Jerzy Konikowski - wpisy autora

lip
01

Mistrz świata Magnus Carlsen dalej prowadzi na nowej liście rankingowej z 2877 pkt. Na drugim miejsu jest Levon Aronjan z 28o5 pkt.

Najlepszy Polak Radosław Wojtaszek zajmuje 22 miejsce z 2733 pkt. Grzegorz Gajewski jest na 86 pozycji z 2659 pkt. Dariusz Świercz jest 12-ty na liście juniorów z 2617 pkt. Na liście juniorek najlepsza jest Anna Iwanow (45 miejsce) z 2210 pkt.

Wśród kobiet prowadzi nadal Judit Polgar z 2676 pkt. Monika Soćko z 2462  jest na 31 pozycji.

Dokładne informacje

Czołówka mężczyzn
Czołówka kobiet
Czołówka juniorów
Czołówka juniorek

Lista polskich zawodników
Lista polskich zawodniczek

lip
01

Gość napisał: Na Walnym Sprawozdawczym Zjeździe PZSzach w Warszawie 15 czerwca 2014 delegaci otrzymali również sprawozdanie finansowe z działalności PZSzach, które powinno ukazać się na stronach Krajowego Rejestru Sądowego. prawdopodobnie do końca czerwca. Związek zalicza się do organizacji pożytku publicznego, więc jego finanse są jawne.

Warto zwrócić uwagę na wysokie koszty Biura PZSzach i honoraria niektórych działaczy PZSzach.

PZSZach

cze
30

Image7 Po zakończeniu mistrzostw świata w szachach szybkich i błyskawicznych w Dubaju dwaj liderzy na liście rankingowej FIDE mistrz świata Magnus Carlsen oraz Lewon Aronian udzielili wywiadu na rosyjskiej stronie internetowej SLON.

Na pytanie: Jak utrzymuje pan formę sportową?

Magnus Carlsen odpowiedział: Razem z moim trenerem i asystentem – aby utrzymać formę oraz być przygotowanym fizycznie na długie partie – przygotowuję otwarcia. Przy pomocy komputera ćwiczę taktykę, przeglądam debiuty oraz zbieram informacje o aktualnych turniejach.

Cały wywiad w ChessBase News

Facebook Lewona Aroniana

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

cze
30

Przez wiele lat grałem w I i II lidze niemieckiej. Były to ciekawe doświadczenia, ponieważ miałem możliwość gry z czołówką Niemiec. Przedstawiona partia ilustruje mój pojedynek z wielokrotną mistrzynią kraju Giselą Fischdick, którą udało mi się pokonać po interesującej walce.

cze
29

ajedrez-viviente-javea2

 Jeśli nie istnieje państwo polskie (o czym zapewnił nas minister aktualnie panującego nam rządu) możemy częściej zająć się innymi tematami, bo czy warto zbyt wiele pisać o kraju, który nie potrafił stworzyć własnego państwa i pozostaje jedynie pojęciem geograficzno-kulturalnym. Z tą kulturą też coraz gorzej, poczynając od języka nie tylko polityków i „dyplomatów”, albowiem i język potoczny Lechitów upada na bruk jak mówią mi odwiedzający Kraj znajomi. A także proza Masłowskiej i innych autorów. Ukochany kraj, umiłowany kraj chamieje na potęgę. Znacznie lepiej było za I Rzeczypospolitej, gdy jeszcze znano prawdziwą łacinę… Dziś jednak zerkniemy za Pireneje, gdzie właśnie po abdykacji Juana Carlosa na tron wstąpił jego syn przyjmując imię Filipa VI, królewicz postawny i przystojny, ożeniony z atrakcyjną rozwódką (tak, czasy się zmieniły od epoki pani Simpson i króla Edwarda) i – po ceremonii 19 czerwca – przejął berło Burbonów w Hiszpanii. Z tej okazji warto przypomnieć panowanie jego poprzednika Filipa V, wnuka Ludwika XIV, który – po pięciu monarchach z dynastii Habsburgów – był pierwszym Burbonem na hiszpańskim tronie. I po zgonie Karola II (w 1700), zgodnie z jego testamentem, ale i z wielkim ukontentowaniem Ludwika XIV, przejął berło rozległego imperium Hiszpanii, w którym nie zachodziło słońce. A Król Słońce, żegnając wnuka w Wersalu, zwanego wtedy księciem d’Anjou, przekazał mu szczególną misję w tym zwięzłym przesłaniu: „ Bądź dobrym Hiszpanem. To pierwszy twój obowiązek. Ale pamiętaj, że urodziłeś się Francuzem i podtrzymuj więź między oboma krajami”. Książę d’Anjou jako Filip V nie zapomni polecenia swego dziadka, jednakże w wielu wypadkach okazał się bardziej francuski niż hiszpański.

