Jerzy Konikowski - wpisy autora

Maj
23

Zdeněk Vybíral napisał:

Jestem z zawodu historykiem i amatorem szachów (ELO około 2250). Przez wiele lat wykładałem na kilku czeskich uniwersytetach. Teraz pracuję w Muzeum Husyckim w Táborze.

Podczas mojej pracy przed laty w ZSRR spotkałem czeskie ślady Wiktora Korcznoja. To zmobilizowało mnie do napisania biografii o nim.

Ten temat wydaje mi się bardzo interesujący i obecnie jestem w trakcie zbierania materiałów o znakomitym arcymistrzu. Dlatego chciałbym wykorzystać w mojej publikacji informację zawartą w wpisie: link.

Załączam tekst z mojej planowanej książki (moja uwaga: opublikujemy to w częściach).

Life and Remarkable Acts of Viktor Korchnoi

  1. Winter

Blockade

Three months after Viktor’s tenth birthday, Germans invaded the Soviet Union. The day of invasion, 22nd June 1941, will probably always be considered one of the most difficult moments in modern Russian history. We cannot say that Soviet citizens did not expect the war.  On the contrary, the government propaganda kept preparing Soviet people for the war intensely. The war between Hitler and the rest of democratic Europe had raged for two years and it kept spreading over to more and more countries. The Soviet Union planned to join the fights only after both the parties would become exhausted in the bloody bath. The communist regime claimed that they intended to liberate the continent from fascism. However, Stalin in fact planned to execute the great Bolshevik dream – to spread the revolution over the Russian border and introduce the communist regime also in the rest of Europe. That would, at the same time, fulfill Stalin´s dream about the world rule.

Numerous Leningrad citizens had experienced three war conflicts at that time – the First World War which started in 1914, the Russian civil war in 1918-192, when Bolsheviks seized the former tsarist imperium and subsequently regained the control in fights against domestic and foreign enemies. However, they had to give up the Baltics and Finland. And it was Finland at which the Soviet Union directed its aggression in a short war that lasted from the end of November 1939 till the beginning of March 1940. The latter two war conflicts directly affected citizens of Petr’s town.

In October 1919 troops of the White Army led by General Nikolaj Nikolajevitsch Judenitsch set off against the bastion of the Bolshevik revolution. During the First World War Judenitsch successfully fought against Turks at the Caucasian battlefront where he kept winning individual battles in spite of the lack of means. During summer 1919, being supported by Britons and Americans, he gathered a small, but well trained troop with which he intended to conquer Petrograd. The plan failed.  Leon Trotsky, the chief commander of the Red Army, managed to bring reinforcement from Moscow, and to force Judenitsch  to wage  exhausting fights in the style of  trench warfare. That was exactly the kind of war that Judenitsch’s troops were not good at. Vainly did Judenitsch’s former colleague from the tsarist army, the Finnish Marshal Carl Mannerheim, offer help to Judenitsch. In spite of the fact that both the men were friends, Judenitsch refused to acknowledge that Finland was an independent country, by which acknowledgement Finns conditioned their offer to help.

As we learned from memoirs of Zena Azbel-Korchnoi the destiny of the Korchnoi family was adversely influenced by another white commander, General Anton Ivanovitsch Denikin,. The organizer and commander of the so called Army of Volunteers was for sure the most dangerous enemy of Bolsheviks. From his base in South Russia he attempted to attack Moscow, the heart of the Bolshevik government. However, Lenin’s management organized a daring diplomatic operation – they sent anarchist Ukrainian troops of Nestor Machna, a so called Black Army, against Denikin. Machno did not understand that Bolsheviks were an arch-enemy and a real threat for his country. Volunteer troops got involved in bloody fights in Ukraine during which both the parties unfortunately committed also frequent violent acts against civilian citizens. During one of such acts a bayonet of a Denikin’s soldier killed Viktor’s grandmother Cita Azbel.

 

 

Maj
21

Kontynuacja odcinka 13

W pracy trenerskiej zalecałem moim podopiecznym, aby oprócz swego stałego i dobrze opracowanego repertuaru debiutowego, mieli w zanadrzu – na różne okoliczności – przygotowane jakieś niespodzianki w celu zaskoczenia przeciwnika.

