Archiwum kategorii ‘Historia szachów’

cze
04

SZACHY I MIŁOŚĆ

New Picture

Pisałem już o szachach i ich roli w średniowiecznym społeczeństwie. Grę tę upodobali sobie przede wszystkim monarchowie i rycerstwo. Ale w szachy grały też kobiety. Szachownica była rekwizytem i pretekstem do miłości dworskiej, jak pisze w swojej książce R. Bubczyk. Przyjrzyjmy się bliżej, jak to było z szachową i miłosną zarazem grą rycerza i damy.

Towarzyski charakter gry powodował, że często po obu stronach szachownicy zasiadali mężczyzna i kobieta. Zdarzało się, że wykorzystywano szachy jako pretekst do spotkania rycerza z damą. Aranżowano więc przy szachownicy spotkania, które dziś nazwalibyśmy randkami, flirtami. Szachy stały się zatem wygodnym narzędziem w kontaktach kobiety z mężczyzną, w sytuacji kiedy cały świat zewnętrzny był w kwestiach damsko-męskich mocno sformalizowany, pełen zakazów i konwencji. Jedną z takich obsesji było cudzołóstwo. Małżonek robił wszystko, aby jego żona nie była wystawiona na pokusę tego grzechu. Stąd m.in. liczne dwory pełne służby i dworek towarzyszących damom. Prawdziwa dama nigdy nie była sama, przede wszystkim sama z innym mężczyzną. Tymczasem szachy dawały możliwość zainicjowania nawet intymnej znajomości damy i rycerza.

Dla średniowiecznych pisarzy szachy były atrybutami „miłosnych afer”. W starofrancuskim romansie rycerskim z XII/XIII wieku główna bohaterka, piękna Beatrice poznaje młodego rycerza Berniera i zakochuje się w nim bez pamięci. Szukając sposobu na intymne spotkanie, nakazuje swemu szambelanowi sprowadzić rycerza na zamek pod pretekstem gry w szachy. Rycerz zaproszenie przyjmuje i zjawia się w komnacie damy. Jest tak piękny, że Beatrice nie potrafi mu się oprzeć i… prosi go o ślub z nią! Bernier po chwili wahania zgadza się. Oboje nie zdążyli nawet rozegrać partii szachów! Ale w końcu to był tylko pretekst… Jeszcze ciekawszy jest przekaz Jana Froissarta (XIV wiek) poświęcony pobytowi króla angielskiego Edwarda III na zamku hrabiny Salisbury, Katarzyny. Edward zapragnął pięknej Katarzyny, a umożliwić mu to miały… szachy. Nakłonił więc hrabinę do rozegrania partii. Król celowo grał słabo pozwalając Katarzynie wygrywać. Chciał sprawić jej przyjemność. Poza tym, dla zwycięzcy (w domyśle – Katarzyny) przeznaczył piękny pierścień z rubinem. Hrabina domyśliła się jednak, że nie pierścień jest stawką w tej grze i odmówiła dalszego udziału w tak „ustawionej” partii szachów. Miłosny podbój króla nie udał się.

Cała gra miała podtekst erotyczny. Pojawiło się tutaj pożądanie i namiętność. Sama gra nie miała już w tym momencie charakteru intelektualnej rozrywki. Podobnych przypadków było więcej. Gracze w takich sytuacjach traktowali grę w szachy instrumentalnie, jako środek do osiągnięcia założonych celów. Nagroda dla zwycięzcy miała być, przynajmniej w założeniu, większa niż tylko satysfakcja z pokonania przeciwnika na szachownicy. O tego rodzaju praktykach pisał już Giovanni Boccaccio. Opisywał on partię szachów rozgrywaną przez Anichino i piękną Beatrycze. Mężczyzna zakochał się w kobiecie i „dał się zwyciężyć” w rozgrywanej partii, czym sprawił Beatrycze wielką przyjemność. W dalszym ciągu gry (kolejna partia?) Anichino wyznał kobiecie swoją miłość. Ta szczerość i żarliwość uczucia rycerza spowodowała, że Beatrycze przystała na jego zaloty. Opowieść ta kończy się w… alkowie. Szachy raz jeszcze stają się rekwizytem, który zbliża kochanków i ułatwia im romans. Z przykładów tych można wnioskować, iż w kulturze rycerskiej mocno ugruntowana była wówczas „idea szczególnego miłosnego posłannictwa szachów” jak pisze R. Bubczyk.

