Jerzy Konikowski - wpisy autora

gru
10

Zgłaszam art. o naszym czołowym Szachiście w Polityka.pl (szkoda, ze zakodowana treść… ale ktoś może mieć cały tekst i podzieli się łaskawie:)
autor: Marcin Piątek
data wydania: 9 grudnia 2014
Polsko-hinduska taktyka gry w szachy. Mistrzowie arcymistrza.

link: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/ludzieistyle/1602215,1,polsko-hinduska-taktyka-gry-w-szachy.read

pozdrawiam
Sebastian Nieznaj, Oświęcim
intervallum

////////////////////////////////////

Polsko-hinduska taktyka gry w szachy
Mistrzowie arcymistrza
W przygotowaniu taktyki na tegoroczny mecz o tytuł mistrza świata Viswanathanowi Anandowi pomagali dwaj polscy szachiści: Radosław Wojtaszek i Grzegorz Gajewski. U boku legendy pracują też na własne nazwiska.
Radosław Wojtaszek wspomaga Ananda od siedmiu lat. Miał udział w trzech zdobytych przez niego tytułach mistrza świata.

N. Nobodyk

Radosław Wojtaszek wspomaga Ananda od siedmiu lat. Miał udział w trzech zdobytych przez niego tytułach mistrza świata.

Pełnia szczęścia nastała w trzeciej partii. Po kilkunastu ruchach Magnus Carlsen – zupełnie niedawno cudowne dziecko szachów, a od ubiegłego roku mistrz świata – nie potrafił ukryć zniechęcenia. Viswanathan Anand – pięciokrotny mistrz świata, w tegorocznym meczu pretendent – wręcz przeciwnie. Szybkie ruchy, jasny umysł, niezmącona niczym pewność, że gra toczy się na jego warunkach. A plan, nakreślony przez Wojtaszka, Gajewskiego oraz pracującego wraz z nimi rodaka mistrza Krishnana Sasikirana – obraca się na szachownicy w twardy konkret. Zwyciężył, wyrównał stan gry – mecz zaczynał się od nowa.

To był przełomowy moment, bo Anand wygrał klasyczną partię z Carlsenem po raz pierwszy od niepamiętnych czasów. Wreszcie pozbył się kompleksu z ubiegłorocznego meczu o tytuł, kiedy walki właściwie nie było. Tym razem o krok od jeszcze większego przełomu (a tym samym sensacji, bo według obiegowej opinii Anand jako szachista najlepsze lata ma już dawno za sobą) było w partii szóstej. Carlsen zagrał królem jak żółtodziób i w powietrzu zawisł nieoczekiwany zwrot akcji. –Gdy zobaczyłem to posunięcie w komputerowej transmisji, zamarłem. Pomyślałem, że to błąd zapisu – mówi Radek Wojtaszek. Anand był jednak tak pochłonięty obroną, że szansę przeoczył. Gdy po chwili uzmysłowił sobie, że właśnie stracił niemal pewne prowadzenie w meczu, zupełne się rozsypał. Kilkanaście ruchów później poddał się.

gru
10

Dzisiaj otrzymałem program z meczu o mistrzostwo świata pomiędzy Carlsenem i Anandem, który dotarł do mnie okrężną drogą!

W międzyczasie autografy obu kontrahentów nieco przybladły, ale są czytelne.

Program1

gru
10

Przez ten kom…*

Bardzo często, tym się zdarza,

Gdzie w pracy, brak – gospodarza;

W czynnościach – dopatrzenia,

Gotowania się wody do śniadania.

Wiele razy już, sprzęt, idzie na – złom,

Gdyż, zniszczony jest przez palenisko,

Pozostawiony w ogniu na kuchence;

A, miało być przyrządzone na pręt-ce.

Powodem, tego stanu niszczenia rzeczy,

W bezmyślny sposób – nikt nie zaprzeczy?

Bywa, najczęściej brak należytej kontroli;

Jak się dwoma zajmuje, to, coś się spartoli!

W tym przepadku, bywało, zajmowanie się grą?

W szachy na kom…puterze, co jest słabością – mą!

