Archiwum kategorii ‘Sylwetki’

kw.
23


link

link


link

kw.
19

 

kw.
18

Autorem felietonu na aktualny temat jest Marek Baterowicz – szachista, publicysta i poeta.

///////////////////////////////////

CORONAVIRUS – IMPERATOR ŚWIATA?!

Znane słowa Cycerona ( 106-43 ) – „historia  jest nauczycielką życia” – powinny przyświecać zwłaszcza przywódcom państw, którzy nie zawsze doceniają historię jako skarbnicę rad w dziedzinie rządzenia. A jednak warto grzebać w starych księgach, swoich jak i  obcych. Dla przykładu przypatrzmy się kilku myślom ze starożytnego traktatu autorstwa Sun Zi ( znanego też jako Sun Tzu) pod znamiennym tytułem  „Sztuka wojny”, ogłoszonego w wieku V-tym przed Chrystusem. Czytamy tam: „Ci, którzy celują w pokonywaniu swych wrogów, zwycieżają, zanim pojawi się zagrożenie”. A zatem pochwała przewidywania i zasada prewencji znane były Chińczykom już 26 wieków temu, ale szczególnie frapująca refleksja Sun Zi  mieści się w tych słowach: „…najwyższą sztuką jest zwyciężyć armię wroga bez wydania bitwy. Zająć miasta wroga bez oblegania i zająć tereny jego państwa bez inwazji” ( w tłumaczeniu K.A.M., Wyd. Przedświt, W-wa 1994, str.37).

Gdy zastanowić się chwilę, to można zauważyć, że jesteśmy właśnie w tym momencie dziejów, albowiem bez wydania bitwy fundamenty – zwłaszcza finansowe i ekonomiczne – wielu państw chwieją w posadach. Maleńki wirus sieje spustoszenie bez bitwy, niepotrzebna jest armia czy balistyczne rakiety. Wirus działa jak broń biologiczna. To prawda, że owa katastrofa rozpoczęła się w chińskiej prowincji Wuhan, ale geneza owej zarazy ( a chciano też ją ukryć przed światem) jest wielce tajemnicza, a w rezultacie najbardziej poszkodowane są jednak państwa Zachodu. Zbyt mało wiemy o szlakach tej zarazy, czy przenikała do Europy i do Ameryki wyłącznie z chińskimi turystami ? W uprzemysłowionej Lombardii od pół wieku istnieją liczne skupiska Chińczyków, zatrudnianych we Włoszech jako tania siła robocza. A zatem rodzinne wizyty też mogły namnożyć tam wirusa! Wydaje się, że niewiele wiemy o coronawirusie, tym niewidzialnym wrogu, który nagle dziesiątkuje narody, choć rzekomo w Wuhan już został poskromiony. Nie sądzę, abyśmy mogli spać spokojnie, bo najnowsze prognozy z Pekinu nie wykluczają drugiej fali wirusa w Chinach, który podobno pojawił się też w okolicy Hong Kongu. Stan pogotowia ogłoszono i w Japonii. Pokażą to najbliższe tygodnie. Tymczasem wirus szaleje w USA ( grozi tam śmiertelność do 200 tysięcy!) i w Anglii, nadal w Italii, Hiszpanii i Francji – bo niewielki spadek zachorowań i zgonów w tych krajach nie jest pociechą. Najlepiej trzymają się Niemcy, ale ten kraj dysponuje potencjałem leczniczym pięciokrotnie większym niż Włochy. Narazie trzyma się i Polska, jeszcze lepiej Australia, lecz kwiecień/ maj może okazać się krytyczny. Więcej strat ma Rumunia – 270 zgonów. Mało zachorowań ma Wietnam czy Rosja, może dysponują czarodziejską różdżką ? Do równowagi wracają Duńczycy, Czesi, Austriacy – na jak długo ? Tymczasem lawina śmierci przyśpiesza w USA ( przekroczyła 20 tysięcy zgonów), także w Meksyku czy Ekwadorze, możemy już mówić o nowej, uniwersalnej Zagładzie.