Co ciekawe, w średniowiecznych utworach można znaleźć bardziej szokujące wątki miłosne i erotyczne z szachami w roli głównej. Niektóre z nich przedstawiały grę w szachy jako narzędzie do zdobycia kochanki, a wynik tej gry decydował o tym, czy kobieta rozgrywająca partię z mężczyzną, całkowicie podporządkuje się jego erotycznym żądzom, czy też nie. Jeśli mężczyzna wygrywał, wówczas zdobywał kochankę! Przykładem może być trzynastowieczny romans „Huon z Bordeaux”. Fabuła jest mniej więcej następująca: do pałacu saraceńskiego władcy przybywa chrześcijański rycerz Huon. Saraceński władca słysząc o biegłości rycerza w grze w szachy, postanawia go sprawdzić i proponuje mu partię ze swoją piękną córką – mistrzynią szachową. Huon przyjmuje wyzwanie. Panowie ustalają, że jeśli chrześcijanin wygra partię będzie mógł spędzić z córką Saracena całą noc w sypialni, a jeśli przegra, straci swoją głowę. Gra jest wyrównana, rycerz walczy o swoje życie, dziewczyna o cześć. Kiedy wydaje się, że rycerz przegra, to kobieta postanawia przegrać, aby ratować pięknego Huona, w którym w trakcie gry zakochuje się. Rycerz jednak nie chce zwycięstwa osiągniętego w nieuczciwy sposób i rezygnuje z partii. Ocalił głowę, ale rozgniewał dziewczynę, która miała ochotę spędzić z nim noc.

Szachy pozwalały więc kobiecie i mężczyźnie zbliżyć się do siebie i zaspokoić swoje żądze. Wszystko odbywało się „legalnie” bo i gra oficjalnie nie miała przecież erotycznego podtekstu. Panie i panowie, może czas zaproponować dziś wieczorem swojemu partnerowi/partnerce partię szachów?

Źródło: R. Bubczyk, Szachy i rycerze. O grach planszowych w angielskiej kulturze wyższej późnego średniowiecza, Wyd. UMCS, Lublin 2005.

///////////////////////////////////////

Materiał pochodzi ze zbiorów Pani Gizeli Kubalewskiej.

cze
03

 ZBRODNIA I SZACHY

New Picture (5)

Czy szachy mogą być zabójczą grą? Czy szachownica może być narzędziem zbrodni? Ta spokojna gra nie wyzwala chyba w ludziach tak skrajnych emocji jak gniew, złość, nienawiść. Przecież szachista to nie bokser. Ale tak może się tylko wydawać. Już w średniowieczu wiadomym było, że i gra w szachy wyzwala najniższe ludzkie instynkty i prowadzi do zbrodni.

Z literatury tamtego okresu znamy wiele przykładów, kiedy szachy stawały się narzędziem zbrodni lub znajdowały się w centrum wydarzeń, które do zbrodni prowadziły. Jeden z francuskich romansów z XIII wieku mówi o zdarzeniu do którego doszło na dworze cesarza Karola Wielkiego. W Wielkanoc do partii szachów usiedli syn cesarza Cherlot i młody rycerz Baldwin, syn jednego z najlepszych cesarskich rycerzy Ogiera Duńczyka. Szachowy pojedynek wygrał Baldwin. Cesarski syn urażony porażką obrzucił Baldwina i jego ojca wyzwiskami, po czym chwyciwszy szachownicę, uderzył nią z całą siłą młodego Baldwina w skroń, zabijając go na miejscu. Wasal nie powinien był wygrywać z seniorem, gdyż to wzbudziło w nim niepohamowany gniew. Cesarski syn ukarał zuchwalca śmiercią, wykorzystując do tego nie miecz, ale szachownicę. Podobną historię „sfabrykował” w 1160 roku mnich z klasztoru Tegernsee, Metellius. Tym razem, syn Pepina króla Franków przegrał partię szachową z niejakim Okariusem, po czym chwycił szachową wieżę i uderzył nią w skroń przeciwnika kładąc go trupem na miejscu. Znów zginął ten, który złamał, przekroczył zasady feudalnego porządku.

