Jerzy Konikowski - wpisy autora

paź
01

Neues Bild (1)

Co mają ze sobą wspólnego szachy i skoki narciarskie? Na pozór nic, ale Kamil Stoch zna odpowiedź na to pytanie. Nasz mistrz w skokach postanowił wesprzeć swoim dopingiem polskich arcymistrzów na Drużynowych Mistrzostwach Europy w Szachach

Kamil Stoch, polski skoczek narciarski, będzie dopingował reprezentację Polski podczas zmagań w czasie Drużynowych Mistrzostw Europy w Szachach 2013 (DME 2013). Wydarzenie to będzie miało miejsce w dniach 7 − 18 listopada w hotelu Novotel Warszawa Centrum. Grono sportowców, którzy wspierają polskich szachistów stale się powiększa. Swoje wsparcie zadeklarowali już m.in. Marcin Gortat, Tomasz Majewski oraz Wojciech Szuchnicki.

 Kamil Stoch  jest skoczkiem narciarskim, który mimo swojego młodego wieku ma już na koncie wiele mistrzowskich tytułów. Jest indywidualnym mistrzem świata i drużynowym brązowym medalistą z Val di Fiemme 2013. Dodatkowo jest siedmiokrotnym zwycięzcą zawodów Pucharu Świata, sześciokrotnym indywidualnym mistrzem Polski,  dwukrotnym zdobywcą drugiego miejsca w klasyfikacji generalnej  Letniego Grand Prix oraz trzecim zawodnikiem Pucharu Świata w sezonie 2012/2013. Ponadto Kamil dwukrotnie reprezentował nasz kraj na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich (2006 i 2010). Stoch mimo swoich ogromnych sukcesów jest również znany z wielkiej skromności i opanowania.

Kamil uważa, podobnie jak jego wielki poprzednik Adam Małysz, że aby oddać daleki skok, oprócz odpowiedniego przygotowania fizycznego i rygorystycznej diety, potrzebna jest przede wszystkim duża koncentracja. Podobnym skupieniem muszą odznaczać się zawodnicy grający w szachy. To właśnie ten element łączy, z pozoru niepodobne do siebie, dyscypliny.

Wiem jak ważna jest współpraca w drużynie, aby móc wspólnie osiągnąć sukces. Liczą się indywidualne wyniki, które przekładają się przecież na wynik zespołu. W takich momentach wsparcie ze strony kolegów jest nieocenione. Dlatego trzymam kciuki za naszych szachistów w Drużynowych Mistrzostwach Europy. To bardzo prestiżowa impreza, która niewątpliwie będzie dla nich niezapomnianym przeżyciem. Wsparcie kibiców pomoże na pewno pokonać tremę i osiągnąć wspaniałe wyniki – mówi Kamil Stoch.

=======================================

Kontakt

e-mail: a.jozefowicz@partnersi.com.pl
www.partnersi.com.pl

wrz
30

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Michał Krasenkow – trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

////////////////////////////////////////

W piśmie Szachy/Chess (75/76-2002) w tekście Gorzka Prawda ukazał się obszerny tekst w formie wywiadu dotyczący problemów polskich szachów. Poruszyłem w nim wiele istotnych zagadnień. Mimo, że od jego publikacji minęło 11 lat, zawarte w nim kwestie są nadal aktualne. Przypomnę te najważniejsze.

Strona 100:

W roku 1978 byłem wraz z Tomaszewskim na mistrzostwach świata w Grazu. Tam nawiązaliśmy dobre kontakty z ekipą Dworeckiego. W jej skład wchodzili zawodnicy Jusupow i Dołmatow oraz trener Tukmakow. Chodziliśmy często wspólnie na spacery. Rozmawialiśmy na różne tematy. Często w tych dyskusjach były poruszane problemy przygotowania debiutowego do ważnych imprez. Obaj trenerzy z całą stanowczością twierdzili, że faza debiutowa jest najważniejsza i od tego zależy w dużym stopniu sukces w partii. Potem w Niemczech, w czasie tradycyjnych turniejów międzynarodowych w Dortmundzie, miałem wielokrotnie możliwość rozmawiania z czołowymi zawodnikami świata. Wszyscy potwierdzali to samo. Przytoczę to, co napisał Karpow we wstępie do mojej najnowszej książki „Schnellkurs der Schacheröffnungen” (niemiecka wersja książki „Szybki kurs debiutów”): Każda faza partia jest bardzo ważna. Jeśli na początku walki jedna ze stron straci materiał lub przeciwnik uzyska przewagę pozycyjną, to będzie trudno te straty odrobić w grze środkowej. Do końcówki może więc w ogóle nie dojść. Tak więc, znając słabo otwarcia szachista nie może liczyć na większe sukcesy… Tutaj wypowiedziana jest cała prawda o prawidłowym przygotowaniu zawodnika do zawodów. Jeśli ktoś ma dobrze opracowane otwarcia, to sukcesy przyjdą szybciej.

