Archiwum kategorii ‘Ciekawe partie’

mar
07

Gawlikowski Stanislaw 007

Gawlikowski- Filipowicz-Adamski A 0912-113

Od lewej strony stoją: Stanisław Gawlikowski, Andrzej Filipowicz i Andrzej Adamski (Zdjęcie ze zbiorów Andrzeja Filipowicza)

Jako początkujący szachista (1961) kupiłem sobie wszystkie książki szachowe w języku polskim, które znajdowały się w księgarniach. W tym zbiorze były dwa tomy końcówek Stanisława Gawlikowskiego. 

Autora poznałem osobiście dwa lata później (22.07-5.08.1963) na festiwalu szachowym w Sajenkach koło Augustowa. Udało mi się zamienić z mistrzem kilka słów, co było dla mnie dużym przeżyciem.

W czasie 6-15 września 1968 roku odbył się w Iwoniczu Zdroju turniej o puchar Bieszczadów. Zwyciężył Jan Adamski 9 przed Jerzym Konikowskim 8.5. Na 7 miejscu znalazł się Stanisław Gawlikowski. W bezpośrednim pojedynku z autorem kilku świetnych książek szachowych odniosłem efektowne zwycięstwo.

mar
05

New Picture (6)

Mistrz międzynarodowy Ryszard Skrobek był szczególnie niebezpiecznym przeciwnikiem przeciwko obronie sycylijskiej, którą stosowałem namiętnie czarnymi po 1.e4.

W rozgrywkach I-ligi w Jaszowcu w 1980 roku zdecydowałem się więc zagrać coś innego w celu zaskoczenia silniejszego przeciwnika. Czułem, że w obronie Caro-Kann, którą grałem rzadziej, mam lepsze szanse, niż w moim ulubionym otwarciu. Nie pomylilem się. Były mistrz Polski nie znalazł skutecznej recepty na zastosowany wariant…

lut
26

New Picture (8)

Aleksander Sznapik jest jednym z największych talentów w historii naszych powojennych szachów. Był mistrzem Polski, olimpijczykiem i jednym z najsilniejszych mistrzów międzynarodowych na świecie. Grał na poziomie arcymistrza, ale w tamtych czasach nie było tak łatwo zdobyć ten tytuł, jak obecnie. Niezależnie od problemów zdrowotnych, myślę, że Olek miałby jeszcze lepsze osiągnięcia, gdyby więcej „żonglował” wariantami.

Tymczasem czarnymi, zarówno po 1.e4, jak i 1.d4, ograniczał się do systemów z rozwinięciem gońca na g7, co znacznie ułatwiło mi przygotowanie się do bezpośredniego pojedynku.

Przedstawiona partia była grana w rozgrywkach I ligi w Szeligach. Wybrałem mój ulubiony atak czterech pionków przeciwko obronie królewsko-indyjskiej. Rzadko przegrywałem w tym wariancie, gdyż znałem go dobrze i miałem tutaj swoje opracowania. Już mieszkając w Niemczech opublikowałem na ten temat wiele artykułów oraz książki.

lut
23

W miesięczniku „Magazyn Szachista” opublikowałem serię artykułów „Zapiski trenera”. Jeden z tematów brzmiał: O repertuarze debiutowym.

W numerze sierpień 2004 m.in. pisałem: Obrona królewsko-indyjska była w moim repertuarze stałym elementem, którą stosowałem czarnym kolorem z niezłym skutkiem.

W rozgrywkach I ligi w 1979 roku grałem w zespole Hutnika Warszawa na zmianę na 1 i 2 szachownicy. Zmuszało mnie to do pojedynków z zawodowcami. Zdawałem sobie sprawę, że moje ulubione otwarcie może być niewystarczające w grze przeciwko Włodzimierzowi Schmidtowi czy Janowi Adamskiemju, którzy akurat świetnie grali białym kolorem przeciwko schematom z rozwinięciem gońca na g7. Postanowiłem przygotować coś specjalnego, tak aby zaskoczyć moich partnerów. Wybor padł na rzadko stosowany wariant Alechina w obronie holenderskiej. Decyzja okazała się trafna, gdyż wytrzymalem na pierwszej desce natarcie Schmidta, J.Adamskiego, Schinzla oraz Ignacego Nowaka. Uzyskałem 6.5 p. z 11 partii, co dla amatora było wynikiem pozytywnym.

 

Nieco więcej o tym ciekawym wariancie jest na mojej stronie w dziale „Teoria i praktyka/Artykuły”:  Link

lut
17

Po osiedleniu się w 1981 roku w Dortmundzie wziąłem udział w kilku turniejach, które wygrałem. Zostałem też mistrzem miasta i okręgu. Byłem też liderem klubu, który był współorganizatorem znanego festiwalu. Dzięki swojej pozycji mogłem wpłynąć na organizatorów, aby zapraszali szachistki i szachistów z Polski. W Dortmundzie grali m.in. Hanna Ereńska-Radzewska (obecnie Barlo), Agnieszka Brustman, Małgorzata Wiese, Włodzimierz Schmidt, Aleksander Sznapik, Andrzej Filipowicz, Jacek Gdański, Roman Tomaszewski itd.

