Jerzy Konikowski - wpisy autora

maj
20

Powraca sprawa nowego lokalu Polskiego Związku Szachowego, co już było poruszone na blogu.

W Warszawie dzień po dniu afera. Na ogół z burmistrzem Śródmieścia w tle…” – Żakowski w TOK FM [PRZEGLĄD PRASY]

– W Warszawie dzieją się bardzo dziwne rzeczy. Czasem aż przecieram oczy, bo szło całkiem dobrze przez ostatnie lata – mówił w porannym przeglądzie prasy Jacek Żakowski. I podkreślał: – Pierwsza kadencja PO – super po prostu. A teraz?

Publicysta wyjaśniał: – No a teraz właściwie dzień po dniu afera. Na ogół z osobą Wojciecha Bartelskiego, burmistrza śródmieścia gdzieś w tle. Dzisiaj „Rzeczpospolita” pisze o ukaraniu byłego wiceburmistrza, Marcina Rzońcę, za to, że przeznaczył pieniądze na trzy duże imprezy sportowe: mistrzostwa Europy w szachach, mistrzostwa Polski w szachach i mistrzostwa Polski w koszykówce.

– Te szachy to ciekawa rzecz, bo całkiem niedawno sam burmistrz śródmieścia znalazł się w ogniu krytyki po tym, jak w dziwnych okolicznościach przyznał związkowi szachowemu niezwykle atrakcyjny lokal o powierzchni 244 metrów kw. w centrum miasta i wziął za ten lokal mniej, niż za znacznie mniejszy lokal, który związek miał przy ul. Czerniakowskiej – zauważył Żakowski.

 Źródło

 

 

Wiceburmistrz ukarany za szachy

Robert Biskupski18-05-2012, ostatnia aktualizacja 18-05-2012 00:59

Były wiceszef Śródmieścia tłumaczył się komisji dyscypliny finansowej z… mistrzostw Europy w szachach

Były wiceburmistrz Śródmieścia Marcin Rzońca, gdy 2010 roku pełnił tę funkcję, podpisał umowy na dofinansowanie trzech imprez w jego dzielnicy: mistrzostw Europy w szachach, mistrzostw Polski w szachach i mistrzostw Polski w koszykówce. Zrobił to na prośbę dzielnicowych klubów i organizacji.

– Imprezy o takiej randze są doskonałym sposobem na promocję dzielnicy i popularyzację sportu – mówi Rzońca.

Jednak zupełnie inne zdanie na ten temat ma rzecznik dyscypliny finansów publicznych. Zarzucił wiceburmistrzowi , że łamie prawo, bo „władza samorządowa powinna wspierać finansowo tylko imprezy lokalne”. A te były „ponadlokalne”.

Mistrzostwa dzielnicy

Rzecznik dyscypliny zebrał w tej sprawie imponującą dokumentację (akta liczą 1350 stron) i sprawa trafiła do Komisji Odpowiedzialności Finansów Publicznych. Ta wczoraj orzekła, że burmistrz za mistrzostwa powinien zostać ukarany, ale lekko. Upomnieniem. To najniższa z możliwych kar za takie przewinienie (najwyższa to nawet zakaz pełnienia funkcji publicznych).

To triumf ślepej biurokracji nad zdrowym rozsądkiem, wygrało „nie da się”. Wojciech Bartelski burmistrz Śródmieścia

– Dofinansowanie imprez, które są organizowane w danej dzielnicy, a więc dla jej mieszkańców, jest powszechną praktyką – mówi Rzońca. – Odbywa się to przecież w każdej dzielnicy i niemal w każdym mieście. Suchej nitki na wyroku nie zostawia burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski.

– Wyrok jest kuriozalny, a zarzuty niedorzeczne – mówi. – To zwycięstwo ślepo rozumianej biurokracji nad zdrowym rozsądkiem, triumf mentalności pt. „nie da się”. Nie było żadnych merytorycznych uwag, że ta impreza była np. niepotrzebna. Staramy się być kreatywni i robić coś dla dzielnicy. Jeśli będą nas karać za promowanie miasta, to wszyscy burmistrzowie wylądują w więzieniach, a pani prezydent w amieniołomach.