/////////////////////////////////////////////////////

W latach 1977-1981 byłem trenerem kadry młodzieżowej w punkcie szkoleniowym w Częstochowie. Najsilniejszym zawodnikiem był wówczas Roman Tomaszewski.

Niestety Romek już na początku swojej kariery sportowej popełnił duży błąd. Zignorował dobre przygotowanie debiutowe i główny nacisk włożył w szkolenie gry środkowej i końcowej. Swoje partie rozpoczynał ruchem 1.c4. Niezbyt dobrze czuł pozycje powstające w tym otwarciu. W każdej partii wpadał w niedoczasy, co często kończyło się niepotrzebnymi stratami punktowymi. Po rozpoczęciu zajęć szkoleniowych w Częstochowie zaproponowałem mu opracowanie nowego repertuaru debiutowego pasującego do jego stylu gry. Ostatecznie uzgodniliśmy, że będzie rozpoczynał partie ruchem 1.d4. Przyszłość pokazała słuszność tej zmiany. Tomaszewski zaczął grać ciekawsze szachy i niedoczasy zostały ograniczone do minimum.

W Grazu Roman grał jeszcze 1.c4, gdyż na zmianę repertuaru nie był jeszcze odpowiednio przygotowany. W trakcie turnieju przekonał się, że trudno jest uzyskać przewagę debiutową w jego schematach. Ostatecznie zajął dalekie 30 miejsce. Zwyciężył Dołmatow przed Jusupowem. Obaj gromili swych przeciwników w fazie debiutowej. Na tym polegała właśnie siła szachów Związku Radzieckiego. Zawodniczki i zawodnicy mieli opanowane do perfekcji otwarcia, co ułatwiało im prowadzenie partii i przyczyniało się w głównej mierze do odnoszenia wielkich sukcesów sportowych!

wrz
30

Sebastian Nieznaj z Oświęcimia napisał: Na głównej stronie  27-09-2013 http://www.chessgames.com/ opublikowano ciekawą kombinację naszych mistrzów .

Oto cała partia:

wrz
29
Od redakcji 1
O tym się mówi 2
Puchar świata, Tromsö 2013 3
Partie komentowane, Tromsö 2013 6
Mem. A. Rubinsteina, Polanica Zdrój 2013 8
Pardubice i Tabor CZE 2013 11
BDO, Haarlem 201 12
MP 8-18 szybkie i blitze, Olsztyn 2013 14
ME w rozwiązywaniu zadań, Wilno 2013 16
Mały Szachista nr 13-październik 2013 I-VIII
„Szachy wojenne 1939-1945“ 17
Z godnym przeciwnikiem 18
Wiersz „Szachownica“ 19
Szachowe epizody A.F. (46) 20
Nauka gry (118) 26
Poradnik sędziego (114) 30
Prenumerata 31
Rozwiązania kombinacji 31
Kombinacje 32

Od redakcji

Puchar świata zorganizowany w stolicy Arktyki, norweskim mieście Tromsö, przykuł uwagę całego świata szachowego. Na starcie stanęło 128 zawodników, a w tej liczbie wszyscy najlepsi szachiści świata, z wyjątkiem Ananda i Carlsena, którzy w listopadzie grają mecz o koronę szachową. Rozgrywki systemem pucharowym, szczególnie na krótkim dystansie dwóch partii przynoszą wiele niespodzianek, bo rolę języczka uwagi przejmują partie szybkie i błyskawiczne. Nie inaczej było w tym roku. Dość szybko pożegnali się z rozgrywkami Aronian, Nakamura, Moroziewicz, Griszczuk, Caruana, Iwanczuk i kilku innych słynnych graczy. Z „wielkich“ tylko Kramnik wszedł do półfinału, a następnie awansował do finału i tam pokonał trudnego rywala, jakim dotąd był dla niego Dmitry Andriejkin. Na wyróżnienie zasługują dwaj inni półfinaliści Jewgienij Tomaszewski i Maxime Vachier-Lagrave, którzy po drodze wyeliminowali wielu wybitnych szachistów.

