Wracam jeszcze krótko do dyskusji na forum Polskiego Związku Szachowego o unowocześnieniu Akademii Młodzieżowej w 2003 roku. Już tam próbowano rozpowszechniać teorię, że nie było żadnego współdziałania z Radkiem. Napisałem więc do niego email, aby zajął jakieś stanowisko w tej sprawie. To by uspokoiło tych najbardziej agresywnych „dyskutantów”. Niestety Radek na to nie zareagował. Napisałem więc do jego ojca, który potwierdził moje kontakty z synem. Ten post został opublikowany na tym forum (Kopię zamieściłem na mojej stronie). Ale to i tak nie uspokoiło emocji niektórych forumowiczów, w tym nowych opiekunów Radka.
Wiem z różnych źródeł, że Wojtaszek zaraz po zerwaniu kontaktu ze mną najpierw przyznawał się do naszej kooperacji, ale twierdził, że to mu nic nie dało. Potem już tylko twierdził, że takiej współpracy w ogóle nie było. Dlatego oskarżano mnie na różnych forach, że piszę nieprawdę. Kilka lat znosiłem cierpliwie te pomówienia i nie reagowałem na napastliwe ataki. 29 stycznia 2011 roku prezes Tomasz Sielicki m.in. tak napisał do mnie: „Proszę zawsze pisać prawdę i dziwię się że do tej pory Pan tego nie robił”. I to zmusiło mnie do zmiany stanowiska i zdecydowałem się na publikację części naszej korespondencji. To była praktycznie wymiana doświadczeń na polu: trener – podopieczny. Wynika z niej jasno, że Wojtaszek miał duże korzyści z tych naszych kontaktów i został zmuszony do ich zerwania .
Szanowni Państwo! Co by było, gdybym nie zachował tej korespondencji? Radek wyparłby się współpracy ze mną, a ja nie mógłbym tego udowodnić. Wyszedłbym na kłamcę. Na szczęście dla mnie zachowało się wiele materiałów i pokazałem, że to Radosław Wojtaszek nie jest szczery w swych wypowiedziach.
A swoją drogą otrzymałem sporo prywatnych emilów w tej sprawie. Wszyscy są zgodni, że po mistrzu Polski i olimpijczyku można by oczekiwać jakieś klasy, a tej niestety zabrakło Radosławowi Wojtaszkowi!
Jeszcze o jednej sprawie. 26 stycznia 2011 roku napisałem prywatny email do Tomasza Sielickiego. Jeszcze tegoż samego dnia otrzymałem odpowiedź. Prezes nie pytając się o moją zgodę, wysłał kopię mojego emaila do wielu osób. A przecież to był mój prywatny list! Czyżby istniały jakieś specjalne przywileje dla prezesa Polskiego Związku Szachowego?
cdn.