W 1988 roku odbyły się dwa turnieje arcymistrzowskie: A (kategoria 12) i B (kategoria 7). Wcześniej organizatorzy proponowali mnie dwa razy uczestnictwo w głównym turnieju. Mój wysoki, jak na tamte czasy ranking 2400, dawał takie możliwości. Odmawiałem, gdyż słusznie nie czułem się na siłach startować w tak silnych imprezach. Nigdy nie byłem zawodowym szachistą i grę w turniejach traktowałem zawsze hobbystycznie. Wolałem grać w Dortmundzie w openach lub w grupie mistrzowskiej.

W 1988 roku zdecydowałem się na grę w turnieju B, w którym wziął też udział wielokrotny mistrz Polski i olimpijczyk arcymistrz Włodzimierz Schmidt. W 8 rundzie doszło do naszego spotkania przy szachownicy. Ciekawa sytuacja była przed partią. Włodek ze swoim niemieckim nazwiskiem grał pod polską flagą, natomiast ja z polskim pod niemiecką. W pewnym momencie podszedł do mnie dyrektor turnieju Jürgen Grastat z prośbą, abyśmy punktualnie rozpoczęli partię, ponieważ jeden z fotografów znanego niemieckiego pisma chce zrobić nam – z uwagi na kuriozalną sytuację – zdjęcie. Tak też się stało i fotografia ukazała się potem w tym piśmie z odpowiednim komentarzem.

Kilka słów o samej partii. Zdawałem sobie sprawę, że moje szanse z zawodowcem są znikome. Postanowiłem więc grać oryginalnie, aby zmusić Włodka do większego wysiłku w debiucie. Udało się! Schmidt poświęcił wiele czasu na fazę debiutową. Uzyskał znacznie lepszą pozycję, ale nie starczyło czasu na wykończenie dzieła. W 36 posunięciu mój partner przekroczył czas do namysłu.

Ostatecznie Włodek zajął w turnieju 6 miejsce z 5.5 punktami, natomiast ja 9 lokatę z 4 pkt. Nie byłem ostatni (konkurowało 12 zawodników) i to uznałem za sukces.

 

lut
07

Od pewnego czasu mój były kolega Waldemar Świć z Łodzi atakuje mnie na różnych blogach. Widocznie wszyscy mają go już dosyć, więc założył sobie własnego, aby tę akcję bezproblemowo kontynuować.

Kiedyś konkurowaliśmy przy szachownicy. Poniższa partia była grana w rozgrywkach I ligi w Lublinie w 1979 roku. Zamieściłem ją wcześniej w Magazynie Szachista (wrzesień 2004) w artykule pt. „O repertuarze debiutowym” (seria „Zapiski trenera 8”).

///////////////////////////////////////////

Oto fragment: Praca nad teorią debiutów nie polega tylko na odtwarzaniu znanych wariantów z książek i pism szachowych, lecz także na szukaniu nowych idei. Waldemar Świć zaliczał się pod koniec lat 70-tych ubiegłego stulecia do czołówki krajowej i był znawcą teorii otwarć. W naszej partii zaskoczyłem go nowinką.

lut
04

New Picture (16)

Źródło: ChessBase

W 8 rundzie ligi niemieckiej – bundeslidze (niedziela – 3 lutego 2013) doszło do dużej niespodzianki. Szachista holenderski Ernst Sipke (2554) w pięknym stylu pokonał mistrza Polski Mateusza Bartla (2635). Jest to prawdopodobnie jego życiowa partia.

W tej chwili jest trudno stwierdzić, czy kombinacja białych była poprawna? Jedno jest jednak pewne. Tak trzeba grać w szachy, aby zdobywać punkty. Nawet jeśli gra jest związana z dużym ryzykiem!

 

 

lut
03

New Picture (7)

Arcymistrz Joseph Gerard Gallagher (ranking 2499) jest szwajcarskim szachistą pochodzenia angielskiego. Jest znanym teoretykiem i autorem kilku książek o tematyce szachowej.

W 9 rundzie turnieju w Gibraltarze zaskoczył naszego młodego arcymistrza rzadkim ruchem 5.f3 w systemie Najdorfa. Dariusz nie zdecydował się na polecane przez teorię 6…d5, co może prowadzić do równej pozycji. Zdecydował się na 6…Ge7, co jednak nie przyniosło mu sukcesu.  Teraz trzeba będzie szukać alternatywnego rozwiązania. Na uwagę zasługuje 6…Ge6!?

 

 

 

 

lut
02

New Picture (3)

Źródło: ChessBase

W 9 rundzie turnieju w Gibraltarze Radosław Wojtaszek rozegrał interesującą partię z czołową szachistką świata arcymistrzynią Viktoriją Cmilyte. Tym razem – po porażce ze Stefanovą i remisie z Cramling – Polak odniósł zwycięstwo.

sty
31

New Picture (4)

Pia Cramling jest czołową zawodniczką świata i posiadaczką męskiego tytułu arcymistrza. Obecny jej ranking FIDE wynosi 2518.

Naszemu superarcymistrzowi Radosławowi Wojtaszkowi nie udało się na turnieju w Gibraltarze przełamać oporu szwedzkiej arcymistrzyni i partia zakończyła się po ciekawym przebiegu wynikiem remisowym.