Jak, w tym zakresie, nic, od dziś się nie zmieni?

To, zawsze już będą, braki – złotówek w kieszeni!

* – Gwiazdką, to oznaczone,

Bo, dalszy ciąg wyrazu,

Chociaż, tak nie od razu,

Wszystko to wyjaśnione.

Dlatego, można przeczytać,

To w dowolny sposób?

Wie o tym, wiele osób,

Że, szachistów trzeba pytać!

Kom…panem w grze może być,

Też, dowolna ilość osób,

Ale, tym nie trzeba się zwieść,

Na wszystko jest sposób.

Kom…binacją można partnera

Zachwycić, coś do gry przemycić?

Kom…unałem będzie jak jest znana

Zostanie tak wykorzystana!

Jeśli w danej chwili

Z jakimiś dwoma czynnościami

Ma się do czynienia;

Bierz, co ciebie, najbardziej pili

10.12.2014 r.

gru
09

0000025430-logo

Polski arcymistrz Bartłomiej Macieja zajął z 6.5 punktami z 9 partii szóste miejsce w otwartym turnieju w Bogocie (4-8 grudnia 2014).

Końcowe wyniki turnieju: link

Indywidualne rezultaty Maciei (ranking 2621): link

gru
09

Gość napisał: Trener polskiej kadry Michał Krasenkow – znany z propagowania polskim szachistom tezy: Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem – opublikował w najnowszym piśmie  Chess Base Magazine 163 kolejny artykuł z teorii debiutów.

Może Michał Krasenkow w końcu zrewiduje swoje stanowisko opublikowane w czasopiśmie Polskiego Związku Szachowego MAT 4-2013 na temat pracy nad teorią debiutów i wyjaśni szachistom w naszym kraju, jak to jest z tymi otwarciami!

cbm1cbm1a

gru
08

Jan Krzysztof Duda jest naszą największą nadzieją i o tym dyskutowaliśmy już wielokrotnie na tym blogu. Młody arcymistrz ma wielu swoich fanów w kraju, do których i ja należę. Wszyscy oczekujemy na dalszy i szybki rozwój twórczy oraz sportowy Janka.

Oczywiście wiele zależy od jego osobistego trenera, który mu zaaplikuje szkolenie na wysokim poziomie i odpowiednio przygotuje do startów w imprezach szachowych.

Do niedawna jego opiekunem był Leszek Ostrowski, szkoleniowiec całkowicie oddany szachom i mający duże osiągnięcia na tym polu.

Dlatego bardzo mocno zaskoczył mnie list Gościa, który napisał:

Dotyczasowego trenera Leszka Ostrowskiego, który pracował dotychczas z Jankiem Dudą i opracował mu odpowiedni program samoszkolenia, zwolniono i funkcję tę przejął arcymistrz Kamil Mitoń. Samoszkolenie oczywiście nie wystarczy Dudzie, ktoś musi mu doradzać, ale nie konkurenci, którzy boją się, że ich przerośnie! 

Ale tylko fachowcy rozumią problem, że trenerem nie może być aktywny, czynny gracz, albo wielka sława – tacy mogą dawać tylko konsultacje w poszczególnych wariantach czy o zawodnikach. 

Zgadzam się całkowicie z Gościem. Przypominam jak to przed laty najlepszego wówczas juniora Marcina Kamińskiego trenował czynny arcymistrz i potem wspólne analizy wykorzystał w bezpośrednim pojedynku. Kamil Mitoń jest aktywnym zawodnikiem i na pewno ma jeszcze wielkie ambicje sportowe. Czy będzie uczciwie szkolił Janka? Osobiście mam wielkie wątpliwości!

Dla przypomnienia

 

 

 

 

 

gru
08

Informacje o różnych imprezach szachowych na całym świecie: Link

gru
07

logo

W dniach 5-7 grudnia odbyły się kolejne rozgrywki I-ligi niemieckiej z licznym udziałem udziałem Polaków.

Strona

ChessBase News 1

ChessBase News 2

ChessBase News 3

gru
06

JAKA NADZIEJA DLA POLSKI ?