A co w takim przypadku choćby z koncertami Metalliki i Madonny dofinansowanymi przez władze Bemowa. Nie ma obawy wezwania na dywanik?

Promować trzeba

Zdziwienia wyrokiem nie kryje burmistrz Bemowa Jarosław Dąbrowski. – Naprawdę, ukarany za szachy? – dopytuje z niedowierzaniem. – Dziwnie by było, gdybyśmy musieli się ograniczać tylko do lokalnych imprez. W końcu to tymi dużymi promujemy dzielnicę na zewnątrz. Moje stanowisko jest niezmienne. Koncerty na Bemowie będą się nadal odbywać. Zapraszam na lipcowy Red Hot Chili Peppers – stwierdza.

W czerwcu z okazji Dni Ursynowa mają się też odbyć Otwarte Mistrzostwa Polski w Biegu Ulicznym na 5 km. Może warto byłoby zmienić nazwę?

– Nie ma mowy – zarzeka się burmistrz dzielnicy Piotr Guział. – Promocja dzielnicy i miasta w kraju i za granicą to zadania, które mamy wpisane do budżetu. Więc gdy na Ursynowie odbywają się wysokiej rangi imprezy, wykupujemy pakiety promocyjne. Dzięki temu, że pokazują miasto w telewizji, promujemy je wśród miłośników sportu, turystów czy potencjalnych inwestorów.

Źródło

 

maj
19

Z 19 na 20 maja przypada Noc Muzeów. Z tej okazji zorganizowane będą w Warszawie dwie imprezy:  w ciągu dnia przy Muzeum Historii Żydów Polskich na Wareckiej 4/6 w Warszawie odbędzie się piknik sportowy, którego ważnym akcentem będą szachy. Natomiast wieczorem w siedzibie PZSzach w Al. Jerozolimskich 49 rozegrany będzie turniej błyskawiczny szachów Fischera oraz prezentacja nieśmiertelnej partii Akiby Rubinsteina.

W godzinach 16.15-17.00 odbędzie się natomiast wykład Tomasza Lissowskiego na temat przedwojennych szachistów – arcymistrzów żydowskiego pochodzenia.

Tomasz Lissowski jest znawcą tej tematyki i napisał już kilka książek o szachistach żydowskiego pochodzenia. Obecnie jest w opracowaniu kolejna książka o Dawidzie Przepiórce. Mój udział w tej pracy to komentowane partie i kompozycje szachowe znakomitego mistrza. Książka ma ukazać się jeszcze w tym roku w wydawnictwie „Penelopa”.

W pamięci mam jeden obóz kadry w Zakopanem w 1980 roku. Zaprosiliśmy Stanisława Gawlikowskiego na wykłady z historii szachów w Polsce. W temacie „Olimpiady szachowe” wykładowca podkreślił sukcesy szachistów żydowskiego pochodzenia. „Bez nich nie byłoby tyle medali. My w boksie, kiedy trzeba komuś obić gębę, to jesteśmy silni, ale sport wymagający myślenie – szachy – to już nie dla nas” – zrekapitulował swoje wystąpienie znakomity publicysta. Reakcja jednego z uczestników: „Ale nas Stasio podsumował”. 

Przypominam, że przed II wojną światową barwy Polski w olimpiadach  reprezentowali: Rubinstein, Tartakower, Najdorf, Przepiórka, Frydman, Appel, Friedmann, Kremer. Ministerstwo Spraw Zagranicznych – fundator tych wyjazdów – zastrzegał sobie udział choć jednego Polaka.  I tak w Hamburgu (1930), Pradze (1930), Folkestone (1933) i w Warszawie (1935) grał Makarczyk. W Sztokholmie (1937) i Buenos Aires (1939) walczył Regedziński.

 

 Akiba Rubinstein

Savielly Tartakower

 

 Mieczysław Najdorf

 Dawid przepiorka.jpg

 Dawid Przepiórka

Paulin Frydman

Izaak Appel

Henryk Friedman

maj
18

Blog mój cieszy się dużym zainteresowaniem wśród sympatyków królewskiej gry, co świadczą liczne do mnie emaile i komentarze poruszające różne problemy polskich szachów. Nie wszyscy godzą się – z różnych względów – na publikację swych tekstów pod swoim nazwiskiem. Tożsamość Sympatyka szachów jest mi znana!

