Jerzy Konikowski - wpisy autora

wrz
20

szachistka

wrz
19

W komentarzu do partii: link, pisałem: Jakie szanse może mieć młody zawodnik przeciwko rutynowanemu przeciwnikowi? Jedną możliwością jest dobra znajomość otwarcia. Innym sposobem jest zastosowanie jakiegoś ostrego wariantu, czy nawet gambitu. Element zaskoczenia ma wielkie znaczenie i nawet silniejszy zawodnik może się pogubić…

Takiej gry oczekuję od młodych zawodników!

Niedawno przedstawiłem trzy interesujące pojedynki aktualnego wicemistrza Polski Macieja Klekowskiego:  partia 1partia 2 i partia 3.

Dlatego w dzisiejszej rundzie ligi niemieckiej z wielkim zainteresowaniem oglądałem partię Klekowski-Bischoff i oczekiwałem na coś „pięknego”. Niestety rozczarowałem się!

Dla przypomnienia:

IMG_07321

Klaus Bischoff zajął w mistrzostwach świata juniorów w Dortmundzie w 1980 roku trzecie miejsce za Kasparowem. Wróżono mu więc wielką karierę sportową. Jednakże Klaus lekko traktował szachy i wielkich sukcesów międzynarodowych nie odniósł, choć wiele lat zaliczał się do ścisłej czołówki Niemiec. Był wielokrotnym mistrzem kraju w grze błyskawicznej. Poznaliśmy się na obozie kadry juniorów w 1982 roku. Obaj wystąpiliśmy tam w roli trenerów. Od kilku lat arcymistrz Klaus Bischoff komentuje partie na żywo superturnieju w Dortmundzie.

wrz
18

Dzisiaj rozpoczęły się rozgrywki ligi niemieckiej (Bundesliga). W meczu Baden-Baden – Bayern München rozegrano kombinacyjną partię Naiditsch – Dragnew, którą warto obejrzeć.

Informacja na ChessBase News: link.

wrz
18

W drugiej partii III koła Radosław Wojtaszek łatwo rozprawił się z najstarszym uczestnikiem Pucharu Świata w Baku Julio Granda Zunigą (2667) z Peru.

Przypominam dotychczasowych przeciwników Polaka (2741):

I koło: Lalith, Babu M.R. (2557)
II koło: Władisław Artemiew (2671)

wrz
18

W wpisie Problemy szkoleniowe w polskich szachach (53)

w kwestii szkolenia głos zabrali:

Marcin Zimerman: Dworjak najbardziej wypadaloby do Polski sprowadzic, ale do szkolenia trenerow, nie mlodziezy. „Po owocach ich poznacie” – poziom szachow mlodziezowych w Polsce spada na leb, na szyje i winni sa temu trenerzy z ich sredniowiecznymi metodami treningowymi. Jeszcze 10 lat temu przywozilismy z MS i ME worki medali, teraz cieszymy sie jak mamy 1 lub 2. I winne sa przede wszystkim metody treningowe.

Krzysztof Kledzik: Z czasopismem MAT pewnie jest tak jak i z innymi czasopismami szachowymi, jedni go czytają, inni nie. Ja czytam regularnie. Natomiast co do komentarza Marcina, to faktycznie warto by przyglądnąć się obecnym metodom treningowym stosowanych w polskich szachach. To że ileś lat temu byliśmy juniorską potęgą na skalę światową, to wiedzą wszyscy. To że obecnie jesteśmy w tyle z szachami juniorskimi i prawie nic nie przywozimy z mistrzostw (w sensie medali) to też wiedzą wszyscy. Choć nie wszyscy o tym mówią otwarcie. Skoro od wielu lat obserwujemy wyraźny spadek jakości szachów juniorskich, to winą za to nie można obarczać wyłącznie juniorów. To tak jak w innych dziedzinach sportu, jeżeli obserwuje się wieloletni brak efektów, coraz gorsze wyniki, itp., wymiana zawodników nic nie daje, nawet ci dobrzy grają źle, to znaczy że szwankuje system szkolenia i że trzeba zmienić trenerów.

//////////////////////////////////

O problemach szkolenia polskiej młodzieży dyskutowaliśmy na blogu wielokrotnie, np. link.

Natomiast o propozycji Marcina Zimermana pisałem już w piśmie Szachy/Chess 7/8 – 2002.

Oto wycinek:

Chess3

 

 

 

 

wrz
18

szachista2

wrz
16

Nie będę kontynuować „Przemyśleń Michała Krasenkowa”ponieważ ta problematyka była już wielokrotnie dyskutowana na tym blogu. Najprościej można zapoznać się z nią wpisując w wyszukiwarce hasło Debiuty lub Krasenkow.

Zajmijmy się innymi kwestiami poruszonymi w wywiadzie byłego trenera kadry Polskiego Związku Szachowego w resortowym piśmie MAT – 5/2015.