Felieton dzisiejszy wypada mi rozpocząć reklamą znakomitego tekstu Mirosława Kokoszkiewicza, który ukazał się kilka dni temu (1 grudnia br.) na łamach „Warszawskiej Gazety”, a także na naszychblogach.pl oraz na portalu Wirtualnej Polonii, pod przekornym tytułem „KBW jak KBW?”. Tytuł nawiązuje bowiem do podobieństwa obu skrótów, które nie tylko znaczą całkiem cos innego, ale i odnoszą się do epok dość odległych. Pierwszy skrót KBW oznacza przecież Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a odnosi się do czasów stalinizmu i do krwawych represji stosowanych przez tę formację ( sowiecko-„polską”) wobec patriotów nie godzących się na zniewolenie Polski pod dyktatem Kremla. KBW ( także UB ) mordowało Polaków, nieraz paląc domy i stodoły z ukrywającymi się tam partyzantami, a czasem puszczano z dymem całe wioski jak np. Wąwolnicę koło Kazmierza Dolnego. Zabijano bez litości wszystkich żołnierzy Antysowieckiego Powstania, do dziś ukrywa się dane o tych ofiarach, a historycy (niestety z PRL-u) szacują, że w tym powstaniu walczyło przeciwko Rosjanom i komunistom polskim około sto tysięcy żołnierzy. Z bronią w ręku (jak podają) zginęło około 8 tysięcy, ale większość ofiar to Polacy zamęczeni w więzieniach, zesłani do łagrów albo zastrzeleni przez ubeków czy milicjantów w domach, na ulicach a nawet w restauracjach. A zatem ile tysięcy tych poległych ? W korupsie KBW oficerem był np. taki Bauman, który dziś spaceruje w glorii „profesora”! Opór przeciwko sowietyzacji był tak silny, że w walkach zginęło około tysiąca rosyjskich sołdatów, około 10 tysięcy aktywistów komuny (PPR, ZWM, UB) oraz 12 tysięcy „mundurowych” (milicja, ormowcy, KBW). Nie poddaliśmy się tak łatwo… Dane te przytoczył Bohdan Urbankowski w „Czerwonej Mszy” (tom I, str.638), który też Polskę powojenną nazywa Polską Rzeczypopolitą Kaleką i sądzi, że trwa ona nadal mimo upadku PRL-u. Podobnie uważa Mirosław Kokoszkiewicz, a wynika to z jego refleksji reklamowanego na wstępie artykułu, zamieszczonego w „Warszawskiej Gazecie”.

A teraz co kryje się za owym drugim skrótem KBW, funkcjonującym w III RP ? Niestety, oznacza on …Krajowe Biuro Wyborcze!  I z zestawienia obu tych skrótów nasuwa się nam nieodparty wniosek, że gdy za Stalina Polaków mordowano i likwidowano w więzieniach, to obecne KBW wycina nas przy urnach wyborczych unieważniając miliony głosów oddanych na PiS, zatem fałszerstwa zastępują morderstwa! Kokoszkiewicz nie wyraża tego wprost, wynika to jednak z prostej konstatacji: „Nowe KBW walczy z „siłami reakcyjnymi”!

Autor za to w przystepny i lapidarny sposób przedstawia tragiczne dzieje Polski, co prosi o cytat: „Zawiązany ponad ćwierć wieku temu związek przestępczy, którego symbolami są dzisiaj Magdalenka i okrągły stół od samego początku  zakładał wprowadzenie w Polsce sterowanej demokracji fasadowej, której cel tak naprawdę nie różnił się od planów Stalina (…). Mówiąc w skrócie plan w r. 1944/5 i w r.1989 zakładał, że w Polsce nie ma miejsca dla „sił reakcyjnych”, czyli dla polskich patriotów kierujących się dewizą Bóg-Honor-Ojczyzna. Dzisiaj z Bogiem trwa kontynuowana już od 70 lat nieustanna wojna. Honor sięgnął bruku, po którym beczelnie i z tupetem maszeruje walonkowa arystokracja III RP. Ojczyzna zaś, czyli polski patriotyzm spychany jest na margines z etykietką faszyzmu, nacjonalizmu i antysemityzmu. Aby uzmysłowić sobie do jakiego etapu naszej historii cofnęliśmy się proponuję zestawić dwa cytaty – pisze Kokoszkiewicz. Pierwszy pochodzi z września 1944. Słowa te wygłosił w Lublinie Edward Ochab, współpracownik NKWD i członek powołanego w Moskwie tajnego Centralnego Biura Komunistów Polskich (CBKP): „ Organizuje się w Polsce rząd demokratyczny i dawne chwasty nie mogą więcej istnieć, wrócić do władzy”. (wiadomo o jaką „demokrację” chodziło wtedy „ochabom” i to owi towarzysze właśnie byli chwastami w ogrodzie polskości)