Często sytuacja turniejowa wymaga w określonych pojedynkach walki na wygraną i wtedy motyw zaskoczenia może mieć decydujące znaczenie. Przeciwnik zna wasz repertuar i spodziewa się czegoś znanego, a tu nagle niespodzianka… Zastosowanie jakiegoś mało granego wariantu może zaskoczyć także znacznie silniejszego przeciwnika, co zwiększa wasze szanse na odniesienie sukcesu.

Inną przyczyną wyboru mało popularnego w praktyce turniejowej wariantu jest chęć ominięcia jakiś szeroko rozpracowanych i znanych gier.

W „Panoramie Szachowej” (wrzesień 2013) opublikowałem artykuł z teorii debiutów „Jak uniknąć obrony Grünfelda – teoria systemu z 3.f3!? (D70)”. Po ruchach 1.d4 Sf6 2.c4 g6 3.f3!? pisałem: “Po normalnym 3.Sc3 czarne odpowiadają 3…d5 i na szachownicy powstaje wyjściowa pozycja obrony Grünfelda, która nie wszystkim „leży” białym kolorem. Ruchem w tekście można natomiast skierować grę na inne tory, na przykład po 3…Gg7 4.e4 d6 powstaje wariant Sämischa w obronie królewsko-indyjskiej.

Mój artykuł omówił oczywiście tylko w ogólnych zarysach najistotniejsze problemy tego interesującego otwarcia. Na końcu napisałem: „Nie twierdzę, że kontynuacja 3.f3!? gwarantuje białym przewagę debiutową. Jest jednak z pewnością godna uwagi idea, przez którą można uniknąć obrony Grünfelda i sprowadzić grę na mało jeszcze zbadane ścieżki. Dla badaczy różnych debiutowych planów omawiany ruch może być doskonałym poletkiem doświadczalnym dla dalszych własnych analiz”.

Wariant ten zastosował dzisiaj w Moskwie Radosław Wojtaszek przeciwko Swidlerowi i gładko ograł rosyjskiego arcymistrza. W ten sposób Polak przeszedł do 3 rundy turnieju! Gratulacje!

Partia na ChessBomb

Peter Swidler ma pewne problemy czarnym kolorem przeciwko temu planowi. W „Panoramie Szachowej” (12-2013) opublikowałem partię z Kacprem Piorunem, którą z dużymi trudnościami zremisował.

W tymże piśmie (10-2014) zamieściłem partię Caruana-Swidler, którą białe wygrały po interesującym przebiegu.

Niedawno w PS (2-2017) ukazała się kontynuacja tego ciekawego tematu.

Dużo miejsca ruchowi 3.f3 poświęciłem w książce „1.d4 siegt!” (1.d4 zwycięża!).

Przypominam, że od wielu lat w „Panoramie Szachowej” redaguję dział TEORIA DEBIUTÓW, w którym staram się przedstawiać interesujące zagadnienia z początkowej fazy gry.

 

 

 

Maj
20

Kontynuacja odcinka 62

Zdjęcie przedstawia czwórkę znakomitych arcymistrzów, którzy w swoim czasie zaliczali się do ścisłej czołówki światowej.  Miałem okazję poznać ich wszystkich osobiście.

Wspomnienia o spotkaniu z Wasylijem Smysłowem.

Był to 13 sierpnia 1966 roku w Polanicy Zdroju. W tym dniu rozpoczęły się mistrzostwa Polski juniorów. Szedłem z kolegami na I rundę, gdy nagle ktoś krzyknął: Smysłow idzie! Spojrzeliśmy w kierunku wskazanym przez kolegę. Rzeczywiście w oddali rozpoznaliśmy znaną nam z pism szachowych sylwetkę byłego mistrza świata. Spacerował z kobietą. Później okazało się, że Smysłow przyjechał z żoną.

Graliśmy tylko parę kroków od głównej sali turniejowej. Często więc w trakcie partii wyskakiwaliśmy na drugą stronę, aby obejrzeć w akcji wielkiego arcymistrza. Miałem raz nawet okazję go obserwować z bliska przez całą partię. Dyrektor turnieju Jerzy Arłamowski zaproponował kilku juniorom demonstrowanie partii. W tej grupie znalazłem się i ja. Pokazywałem partię Smysłowa ze Śliwą, która została uznana później za najpiękniejszą w turnieju oraz Bednarskiego z Węgrem Lengyelem. Smysłow zaskoczył mnie niesamowitym spokojem. Siedział prawie całą partię przy swojej szachownicy i nie interesowały go inne pojedynki: zupełne przeciwieństwo do jednego z naszych mistrzów, który po każdym wykonanym ruchu biegał bez sensu pomiędzy stolikami.