Interesujący w tym względzie jest też angielski romans z końca XIV wieku opowiadający o kłótni królewicza Jana z niejakim Foukiem podczas gry w szachy. W wyniku kłótni, pomiędzy rycerzami doszło do bójki. Jan uderzył Fouka szachownicą  w głowę, na co ten ripostował i kopnął królewicza w brzuch z taką siłą, że ten na chwilę zasłabł. Odzyskawszy siły, królewski syn poskarżył się ojcu na zachowanie rycerza. Henryk II zamiast stanąć po jego stronie, skarcił go za donosicielstwo i jeszcze dodatkowo ukarał. Jan znienawidził Fouka jeszcze bardziej i do końca życia tę nienawiść w sobie nosił. W przedstawionych sytuacjach szachy były narzędziem ofensywnym, przy ich pomocy dokonywano lub próbowano dokonać zbrodni. Były jednak również przypadki użycia szachów w obronie własnej. O tym także wspomina średniowieczna literatura. Ciężka szachownica i piony do gry były używane przez grających do obrony przed zagrożeniami zewnętrznymi. Jeden z karolińskich romansów mówi o tym, że podczas gry do komnaty hrabiego Normandii Ryszarda, wpadli rycerze z zamiarem aresztowania go. Nie udało im się to, gdyż Ryszard użył szachownicy jako broni, uderzając nią po kolei wszystkich napastników i „załatwił” ten sposób sprawę aresztowania.

Zdarzenia te nie były tylko i wyłącznie fikcją wymyśloną przez pisarzy średniowiecznych. Z ksiąg sądowych angielskiego sądu królewskiego czasów Henryka III (1216-1272) znamy dwie sprawy „kryminalne” związane z szachami. Pierwsza dotyczyła zdarzenia z 16 sierpnia 1254 roku. Tego dnia na partii szachów spotkali się dwaj rycerze: Wilhelm z Wendene i Robert syn Bernarda. Doszło miedzy nimi do kłótni. Do akcji wkroczył giermek Roberta chcący bronić swego pana, ale Wilhelm był szybszy i ugodził go nożem w brzuch. Giermek zmarł. Wilhelm zbiegł z miejsca zbrodni i nie został pojmany. Sąd nakazał ścigać rycerza-mordercę. Jeszcze gorzej było 5 lipca 1266 roku kiedy to rycerz Dawid z Bristolu rozgrywał partię szachów z Julianną żoną Ryszarda le Cordwaber. Podczas rozgrywki doszło do kłótni i Dawid ugodził nożem kobietę w udo. Doszło do uszkodzenia tętnicy i kobieta wykrwawiła się na śmierć. Sprawca zbrodni zbiegł. Sąd nakazał jego ściganie. W obu przypadkach do zbrodni doszło podczas gry w szachy. Nie wiadomo, czy kłótnie w konsekwencji których doszło do morderstw dotyczyły sytuacji na szachownicach, ale nie można tego wykluczyć.

Szachów używano również jako przynęty, gdy knuto różne intrygi, a ich celem mogła być zbrodnia. Angielski romans „Gui of Warwick” przytacza opowieść o rycerzu, który odwiedza dwór cesarza w Konstantynopolu i rozgrywa tu partię szachów z rządcą cesarskim, mściwym i podstępnym Morgadourem. Obecna przy rozgrywce była też piękna córka cesarza. Kiedy Morgadour przegrał kilka partii, postanowił się zemścić.

