Rzadko opisuję na blogu sukcesy niemieckich szachów. Na propozycję kilku Internautów zdecydowałem się zmienić ten stan i będę częściej przedstawiać osiągnięcia zachodnich sąsiadów.
W ostatnich czasach w Niemczech wzrosło duże zainteresowanie królewską grą. Z roku na rok powstają nowe kluby szachowe i są organizowane prestiżowe imprezy.
Także wydawnictwa notują większe zainteresowanie fachową literaturą. Widzę to po mojej działalności na tym polu. Jeszcze w tym roku mają ukazać się dwie moje książki w wydawnictwie Beyera i w przyszłym planowane są trzy nowe projekty.
Dzisiaj przedstawiam sylwetkę Vincenta Keymera, z którym Niemiecki Związek Szachowy wiąże duże nadzieje. Dlatego otrzymał on także duże wsparcie szkoleniowe. Przyszłość pokaże, czy ten talent rozwinie się we właściwym kierunku.
Informacja na ChessBase News: Link.
Poniższe zdjęcie pochodzi ze zgrupowania kadry męskiej i juniorów (Zakopane 29.04. – 13.05.1979).
Morskie Oko. Od lewej strony: Maciejewski, Skrobek, Bernard, Świć, Stempin, Cywiński – przewodnik i szachista, Andrzejewski, Kania – wiceprezes PZSzach, Bany, Jaczyński, Czajka – kierownik wyszkolenia PZSzach, Konikowski – trener kadry PZSzach oraz Kuligowski.
Po ukazaniu się wpisu otrzymałem kilka komentarzy dotyczących solvingu, z których część znalazło się na blogu. Tak jak zapowiedziałem, tylko konstruktywne i w kulturalnym tonie uwagi będą tutaj publikowane.
Problem, czy solving jest sportem, został wystarczająco wyjaśniony w linku:
Natomiast jesteśmy znakomici w solvingu, w dyscyplinie, która niestety nie zalicza się do szachów w świetle kryteriów i definicji FIDE. W rozwiązywaniu zadań szachowych nie ma bowiem elementów twórczości, które charakteryzują szachy, a występują w grze bezpośredniej, korespondencyjnej i kompozycji szachowej…
Zgodnie z definicją sprecyzowaną przez FIDE – szachy są jedną z najstarszych, intelektualnych i kulturowych gier, która stanowi kombinację sportu, naukowego myślenia i elementów sztuki. Myśliciele i znawcy szachów wielokrotnie dodawali takie uzupełnienia: „Szachy są wiedzą pod względem treści, sztuki pod względem formy, grą zaś w swej istocie“ oraz „Szachy zawierają w sobie elementy kultury, sztuki i intelektualnych zdobyczy całej historii cywilizacji“. Patrząc z tego punku widzenia „Solving“ nie spełnia podstawowych kryteriów fidowskiej definicji szachów, jakimi są elementy sztuki, oryginalności czy twórczości. Solvingowcy nie zostawiają po sobie ani pięknych partii, ani kombinacji, tylko wyniki rywalizacji
Solving może mieć aspekt szkoleniowy, ale tylko w małym wymiarze. Tę kwestię wyjaśniłem wystarczająco w mojej książce Kompozycja w treningu szachisty (Penelopa 2003).
Na ten temat rozmawiałem wcześniej ze znanym trenerem rosyjskim Markiem Dworeckim w trakcie szkolenia niemieckich trenerów w Kienbaum koło Berlina w 1995 roku. Ta dyskusja i jego wykład o znaczeniu kompozycji szachowej w treningu potwierdziło moje podejście do tej kwestii.
W obecnej dobie komputerów solving nie ma żadnego pożytecznego znaczenia w twórczości kompozytorów szachowch. Nikt bowiem nie zajmuje się, z braku czasu, bezpośrednim rozwiązywaniem problemów, lecz sprawdza się je za pomocą różnych programów szachowych, które są łatwo dostępne.
Tak jak napisałem w wpisie solving obecnie można traktować przede wszystkim jako rozrywkę. Może mieć też aspekt propagandowy.
Imprezy w rozwiązywaniu zadań, w połączeniu z kongresem kompozycji szachowej, umożliwiają też spotkania fachowców tej branży z całego świata i tym samym wymianę doświadczeń, pomysłów twórczych itd.