Smysłow był w Polanicy bezkonkurencyjny i wygrał turniej wynikiem 11 pkt. z 14 partii (bez porażki) przed Lengyelem 9 pkt. i Liebertem 9 pkt. Najlepszy z Polaków Doda był szósty. W dniu wolnym od gry Smysłow rozegrał symultanę na 30 szachownicach. Było tak duże zainteresowanie, że z trudem udało się mi zarezerwować jeden stolik. Grałem wspólnie z kolegami, uczestnikami mistrzostw Polski, Janem Górskim z Gdańska i Michałem Fabianowskim, który w tym czasie reprezentował barwy Łodzi. Po bardzo ostrej grze udało się nam osiągnąć remis. Niestety nie zachowała się notacja tej partii.

W dniach 15-19 stycznia 1980 roku doszło w Warszawie do towarzyskiego spotkania Warszawa-Moskwa. Impreza odbyła się w tzw. Małej Auli Politechniki w Gmachu Głównym na obecnym Placu Politechniki, dawniej Placu Jedności. Smysłow grał na pierwszej szachownicy przeciwko Schmidtowi. Padł wynik remisowy 1,5-1,5 (1+, 1-, 1=), co uznano za wielki wyczyn naszego arcymistrza. Mecz wygrała wysoko Moskwa w stosunku 16-8. Jako trener kadry mogłem nie tylko z bliska obserwować zmagania na szachownicy, ale także brać udział w różnych spotkaniach towarzyskich. Dzięki temu nadarzyła się okazja do bezpośednich rozmów ze Smysłowem, który okazał się bardzo życzliwą osobą. Zadawałem wiele pytań, na które były mistrz świata ze stoickim spokojem odpowiadał.

W trakcie jednej kolacji w restauracji „Dzik” na rogu ulic Poznańskiej i Nowogrodzkiej, ktoś nagle krzyknął po rosyjsku: Wasja, zaśpiewaj. Oczywiście wiedziałem, że Smysłow ma piękny głos i że śpiewa. Ale nigdy nie miałem okazji tego przeżyć osobiście. Dopiero tego wieczoru na własne uszy usłyszałem dwie pieśni w wykonaniu arcymistrza. Dostał wielkie brawa, nie tylko od szachistów. Zasłużone, bo występ był rzeczywiście efektowny.

Holandia jest znana z organizacji wielu znakomitych imprez szachowych. W latach 80-tych minionego stulecia wyróżniał się Tilburg, gdzie odbywały się silne turnieje arcymistrzowskie. Jeździłem tam co roku, gdyż z Dortmundu jest to około 2 godziny jazdy samochodem. W 1982 roku byłem tam z dyrektorem dortmundzkiego turnieju Klausem Neumannem, który podpisywał na miejscu umowy z pewnymi zawodnikami. Spotkałem tam też Smysłowa, z którym zamieniłem kilka zdań.

Znakomity arcymistrz zawitał do Dortmundu w 1986 roku. Jednak w wieku 65 lat trudno jest już grać z młodymi zawodnikami. Smysłow zajął ostatecznie dziewiąte miejsce na 12 uczestników. Oczywiście było wiele okazji do rozmów z nim. Smysłow bardzo chętnie ze mną dyskutował na różne tematy szachowe. Miałem wrażenie, że niezbyt swojsko czuł się w młodym towarzystwie.

Pewnego razu przyniosłem ze sobą płytę pt. „Arcymistrz Wasyli Smysłow śpiewa”. Została ona nagrana wraz z chórem „La Renaissance” w Tilburgu. Otrzymałem ją w 1984 roku od organizatorów turnieju. Poprosiłem arcymistrza o autograf. Nagle zainteresowały się płytą inne osoby biorące udział w biesiadzie. Poprosiłem więc Smysłowa, aby zaśpiewał. Wykonał jedną piosenkę o Wołdze, która jest zresztą na płycie. Można ją posłuchać tutaj: Link.

 

 

Maj
19

Od kilku dni w sprzedaży jest nowy numer pisma Polskiego Związku Szachowego MAT.

