Archiwum kategorii ‘Ciekawe partie’

kw.
02

Maciejewski andrzej 032

1977-X -Katowice DMP Maciejewski A- Filipowicz

Andrzej Maciejewski pojedynkuje się z Andrzejem Filipowiczem w czasie rozgrywek I ligi w Katowicach w 1977 roku (zdjęcia pochodzą ze zbiorów Andrzeja Filipowicza).

W latach 1961-1971 grałem w bydgoskich klubach (OKO Caissa i Łączność) i w tym czasie zdobyłem 4-krotnie mistrzostwo okręgu juniorów i 2-krotnie seniorów.

Nie było tak łatwo, ponieważ konkurencja była duża. Przede wszystkim mieliśmy kilku utalentowanych juniorów, którzy reprezentowali już wysoki poziom szachowy. Z tej grupy wyróżniali się Jerzy Lewi (w 1963 roku wyjechał do Warszawy), Andrzej Maciejewski i Jerzy Pokojowczyk. Po moim wyjeździe do Krakowa w 1971 roku obaj poczynili szybkie postępy i w rezultacie wkrótce zostali powołani do kadry seniorów Polski.

W 1973 roku Andrzej Maciejewski został wicemistrzem kraju. Spotykaliśmi się wielokrotnie przy szachownicy i nasze pojedynki miały zawsze ostry charakter, gdyż Andrzej grał taktyczne szachy. Po raz ostatni graliśmy w 1977 roku na I lidze w Katowicach. Wybrałem rzadki wariant, aby sprowadzić grę na mniej znane tory.

mar
30

Pinkas Karol-0006

Pinkas Filipowicz , dalej Bielczyk 047

Karol Pinkas gra partię błyskawiczną z Andrzejem Filipowiczem. Z prawej strony widać Jacka Bielczyka (obie fotografie pochodzą ze zbiorów Andrzeja Filipowicza).

W dniach 26.12.1966-5.01.1967 roku odbył się w Wiśle-Ustroniu obóz kadry juniorów. Ówczesny szef wyszkolenia Polskiego Związku Szachowego Stefan Witkowski miał kłopoty ze skompletowaniem składu. Dopuszczono więc kilku nieznanych juniorów ze Śląska, o czym pisałem już na moim portalu: Link.  

Na inaugurację zgrupowania zjawił się znany miejscowy działacz i instruktor szachowy profesor Przybyła (był nauczycielem w miejscowym gimnazjum) z młodym chłopakiem, którego krótko przedstawił: „To jest Karolek, mój najlepszy uczeń i przyszły mistrz Polski”.

Tak poznałem Karola Pinkasa. Mistrzem Polski nigdy nie został, ale przez kilka lat zaliczał się do czołówki krajowej. Spotykaliśmy się później bardzo często na różnych imprezach i zgrupowaniach kadry.

Karol gra bardzo dobrze taktyczne szachy. Przedstawiona partia była grana w rozgrywkach I ligi w Katowicach. Wybrałem pozycyjną partię angielską, aby nie dać okazji mojemu partnerowi do aktywnej gry w fazie debiutowej. Po uzyskaniu pozycyjnej przewagi, sam przeszedłem do ataku.

mar
28

Piskorz4

Henryk Piskorz należał w latach 70 i 80 ubiegłego stulecia do ścisłej czołówki Krakowa. Z uwagi na ostry styl gry był niebezpiecznym graczem i potrafił pokonać w bezpośrednich pojedynkach nawet bardzo silnych przeciwników.

Przedstawiona partia została rozegrana w mistrzostwach okręgu krakowskiego. Mój partner wybrał ryzykowną kontynuację 9…Gxc2, co dało mi silną inicjatywę i następnie szybką wygraną.

W turnieju grało 12 zawodników. Uzyskałem 9 punktów z 11 partii (7+, 4=) i zdobyłem po raz trzeci mistrzowski tytuł.

Piskorz3

 

Jerzy Kostro redagował przez kilka lat w jednym krakowskim dzienniku kącik szachowy. Partia z Piskorzem znalazła uznanie u byłego mustrza Polski.

mar
24

Bilek-Dworzynski Roman 0912-044

Roman Dworzyński w czasach swej kariery zawodniczej (zdjęcie ze zbiorów Andrzeja Filipowicza)

Kiedyś Pomorze (Bydgoszcz, Toruń, Grudziądz) było silnym ośrodkiem szachowym w kraju. W latach 50-tych czołowym szachistą Polski był Henryk Szapiel, podobnie w kategorii kobiet Henryka Konarkowska.

Dlatego okręg pomorski był doskonałym sparing-partnerem dla innych ośrodków szachowych. Jako junior grałem w meczach przeciwko Warszawie (także w reprezentacji juniorów) i Poznaniu.

W dniu 26 listopada 1967 roku odbyło się w Bydgoszczy towarzyskie międzyokręgowe spotkanie Warszawa-Bydgoszcz. W barwach stolicy wystąpili m.in. Jan Adamski, Jerzy Lewi i Roman Dworzyński. Mecz zakończył się ostatecznie zwycięstwem gości 6.5-3.5.