W Pucharze wystąpiła trójka naszych reprezentantów. Trudno mieć pretensje do Jana Krzysztofa Dudy, że mimo dobrej gry nie zdołał wyeliminować w I rundzie Wasilija Iwanczuka oraz do Dariusza Świercza, który po przebrnięciu I rundy, w drugiej, po walce, przegrał z Aleksandrem Griszczukiem. Natomiast poważny zawód sprawił Radosław Wojtaszek, który już w I rundzie, po bezbarwnej grze, uległ mało znanemu Brazylijczykowi Aleksandrowi Fierowi.

W festiwalu im. Akiby Rubinsteina w Polanicy Zdroju po kilku latach kompletnego marazmu, zabłysło światełko w tunelu i zorganizowano turniej główny, choć tylko XI kategorii. Zbyt małe środki finansowe nie pozwoliły na zaproszenie zawodników z rankingiem 2600, czyli należących do drugiej setki świata. Turniej kołowy, nawet słaby, ma jednak pozytywne walory szkoleniowe, nie dające się w ogóle porównać z zabawowo-turystycznymi turniejami szwajcarskimi, w których różnice siły gry pomiędzy uczestnikami wynoszą niekiedy ponad 300 punktów rankingowych. W „kołówce“ istnieje konkretne przygotowanie się do rywala, a porażki trudno odrobić w walce z przeciwnikami o zbliżonym poziomie gry.

Dobrze się stało, że MP juniorów w szachach szybkich i błyskawicznych wywędrowały ze stolicy, gdzie niestety jest „pustynia“ szachowa. Nie ma ani klubów, ani liczących się zawodników, podobnie zresztą jak na Mazowszu. W Olsztynie, w pięknej sportowej hali, blisko 800 młodych graczy stoczyło walkę o 72 medale. Pojedynki były emocjonujące i w większości z nich triumfowali faworyci. Niepokój jednak budzą rankingi naszych juniorów. Zaledwie kilku miało rankingi powyżej 2200, pozostali z reguły poniżej 2000 p. To są rezultaty polityki osłabienia naszych otwartych turniejów w ostatnich 4 latach i rzucającej się w oczy absencji zagranicznych szachistów.

Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny

wrz
28

Autor: Andrzej Babiarz, 2013

Neues Bild (14)

Komentarz autora: Czy ta pozycja przedstawia mata ? Jedynym matującym ruchem mogło być O. hg8S X. Ostatnim posunięciem czarnych nie mógł być ruch królem.

Wobec tego mógł to być tylko ruch figury na pole ” g8 ” zbitej przez piona. Jaka to była figura ? Nie mogła to być czarna wieża chodząca po ósmej linii ( biały król pod szachem ). Nie mógł być to czarny hetman ani goniec, bo legalnie mogłyby dostać się na ” g8 ” tylko z pola ” h7 ” , zajętego przecież przez białego piona. Nie mógł być wreszcie czarny skoczek po ruchu z pola ” e7 ” ( biały król pod biciem ).

Pole ” g8 ” musiało więc być puste ! Bicie 0. hg8S X ?? było niemożliwe. Pozycja jest nielegalna i mata nie ma !

 

wrz
28

Autor książki „Szachy wojenne 1939-1945. War chess” Paweł Dudziński przysłał ciekawe linki dotyczące swojej pracy. Dziękujemy!

//////////////////////////////////////

W serwisie YouTube opublikowane zostały filmy z wykładami wygłoszonymi podczas konferencji historycznej zorganizowanej z okazji promocji książki „Szachy wojenne 1939-1945. War chess” (Biblioteka Publiczna w Ostrowie Wielkopolskim, 2013). Poniżej znajdują się linki do filmów:

(Here are links to the YouTube videos about the chess event „Szachy wojenne 1939-1945. War chess”. Parts 2/5 and 3/5 contain a lecture in English by Dr. Michael Negele)