W numerze znajdą Cztelnicy m. in.:
– obszerne sprawozdanie z Indywidualnych Mistrzostw Europy;
– artykuł poświęcony arcymistrzowskiemu turniejowi w Pradze;
– relację z zawodów w Cannes.

Tomasz Makowski – redaktor naczelny

 

 

Maj
19

Na placu Szczepańskim Bogdan Morkisz, kandydat na mistrza krajowego, pobił rekord Polski w ilości rozegranych partii szachów przeciwko wielu przeciwnikom.

fot. PĆ

Szachowa symultana to bardzo popularna forma propagowania gry, która umożliwia rozegranie partii przez amatorów lub słabszych zawodników z mistrzem szachowym. Jest najczęściej rozgrywana tak, że symultanista gra wszystkie partie białym kolorem.

Zmagania na placu Szczepańskim trwały prawie 10 godzin. W tym czasie Bogdan Morkisz bez przerwy rozegrał 122 partie o dwie potyczki poprawiając stary rekord Polski. Usiąść przy szachownicy z mistrzem mogli wszyscy. Każdy z uczestników dostał dyplom potwierdzający udział w biciu rekordu. Morkisz zakończył sobotę ze 117 zwycięstwami, jednym remisem oraz czterema przegranymi.

Źródło

Maj
18

Kontynuacja odcinka 16

Na popularnym blogu Szachy po godzinach Witolda Wolnego jest opublikowana recenzja książki o obronie skandynawskiej. 

Jerzy Konikowski – Obrona skandynawska

Powracam do pisania bloga i od razu petarda! Dla szachowych amatorów, miłośników teorii debiutów szachowych i komplikacji pozycyjnych mam świetną wiadomość – do sprzedaży trafiła książka Jerzego Konikowskiego „Obrona skandynawska”. Jeśli zatem lubisz to otwarcie lub może cierpisz katusze grając przeciwko niemu, teraz masz szansę na kompleksowe zrozumienie tematu obrony skandynawskiej (1.e4 d5) . Zapraszam Was do zapoznania się z zawartością książki.

Więcej opisu na blogu: link.

 

Maj
17

Kontynuacja odcinka 61

Trzecim na zdjęciu jest Wiktor Korcznoj.

(zdjęcie z Internetu)

Sławnego arcymistrza poznałem osobiście w holenderskim mieście Hilversum pod koniec 1981 roku. Stało się to na zakończeniu jego meczu towarzyskiego z Timmanem. Na tę imprezę zabrał mnie ze sobą dyrektor turnieju w Dortmundzie Klaus Neumann,  który był gościem honorowym organizatorów.

Korcznoj był oblegany przez swoich fanów i nie przypuszczałem, że uda mi się dotrzeć do niego. Ostatecznie udało się! Przedstawiłem się jako znajomy Emanuela Sztejna i drzwi były otwarte. Rozmawialiśmy około godziny na różne tematy. Przy okazji dowiedziałem się o jego polskich korzeniach. W czasach jego życia w Związku Radzieckim musiał ten fakt ukrywać. Korcznoj okazał się bardzo serdecznym i otwartym człowiekiem. Gawędziliśmy po rosyjsku. Po latach spotkaliśmy się na turnieju w Dortmundzie. Rozmawialiśmy już po niemiecku, ponieważ obecna była przy tym jego żona Petra Leeuwerik.

Kim był Emanuel Sztejn? Przybył w latach 60-tych do Polski z Ukrainy i zamieszkał w Warszawie. Wykładał literaturę rosyjską na Uniwersytecie Warszawskim. Grał w barwach Legionu. W latach 70-tych wyemigrował do USA i zamieszkał w Orange. Poznaliśmy się bliżej w trakcie olimpiady na Malcie w 1980 roku. Potem korespondowaliśmy praktycznie do jego śmierci. W pewnym momencie Sztejn zaproponował mnie wspólne napisanie książki o polskich szachistach żydowskiego pochodzenia. On miał przygotować życiorysy, moje zadanie to komentarz partii. Książka miała ukazać się po polsku i angielsku. Niestety nie doszło do realizacji tego przedsięwzięcia. Zachorował na raka, ale do końca nie wiedziałem o tym. W 1999 roku w czasie mojej wizyty w USA zadzwoniłem do niego z Nowego Jorku. Planowaliśmy wcześniej spotkanie. Poprosił mnie o przełożenie tego na inny czas. Tłumaczył się, że czuje się nie najlepiej. Była to nasza ostatnia rozmowa. Niedługo potem dowiedziałem się o jego śmierci.