Zostawił Gui’a z córką cesarza w komnacie i zawiadomił władcę, że rycerz zgwałcił jego córkę. Cesarz nie dał jednak wiary tym „rewelacjom”. Niezrażony rządca wmówił więc Gui’owi, że cesarz chce go zabić i ułatwił mu ucieczkę z zamku. W ten sposób pozbył się niewygodnego konkurenta na dworze. Szachy posłużyły też w XIV wieku sir Wilhelmowi de Graville do zdobycia miasta Evreux. Sir Wilhelm podczas pogawędki z francuskim zarządcą zamku zaproponował mu partię szachów wiedząc, że człowiek ten jest zagorzałym zwolennikiem tej gry. Francuz zgodził się i Wilhelm wysłał sługę po szachy (w rzeczywistości po zbrojnych mieszczan). Zarządca wpuścił Wilhelma na teren zamku i pozostawił otwartą bramę. Przez nią do zamku dostali się napastnicy i po krótkiej walce zdobyli umocnienia. W walce, Wilhelm zabił też zarządcę zamku, który dał się namówić na partię szachów.

Jak widać z tych przykładów, czasami szachy prowadziły ich miłośników do zguby. Mogły być narzędziem intrygi lub nawet zbrodni. Na szczęście, jak mawiał pewien rosyjski pisarz, każda zbrodnia ma swoją karę…

Źródło: R. Bubczyk, Szachy i rycerze. O grach planszowych w angielskiej kulturze wyższej późnego średniowiecza, Wyd. UMCS, Lublin 2005.

////////////////////////////////////

Materiał pochodzi ze zbiorów Pani Gizeli Kubalewskiej.

kw.
19

Mecz

W turnieju o mistrzostwo świata w 1948 roku Michaił Botwinnik pokonał swoich przeciwników i na wiele lat zasiadł na tronie królewskim. W międzyczasie przegrał raz ze Smysłowem i Talem, ale w meczach rewanżowych odzyskał tytuł.

W 1963 roku FIDE zlikwidowało przepis rewanżów. W czasie 23.03. – 20.05.1963 odbył się pojedynek Botwinnik-Petrosjan. Botwinnik po przegraniu meczu definitywnie stracił tytuł.

ChessBase News 1
ChessBase News 2

Książka o Petrosjanie

lut
25

Na życzenie Internautów będę publikować na mojej stronie w zakładce „Wirtuozi szachów”  materiały dotyczące twórczości Roberta Fischera. Będzie to jednocześnie uzupełnienie do cyklu „Fenomen Roberta Fischera” na blogu.

Na początek polecam lekturę interesującego artykułu „Fischer – wielki samotnik” pióra byłego mistrza Polski Jerzego Kostry.

 

lut
11

Krzysztof Pańczyk nadesłał ciekawy materiał o Szymonie Winawerze.

 

New Picture (23)

“Szymon Winawer – kupiec z Warszawy”

Taką tabliczkę zawsze stawiał na stoliku, przy którym zasiadał do gry w szachy w najróżniejszych miejscach Europy.

Swe sukcesy zawsze traktował jako osiągnięcia szachisty – Polaka.

Zaznaczał nieustannie swą przynależność do narodu polskiego, a występując za granicą z paszportem rosyjskim, niezmiennie stawiał na stoliku podczas gry wspomnianą na wstępie tabliczkę!

Argumentując, że jest Polakiem, odmówił udziału we wszechrosyjskim turnieju w Petersburgu w 1878/1879 r., do którego był oficjalnie, jako obywatel rosyjskiego imperium, zaproszony.

Karierę szachową rozpoczął w sposób niezwykły. Szachami pasjonował się od dziecka. W 1867 r. pojechał w charakterze kupca  na światową wystawę do Paryża, mając zamiar załatwienia wielu zawodowych interesów.

Po przybyciu do Paryża dowiedział się o mającym mieć miejsce wielkim międzynarodowym turnieju szachowym.

Dzięki swym wpływom (czytaj: pieniądzom) został do turnieju dopuszczony. Co więcej: w czasach gdy na ówczesnej mapie politycznej nazwa “Polska” nie istniała – “załatwił”, że przy Jego nazwisku pisano “Polska”!

W turnieju, co stanowiło sensację, Szymon Winawer był drugi za I. Kolischem, a przed W. Steinitzem i G. Neumannem.

Od tego momentu, przez kilka kolejnych lat, zaczyna uczestniczyć w rozmaitych turniejach, stając sią niekwestionowanym drugim/trzecim szachistą świata końca XIX stulecia.

