowy godnie czcił naszego największego szachistę. Obecny prezes Tomasz Sielicki ma inne priorytety, niż organizację międzynarodowego turnieju na miarę sławy Akiby Rubinsteina!

Uzupełniająca lektura:

Link 1

Link 2

 

gru
16

W dniach 14-16 grudnia 2012 odbyły się w Warszawie mistrzostwa Europy w grze błyskawicznej i szachach szybkich.

Zawody rozegrane zostały w Pałacu Kultury i Nauki. Startowało przeszło 800 zawodniczek i zawodników z 27 krajów.

14 grudnia odbyły się mistrzostwa w konkurencji szachów błyskawicznych. Startowało 435  zawodniczek i zawodników.

Czołówka

1. GM Vacher-Iagrave 18.5
2. GM Sargissian 17.5
3. GM Tkachiev 17
4. GM Bukavshin 16.5
5. GM Dreev 16.5
6. GM Romanov 16.5
7. GM Ragger 16.5
8. GM Istratescu 16.5
9. GM Andriasian 16.0
10. GM Tomczak 16.0

Dalsze miejsce Polaków

13. GM Kempinski 15.5
14. GM Soćko 15.5
17. GM Dziuba 15.5
18. GM Moranda 15.5
23. GM Świercz 15.5
25. GM Mitoń 15.5

Zawiódł zdecydowanie mistrz Polski Mateusz Bartel, który z 14.5 punktami zajął 39 miejsce.

Dokładne wyniki

15-16 grudnia odbyły się mistrzostwa w szachach szybkich z udziałem 775 uczestników.

Czołówka 

1. GM Dreev 9.5
2. GM Vachier-Iagrave 9.5
3. GM Szirow 9.5
4. GM Rublewski 9.5
5. GM Naiditsch 9.0
6. GM Malakhov 9.0
7. GM Tkachiev  9.0
8. GM Motylew 9.0
9. GM Ragger 9.0
10. GM Rapport 9.0
11. GM Soćko 9.0

Dalsze miejsce Polaków

13. GM Olszewski 9.0
15. GM Moranda 8.5
17. GM Gajewski 8.5

Ponownie zawiódł Mateusz Bartel, który zajął 31 miejsce (8 pkt). Mistrz świata Juniorów Dariusz Świercz był 37 z 8.0 punktami.

Dokładne wyniki

Strona

Fotografie Marka Skrzypczaka – Galeria na mojej stronie.

 Sala gry

Najlepszy zawodnik mistrzostw Vachier-Iagrave z Francji

 Mistrz Europy w szachach szybkich Drejew

 ChessBase News (wersja niemiecka)

gru
16

Na przestrzeni lat spotkałem sporo fanatyków królewskiej gry, którzy uczynili bardzo dużo dla rozwoju polskich szachów.

Jednym z nich był Ryszard Sławiński z Krakowa – redaktor biuletynu Korespondencyjne Turnieje Szachowe. Pismo zawierało informacje z podwórka gry korespondencyjnej, partie, artykuły teoretyczne itd.

Gdy Ryszard Sławiński zwrócił się do mnie z prośbą o współpracę, to – mimo braku czasu – nie mogłem odmówić. Zawsze starałem się wspierać ludzi oddanych całkowicie naszej dyscyplinie.

Dla pisma komentowałem przez wiele lat partie i pisałem artykuły z teorii debiutów. Z mojej inicjatywy został zorganizowany tematyczny turniej o gambicie Konikowski-Hardy.

Nie mam dokładnych informacji, ile ukazało się numerów biuletynu i w jakim okresie. Nie wiem, czy Ryszard Sławiński jeszcze żyje.

Może ktoś z Krakowa wie coś na ten temat? Warto przypomieć sylwetkę redaktora i wydawcę KTS.

gru
15

Komentarz przemo19 14 grudnia 2012 o godz. 22:34: Panie Jerzy, kogo widziałby Pan na stanowisku prezesa Pzszach? zmobilizował mnie do napisania poniższego tekstu.

 

//////////////////////////////////////

 

Moim zdaniem prezesem Polskiego Związku Szachowego powinna być osoba kochająca szachy i wszystkich szachistów w kraju, a nie tylko kilku i dbająca o interesy tych nielicznych.

1. Powinien prowadzić taką politykę, aby w Polsce funkcjonowało jak najwięcej klubów szachowych. Bez klubów nie będzie szachistów i nie będzie odpowiedniego rozwoju naszej dyscypliny. Nie można więc nakładać na kluby jakieś haracze i doprowadzać do upadku biedne stowarzyszenia. Prezes powinien pomóc w ich dalszym egzystowaniu poprzez anulowanie długów. Likwidacja klubów to wielki błąd!

2. Prezes powinien spowodawać opracowanie optymalnego systemu szkolenia młodzieży w Polsce. W tym celu powinien wysłuchać wszystkie strony, a nie tylko te, co od lat propagują pewien styl, który nie wychował do tej pory zawodników światowej klasy.

3. Nie może być tak, że doświadczony trener w 1999 roku zwraca uwagę na pewną ważną kwestię szkoleniową, którą się lekceważy przez lata. 27 października 2012 roku wiceprezez PZSzach i długoletni trener Akademii Młodzieżowej  przyznaje, że taki problem jednak istnieje.

