

Redaktor portalu „Szachowo” Artur Urbaniak udostępnił nam do wykorzystania linki poświęcone Akibie Rubinsteinowi.
Akiba Rubinstein – Galeria zdjęć
Na mojej stronie w zakładce pt. Wirtuozi można oglądać również te fotografie: Akiba Rubinstein.
Trening przez Internet jest głupotą!
(arcymistrz Bartłomiej Macieja, Warszawa 2003)
//////////////////////////////////////////////////////////////

Zdjęcie FIDE
Niedawno pisałem w odcinkach 48 oraz 55
że sukcesy Jana Krzysztofa Dudy spowodowały wielkie zainteresowanie naszą dyscypliną w kraju. Nikt do tej pory nie uczynił tak wielkiej reklamy królewskiej grze, jak młody arcymistrz z Wieliczki.
Teraz widzimy, że spektakularne wyniki na arenie międzynarodowej mogą przynieść szachom tyle pozytywnego rozgłosu.
Wniosek: Nie potrzeba nam zatem artykułów na zamówienie typu „Dać światu mata”, lecz szukajmy nowych talentów.
Na pewno jest ich w Polsce bardzo wiele!
Pisałem już wielokrotnie na blogu, że naszym największym problemem w czasach PRL-u był brak literatury fachowej w rodzimym języku. Byliśmy praktycznie zmuszeni do studiowania przede wszystkim książek po rosyjsku.
Miesięcznik „Szachy” pod redakcją Władysława Litmanowicza był pismem popularyzującym naszą dyscyplinę. Nie było w nim jednak artykułów z teorii szachów, a tego właśnie brakowało zawodnikom z ambicjami sportowymi.
Te niedostatki były uzupełniane w małych publikacjach, które były wydawane najczęściej przez Okręgowe Związki Szachowe.
Komisja Szachowej Gry Korespondencyjnej przy Polskim Związku Szachowym w swoich biuletynach informacyjnych zamieszczała również materiały analityczne. Przez jakiś czas ukazywał się „Komunikat KSzGK PZSzach”, w którym publikowano komentowane partie, artykuły teoretyczne, kombinacje, końcówki itd.
Stanisław Kania (Warszawa 1978)
Redaktorem był wielki entuzjasta szachów Stanisław Kania. Ja prowadziłem część szachową, komentowałem partie, opracowywałem artykuły z teorii otwarć itd. Udało mi się wciągnąć do współpracy nawet byłych mistrzów Polski Jerzego Kostro i Krzysztofa Pytla.
W okresie mojej aktywnej działalności zawodniczej grałem w różnych ligach niemieckich. Najchętniej wspominam rozgrywki 1- ligi. Tutaj bowiem poznałem wielu znakomitych szachistów oraz inne ciekawe osobistości.
Jedną z nich był znany aktor i kabarecista Matthias Deutschmann.
Oto nasza partia rozegrana w rozgrywkach 1-ligi niemieckiej (Bundesliga) w 1985 roku.
Niedawno w rozmowie telefonicznej z Jerzym Morasiem oznajmiłem, że obaj jesteśmy w encyklopedii żydowskiej. „Jak to, przecież ja nie jestem Żydem” zareplikował wydawca Penelopy. „Ja też nie” i wyjaśniłem dlaczego tam jesteśmy.
Na stronach 198-199 przedstawiona jest sylwetka Dawida Przepiórki, a autorzy powołali się na naszą książkę „Mistrz Przepiórka”.
Niedawno pewien Internauta napisał do mnie: Pan propaguje literaturę szachową po polsku i mobilizuje szachistów do pisania fachowych książek, tymczasem sam jest obiektem ataków z różnych stron …
Załączam dowód z facebooka arcymistrza… Nie jest to motywacją do pisania książek w Polsce …
/////////////////////////
Tomasz Radochoński Pan Konikowski ma chyba najgorsze książki o szachach. Czasopism szachowych nie kupuje od lat, bo są drogie krótkie i słabe. Dlatego wole sobie kupić obiad za te cenę i analizować mecz Karpov-Kasparov albo partie Alekhina i więcej z tego wyniosę. A po zakupie Mata czy Szachisty czuje niedosyt…i nawet nie chodzi o cenę ale zawartość i ilość bo ja mogę zapłacić ale czegoś tu mi brakuje…zgadzam się z Panem Mateuszem i rozumiem jego żal. Ale taki Pan Konikowski ma w sobie za dużo dumy by przeprosić. A jedna jego książka to chyba dla ludzi chorych psychicznie jest bo nikt normalny by jej do koca nie przeczytał…pozdrawiam