Ale dlaczego Pireneje? W roku 1659 tzw. Pokój Pirenejski kończył wojnę między Francją a Hiszpanią, niefortunną dla Madrytu zwłaszcza w bitwach pod Rocroi (1643) czy Dunes (1658). Francja odbierała Roussillon, Artois, część Flandrii, Hainaut i Luksemburga, natomiast Lotaryngię brali Hiszpanie pod warunkiem zburzenia murów obronnych miast. Po odmowie tego warunku Lotaryngię zajęła armia francuska. Ludwik XIV triumfował, w r.1660 poślubił też infantkę Marię Teresę, córkę Filipa IV, a już wtedy planował osadzić na tronie hiszpańskim Bourbona. Po tym traktacie i ślubie ambasador Hiszpanii wypowiedział słowa, które pilnie odnotowano: „ Jaka radość! Nie ma już Pirenejów, jesteśmy jednością!”. Był to dyplomatyczny żart, albowiem dynastia habsburska miała przed sobą jeszcze 40 lat rządów, co prawda mało chwalebnych, gdy hiszpańskie imperium chyliło się do upadku. W r.1640 Madryt traci kontrolę nad Portugalią (zależną tylko 80 lat), secesji próbuje Katalonia, a w r.1652 wybuchają zamieszki w Andaluzji. Po tych wstrząsach tron w r.1665 obejmuje ostatni przedstawiciel Domu Austrii Karol II, epileptyk i znany z ekstrawagancji, które każą podejrzewać, że jest opętany przez demona. Oto np. rozkazuje otworzyć trumny swej rodziny w Eskurialu, a szczególną emocję przeżywa na widok szczątków swej pierwszej żony Marii-Luizy d’Orléans i pragnie ją ucałować! Powstrzymano go siłą. Nic dziwnego, że panował pod przydomkiem „Hechizado” (Zaczarowany), a zmarł bezpotomnie oddając tron Bourbonom w r.1700.