Michał Krasenkow porównał działalność Młodzieżowej Akademii Szachowej ze szkoleniem młodzieży w dawnym ZSRR. Ciekawe w jakich latach uczestniczył arcymistrz w treningach MASZ. Moje doświadczenia w okresie 1999 – 2000 opisałem na moim portalu: link i chyba tak nie przebiegało szkolenie za naszą wschodnią granicą?

A swoją drogą o szkoleniu młodzieży w obecnej Rosji pisaliśmy już na blogu, np.: link.

Następnie Michał Krasenkow wymienia wybitne osobowości trenerskie Razuwajewa, Dworeckiego i Złotnika, których byłoby trudno zaprosić do Polski ze względów finansowych.

Przypominam, iż zaproszenie Jurija Razuwajewa nie wchodzi zupełnie w grę, gdyż znakomity szkoleniowiec już nie żyje: link.

Marka Dworeckiego miałem możliwość poznania w trakcie mistrzostw świata juniorów w Grazu w 1978 roku: link.

Później spotkaliśmy sie na szkoleniu niemieckich trenerów w Kienbaum koło Berlina w 1995 roku. Jego wykład o znaczeniu kompozycji szachowej w treningu potwierdził moje podejście do tej kwestii. W 2003 roku wydałem w „Penelopie” książkę „Kompozycja w treningu szachisty”.

Miałem też możliwość obejrzenia na miejscu treningów Dworeckiego z kadrą Niemiec. Wybitny trener przygotował m.in. komplet różnych i skomplikowanych studiów szachowych i rozgrywał je dalej z zawodnikami obydwoma kolorami. Wynik był około 90% na jego korzyść. Mój były podopieczny z punktu szkoleniowego w Essen arcymistrz Christopher Lutz z humorem stwierdził: Dworecki nas właściwie ośmieszył. Ja to skwitowałem krótko: był po prostu dobrze przygotowany do zajęć!

Moja krótka uwaga do polecanych przez Michała Krasenkowa końcówek Marka Dworeckiego. W tym zakresie mamy wiele książek po polsku, np. dwa tomy Stanisława Gawlikowskiego, „Pionkówki” Zygmunta Szulcego i inne.

Mała ciekawostka. Kiedyś matka naszego dobrze zapowiadającego się juniora opowiedziała mi historię z kontaktu z jednym sławnym trenerem z Rosji. Jego zadaniem było poprawienie taktyki w partiach syna. Trening przebiegł następująco: trener ustawiał na szachownicy jakąś pozycję o charakterze kombinacyjnym i w czasie, gdy uczeń pracował, on „rozkładał się” na kozetce i czytał gazetę. Potem sprawdzał rozwiązanie i ustawiał nowe zadanie itd.

Podsumowanie matki młodego zawodnika: te zajęcia kosztowały nas duże pieniądze. Trening w ten sposób mogłabym, bez kosztów finansowych, sama przeprowadzić…!

 

 

 

 

 

 

 

 

wrz
15

Image15

Włoch Francesco Rambaldi przeżył w ostatniej rundzie mistrzostw świata juniorów prawdziwą tragedię. Gładko ograł Antipowa, aby następnie jednym słabym ruchem przekreślić cały swój dorobek. W krytycznym momencie niewykorzystał też szansy uratowania połówki.

Dzięki temu Rosjanin dogonił naszego Jana Krzysztofa Dudę i wartościowością zdobył nawet złoty medal.

Źródło

wrz
15

MS20-2015-logo

W dniach 1-16 września odbyły się w rosyjskim mieście Chanty-Mansyjsk mistrzostwa świata juniorek i juniorów do 20 lat.

Polskę rezprezentowali Jan-Krzysztof Duda(2645) oraz Mariola Woźniak(2156).

Faworytem mistrzostw był – z najwyższym rankingiem – nasz młody arcymistrz, który jednak w ostatniej rundzie „tylko” zremisował z Bokiem i został przez to dognany przez Antipowa.

Ostatecznie o tytule mistrza świata zadecydowała punktacja pomocnicza, która okazała się korzystna dla Rosjanina. Brązowy medal zdobył reprezentant Niemiec Bluebaum.

Jan Krzysztof Duda pokazał się z dobrej strony. Grał ciekawe szachy i jeśli tak dalej potoczy się jego kariera sportowa, to niedługo będziemy mieli zawodnika światowego formatu.

Ścisła czołówka

MS-20-2015-wyniki-open9

Wyniki turnieju otwartego

Mariola Woźniak zajęła 25 miejsce. Wydaje mi się, że ta utalentowana zawodniczka ma duże potencjalne możliwości. Musi jednak – w pierwszym rzędzie – wzbogacić swój repertuar debiutowy o nowe elementy.

Wyniki turnieju dziewcząt

Strona mistrzostw

wrz
14

Optymiści sądzili, że utalentowany arcymistrz Władysław Artemjew (2675) sprawi Radosławowi Wojtaszkowi (2741) jakiś większy opór i może nawet pokusić się o niespodziankę.

Tak się nie stało. Rosjanin wybrał wariant 5…Sa6 (teoria poleca 5…Gf5), którego za bardzo nie rozumiał i został w pouczający sposób ograny przez lidera polskich szachów!