Ja zagrałem na II szachownicy seniorskiej przeciwko mistrzowi Dworzyńskiemu. Mojego partnera wcześniej poznałem osobiście na zgrupowaniu kadry juniorów  w Wiśle-Ustroniu (26.12.1966-5.01.1967). Roman Dworzyński wystąpił tam w roli trenera.

wisla01a[1]

 

Od lewej strony stoją: Kaźmierski, Witkowski (kierownik zgrupowania i trener), Markiewicz, Dworzyński (trener), Wiland, Palewski (wykładowca-sędzia szachowy), Heinich, nieznany, Konikowski, Plebanek, nieznany, Pinkas. Klęczą od lewej: Bielczyk, nieznany i Chowra.

Nasz pojedynek miał interesujący charakter.

Adamski Jan, Dworzynski Roman DSC03444Roman Dworzyński i Jan Adamski współcześnie (zdjęcie ze zbiorów Andrzeja Filipowicza)

 

 

mar
23

Stefan Witkowski

Stefan Witkowski 2

Stefan Witkowski z Janem Adamskim (zdjęcia pochodzą ze zbiorów Andrzeja Filipowicza)

Stefan Witkowski był bardzo bogatą postacią w polskich szachach jako zawodnik, trener i działacz. Poznałem go bliżej jako junior na różnych imprezach i obozach kadry. Stefan odnosił się do młodzieży zawsze z dużą kulturą. Nie pamiętam jakiś negatywnych zachowań w stosunku do nas, z czego znani byli inni działacze.

O Stefanie można by napisać bardzo wiele. Może ukaże się kiedyś jego biografia. Sam miałbym tutaj dużo do powiedzenia.

Stefan Witkowski był wielkim znawcą ataku czterech pionków przeciwko obronie królewsko-indyjskiej. Sam to grałem i kiedyś zaproponowałem mu napisanie wspólnej książki o tym ostrym wariancie. Zgodził się. Uzgodniliśmy plan: najpierw dostarczy mi swoje partie i inne materiały. Ja przygotuję wstępną wersję i potem wspólnie ustalimy ostateczny obraz książki. Niestety Stefan nigdy mi niczego nie dostarczył. Ostatni raz widzieliśmy się w Rowach w 1998 roku. Jeszcze tutaj rozmawialiśmy o naszym zamiarze. Nic jednak z tego nie wyszło. Szkoda, gdyż Stefan Witkowski miał wielką wiedzę i doświadczenie o ataku. Ostatecznie wydałem w USA wraz z Markiem Soszynskim w 2005 roku książkę  na ten temat. Wcześniej zrobiłem to także w USA w 1987 roku.

Ze Stefanem spotkałem się tylko raz przy szachownicy w turniejowej partii. Było to w rozgrywkach I ligi w Międzygórzu. Wygrałem ciekawą partię. Ukazała się potem z moim komentarzem w piśmie angielskim „The Chess Player”.

mar
19

New Picture (5)

Największym talentem w powojennej historii polskich szachów był bez wątpienia Jerzy Lewi. Obaj zaczynaliśmy kariery zawodnicze w jednym klubie. Przez wiele lat miałem więc możliwość obserwacji rozwoju jego niezwykłego talentu. Wielokrotnie walczyliśmy bezpardonowo przy szachownicy. Do końca byliśmy dobrymi kolegami. Mieszkając już w Warszawie, Jurek często odwiedzał Bydgoszcz i wtedy korzystał z mojej gościnności. Chciałbym tym tekstem przybliżyć nieco sylwetkę Jerzego Lewiego, który dla młodego pokolenia jest postacią raczej nieznaną: Moje wspomnienia.

Z Jurkiem rozegrałem wiele partii. Ogólny wynik jest mniej więcej w granicach równości, ale wygrał ze mną dwie ważne partie w mistrzostwach Polski juniorów w Polanicy Zdroju (1966) oraz w Wiśle (1967).

Jerzy Lewi grał czarnymi przeciwko partii hiszpańskiej obronę Cordela i potem wariant Archangielski. Włączyłem oba otwarcia do swego repertuaru debiutowego i  miałem tutaj wiele osiągnięć. Jurek zainspirował mnie do grania gambitu po ruchach 1.e4 e5 2.Sf3 Sc6 3.Gb5 Gc5 4.c3 d5!?, który jest znany w teorii jako „Gambit Konikowski-Hardy”.

W mistrzostwach Pomorza juniorów w 1961 roku rozegrałem z Jurkiem Lewim bardzo ciekawą partię. Pokonałem mojego partnera w jego ulubionym wariancie.

New Picture (2)

Nieoficjalne mistrzostwa Europy w Groningen (1967). Od lewej strony: Andras Adorjan, Anatolij Karpow i Jerzy Lewi.