I wtedy okazało się, że tamten żart sprzed lat 60-ciu („Nie ma już Pirenejów…”) bardzo nie podoba się wielu europejskim potencjom, a zwłaszcza Anglii, Holandii i oczywiście cesarzowi Austrii, który wolałby widzieć na hiszpańskim tronie swego syna arcyksięcia Karola. Pierwsze starcia między Austriakami a Francuzami (protektorami Filipa V) miały miejsce na terenie Włoch, ale prawdziwą wojnę europejską w sprawie sukcesji w Hiszpanii rozpoczął desant angielski w Niderlandach w r.1702. W rok później do antyfrancuskiej koalicji dołączyły Sabaudia i Portugalia. W sierpniu 1704 r. Francuzi ponieśli porażkę, co pozwoliło Austriakom zająć całą Bawarię. Ludwik XIV przekonał się, że siły aliantów (doszli Duńczycy) lekceważyć nie można i że niełatwo przyjdzie mu bronić praw swego wnuka do tronu Hiszpanii. A wizja unii Francji z Hiszpanią niepokoiła inne państwa w Europie, szczególnie Anglię. W lipcu r.1704 Anglicy (z pomocą Holendrów) zdobyli Gibraltar, strategiczny przylądek dla ich floty, i siedzą tam do dzisiaj. Po zajęciu Gibraltaru ich okręty swobodnie manewrowały na Morzu Śródziemnym, nękając Baleary. Po wielu bitwach – raz pomyślnych dla Francji, a raz dla aliantów – dalsza wojnę skomplikowała interwencja wojsk angielskich z terenu Portugalii, a także sił pretendenta arcyksięcia Karola działającego w Aragonii, która – podobnie jak Katalonia – zamierzała oderwać się od królestwa Hiszpanii. Filip V musiał nawet opuścić Madryt, gdzie zaistalował się arcyksiążę austriacki, lecz nie na długo. Lud madrycki i cała Kastylia stanęła po stronie wnuka Króla Słońce. Arcyksiążę wycofał się do Walencji, mimo że Francuzi przegrali kampanię włoską i ponieśli porażki w Niderlandach. W r.1707 wojsko hiszpańsko-francuskie pokonało aliantów w Hiszpanii, a Francuzi odnieśli sukcesy w ofensywie na linii Renu. W r.1708 nie doszło do rozstrzygnięcia – Hiszpanie zwyciężali na lądzie, ale na morzu dominowali Anglicy zajmując Oran, Sardynie i Minorkę. Także we Flandrii odparli początkowo zwycięską ofensywę Francuzów, a następnie zajęli Lille, grożąc marszem na Paryż. Długo trwały sondaże ofert pokoju, Ludwik XIV nie mógł jednak wycofać poparcia dla swego wnuka i wojnę wznowiono. Niepowodzenia francuskie na północy wymagały odsieczy, z pomocą ruszyły wojska wysłane przedtem do Hiszpanii. Alianci wykorzystali to natychmiast, atakując z Katalonii i docierając do Madrytu, gdzie ponownie władzę przejął arcyksiążę Karol. I tym razem wysiłek militarny Kastylii przeważył szalę, w dwóch bitwach pokonano aliantów, a zarazem odzyskano Aragonię i Katalonię dla hiszpańskiej korony. Filip V powrócił do Madrytu, a negocjacje pokojowe trwały prawie dwa lata. W Londynie władzę przejęli torysi, zwolennicy pokoju, a po zgonie cesarza Austrii Józefa I arcyksiążę Karol zadowolił się tronem we Wiedniu. A kiedy Filip V oficjalnie zrezygnował z pretensji do tronu francuskiego w razie zgonu Króla Słońce, podpisano pokój w Utrechcie (1713). Wojna o sukcesję hiszpańską przybrała atoli wymiar europejski, na podobną skalę jak konflikt w XVI/XVII wieku między Hiszpanią a Niderlandami, uważany czasem za pierwszą wojną światową (nie tylko europejską).

Filip V pozostał na tronie, ale przez trzynaście lat musiał o to walczyć. Bilans tej wojny był dla Madrytu raczej marny. Hiszpania zachowała wprawdzie swe kolonie w Ameryce, lecz traciła Gibraltar, Minorkę i posiadłości we Włoszech (za wyjątkiem księstw Parmy i Toskanii), traciła też monopol na handel niewolnikami, odtąd przejęty przez Anglików, którzy dostali też przywileje handlowe w Amerycie Łacińskiej.

Filip V wprowadził za to swobodniejsze zwyczaje na dworze hiszpańskim, poddane przedtem surowej etykiecie. Uprościł administrację, ale nie miał szczęścia do doradców. Bajeczną karierę na jego dworze zrobił niejaki Alberoni, ogrodnik, który zauroczył księcia de Vendôme finezją swych sosów do makaronu. Vendôme wysłał Alberoniego do Madrytu, gdzie Filip V nadał mu godność kardynała i pierwszego ministra, jednak po politycznych impasach Hiszpanii Alberoniego zdymisjonowano. Nie trzeba było nawet „afery podsłuchowej”, która u króla Ubu nie jest obciachem, a nawet przydaje się do tropienia grupy przestępczej! No cóż, Filip V nie dysponował ani ABW, ani służbami z długim stażem. Był też słabego charakteru, ulegał bardzo wpływom swej drugiej żony Izabeli de Farnesio i jej interesom w Italii. Dzięki temu hiszpańska flota odzyskała silną rangę na Morzu Śródziemnym, chociaż na oceanach dominowali Anglicy. W r.1724 Filip V abdykował na rzecz swego syna Ludwika i osiadł z Izabelą w górach Guadarramy, gdzie zbudował pałac przypominjący mu Wersal. Filip w istocie nie znosił Madrytu i Eskurialu. Wakacje te potrwały tylko siedem miesięcy! Ludwik zmarł nagle – po wielu skandalach – na ospę i Filip V ponownie ujął berło, by panować aż do roku 1759. Zmarł w stulecie pokoju pirenejskiego, co pewnie jest czystym przypadkiem. Tron objął Ferdynand VI, syn Filipa i pierwszej żony Marii Luizy de Sabaudia. Tym razem Europa nie protestuje, zresztą nie musi, bo Ferdynand daje się manipulować zarówno Anglikom, jak i Francuzom i wszyscy są szczęśliwi.

