Jerzy Konikowski - wpisy autora

cze
19

Kontynuacja odcinka 27

Mam zaszczyt poinformować sympatyków królewskiej gry, że obecnie w przygotowaniu do druku jest książka  Mistrzowie Polski w Szachach – część 1 (1926 – 1978) wydawnictwa Caissa.

Książka ze względów tech­nicznych została podzielona na dwie części. Dzięki lekturze tej publikacji, Czytelnik będzie miał możliwość zapoznać się z biografiami wszystkich czterdziestu jeden zwycięzców indywidualnych mistrzostw Polski mężczyzn w szachach. A należy pamiętać, że turniej finałowy o którym mowa, to był i jest najważniejszą imprezą w naszym kraju, mający na celu wyłonienie najlepszych szachistów w Polsce. W oparciu o wyniki (w głównej mierze) tego turnieju Polski Związek Szachowy wyłania kadrę narodową, a z niej – olimpijską.

Pierwszy turniej o mistrzostwo Polski mężczyzn rozegrany zo­stał w roku 1926 w Warszawie. W okresie międzywojennym rozegrano cztery finały mężczyzn. Po II wojnie światowej turnieje o mistrzostwo kraju odby­wały się (z nielicznymi wyjątkami) corocznie. W przeważającej większości rozgrywane były systemem kołowym (turnieje męskie najczęściej z udziałem 14-16 zawodników), system szwajcarski zastosowano w dziewięciu finałach mężczyzn (1975, 1976, 1977, 1979, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014). Jeden raz w 1937 roku turniej finałowy rozegrano w obsadzie międzynarodowej. W 1958 roku nie odbył się finałowy turniej mężczyzn.

Biografie mistrzów Polski są napisane chronologicznie według daty zdobycia najcenniejszego przez nich tytułu w kraju. Dzięki temu układowi można jednocześnie śledzić historię wyżej wspomnianych turniejów finało­wych. Każda postać i jej twórczość w praktyce jest przedstawiona, także przez pryzmat granej przez nią partii. Ponadto biografie są zaopatrzone w wyszukane fotografie bohaterów. Czytelnik dzięki tej książce zapozna się również z błyskotliwymi kombinacjami mistrzów Polski.

cze
18

Zdjęcie z Internetu

cze
17

91 lat temu urodził się dziewiąty mistrz świata Tigran Petrosjan.

Jako młody szachista pasjonowałem się w 1963 roku meczem o mistrzostwo świata pomiędzy Michaiłem Botwinnikiem i Tigranem Petrosjanem. Zwycięstwo Petrosjana było przekonywujące: wygrał pięć partii i przegrał tylko dwie.

Analizowałem wszystkie meczowe partie, które zrobiły na mnie duże wrażenie. Petrosjan znany był ze swego defensywnego stylu gry, mimo tego jego partie bardzo mi się podobały. Z dużym więc zainteresowaniem śledziłem dalsze pojedynki nowego mistrza świata z Borysem Spasskim w 1966 roku. Petrosjan obronił tytuł po ciężkiej walce. W 1969 roku został jednak pokonany przez Spasskiego.

Nigdy nie miałem możliwości osobiście poznać Tigrana Petrosjana. W 1993 roku wydawca Joachim Beyer zaproponował mi napisanie książki o byłym mistrzu świata. Dokonałem tego z kolegą klubowym Pitem Schulenburgiem. Książka ukazała się w następnym roku.

W 2016 roku ukazało się drugie wydanie. Jest one wzbogacone o nowe analizy. Zmieniła się też strona techniczna książki (skład  i diagramy).

Książka została włączona do nowej serii wydawnictwa: Kamienie milowe w szachach. Jej zadaniem jest wznowienie starych i wyczerpanych już dawno pozycji omawiających sylwetki znakomitych szachistów oraz relacje ze znanych turniejów szachowych, aby te wydarzenia nie uległy zapomnieniu.

cze
15

Kontynuacja odcinka 30

Henryk Dobosz był w latach 1979-1980 członkiem kadry narodowej. Grał ciekawe szachy i ma w swoim twórczym dorobku wiele interesujących partii.

W mistrzostwach Polski w Tarnowie w 1979 roku – jako trener kadry – miałem możliwość przetestowania formy kilku naszych czołowych zawodników. W grupie tej był również Heniek.

Nasz pojedynek miał ostry charakter.

 

cze
14

Kontynuacja odcinka (2)

Autorzy encyklopedii poświęcili wiele miejsca naszemu najwybitniejszemu szachiście Akibie Rubinsteinowi.

Przypomniano wielki wkład Rubinsteina w rozwój debiutów oraz jego sposobu przygotowywania się do gry.

Rosjanie oparli właśnie swoją potęgę w szachach na „naukach” Akiby Rubinsteina!