Dlaczego wymienienie nazwiska Emanuela Sztejna ułatwiło mi dojście do Korcznoja? Był on  przyjacielem arcymistrza i przez jakiś czas nawet członkiem jego ekipy (jako rzecznik prasowy)  w czasie meczów z Karpowem. Sztejn był wrogiem ustroju komunistycznego i Związku Radzieckiego. Na zakończeniu olimpiady na Malcie siedziałem obok niego. W trakcie grania hymnu ZSRR nie wstał. Wywołało to duże zgorszenie wśród członków ekipy radzieckiej, którzy siedzieli w pobliżu. „Kocham naród rosyjski, ale nienawidzę tego bandyckiego ustroju” skomentował to wydarzenie Sztejn.

Takie same poglądy miał jego przyjaciel Wiktor Korcznoj!

 

Maj
16

Fotografia przedstawia przewodniczącą Komisji Etyki PZSzach Hannę Ereńską-Barlo oraz wiceprzewodniczącego Ulricha Jahra.

Zdjęcie wykonał Przemysław Jahr przed rozpoczęciem Gali Hetmanów.

Maj
14

Wersja polska
Filipiny, Indonezja, Indie i kraje przyległe, Pakistan, Bangladesz, Nepal, Sri Lanka, oraz Kuba i większość krajów Ameryki Łacińskiej i Afryki, to kraje biedy. Ale to nie oznacza że szachy tam nie istnieją i muszą umierać. Dzięki pasjonatom kochającym szachy, ludziom o wielkich sercach, Organizatorom imprez szachowych, istnieją i rozwijają się.

My też chcemy w tym współuczestniczyć. Goldchess (www.goldchess.com) to nowy kierunek rozwoju szachów. Niech tysiące waszych szachistów poznają Goldchess. Niech za darmo uczą się, grają i wygrywają nagrody.  Jest to trochę ograniczone, bo aby grać w Goldchess nie wystarcza ceratkowa szachownica i figury, a potrzebny jest Internet i komputer. W wymienionych krajach jest z tym mizernie. Także mizernie jest z kasą. Żeby zagrać w naszym turnieju o wysokie nagrody, należy opłacić wpisowe, w granicach $10, a na to, na przykład kubańskich szachistów, w kraju gdzie człowiek zarabia miesięcznie $15, po prostu nie stać. Jest to bardzo smutne, jako że Kuba to kraj Capablanki i kraj o wielkich tradycjach szachowych. Dlatego proponujemy Wam turnieje i gry bezpłatne, specjalnie dla każdego kraju raz w miesiącu bezpłatny turniej Challenge, z pulą nagród 200 USD dla minimum 100 szachistów. Jak będzie 1000 szachistów, możemy zwiększyć pulę nagród.  Plus dajemy możliwość bezpłatnego uczestnictwa i wygrywania nagród we wszystkich pozostałych grach Goldchess. Zależy nam żeby szachy się wszędzie rozwijały, bo ilość szachistów w każdym kraju to jakiś miernik jego intelektualnego potencjału. Wzrost graczy Goldchess w danym kraju będzie także sygnałem poprawy warunków materialnych mieszkających tam szachistów. W niektórych krajach będziemy inwestować w Internet, jego poprawę, oraz planujemy wyprodukować i sprzedawać najtańszy laptop świata w już skalkulowanej cenie ok. $40, edukacyjny i specjalnie dla szachistów, z wgranym już naszym programem szachowym do gry w Goldchess, (u nas na stronie do pobrania za darmo, ale cena rynkowa programu wynosi realnie $36, czyli laptop formalnie będzie za $4).

Prosimy Organizatorów wymienionych krajów o odzew, kontakt z nami, aby wspólnie organizować Goldchess Challenge India, Kuba, Peru, itd.,. Warunek – każdy Organizator musi zebrać minimum 100 chętnych, wtedy zorganizujemy wspólny turniej. Mogą oni grać o ustalonej godzinie i dniu na wspólnej sali z Internetem, lub w swoich domach. Dla Organizatorów przewidujemy wynagrodzenie.
Zapraszamy do współpracy.

