Jerzy Konikowski - wpisy autora

lip
16

Rafał Marszałek napisał:

Dzień dobry Jurku,

1. Garibaldka – gra karciana, znana (ponoć) w całej Europie znalazła swój drobiazgowy opis w Wikipedii. Natomiast gra w guziki jest, jak się zdaje, pochodną swobodnych reguł i  osobniczych talentów. Sam, jako antytalent manualny, nigdy jej nie próbowałem: za trudna.

2. Partia  Rezerwowego M. z Kuligowskim zapadła mi w pamięci nie tyle i nie tylko dla  jej sportowego ( przynajmniej dla mnie) znaczenia, ale dla malowniczych okoliczności.

Grana w ostatniej rundzie rozgrywanych „szwajcarem” XXXIV Mistrzostw Polski wynosiła zwycięzcę na poziom dzielonego 4 miejsca, a  przegrywającego spychała z pierwszej dziesiątki. Kuligowski ( w następnym roku, po Olimpiadze w Buenos Aires, już pół- arcymistrz ) grając białymi utrzymał inicjatywę debiutową i stopniowo ją powiększał. Partia została odłożona w nieskomplikowanej końcówce trzyfigurowej, w której czarne  zostały skazane chyba na wieczną pasywność. Widząc na horyzoncie majaczącą kostuchę długo obmyślałem posunięcie do koperty. Wybrałem podstawienie piona pod bicie (41…f7-f5) licząc na  nie tylko na efekt zaskoczenia, ale na zmianę struktury pionowej , a więc na oddech i walkę na nowym terytorium.

Przy szatni spotkał mnie  – bladego i sfrustrowanego – Jacek Żemantowski i przez grzeczność zapytał o pozycję . „Jest przegrana. Mogę się tylko pocieszać, że zapisałem najlepszy ruch” – odparłem. Nie mogłem przewidzieć, że za chwilę Żemantowski natknie się – co za traf ! – na Kuligowskiego i zada mu to samo pytanie. A potem, w  ostrym ataku szczerości, doda, że zdaniem Marszałka jego pozycja jest przegrana, ale  że przynajmniej zapisał najlepszy ruch…

W hotelu analiza partii z Jackiem Bednarskim. Jak  to zwykle  z nim:  analiza  choć twórcza,  to przerażliwie długa i  nieuchronnie chaotyczna. O trzeciej nad ranem pokój od Jackowych papierosów zaczął bieleć i dymić. Wywaliłem Jacka na chwilę na korytarz. A tam – co za traf ! – Kuligowski. Od razu się zgadało, że analizujemy odłożoną pozycję. Jacek, którego nawet największy wróg  nigdy nie oskarżył o małomówność, cóż dopiero o dyskrecję, natychmiast zwierzył się z dumą Kuligowskiemu, że „choć pozycja przegrana, to zapisany ruch  czarnych – palce lizać !”. Kuligowski, jakby zdziwiony, uciekł do pokoju, żeby rzecz ( już przecież raz sygnalizowaną  ) – ponownie  sprawdzić.

Rankiem, z oczyma jak króliki, wczołgaliśmy się  z Kuligowskim na salę turniejową.  Sędzia otwiera kopertę, wykonuje zapisany przeze mnie ruch, a Kuligowski…baranieje!  Myśli nad odpowiedzią całe dwadzieścia pięć minut ! I  pewno wspomina, że dwóch dobrych ludzi go już dawno ostrzegło,a tymczasem on prostej (?) repliki partnera nawet się nie domyślił. To wyrażnie podcina mu skrzydła  i  mimo dobrych pierwszych trzech posunięć bialych wykonanych  po wznowieniu, partia kończy się remisem.

Ale,  nawiasem mówiąc:  CZY I  GDZIE MOŻNA ZNALEŹĆ TĘ PARTIĘ ? Jej zapis mi się zgubił, wraz z innymi przy przeprowadzce. W  polskim internetowym zbiorze partii z Mistrzostw Polski jej nie ma. Może, jakimś cudem, byłaby osiągalna w ChessBase czy innym źródle. Nie potrafię jednak jej odszukać.  „Do mnie, dzieci wdowy!” ( Żeromski, „Popioły”) . Czyli: Bracia masoni, POMOCY !

Pozdrowienia

Rafał

P.S. Czy p.Sebastian jest przedstawicielem naszego pokolenia ?

 

lip
16

Kilka dni temu ukazała się ciekawa książka znanego niemieckiego szachowego publicysty Dagoberta Kohlmeyera „Szachowe ciekawostki”.  Jej treścią są różne rozmaitości z życia znanych szachistów, anekdoty, interesujące pozycje, zadania itd.