/////////////////////////
Oczywiście pamiętam ten wpis. Z takimi komentarzami trzeba się liczyć, o czym już kilkakrotnie pisałem na blogu, np. wpis.
Nazwisko autora nic mnie nie mówi. Natomiast niespodzianką było wtedy dla mnie, że „palec” podniósł prezes znanego okręgowego związku szachowego.
Wpis został dokonany trzy lata temu na facebooku w trakcie „dyskusji” zainicjowanej przez obrażonego arcymistrza, któremu kiedyś poleciłem studiowanie debiutów, gdyż sam talent nie jest wystarczający do osiągania sukcesów w silnych turniejach.
O tym była już mowa na blogu. Może do tego wydarzenia jeszcze wrócę!
Jestem doświadczonym trenerem i od wielu lat zwracam uwagę na to, że debiut to podstawa współczesnych szachów i bez fachowej literatury nie byłoby dynamicznego rozkwitu tego stadium gry. Monografie debiutowe przyśpieszają rozwój teorii otwarć, ułatwiają szachistom poznanie początkowej fazy gry i to w szybkim oraz szerokim zakresie. Dlatego książki debiutowe cieszą się dużym zainteresowaniem wśród szachistów (szachistek) praktycznie wszystkich klas na całym świecie.
Największym problemem jest uboga literatura w kwestii otwarć szachowych po polsku. W piśmie Szachy/Chess (5-6/77/78 2002) jeden z czołowych krajowych trenerów m.in. napisał: „Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami…”.
Moja reakcja: „Zgadzam się, że w pracy z młodzieżą trzeba zwracać uwagę na idee, myśli itd. Ale to nie zawsze wystarczy, aby zrozumieć jakieś otwarcie. Zawodnik lub zawodniczka reprezentujący już pewną klasę potrzebują także konkretnych wariantów. Bo coż da znajomość planów, kiedy nie będzie wiadomo jak je wprowadzić w życie. Uczenie się teorii debiutów polega więc nie tylko na poznaniu planów strategiczno-taktycznych, ale także na ich realizacji w praktyce. Czyli konieczne jest jednak poznanie lawiny wariantów i komputerowych ocen!”.
Niedostateczna znajomość debiutów przez nasze kadry jest problemem znanym od wielu lat. Na to zwrócił także uwagę:
Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).
Niestety Włodek zbyt późno zauważył to negatywne zjawisko i praktycznie nie uczynił nic w tym kierunku. Ja tymczasem od dawna jestem aktywny w tej kwestii. Zamieszczam tematyczne artykuły, książki i piszę o tym w różnych publikacjach.
W okresie czerwiec 1998-wrzesień 1999 ukazywał się „Kwartalnik Teoretyczny” poświęcony teorii debiutów jako dodatek do miesięcznika „Panorama Szachowa”.
Zostałem redaktorem naczelnym i moim ambitnym planem była publikacja ciekawych i polemicznych artykułów o otwarciach szachowych. Chciałem w ten sposób zwrócić uwagę na istotę szkolenia początkowej fazy gry.
A to jest przecież największą słabością czołówki krajowej. Dlatego jesteśmy często świadkami bolesnych porażek naszych asów, które już w debiucie wpadają w problemy bez wyjścia. Szczególnie to widać w konfrontacji z czołówka europejską i światową.
Kwartalnik miał pozytywne recenzje. W każdym numerze o objętności około 50 stron publikowaliśmy interesujące teksty i analizy. Mimo tego było zbyt małe zainteresowanie czytelników i ukazało się w sumie tylko pięć numerów.

Od 1 czerwca rusza na stronie Goldchess bezpłatny , codzienny Daily tournament.
Jedno zadanie, jedna nagroda $50, jeden zwycięzca!
Zapraszamy!
W najnowszym piśmie „Rochade Europa” 6-2020 ukazała się recenzja książki „1.d4 siegt!”.
„Rochade Europa” jest najpopularniejszym miesięcznikiem szachowym w Niemczech i na swoich łamach reklamuje tylko najbardziej wartościowe pozycje w rodzimym języku.