Szachy wojenne 1939-1945. War chess 1/5 – Powitanie (Włodzimierz Grabowski, Paweł Dudziński), wykład I (Henryk Konaszczuk), wykład II (Andrzej Olszowski):

http://www.youtube.com/watch?v=hwlgW62qYeU

Szachy wojenne 1939-1945. War chess 2/5 – Wykład II (Andrzej Olszowski), wykład III (Dr. Michael Negele):

http://www.youtube.com/watch?v=VdmBNuSmmkE

Szachy wojenne 1939-1945. War chess 3/5 – Wykład III (Dr. Michael Negele), wykład IV (Tomasz Lissowski, Arleta Magnucka):

http://www.youtube.com/watch?v=jshJYwSYV0s

Szachy wojenne 1939-1945. War chess 4/5 – Wykład IV (Tomasz Lissowski, Arleta Magnucka), zakończenie, turniej szachowy.

http://www.youtube.com/watch?v=BrJ3AoM96zA

Szachy wojenne 1939-1945. War chess 5/5 – Turniej szachowy i zdjęcia:

http://www.youtube.com/watch?v=QZ4elR2H394

wrz
27

MS

W dniach 12-27 września w Kocaeli k. Stambułu odbyły się Mistrzostwa Świata juniorek i juniorów do lat 20. Polskę reprezentowali: Anna Iwanow, Marcel Kanarek oraz Jan Krzysztof Duda.

Niestety nasza ekipa nie zdobyła żadnego medalu. Jan Krzysztof Duda w grupie open znalazł się ostatecznie na 8 miejscu z 8.5 punktami, natomiast Marcel Kanarek był 39-ty z 7 punktami. W grupie dziewcząt Anna Iwanow zajęła 22 lokatę z 7.5 pkt.

Strona Mistrzostw

Końcowe wyniki open: link

Końcowe wyniki dziewcząt: link

Moim zdaniem nasi reprezentańci nie byli optymalnie przygotowani do tej ważnej imprezy. Swoje uwagi przedstawiłem w trzech przedstawionych partiach:

Link 1

Link 2

Link 3

Mnie osobiście rozczarował Duda, na którego bardzo liczyłem. Miałem jeszcze nadzieję, że nasz utalentowany junior będzie walczyl w ostatniej rundzie o lepsze miejsce. W mistrzostwach na tym szczeblu liczą się przede wszystkim medale. Dalsze miejsca nie mają już większego znaczenia.  Tymczasem Polak zamiast walczyć białym kolorem o zwycięstwo, zremisował partię praktycznie bez walki.

Szkoda, że Duda nie poszedł śladem partii Caruana-Areszczenko, Olginka 2011, w której białe zagrały 13.Gh3! i po bardzo ciekawej i ostrej grze zainkasowały punkt. Nasz zawodnik tymczasem wybrał mniej ambitne 13.Gg2 i zadowolił się połówką. Być może, że miejsce w pierwszej „10” oraz zarobienie kilku punktów rankingowych miało większe znaczenie dla niego, niż próba pokonania nieco silniejszego przeciwnika.

 

wrz
24

W mojej najnowszej książce „Atak na króla”, która jest obecnie w fazie składania, m.in. napisałem:

Nadrzędnym celem gry w szachy jest zamatowanie przeciwnika. Pojedynki dawnych mistrzów często kończyły się pięknymi kombinacjami i efektownymi atakami matowymi. W owych czasach był przede wszystkim ceniony mat!

W procesie rozwoju szachów ta tendencja ulegała modyfikacji. Pierwszy mistrz świata Wilhelm Steinitz (1836-1900) nauczał, że atak ma tylko wtedy uzasadnienie, gdy jedna ze stron uzyska ku temu odpowiednie przesłanki pozycyjne. Normalnie obie strony powinny dążyć do szybkiego rozwoju swych sił i zabezpieczenia króla.  Plany strategiczno-taktyczne konstruowane są na bazie wydarzeń na szachownicy.

W praktyce jednak bywa tak, że jedna ze stron już w fazie debiutowej zlekceważy te podstawowe zasady i tym samym umożliwi przeciwnikowi przeprowadzenie jakieś groźnej akcji na króla lub zdobycie materialnej przewagi.

Te problemy powinny być omawiane przez trenerów w trakcie pracy nad debiutami, gdyż wiążą się one ściśle z początkową fazą partii. Tymczasem widziałem wiele pojedynków naszej młodzieży, w których te żelazne zasady są łamane!

Wygląda na to, że nie zna ich także nasza czołowa zawodniczka Anna Iwanow, która  w 6 rundzie mistrzostw świata juniorek w Kocaeli zostawiła własnego króla w centrum i ruszyła do frontalnego ataku na pozycję przeciwniczki. W otwartych sytuacjach takie nieuzasadnione akcje bardzo często kończą się nieszczęściem. Tak stało się też w jej partii.