Z Dagobertem znany się od wielu lat. Wspólnie napisaliśmy kilka książek. Ostatnio ukazała się praca „Von Schachgiganten lernen”. W planie mamy inne tematy.

Dagobert Kohlmeyer ze swoją pracą

 

 

 

lip
16

W 4 rundzie Mateusz Bartel uzyskał remis z Niemcem Janem Gustafssonem i ma w ten sposób pół punkta z czterech partii. Jutro spotka się z najlepszym niemieckim arcymistrzem Arkadijem Naiditschem.

Dzisiaj honorowym gościem był Peer Steinbrück – premier kraju związkowego Pólnocnej Westfalii Nadrenii w latach 2002-2005 oraz minister finansów w niemieckim rządzie w okresie 2005-2009. Jest zapalonym szachistą i częstym gościem na turnieju w Dortmundzie. Przed rundą odpowiadał na pytania kierownika imprezy Gerda Kolbego.

Honorowy ruch w wykonaniu Peera Steinbrücka (w środku). Z lewej strony widać sędziego głównego Andrzeja Filipowicza a z prawej dyrektora turnieju Stefana Kotha.

 Dzisiaj pojawił się w biurze prasowym niegdyś czołowy szachista świata czeski arcymistrz Vlastimil Hort. Od wielu lat mieszka w Niemczech.

ChessBase News 1 (wersja niemiecka)

ChessBase News 2 (wersja niemiecka)

lip
16

Znane angielskie wydawnictwo „EVERYMAN CHESS” wydało kolejną książkę z serii „move by move”. Tematem jej jest partia angielska po 1.c4 i przeznaczona jest dla klubowych szachistów, którzy chcą poznać ogólne zasady rządzące w tym otwarciu.

Książkę można zamówić w wydawnictwie Niggemanna.

lip
15

W 3 rundzie Mateusz Bartel uległ byłemu mistrzowi świata Władimirowi Kramnikowi. Fotografię udostępnił Dagobert Kohlmeyer.

Za oglądanie partii na żywo trzeba płacić. Dzienna karta wstępu kosztuje 6 Euro, uczniowie mają zniżkę 4 Euro, za kartę na cały turniej trzeba zapłacić 35 Euro.

Każdy może wypożyczyć słuchawki w celu słuchania komentarzy partii

Rozpoczął się turniej mistrzowski. Faworytem jest arcymistrz Eckhard Schmittdiel. Kiedyś graliśmy w jednej drużynie i wspólnie napisaliśmy książkę o nowoczesnym Benoni.

ChessBase News 1 (wersja niemiecka)
ChessBase News 2 (wersja niemiecka)

ChessBase News (wersja angielska)

lip
15

W dniach 6-15 lipca 2012 roku odbył się w Leiden (Holandia) turniej z udziałem trzech Polaków. Trzecie miejsce olimpijczyka Bartosza Soćki należy uznać za sukces! IM Michał Luch uplasował się na 16 pozycji z 5.5 punktami.

Wyniki czołówki:

1 GM Howell, David   W L 7.5 ENG M 2620
2 GM Negi,   Parimarjan 7.0 IND M 2661
3 GM Socko,   Bartosz 6.5 POL M 2629
4 GM Nikolic,   Predrag 6.5 BIH M 2636
5 GM Vorobiov,   Evgeny E. 6.5 RUS M 2586
6 GM Arun Prasad,   S. 6.5 IND M 2518
7 GM Horvath,   Csaba 6.5 HUN M 2507
8 GM Lalith, Babu   M.R. 6.5 IND M 2529

Strona turnieju

Uczestnicy głównego turnieju

Transmisja

lip
14

Rafał Marszałek napisał (So 2012-07-14 13:41):

Panowie,

w trakcie bibliotecznej kwerendy natknąłem się przypadkowo na ów „Dziennik masona” wydrukowany w tygodniku „Literatura” w 1977 r.

Niektórym z Was przypomni się stara epoka, a  najmłodsi  może wejdą w miniony bezpowrotnie  klimat  dawnego szachowego turnieju.

Członkowie Wielkiej Loży w kolejności występowania:

Mistrz Jacek = Bednarski
Władysław I (Redaktor) = Litmanowicz
Włodzimierz =  Schmidt
Ryszard  = Skrobek
Tadeusz = Żółtek
Władysław II  (Reformator)= Schinzel
Romuald  =  Grąbczewski
Adam =  Kuligowski

Z serdeczną akoladą (patrz: Wikipedia)

Rafał Marszałek

//////////////////////////////////////////

Dnia 14-07-2012 o godz. 20:04 Andrzej Adamski napisał:

Bracia masoni!