Wersja angielska

The Philippines, Indonesia, India and its neighbouring countries, Pakistan, Bangladesh, Nepal, Sri Lanka, also Cuba and most Latin American and African countries are, unfortunately, the countries of poverty. But it doesn’t have to mean that chess is inexistent there and that it’s simply meant to go extinct. It exists and develops thanks to the chess-loving enthusiasts, people with big hearts and Organizers of chess events.

We want to participate in this process as well. Goldchess (www.goldchess.com) is a new direction of chess evolution. Let thousands of chess players from your country discover Goldchess. Let them learn, play and win prizes for free. However, there are some limitations as an oilcloth chess board and a set of pieces are not enough to play Goldchess – the Internet connection and a computer will be necessary. When it comes to this aspect, the situation in the aforementioned countries is miserable. The same applies to money. In order to play in our tournament and win high prizes, you have to pay an entry fee – around US$ 10 – and, for example, players from Cuba, where an average person earns US$ 15 a month, just can’t afford it. Which is very unfortunate as Cuba was a home to Capablanca and still is a country with great chess traditions. That is why we offer you free tournaments and games. Once a month, a free Challenge tournament with a prize pool of US$ 200, dedicated to each country, can be organized for a minimum of 100 players. If 1000 players participate, we may increase the prize pool. We also offer you the opportunity to participate for free and win prizes in all other Goldchess games. We want chess to develop everywhere because the number of chess players in a given country is a measure of its intellectual potential. An increase in the number of Goldchess players in a certain country will also be a sign of an improvement in the financial conditions of the chess players living there. In some countries, we’ll invest in the Internet and its improvement, and we also plan to produce and sell the world’s cheapest laptop at an already calculated price of about US$ 40. It is educational and especially dedicated to chess players, with already installed Goldchess program (you can download it on our website for free, but the market price of the program is actually US$ 36, so the laptop itself will technically cost US$ 4).J

We ask the Organizers from these countries to give a response and contact us in order to organize Goldchess Challenge India, Cuba, Peru, etc. together. The condition – each Organizer has to gather at least 100 volunteers, then we’ll organize a joint tournament. They may play at a fixed time and on a given day, in a common room with the access to the Internet or in their own homes. The Organizers will be rewarded.

We’re looking forward to cooperating with you.

 

 

 

Maj
13

Kontynuacja odcinka 60

W dniach 7-20 lipca 1968 roku uczestniczyłem w Lublinie w znanym Festiwalu Szachowym im PKWN. Grałem w turnieju mistrzowskim, w którym startowało 18 zawodników.

(zdjecie z Internetu)

Pod koniec imprezy zjawił się pewnego dnia na sali turniejowej słynny arcymistrz – legenda światowych szachów Andor Lilienthal.

Towarzyszyła mu żona. Pamiętam, że była bardzo kolorowo ubrana, co wzbudziło na tamte czasy pewną sensację. Potem dowiedziałem się, że była aktorką i stąd tendecja do ekstrawagancji. Była Rosjanką, ale twierdziła, że jest Węgierką. Rzeczywiście rok wcześniej jej mąż uzyskał prawo wyjazdu ze Związku Radzieckiego i osiedleniu się w Budapeszcie. Stało się to dzięki staraniom przywódcy Węgier i jednocześnie wielkiego fanatyka szachów Jánosa Kádára, który załatwił to z wodzem ZSRR Leonidem Breżniewem. Oczywiście wtedy kulisy powrotu Lilienthala na Węgry były objęte tajemnicą. Dowiedziałem się o tym kilka lat później.

Arcymistrz wzbudził wielkie zainteresowanie i z miejsca zebrała się obok niego grupka ludzi. Akurat w tym dniu zakończyłem wcześniej swoją partię i dołączyłem do towarzystwa. Lilienthal wyjaśnił nam najpierw powód swojego pobytu w Polsce. Otóż został zaangażowany przez Polski Związek Szachowy do szkolenia naszej kadry. Następnie arcymistrz, na prośbę kibiców, pokazał kilka ciekawych partii. Mnie zaintrygował pewien plan białym kolorem przeciwko „wariantowi smoka” w obronie sycylijskiej. Zaraz po przyjściu do hotelu zanotowałem to sobie i potem wypróbowałem w mistrzostwach Krakowa w 1971 roku przeciwko Ryszardowi Gąsiorowskiemu. Do tego tematu jeszcze wrócę.