//////////////////////////////

Z przerażeniem poczytuję sobie z wolnej chwili co dzieje się z PZSzach, wybory na szefa wyszkolenia etc. Jest gorzej niż było wcześniej. To się chyba w ogóle nie zmieni. No, ale to nie mój problem, to problem polskiego środowiska szachowego. Dopóki nie zrozumieją swojego błędu dopóty Polska będzie szachowym zaściankiem i skansenem skostniałych metod pracy i promocji szachów.

To przykre, że pomógł Pan polskim szachom i konkretnym ludziom, a oni nawet nie mają odwagi się do tego przyznać i po prostu – podziękować. To tylko i aż tyle.

Pzszach kasę ma chociażby od sponsorów ale na tym, że Wojtaszek zagrał w Tata B czy Świercz w C słuch o polskich zawodnikach na świecie zaginął, a ja na to patrzę jako kibic z zewnątrz. Wojtaszek jest sekundantem Ananda od 2008, nabił ranking do 2700 ale nie ma osiągnięć przez te 4 lata.

Przy całej bufonadzie Bartla będę mu kibicował w Dortmundzie.

Tak, musi Pan walczyć i pokazywać prawdę, aby to nie poszło w zapomnienie.

Sympatyk szachów 

 

 

maj
18
Andrzej Ciesielski
Dzień dobry.
Szukam trenera szachów dla 11-letniego syna – kat III.
Mieszkamy w Grzybowie koło Kołobrzegu.
Proszę o kontakt.tel-505-619-278
Pozdrawiam
Andrzej Ciesielski.

maj
17

Pozycja 11

Mat w 3 posunięciach

Rozwiązanie jest w komentarzu

maj
16

Kontynuacja odcinka 13

W dyskusji brały oczywiście też osoby, które rzeczowo traktowały omawianą problematykę i nie poddały się presji „autorytetów”.

 

 

 

 

 

 

maj
16

Zadanie 15

Czarne zaczynają i wygrywają

Rozwiązanie jest w komentarzu

maj
15

Kontynuacja odcinka 12

Jednym z argumentów szturmu na mnie były teorie, że nie mogę zabierać głosu w kwestii szkolenia, ponieważ jestem słabym graczem, więc nie mogę być dobrym trenerem i publicystą. Ten sposób walki ze mną rozpoczął Bartłomiej Macieja i wsparło go w tym kilka osób.

Podałem więc spis kilku moich ostatnich prac z usasadnieniem, że żadne wydawnictwo w  Niemczech nie będzie publikować książek niepoczytnych autorów. Wymyślono wtedy nowy motyw napaści: Konikowski przez te wyliczanki chce wypromować swoją osobę w Polsce!

Opinię na ten temat wyraził znany wydawca książek szachowych w kraju Jerzy Moraś.

maj
15

Kontynuacja odcinka 11

Waldemar Brzeski w swoim poście z dnia 7 września 2003 roku m.in. napisał: Jestem wdzięczny P.Konikowskiemu, iż cały czas bezinteresownie i z dużą życzliwością interesuje się poczynaniami Maćka. Tym bardziej jest mi przykro, że niektóre wypowiedzi są w tak aroganckim tonie. Zawsze uważałem szachistów za elitę intelektualną, teraz czuję się rozczarowany i zaczynam się zastanawiać, czy chcę, aby moje dziecko było związane z takim środowiskiem. Jednocześnie proszę o wybaczenie wszystkich szachistów, którzy cenią sobie kulturę wypowiedzi i mogliby się poczuć dotknięci taki uogólnieniem

//////////////////////////////

Oczywiście Waldemar Brzeski miał całkowicie rację. Nie wszyscy wykazywali się chamstwem. Tylko grupa związana z ówczesnym kierownictwem Polskiego Związku Szachowego próbowała przekonać wszystkich, że wprowadzenie wirtualnego treningu jako dodatkowa forma szkolenia polskiej młodzieży jest głupotą. A ja – jako inicjator takiego szkolenia – jestem wrogiem polskich szachów!

Przytaczam głos znanego działacza szachowego Jerzego Skoniecznego (Jotes).