A jak to było u nas? Gdy w 1961 roku zapisałem się do klubu szachowego i zadałem pytanie: Jak mam trenować?”, to mi poradzono „Trenuj końcówki, bo tak polecał mistrz świata Capablanca”. O Rubinsteinie nie było mowy!

Problematyką tą zajmowałem się w wielu publikacjach, na blogu oraz obszernie w książce „Akiba Rubinstein”.

 

 

cze
12

Kontynuacja odcinka 29

Andrzej Łuczak w czasie partii

Obok stoi silny mistrz krajowy z Łodzi Horst Podolski (przedwcześnie zmarły). Był on nauczycielem matematyki Andrzeja w gimnazjum. Kiedyś graliśmy w trójkę na festiwalu im. PKWN w Lublinie. Często spotykaliśmy się na kawie i wspominaliśmy dawne czasy. W pewnym momencie Andrzej oznajmił, że pierwszą i jedyną dwójkę z matematyki otrzymał właśnie od Horsta. Na to Podolski: „Zasłużyłeś, ponieważ nie przygotowałeś się do lekcji”. Oczywiście w tym momencie wszyscy wybuchnęliśmy głośnym śmiechem.

Andrzeja Łuczaka poznałem osobiście w Ełku w 1964 roku. Odbył się tam drużynowy festiwal szachowy i jednocześnie mistrzostwa Polski juniorów. Mieszkaliśmy i graliśmy w jakieś szkole. W dniu przyjazdu byłem świadkiem towarzyskiego pojedynku blicowego pomiędzy Jerzym Lewim i Andrzejem Łuczakiem. O Andrzeju dowiedziałem się wcześniej z miesięcznika „Szachy”. Był przedstawiony jako zdolny junior z Łodzi.

Wszyscy spodziewali się, że nasze największe wówczas talenty Lewi i Łuczak „zamieszają” w mistrzostwach Polski. Tak się jednak nie stało. Zwyciężyli rutyniarze: Jędrzejek, Pytel i Fabianowski.

Sam grałem w turnieju drużynowym w barwach Caissy Bydgoszcz. Na 3 szachownicy uzyskałem 6 z 10 i wypełniłem pierwszą normę na I kategorię. Miesiąc wcześniej podzieliłem w mistrzostwach Pomorza juniorów wraz z Michałem Fabianowskim 1-2 miejsce. Mecz zakończył się remisem 2-2. Na mistrzostwa do Ełku pojechał tylko Fabianowski. Komisja sportowa Polskiego Związku Szachowego odrzuciła prośbę Okręgowego Związku Szachowego w Bydgoszczy  o dopuszczenie mnie do MP juniorów.

Rok później w Goleszowie zadebiutowałem w mistrzostwach kraju i podzieliłem 3-4 miejsce. Natomiast Andrzej był 9-ty. W 1967 roku w mistrzostwach w Wiśle Andrzej zajął 2 miejsce. Ja byłem trzeci, zwyciężył Jerzy Lewi.

Przedstawiona partia była grana w otwartych mistrzostwach Polski w Tarnowie w 1979 roku. Jako trener kadry oceniałem grę naszych kadrowiczów. Ostatecznie byłem daleko, ale wyprzedziłem kilku członków naszej elity: Łuczaka, Bielczyka i Świcia, także rutyniarzy: Bednarskiego, Dobosza, Szymczaka, Witkowskiego itd.

W tym czasie Andrzej Łuczak miał ranking międzynarodowy 2440, natomiast ja nie byłem jeszcze sklasyfikowany na liście FIDE.

W latach 80-tych Andrzej Łuczak poświęcił się pracy naukowej i obecnie pracuje jako profesor matematyki na uniwersytecie w Łodzi.

 

cze
10

Kontynuacja odcinka 26

W 1974 roku postanowiłem zostać trenerem szachowym i temu celowi podporządkowałem swoje dalsze życie. Gra turniejowa, przede wszystkim rozgrywki drużynowe, traktowałem tylko jako wątek uzupełniający w mojej działalności szkoleniowej.

Inny cel jaki sobie postawiłem, to publicystka szachowa. Wielkich możliwości działania wówczas nie było, gdyż w czasach PRL-u wydawanie książek było dla mnie nieosiągalne. Dopiero w wolnej Polsce mogłem zrealizować swoje zamiary.

Staram się pisać takie książki, które będą przydatne moim czytelnikom. Jedną z nich jest poradnik dla młodych szachistów z ambicjami sportowymi „Szachy dla przyszłych mistrzów”.

Rozdział szósty poświęciłem szkoleniu wirtualnemu. Tematowi, który jest obecnie bardzo aktualny. Tymczasem działacze Polskiego Związku Szachowego od lat nie zaakceptowali faktu, że byłem pierwszym trenerem w Polsce, który taką formę szkolenia zaproponował oraz wprowadził w praktyce!  

O tym pisałem wielokrotnie na blogu, np.