Tak to przedstawił mi kilka lat temu jeden niemiecki problemista. Przy okazji bierze on udział w konkursach w rozwiązywaniu zadań dla zabawy. Nie przygotowuje się do tych zawodów, gdyż nie widzi w tym żadnej potrzeby. Własne kompozycje i innych problemistów testuje z pomocą „maszyny”. Wszelkie wyjazdy na te imprezy finansuje z własnej kieszeni, gdyż niemieckie władze szachowe nie wspierają solvingu.
W prywatnej korespondencji kilka osób zwróciło uwagę na stabilność wyników czołówki w solvingu. Ta sytuacja nie zmienia się od wielu lat. Konkurują ze sobą praktycznie dwa kraje: Polska i Anglia.
Sam kiedyś zajmowałem się rozwiązywaniem zadań, szczególnie w trakcie Zjazdów Problemistów Polskich.
Klub wspomnień PRL-u…
W Nowej Bramie Lubelskiej otwarto
Lokal, który już odwiedzić warto
To, z uwagi na ogromne znaczenie;
O dalszą pamięć na pokolenie.
Ponieważ jest to placówka handlowa
To zakazana nazwa jako reklamowa
Nie wymieniam jego pełnego adresu
Co mogło przyczynić się do interesu
Odwiedzający ten zakątek z PRL-u
Będzie też miał wspomnień wielu
Zebrane eksponaty przypominają
Jak szybko takie czasy przemijają
Powstała nowa siedziba na wzór;
Licznych już powstałych muzeów;
Takich jak aparatów do fotografii
Oraz kompletów do gry w szachy
Przy tej okazji posilić się można;
Kosztując wiktuałów z tego okresu
Doznając przyjemnego – stresu
Bo pamięć, tak staje się zubożona
Józef Rybak
20.10.2015 r. 29070/293/15
W Internecie znalazłem powyższe zdjęcie świadczące o tym, że nasz znakomity piłkarz Robert Lewandowski gra w szachy.
Z wielkim żalem informujemy o śmierci czołowego szachisty Śląska, trenera, działacza i kolegi Eugeniusza Ledwonia.
Gieńka poznałem w 1965 roku na mistrzostwach Polski juniorów w Goleszowie. Podzieliliśmy 3-4 miejsce, ale przegrałem bezpośredni pojedynek i to zadecydowało o brązowym medalu.
W późniejszych latach spotykaliśmy się na różnych imprezach i bezpośrednio przy szachownicy. Ostatni raz widzieliśmy się około 15 lat temu w Dortmundzie.
Cześć Jego pamięci!
Wspomnienia Mirosława Gnieciaka
Niedawno jeden z czytelników bloga napisał mi, że kupił sobie pismo Polskiego Związku Szachowego MAT (6-2015) i jest mocno nim rozczarowany: Za mało treści szachowej, za dużo wywiadów!
U mnie akurat odwrotnie. Treść szachową studiuję w innych publikacjach, natomiast zainteresowały mnie właśnie wywiady.
Najpierw omówię dwa: Jana Rusinka i Kacpra Pioruna, które są związane z odbytym niedawno w Ostródzie 58.Międzynarodowego Kongresu Kompozycji Szachowej i 39.Mistrzostw Świata w Sovingu: link.
Polacy zdobyli siódme złoto z rzędu i tym samym są na czele tabeli wszechczasów! Rzeczywiście w tej konkurencji dominujemy w świecie.
Wynika to ze znakomitych warunków, jakie zapewnia naszym solverowcom Polski Związek Szachowy: pełne finansowanie startów w zawodach, obozy treningowe i stypendia z Ministerstwa Sportu!
Z tego co się orientuję, takiego wsparcia nie mają solverowcy w innych krajach i dlatego pozycja naszych profesjonalistów będzie niezagrożona jeszcze przez wiele długich lat!
Do tych interesujących wywiadów wrócę jeszcze w następnych odcinkach. Sam temat „Solving” był już omawiany na blogu.
Dla przypomnienia:
Link 1
Link 2
Link 3
Link 4
Link 5
Link 6
Link 7
Link 8