Wracając do starych ksiąg i do refleksji Sun Zi możemy obawiać się, że jego prorocza wizja zajęcia obcych państw bez inwazji może się spełnić po finansowym i ekonomicznym krachu tych krajów, spowodowanym wirusem. Chińczycy po prostu wykupią upadłe przedsiębiorstwa, a technologie zachodnie już mają, bo państwa Zachodu przeniosły je lekkomyślnie w granice Chin. Z pomocą maleńskiego wirusa Chińczycy ugrają szlema bez atu!  I bez skrupułów wstaną od stolika, koniec gry. Wykupią też stolik wraz z krzesłami. Dopiero teraz spełni się wizja Spenglera z jego „Zmierzchu Zachodu”. Niezależnie od tego czy zaraza wybuchła samoistnie czy była „eksportowana” z premedytacją to Chiny i tak wykorzystają jej skutki z pożytkiem dla siebie. Już teraz wszystko stoi czy też leży – przemysł, turystyka, sport, gastronomia, szkoły i uczelnie, nawet szpitale, bo zajmują się tylko ofiarami pandemii. Pozamykano biblioteki, plaże, muzea, świątynie i kościoły, a sparaliżowaną planetą rządzi coronowirus – tymczasowy  imperator świata! Jego panowanie skończy się dopiero, kiedy będziemy posiadać powszechnie dostępny lek na zarazę, a także szczepionkę.  A to nie nastąpi tak szybko, niestety.

W dziejach Chin zdarzali się i cesarze bez skrupułow jak zwłaszcza okrutny Quin Shi ( 221-210), który polecił spalić całą literaturę klasyczną, a za sam fakt napomknięcia o tym karał śmiercią. Z jego rozkazu zakopano też żywcem 460 właścicieli ziemskich i zarządców, wytracił też tysiące istnień przy budowie Wielkiego Muru. Jak sądzi prof.Jean-Louis Margolin okrutny cesarz Quin Shi był wzorem dla Mao i jego następców, którzy kierowali setkami gułagów w komunistycznych Chinach.

Wydaje się, że przywódcy Zachodu – zapatrzeni tylko w słupki na giełdach – zapomnieli przyjrzeć się bliżej historii Chin, tej dawnej i tej najnowszej. Za to niedopatrzenie słono dziś płacimy.

///////////////////////////////////

Przedstawiona partia była rozegrana 14 stycznia tego roku i charakteryzuje styl Marka Baterowicza: atak na króla!

 

 

 

kw.
17

Dzisiaj mija 110-ta rocznica urodzin znakomitego litewskiego mistrza międzynarodowego, trenera i publicysty Vladasa Mikenasa.

Moje wspomnienia

kw.
17

FIDE

Transmisja internetowa PZSzach

MAT 2019/1

Założenia programowe, kandydat na Prezesa PZSzach

kw.
15

Dzisiaj mija 110-ta rocznica urodzin Miguela (Mieczysława) Najdorfa, który przeszedł do historii szachów światowych jako znakomity arcymistrz, zwycięzca wielu turniejów międzynarodowych i odkrywca ostrego wariantu po ruchach 1.e4 c5 2.Sf3 d6 3.d4 cxd4 4.Sxd4 Sf6 5.Sc3 a6, który do dnia dzisiejszego jest bardzo popularny w praktyce turniejowej szachistów wszystkich klas.

Miałem okazję poznać osobiście Najdorfa na olimpiadzie na Malcie w 1980 roku. Pewnego razu zobaczyłem starszego pana, który z zainteresowaniem oglądał partie naszych zawodniczek. Podszedłem bliżej i rozpoznałem sławnego arcymistrza. Przedstawiłem się i wyjaśniłem, że jestem kapitanem polskiej drużyny. Przywitał się ze mną bardzo serdecznie, jak by byliśmy starymi znajomymi. „Kobiety grają znakomicie” – wykrzyknął – „Mają szanse na jakiś medal. Złoto jest raczej niemożliwe, ale srebro lub brąz jest realne”. W tym momencie podeszła do nas sędzina i kazała się nam uciszyć. Odeszliśmy na bok i kontynuowaliśmy rozmowę. Okazało się, że nasz rodak wpadł na kilka dni na Maltę w celu obejrzenia olimpiady. Ostatecznie okazało się, że Najdorf  trafnie ocenił grę naszych szachistek. Panie zdobyły trzecie miejsce i wywalczyły pierwszy po 1945 roku medal olimpijski!

Moje wspomnienia.

O Najdorfie w encyklopedii „SZACHY od A do Z”, 2 tom, autorzy: Władysław Litmanowicz i Jerzy Giżycki (Sport i Turystyka, Warszawa 1987)

link