Link 1

Link 2

Link 3

 

 

 

 

 

 

cze
09

Kontynuacja odcinka 28

Kiedyś Pomorze (Bydgoszcz, Toruń, Grudziądz) było silnym ośrodkiem szachowym w kraju. W latach 50-tych czołowym szachistą Polski był Henryk Szapiel z Bydgoszczy, podobnie w kategorii kobiet Henryka Konarkowska z Grudziądza.

Dlatego okręg pomorski był doskonałym sparing-partnerem dla innych ośrodków szachowych. Jako junior grałem w meczach przeciwko Warszawie (także w reprezentacji juniorów) i Poznania.

W dniu 26 listopada 1967 roku odbyło się w Bydgoszczy towarzyskie międzyokręgowe spotkanie Warszawa-Bydgoszcz. W barwach stolicy wystąpili m.in. Jan Adamski, Jerzy Lewi i Roman Dworzyński. Mecz zakończył się ostatecznie zwycięstwem gości 6.5-3.5.

Ja zagrałem na II szachownicy seniora przeciwko mistrzowi Romanowi Dworzyńskiemu. Mojego partnera wcześniej poznałem osobiście na zgrupowaniu kadry juniorów  w Wiśle-Ustroniu (26.12.1966-5.01.1967). Roman Dworzyński wystąpił tam w roli trenera.

wisla01a[1]

Od lewej strony stoją: Kaźmierski, Witkowski (kierownik zgrupowania i trener), Markiewicz, Dworzyński (trener), Wiland, Palewski (wykładowca-sędzia szachowy), Heinich, nieznany, Konikowski, Plebanek, nieznany, Pinkas. Klęczą od lewej: Bielczyk, nieznany i Chowra.

Nasz pojedynek miał interesujący charakter.

cze
07

Misay Bandido napisał:

Hello the author of the book Sabotaging the Sicilian, French and Caro Kann? Coz I got it and just arrived yesterday.

I’ll surprise my opponents next time with this book, I’m certain that I’ll learn a lot from your book thanks.

Książkę można zamówić tutaj. 

 

 

cze
06

Jacek Gajewski, Jan Przewoźnik

Książka „Szachy w ujęciu historycznym i psychologicznym” jest spojrzeniem na królewską grę z perspektywy historyka i psychologa. Współautorzy niezależnie od siebie przez lata pisali o szachach, kierowani wewnętrznym imperatywem, że szachom warto poświęcać czas i wysiłki, że szachy warto badać, że o szachach trzeba pisać. Z tego wieloletniego pisania i publikacji w różnych czasopismach, książkach, oraz na stronach w Internecie zebrali tak obszerny materiał, że podjęli decyzję o jego udostępnieniu Czytelnikom w jednej zwartej monografii.

Publikacja jest przeznaczona i najprawdopodobniej będzie pomocna dla przedstawicieli różnych grup odbiorców. I tak: naukowcy otrzymują możliwość znalezienia tu inspiracji do dalszych, pogłębionych lub rozszerzonych badań; psychologowie sportu, instruktorzy i trenerzy będą mieli liczne okazje do rozbudowania warsztatu szkoleniowego z korzyścią dla swoich klientów i uczniów; natomiast liczne grono szachistów może wzmocnić efekty treningowe w oparciu o zbadanie nowych obszarów, metod i koncepcji.

W części pierwszej przedstawione są artykuły z punktu widzenia historyka, metodyka, nauczyciela i rekordzisty świata w szachach. W części drugiej przedstawione są artykuły z punktu widzenia mistrza międzynarodowego i jednocześnie doświadczonego psychologa szachów.

Autorzy zdają sobie sprawę, że publikacja trafia na rynek w okresie wzrostu zainteresowania szachami jako źródła pożytecznej intelektualnej rozrywki, ale także udokumentowanego narzędzia wspierającego edukację młodych ludzi. Postrzegają swoją pracę jako wkład w budowę stale rozszerzającego się programu „Edukacji przez szachy w szkole”.

Mając na uwadze powyższe korzyści, autorzy pragną serdecznie podziękować osobom i instytucjom, które zgodziły się na udostępnienie ich twórczości w tym zbiorze. Wymieniają ich z wielką wdzięcznością bezpośrednio przed publikowanymi rozdziałami tej książki. Drodzy Wydawcy – swoją otwartością potwierdzacie słuszność naszej ulubionej dewizy, promowanej przez graczy korespondencyjnych: „Amici sumus!”.

Jacek Gajewski, Jan Przewoźnik – Katowice – Gorzów Wlkp., 2020

Oprawa Twarda
Format 170×240
Rok wydania 2020
Liczba stron 381
ISBN 978-83-935934-6-0 978-83-940688-1-3
Autor Jacek Gajewski, Jan Przewoźnik
Język polski
Wydawnictwo Self publishing

Książki można nabywać:

www.wyczerpane.pl,

Jacek Gajewski: jacekgajewski1974@wp.pl tel.: 606 341 691.

////////////////////////////////////