Po odejściu, z końcem wieku, z publicznego życia szachowego, staje się regularnym bywalcem  warszawskiej “szachowej cukierni” Semadeniego [przy ul.Królewskiej-admin], gdzie wspiera młodych adeptów szachów (przeciwnikiem jego, między innymi, bywał…Bolesław Prus).

Był honorowym członkiem licznych europejskich stowarzyszeń.

Szymon Winawer (ur. 6 marca 1838 w Warszawie, zm. 29 listopada 1919 w Warszawie) – polski szachista pochodzenia żydowskiego.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Szymon_Winawer

http://www.chessgames.com/perl/chessplayer?pid=16049

Krzysztof Pytel

Inni wybitni polscy szachiści pochodzenia żydowskiego to m.in. Akiba Rubinstein (1882-1961), Ksawery Tartakower (1887-1956), Mieczysław Najdorf (1910-1997).

//////////////////////////////////////

Szymon Winawer jest pochowany na cmentarzu żydowskim w Warszawie przy ulicy Okopowej. Autorem zdjęć jest Tomasz Lissowski.

New Picture (25)

New Picture (24)

wrz
17

Andrzej Niklas napisał:  Pół wieku temu odbyła się słynna olimpiada w Warnie (w kurorcie Złote Piaski), a dokładnie 50 lat temu miała również miejsce słynna partia rozegrana pomiędzy Robertem Fischerem i Miguelem Najdorfem, którą amerykański mistrz wygrał w miniaturze w zastosowanym przez Najdorfa ulubionym wariancie sygnowanym jego nazwiskiem w obronie sycylijskiej. Partia była przedmiotem wielu analiz, także w obecnej erze komputerowej.

Ciekawostką jest fakt, że Fischer wykorzystał w tej partii analizy mistrza Alfreda Tarnowskiego, który był wybitnym teoretykiem i uchodził w polskiej ekipie olimpijskiej za chodzącą encyklopedię. Po partii mistrz Tarnowski zapytał Fischera, czy czytał jego artykuł zamieszczony w magazynie Szachy (Lipiec 1961) na co ten wyrecytował całą analizę z pamięci! Wariant 6. h3 w obronie Najdorfa ma obecnie w swoim repertuarze m.in. Magnus Carlsen.

Zdjęcie Fischer-Najdorf, zr. echecs-photos.be

 

wrz
17

Andrzej Niklas napisał: 109 lat temu urodził się George Koltanowski, nieoficjalny mistrz świata w symultanicznej grze na ślepo (w 1960 roku miał 56 przeciwników, wszystkie wygrał lub zremisował).

wrz
16

Andrzej Niklas: 85 lat temu rozpoczął się mecz o MŚ  szachach pomiędzy obrońcą tytułu J.R.Capablancą i pretendentem A.Alechinem, wygrany przez chalengera.

Informacja

wrz
13

Andrzej Niklas napisał: Przytaczam wypowiedź Kasparowa: Nazwisko mamy noszę od 12. roku życia. Dla mnie to nie była szokująca zmiana, bo po śmierci ojca zamieszkaliśmy z rodziną dziadków Kasparowów. Nie mieli syna, tylko trzy córki, i ich cichym marzeniem był męski potomek.

Zmianę nazwiska sugerowała mamie także rodzina ojca, rozumiejąc, że przy radzieckim antysemityzmie Weinsteinowi trudno będzie wspiąć się po szczeblach kariery szachowej. Sądząc jednak po fotografii – jestem kopią ojca, mama mówi, że tak samo gestykuluję i mam te same przyzwyczajenia. Tyle tylko, że nie jestem muzykalny jak on (Gazeta Wyborcza 2005)

wrz
11

Andrzej Niklas napisał: Magnus Carlsen o Fischerze i Kasparowie – „To była inna epoka, gdy Kasparow i Bobby Fischer grali, ale ja chcę się czuć, że zasługuje na pewne miejsce w historii, choć nadal nie jestem na równi z nimi, ale za 20 lat może to się zmieni. Kasparow jest największym szachistą w historii. Miał najwyższy niesamowity poziom był niesamowity i trzymał go długo. Fischer był chyba od niego lepszy w swoich najlepszych latach, ale to było tylko w ciągu kilku lat.” (VG 2012)