Miłe wspomnienie dawnych przeżyć otrzymane od Brata Rafala wielce mnie wzruszyly. Dzięki!
Od dwu dni dane mi jest obserwować ciężkie próby inicjacyjne , którym poddany jest nasz młodszy Brat Mateusz w Dortmundzie,
Bracia, zespolmy nasz krąg duchowy w intencji wsparcia Brata Mateusza w dalszych jego próbach.

Z serdeczną trójkątną akoladą

Brat Andrzej

lip
14

W II rundzie mistrz Polski Mateusz Bartel przegrał po bardzo ciekawej grze z aktualnym mistrzem świata w szachach szybkich Sergiejem Karjakinem z Rosjii.

ChessBase News (wersja niemiecka)

ChessBase News (wersja angielska)

W biurze prasowym spotkałem prezydenta Niemieckiej Federacji Szachowej w latach 2007-2011 Roberta K. von Weizsäckera, syna byłego prezydenta Niemiec Richarda.  Z Robertem wspólnie broniliśmy kilka lat temu barwy klubu Spandau Berlin w II lidze niemieckiej w grze korespondencyjnej. Jako prezydent federacji poparł moją prośbę o dopuszczenie do mistrzostw Niemiec mojego podopiecznego Sergieja Salova.

Z Rene Olthofem redaktorem znanego periodyka holenderskiego New in Chess znamy się od dawna.

Spotkanie po latach: Od lewej strony Manfred Büchle, autor bloga, Regina Gadau-Büchle była wicemistrzyni Niemiec i moja podopieczna w latach 1984-1986 oraz były wieloletni dyrektor dortmundzkiego turnieju Jürgen Grastat.

lip
14

Andrzej Niklas napisał: 6 lat temu zmarł światowej klasy polski arcymistrz  Aleksander Wojtkiewicz.

Moje wspomnienia

lip
14

BASTYLIA  (okazji 14 lipca)

W dniu zdobycia Bastylii przebywało w jej celach tylko siedmiu więźniów, ale nie oznacza to, że w przeszłości jej mury nie mieściły więcej skazanych. Wypada więc przypomnieć ciemniejsze strony tego słynnego więzienia, używanego przez królów Francji od XV-tego wieku. Pierwszym więźniem stanu był Guillaume de Haraucourt , biskup Verdun, osadzony w Bastylii przez Ludwika XI. Była to kara za spiski  z Karolem Śmiałym, a przestępstwo to odcierpiał biskup dwunastoletnim uwięzieniem, przebywając przez te lata w żelaznej klatce! Za to samo przestępstwo skazano na Bastylię też kardynała La Balue, jednak wyłącznie na pobyt w celi, bez klatki. Po uwolnieniu hierarchom wypłacono pewną sumę za przeżyte cierpienia!

Rejestr więźniów w Bastylii prowadzono dopiero od roku 1658, nie znamy więc pewnej liczby skazanych przed tą datą. Oblicza się jednak, że nie przekroczyła ośmiuset. Częściej z jej murów korzystała Katarzyna Medycejska, nie wahając się skazywać na Bastylię wysokich dostojników jak Franciszka de Vendome, uwiecznionego w powieści Mme de La Fayette – „Księżna de Cleves”. W 1574 z jej sugestii (  panował wtedy jej chory  syn Karol IX) do Bastylii wtrącono na rok dwóch marszałków, którzy spiskowali, by odsunąć od tronu Henryka, trzeciego syna Katarzyny. I choć niekiedy do lochów Bastylii trafiali pospolici przestępcy, to jednak była ona głównie więzieniem dla zdrajców stanu. Podobnie było za panowania Henryka IV, króla znanego ze swojej wspaniałomyślności i który niezwykle rzadko korzystał z Bastylii. Był on skłonny nawet wybaczyć marszałkowi de Biron jego knowania z Hiszpanią, dał mu szansę przyznania się do intryg, obiecując ułaskawienie. Kiedy jednak de Biron wyparł się udziału w spisku, został umieszczony w Bastylii w 1602 roku. Tam też był sądzony, w końcu ścięty, aby uniknąć skandalu publicznej egzekucji. Głowa marszałka de Biron była jedyną, która spadła za  Henryka IV, zawsze korzystającego z prawa łaski jak w przypadku Karola de Valois ( nieprawego syna Karola IX), który również spiskował z Hiszpanami.