Grałem z całą trójką. Z Adorjanem przegrałem dwukrotnie i raz z Karpowem. Z Jerzym Lewim rozegrałem wiele partii z różnym skutkiem.

 

mar
17

Sliwa Bogdan Wroclaw

Arlamowski E - Sliwa 1960

Edward Arłamowski i Bogdan Śliwa (fotografie pochodzą ze zbiorów Andrzeja Filipowicza)

W dniach 6-15 stycznia 1978 roku odbył się w budynku Zarządu Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej w Rynku Głównym turniej dla uczczenia 33 rocznicy wyzwolenia Krakowa.

W turnieju wziął udział Bogdan Śliwa – legenda polskich szachów. Niespodziewanie zwycięstwo odniósł Stanisław Kostyra 7 z 9 partii, przed Bogdaną Śliwą 6.5. Ja zająłem 4 miejsce z 5 pkt. Na 6 miejscu uplasował się były mistrz Polski Józef Gromek z 4.5 punktami.

W turnieju grałem całkiem nieźle, ale na finiszu przegrałem wygraną pozycję z Andrzejem Szyszko-Bohuszem i nie docisnąłem w dużym niedoczasie Śliwę. Partia była w sumie ciekawa i dlatego przedstawiam ją Państwu.

Rok później udał mi się rewanż. W X Międzynarodowym Turnieju o Puchar Prezesa „Korony” Kraków odniosłem zwycięstwo nad wielokrotnym mistrzem Polski. Niestety zaginął mi zapis tej partii, ale zachowała się fotografia z tego pojedynku.

Sliwa

Wyniki tego turnieju

1. A.Bitman (ZSRR) 7
2. K.Pinkas 7
3. J.Konikowski 6.5
4. J.Gralka 6.5
5. S.Kostyra 6
6. P.Dimitrow (Bułgaria) 6
7. B.Śliwa 5.5
8. H.Piskorz 4.5
9. D.Basta (Jugosławia)
10. K.Steczkowski 4.5
11. H.Ereńska-Radzewska 4
12. D.Barwiński 4

mar
16

Szymanski Aleksander- Ciejka 0912-049

Fotografia pochodzi ze zbiorów Andrzeja Filipowicza

Mistrz krajowy Tadeusz Ciejka (1911-1971) był z zawodu pianistą i profesorem Wyższej Szkoły Muzycznej w Krakowie. Szachy były jego wielką pasją. Kilka razy startował w mistrzostwach Polski. W turnieju międzynarodowych w Sopocie w 1951 roku zajął 15 miejsce na 16 uczestników.

Przy szachownicy spotkaliśmy się w 1968 roku w Iwoniczu Zdroju w czasie turnieju o puchar Bieszczadów. Profesor zajął 6 miejsce z 6 punktami z 11 partii. Ja byłem drugi z 8.5 punktami.

Tadeusz Ciejka był specjalistą wariantu zamkniętego w obronie sycylijskiej. Nasza partia miała ciekawy przebieg, jak stwierdził po partii mój partner.

mar
14

Jedną z moich pierwszych książek szachowych była praca Władysława Litmanowicza „III Międzynarodowy Turniej Szachowy – Sopot 1951”.

Nie ukrywam, że to była dla mnie bardzo ciekawa lektura i przestudiowanie komentowanych partii podniosło moją wiedzę o grze w szachy. W turnieju barwy Polski bronili: Kazimierz Makarczyk, Wiktor Balcarek, Edward Arłamowski, Kazimierz Plater, Bogdan Śliwa, Jan Gadaliński i Tadeusz Ciejka.

Sopot1

Nie przypuszczalem wtedy, jako początkujący amator królewskiej gry, że kiedykolwiek spotkam tych zawodników na swojej drodze. A jednak tak się stało. Kazimierz Makarczyk był dwukrotnie trenerem na obozie kadry juniorów z moim udziałem. Z Wiktorem Balcarkiem zamieniłem kilka słów na jakimś turnieju na Śląsku. Edwarda Arłamowskiego poznałem w klubie KKSz Kraków, natomiast z pozostałymi zmierzyłem się przy szachownicy. Moją partię z Kazimierzem Platerem pokazałem już na blogu: Link. 

Dzisiaj przedstawiam pojedynek z Janem Gadalińskim. Partia została rozegrana w rozgrywkach I ligi w Wiśle w 1971 roku.

mar
11

Brzozka Stefan 021

Zdjęcie ze zbiorów Andrzeja Filipowicza

Mistrz krajowy Stefan Brzózka w latach 50 i 60-tych zaliczał się do czołówki krajowej i w barwach warszawskiego klubu „Maraton” zdobywał wielokrotnie drużynowe mistrzostwa Polski. Na olimpiadzie szachowej w Monachium w 1958 roku bronił barwy naszego kraju.

Jest silnym graczem korespondencyjnym i na tym polu osiągnął wiele znaczących sukcesów.

Przedstawiona partia była rozegrana w rozgrywkach I ligi w Wiśle.