4. Nie może być tak, że doświadczony trener w 1999 roku proponuje szkolenie wirtualne w ramach działalności Akademii Młodzieżowej, sam wprowadza je eksperymentalnie w życie i poświęca na to wiele własnego czasu, a spotyka się z oporem kolegów-trenerów. System ten wprowadza się w życie dopiero w 2012 roku i w jego działalności  bierze udział szkoleniowiec, który wcześniej był jego przeciwnikiem. Natomiast nie wspomina się o trenerze-prekursorze, który przez lata był obrażany za propagowanie takiej formy szkolenia. Prezes nie może popierać manipulowania faktami. Powinien wspierać ambitnych trenerów, którzy traktują z pełnym poświęceniem swoją pracę.

5. Nie może być tak, że prezes PZSzach wspiera moralnie ataki na doświadczonego trenera i to na oficjalnej stronie Polskiego Związku Szachowego, za to, że zaproponował pewne zmiany w systemie szkolenia młodzieży w Polsce. Popiera trenerów-oportunistów, którzy sami nic nie wnoszą nowego, nie publikują materiałów szkoleniowych, szkolą młodzież według starych wzorców  itd.

6. Nie może być tak, że zawodnik przez wiele lat korzysta z pomocy trenera i w pewnym momencie zrywa – pod wływem pewnych nacisków – kontakt z nim i nawet nie stać go na jedno słowo: „Dziękuję”! Prezes nie powinien wspierać moralnie takie postępowanie zawodnika, który nawet już nie przyznaje się do takiej współpracy. A kiedy trener – w celu udowodnienia takiej działalności – zamieszcza na swojej witrynie dowody, to prezes nie wyciąga z tego odpowiednich wniosków i dalej akceptuje kłamstwo zawodnika. W tym miejscu proponuję, aby w ramach szkolenia na Akademii Młodzieżowej wprowadzić dodatkowe zajęcia z moralności i dobrego wychowania szachistów w Polsce.

7. Prezes powinien dbać o to, aby czołowi zawodnicy kadry zajmowali się przede wszystkim treningiem i startem w odpowiedniej klasie turniejach. Mogą oczywiście dzielić się swoimi uwagami dotyczącymi szkolenia, ale muszą to czynić w sposób kulturalny. Prezes nie może akceptować bezpodstawnych ataków tych zawodników na trenerów. A takie przypadki były w Polsce. Właśnie ci najbardziej aktywni „wojownicy” zajmują obecnie dalekie miejsca w rankingu światowym, ponieważ swój czas na treningi zastąpili bzdurnymi „dyskusjami” na forach i blogach.

8. Prezes powinien dbać o jawną politykę finansową związku. Tak, aby nie było jakiś domysłów i podejrzeń.

9. Prezes powinien dbać o uczciwe propagowanie sportu szachowego w mediach. Propaganda sukcesu ma „krótkie nogi” i może tylko zniechęcić ewentualnych sponsorów do wspierania finansowego naszej dyscypliny. Chyba nikt nie lubi niedomówień i „jednokierunkowych” informacji.

10. Prezes musi otoczyć się doradcami-fachowcami, którzy mają też swoje zdanie na różne kwestie szachów, a nie tylko ich działalność polega na kiwaniu głowami w jednym geście „Tak”! Prezes powinien  liczyć się z głosami tzw „Opozycji”, czyli ludźmi mającymi inne spojrzenie na różne problemy. Tylko w ten sposób można myśleć o zbudowaniu silnych szachów w Polsce

Szachom polskim nie potrzeba prezesa-dyktatora, który wie wszystko najlepiej i nie akceptuje innych opinii!

//////////////////////////////////////

W uzupełnieniu dodatkowa lektura:

Link 1

Link 2

Link 3

Link 4

Link 5

gru
14

Autor: Andrzej Babiarz, 2012

  Białe zaczynają i remisują

Obydwa czarne piony są bliskie przemiany, przy czym pion „h2” natychmiast, z szachem. Pobieżna analiza prowadzi do wniosku, że unieszkodliwić trzeba tego właśnie piona. Przemawia za tym również fakt, iż po 1.K:h2, e2 2.Se3, e1H 3.S3f5 białe skoczki zamykają czarnego króla w ” klatce „.

Jak się jednak okazuje jest to błędna ocena, gdyż po dalszym 3….,Hf2+! 4.Kh3, Hf3+! 5.Kh4, Hf4+! 6.Kh5, Kh7!! król z klatki wygrywa partię! Nie pomaga białym również 3.S7d5, Hf2+! -+.

Remisuje natomiast wzięcie piona na „e3”. 1.S:e3!!, h1H+ 2.Kg3!, Kg7! (2….He1+ 3. Kf3=) 3.S7d5!, He4 4.Kf2!i czarne nie są w stanie rozmontować twierdzy białych.

Promocja z szachem mniej groźna niż bez szacha !

Komentarz Andrzeja Babiarza.

gru
14

Nasz wpółpracownik Henryk Buczinski nadesłał ciekawy artykuł „Kościół i szachy”, który ukazał się w wydawanym w Katowicach tygodniku „Gość Niedzielny” ( nr 42 z dnia 21.10.2012 r.).

Z jego treścią można zapoznać się na mojej stronie: Link