Po śmierci Henryka IV ( 1610 ), zasztyletowanego przez fanatyka Ravaillaca, nastała regencja Marii Medycejskiej, albowiem  przyszły Ludwik XIII liczył zaledwie dziewięć lat. W tym burzliwym okresie baszty Bastylii widziały książąt, damy dworu, mnichów, autorów pamfletów czy Leonorę Galigai, żonę wszechwładnego Conciniego, zamordowanego w r.1617. Zbyt skomplikowane tło historyczne tych lat nie pozwala na przedstawienie ich sylwetek, przekraczałoby to nasze łamy. Wystarczy tylko pamiętać, że był to okres  włoskich aspiracji oraz początków kariery kardynała de Richelieu.

Za Ludwika  XIII  ( 1617 – 1643) w murach Bastylii znajdą się przede wszystkim więźniowie polityczni, taki  profil twierdza miała od samego początku, od wieku XV-tego. Tym razem o uwięzieniu decyduje wola kardynała de Richelieu. Tak było też w przypadku marszałka de Bassompierre, który spędził w Bastylii trzynaście lat, uwolniony dopiero po zgonie kardynała ( 1643). Oczywiście do Bastylii trafiały też mniejsze ryby , a nawet ci, którzy łamali edykt zakazujący pojedynków.

Za kardynała Mazarin, który później sterował polityką Francji, Bastylia także nie była pusta. Odnotowano, że w latach 1645/6 w jej pokojach i celach więziono 35 osób. Wśród nich szlachtę ( jak  obłąkanego kawalera de Lorraine ), mnichów i księży (!!), oficera hiszpańskiego, jednego adwokata, nieco muszkieterów zapewne za pojedynki. Trzymano też jednego „szaleńca”, którego złapano w pobliżu kardynała ze sztyletem, a zatem podejrzanego o usiłowanie zamachu.

Ten ostatni przypadek wyznacza zarazem nową kategorię więźniów : osobników podejrzanych o zamiar zgładzenia Ludwika XIV! Pod tym względem prewencja brała pod uwagę najbardziej błahe poszlaki. Zamykano w Bastylii nawet za głupie żarty na ten temat, co przytrafiło się waletowi ambasadora Wenecji w 1684. Czekając na swego pana na przedpokojach królewskich zakpił sobie: „I cóż by mi przeszkodziło wejść zabić króla ?”. Natychmiast znalazł się w Bastylii, i to ze swoim towarzyszem, który miał pecha słyszeć ten głupi żart. W tym samym okresie pewien ksiądz w najlepszej wierze skrytykował brak bezpieczeństwa w apartamentach króla –  również powędrował na miesiąc do Bastylii! Zapewne, by nikomu nie podsunął złej myśli podobnymi uwagami. W latach 1652 – 1665 więziono w jej murach hrabiego Pagano za przechwałki, iż potrafiłby uśmiercić króla magią. A  w roku 1671 do Bastylii wtrącono nawet pannę d’Anglebermes, córkę aptekarza z Orleans, która wyznała arcybiskupowi Paryża, że miała zamiar otruć króla. Uznana szybko za niezrówoważoną, została przeniesiona do klasztoru, gdzie żyła na koszt Ludwika XIV. Była tak trudna we współżyciu, że na jakiś czas wróciła do Bastylii, a potem spędziła resztę życia w różnych klasztorach. Po 35 latach król polecił zbadać, czy można ją wypuścić pod warunkiem oddalenia od Paryża!! Za podobne intencje zgładzenia Ludwika XIV uwięziono dożywotnio czeladnika krawieckiego, jeszcze gołowąsa, bo liczącego 15 lat. A także szaleńca piekarza, który odgrażał się, że zabije króla (!)… Wszystkie te przypadki świadczą o dużej histerii policyjnego aparatu monarchii, a także samego króla. Trudno było jednak zapomnieć zabójstwo Henryka IV, jadącego karocą, czy śmierć Henryka III ( w 1589), zasztyletowanego przez mnicha Jakuba Clement, gdy król siedział na…”tronie”!

Dlatego w epoce Ludwika XIV ( Króla-Słońce!) przesadnie dbano o bezpieczeństwo monarchy. Na Bastylię skazywano nawet osoby, które w nadziei wynagrodzenia zmyślały wykrycie rzekomych spisków! Tym bardziej wtrącano do celi za podejrzenie spisku – jak głośna afera z Rouen ( 1688) czy przypadek Roux de Marsilly ( 1669), osobnika niewątpliwie chorego psychicznie, lecz podejrzanego o knowania z angielskimi protestantami. Od roku 1658 archiwa Bastylii prowadzono starannie i wiemy dzięki temu, że za panowania Ludwika XIV  uwięziono aż dwa tysiące  trzysta dwadzieścia osób , a w tym 304 kobiety…Ale 14 lipca zdobywcy twierdzy uwolnili zaledwie siedmiu więźniów!

Marek Baterowicz