Arcymistrz w lipcu prowadził jeszcze szkolenie instruktorów w Lublinie i rozegrał symultanę z zegarami, którą wygrał. Pod koniec miesiąca przebywał w Poznaniu. Tutaj też wygrał symultanę z wysokim rezultatem. Pamiętam, że zremisowała z nim Hanna Ereńska.

O turnieju w Lublinie pisałem już w kilku wcześniejszych tekstach. Krótko dla przypomnienia.

Impreza w Lublinie była drugim, jeśli chodzi o rangę, turniejem po Festiwalu im. Rubinsteina w Polanicy Zdroju. W 1968 roku organizatorzy wprowadzili innowację: zwycięzca turnieju „B” zagra w następnym roku w grupie „A”. Tak ogłoszono na początku i potwierdzono na zakończeniu turnieju.

Turniej wygrałem i mimo tego w głównym turnieju w 1969 roku nie zagrałem. Organizatorzy niespodziewanie postawili warunek: muszę mieć tytuł mistrza krajowego.

Miałem w tym czasie kilka zdobytych norm, ale uznano mi tylko jedną. Działacze Polskiego Związku Szachowego wpadli bowiem na „genialną” ideę: jedna norma musi być uzyskana w turnieju z cyklu mistrzostw Polski. A więc w grę wchodziły dwie imprezy: indywidualne MP oraz I liga. Do tej sprawy jeszcze wrócę.

O tym fakcie dowiedziałem się krótko przed rozpoczęciem imprezy. Byłem zaskoczony zmianą regulaminu na moją niekorzyść. Zadzwoniłem do wiceprezesa Polskiego Związku Szachowego Stefana Fursa z pytaniem, czy rzeczywiście nie można uznać moich dotychczas zdobytych norm? Odpowiedział: „Nie będziemy teraz dla pana zmieniać pewnych ustaleń”.

W następnym roku zagrałem więc znowu w grupie „B”. Ku mojemu zdziwieniu w głównym turnieju grał Wojciech Dobrzyński z Piotrkowa Trybunalskiego, który w 1968 roku był za mną (12 miejsce) i był też tylko kandydatem. W następnych latach w turniejach „A” grali kandydaci na mistrza. Dlaczego więc zrobiono wyjątek tylko w odniesiu do mojej osoby? Wyjaśnił mi to w zaufaniu miejscowy zawodnik i mój dobry kolega Krzysztof Zakrzewski: „Dyrektor turnieju Zbigniew Nestorowicz popierał twój udział, ale tutaj na przeszkodzie stanął …”. I tutaj padło nazwisko osoby mającej wtedy duże wpływy. „Miałeś z nim jakiś konflikt”?. „Nie” – odpowiedziałem. „Po prostu wygrałem z nim partię w ważnym turnieju …”.

 

 

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    Maj
    16
    czw
    2019
    całodniowy 1st Grand Prix Series Knockout (...
    1st Grand Prix Series Knockout (...
    Maj 16 – Maj 30 całodniowy
    Grają: Mamedyarov, Giri, So, Aronian, Grischuk, Nakamura, Karjakin, Nepomniachtchi, Svidler, Radjabov, Jakovenko, Wojtaszek, Wei Yi, Duda, Vitiugov, Dubov. Informacja na stronie FIDE: link.
    Maj
    30
    czw
    2019
    całodniowy Women Candidates Tournament
    Women Candidates Tournament
    Maj 30 – Cze 17 całodniowy
    Turniej kandydatek odbędzie się w Kazaniu. Uczestniczki: Lagno, Muzychuk M, Kosteniuk, Muzychuk A, Gunina, Dzagnidze, Tan Zhongyi, Goryachkina. Strona turnieju Dodatkowa informacja 
    Cze
    24
    pon
    2019
    całodniowy Grand Chess Tour (Zagrzeb)
    Grand Chess Tour (Zagrzeb)
    Cze 24 – Lip 9 całodniowy
    Grają: Carlsen, Nakamura, Vachier-Lagrave, Caruana, Mamedyarov, Ding Liren, Aronian, So, Nepomniachtchi, Kramnik, Giri, Anand Strona turnieju
  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking na żywo

    2700chess.com for more details and full list 2700chess.com for more details and full list
  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

    Dołącz do 146 pozostałych subskrybentów