 Marek Baterowicz

cze
28

cropped-headerok

 

W dniach 19-27 czerwca w chorwackiej miejscowośco Opatija odbyły się drużynowe mistrzostwa świata głuchoniemych.

Medalowe miejsca

BUŁGARIA –          9 5 4 0 14 25.0
POLSKA –          9 5 3 1 13 21.5
NIEMCY –          9 5 2 2 12 22.0

Strona mistrzostwa

Dokładne wyniki

Brązowy medal wywalczyła drużyna, którą trenowałem w latach 2006-2010. W tym czasie byłem trenerem kadry szachistów głuchoniemych Niemiec. Pod koniec 2010 roku zrezygnowałem z tej pracy, aby więcej czasu poświęcić na działalność publicystyczną. Po mnie nikt nie objął już tej funkcji.

Wspomnienia

SAMSUNG CSC  Polska ekipa (zdjęcie nadesłał Marcin Chojnowski)

IMG_2991Niemiecka drużyna (zdjęcie nadesłał Holger Mende) SAMSUNG CSC Polskie akcenty w Opatija (zdjęcie Marcina Chojnowskiego)

IMG_0697Polska ekipa (zdjęcie nadesłane przez Krzysztofa Pańczyka)

IMG_0761Polska ekipa (zdjęcie nadesłane przez Krzysztofa Pańczyka)

SAMSUNG CSCTrener Krzysztof Pańczyk przy pracy

 

cze
28

We wspomnianym w odcinku 2 turnieju pamięci Dawida Przepiórki Mark Tajmanow podzilil II-IV miejsce i za ten wynik otrzymał tytuł mistrza międzynarodowego. Był to początek sukcesów wówczas 24-letniego szachisty. Dwa lata później zakwalifikował się on do turnieju kandydatów, w którym podzielił wraz z Kotowem 8-9 miejsce.

Zwycięstwo Alfreda Tarnowskiego nad radzieckim zawodnikiem należy uznać więc za duży sukces polskich szachów.

cze
26

Mateusz Bartel jest na pewno utalentowanym szachistą. Same zdolności jednak nie wystarczą. Bez intensywnego treningu i systematycznego pogłębiania wiedzy szachowej nie ma co marzyć o liczącej się w świecie karierze zawodowca. Według mnie arcymistrz ma słabo i niedostatecznie opracowany repertuar debiutowy, co uniemożliwia mu w pełni rozwinąć swe skrzydła.

Przez ostatnie lata przeglądałem wiele partii arcymistrza. Wiele z nich wnikliwie analizowałem i następnie opublikowałem w krajowych pismach fachowych (Magazyn Szachista oraz Panorama Szachowa). W pracy „Atak na króla” jest pięć partii byłego mistrza Polski. Obecnie przygotowuję do druku drugie wydanie książki „Holländisch – richtig gespielt” i znalazło się tam sporo przykładów z twórczości Mateusza Bartla, bowiem arcymistrz jest bez wątpienia specjalistą obrony holenderskiej.

Jednakże ograniczenie się tylko do stosowania jednego otwarcia ułatwia przeciwnikom przygotowanie się do pojedynków. Panu Mateuszowi polecam rozszerzenie gamy stosowanych otwarć po 1.d4. Z pewnością wpłynie to na podniesienie poziomu szachowego, jestem tego pewny!

W mistrzostwach świata w Dubaju Mateusz Bartel rozegrał sporo partii w swoim ulubionym otwarciu. Oto jedna z nich z turnieju w grze błyskawicznej.

 

 

 

cze
25

17644447-aktywni-emeryci

Gość napisał: PZSzach poinformował o zainaugurowaniu działalności Rady Przjaciół Szachów: link.

Regulamin

 

cze
25

220px-Robert_Byrne_1969