 

wrz
22

Od wielu lat obserwuję grę polskiej młodzieży w silnych turniejach i dzięki temu wyrobilem sobie opinię, że faza debiutowa jest najsłabszym ogniwem w ich grze. Młodzież gra praktycznie wszystko na zasadzie „ćwiczenia oburęczności”. Sprawdza się szeroki wachlarz otwarć lub wariantów. W rezultacie często dochodzi do wpadek debiutowych, choć to nie zawsze decyduje o wyniki partii. Nasza młodzież jest bardzo waleczna i tak szybko się nie poddaje. To są ważne plusy. Jednakże taka gra jest skuteczna tylko na krótką metę, bez szans na osiąganie znacznych sukcesów.

O tych problemach wielokrotnie pisałem na blogu, także na stronie: link.

W 7 rundzie tegorocznych mistrzostw świata juniorów nasz doświadczony zawodnik Marcel Kanarek (2483) zagrał 1.c4, ale z przebiegu partii było wyraźnie widać, że nie ma żadnej wiedzy i doświadczenia w tym debiucie. Słabszy przeciwnik (2412) szybko wyrównał i następnie uzyskał wygraną pozycje. Kanarkowi uśmiechnęło się szczęście. Czarne popełniły wiele błędów w końcowej fazie gry i partię ostatecznie przegrały. Miał nasz szachista satysfakcję z odniesionego zwycięstwa?

Obejrzyjmy tę partię.

wrz
20

W 6 rundzie tegorocznych mistrzostw świata juniorów w Kocaeli nasz młody arcymistrz Jan-Krzysztof Duda (2534) uratował w partii przeciwko Idani (2480) trudną wieżówkę. Trzeba przyznać, że rozegrał znakomicie końcową fazę partii. Był to sukces? Przecież jego przeciwnik miał znacznie słabszy ranking.

Problem jest w tym, że nadzieja polskich szachów wybrała wariant, w którym nie jest łatwo walczyć o przewagę debiutową. Dla mnie jest zadziwiające, że wariant jest dość często grywany przez nasze czołowe juniorki i juniorów.

W Panoramie Szachowej (2-225) opublikowałem partię Świercz-Yilmaz, Moskwa 2012, w której białe zagrały też 6.Ge2 i nie uzyskały żadnej przewagi. Przeciwnik rozegrał świetnie fazę debiutową, uzyskał wygraną pozycję i ostatecznie wskutek błędów w końcówce partię przegrał. Można się z tego cieszyć, że nasze talenty ratują trudne końcówki ze słabszymi przeciwnikami? Że w fazie początkowej nie uzyskują żadnej przewagi? Na pewno nie!

Komentując partię Darka napisałem po 6.Ge2 tak: „Moim podopiecznym zawsze polecałem bardziej agresywne kontynuacje 6.Ge3 i 6.Gg5 z przygotowaniem ataku na króla. Ruch w partii nie ma takiej dynamiki i wymaga więcej pozycyjnego wyczucia, a w takich sytuacjach młodzi i jeszcze z małym stażem turniejowym zawodnicy nie zawsze znajdują najlepsze rozwiązania”.

Natomiast po 9.We1 dałem następujący komentarz: „Celem tego wariantu jest pozycyjne wzmocnienie kontroli nad punktem d5: białe stawiają gońca na f3 i następnie poprzez pole f1 przemanewrują skoczka na e3. Czarnym będzie wtedy trudno przeprowadzić wyzwalający manewr w centrum d6-d5. Moja rada dla młodych adeptów sztuki szachowej-grajcie aktywniejsze warianty po następujących kontynuacjach 9.Kh1 lub 9.Ge3.”.

W obu partiach przeciwnicy Świercza i Dudy jednak bez problemu przeprowadzili ruch d6-d5 i uzyskali wygrane pozycje.

Moje pytanie brzmi: kto przygotował ten o pozycyjnym charakterze wariant młodym zawodnikom, którzy powinni grać  aktywne szachy? Te przykłady jasno ilustrują znaczenie początkowej fazy gry. Nasi młodzi arcymistrzowie przegrali batalię debiutową wskutek niedostatecznego przygotowania wariantu. Partie uratowali tylko dzięki doskonałej technice w końcówce.

Czy na tym mają polegać nasze szachy?