Drugi cytat to wypowiedź Stefana Niesiołowskiego dla oczywiście „Gazety Wyborczej”: „Trzeba stworzyć kordon sanitarny wokół PiS i nie dopuścić tych podpalaczy do rządzenia. I to jest rola moja czy PO…” I tu autor konkluduje, że „Niesiołowski nadaje Ochabem, i nie jest w tym odosobniony. W podobnym duchu wypowiadają się funkcjonariusze z Czerskiej i Wiertniczej oraz mianowane przez nich autorytety.”. Kokoszkiewicz cytuje też skandaliczną wypowiedź prof. Marcina Króla ( prezesa Fundacji Batorego!) dla pisma „Wprost”: „Wzywam władze państwa polskiego do zdecydowanej i twardej reakcji, nawet jeżeli nie będzie ona zgodna z prawem. Wzywam jako mieszkaniec demokratycznego kraju…” (!!!???)

Słowa te mogłyby paść z ust  kagebisty lub faszysty, bo wzywanie do bezprawnych represji wobec opozycji w oficjalnie demokratycznym państwie jest przecież krzykiem jakiegoś zwolennika neo-totalitaryzmu. I w zasadzie podpada to pod paragrafy Konstytucji. Profesor (?) Marcin Król nazywa siebie „mieszkańcem demokratycznego kraju”, a tymczasem wyraża się niczym prymitywny dzikus nie znający reguł demokracji i żyjący w kraju bliższym dyktaturze. A nawoływanie do np. stanu wyjątkowego, by rozbić opozycję jak zrobił to Jaruzelski w r.1981 wytaczając czołgi przeciwko „Solidarności”, jest głosem wroga demokracji i powinno wzbudzić zainteresowanie prokuratury. Oczywiście w państwie rzeczywiście demokratycznym, a nie w groteskowej III RP, gdzie sądy wręcz masakrują kodeksy i łamią nagminnie prawo. Rozprawy przeciwko osobom oskarżonym o zakłócanie tzw. „miru domowego” (chodzi o protesty w PKW) były farsą: „wysoki” sąd zabronił dziennikarzom rejestrować przebieg procesu, nie pozwolono robić zdjęć ( bo to „peszy świadków”, którymi byli …policjanci i ochraniarze!). Sąd zastosował też tryb „przyśpieszony”, który kwalifikuje się w przypadku rozbojów czy kradzieży, gdy sprawcę przyłapano na gorącym uczynku. A oskarżeni jedynie protestowali przeciwko manipulacjom wyborczym! Znamy też jak ich brutalnie, wręcz sadystycznie, traktowano po aresztowaniu – wstrząsająca relacja Hanny Dobrowolskiej obiegła świat, ukazując węcz peerelowski poziom tych represji.

Ale nawet w tych warunkach bezprawia zdarzają się w sądach „przecieki”, oto szef ochrony kancelarii prezydenta (inaczej mówiąc „gajowego”) zeznał, że decyzję o interwencji policji podjął właśnie szef prezydenckiej kancelarii, Jacek Michałowski, słynny już z pacyfikacji ludzi spod krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Wynika z tego, że to nie PKW prosiła o interwencję, ale urząd Komorowskiego! Wyszło też, że PKW – organizująca również wybory prezydenckie – podlega…Prezydentowi, a więc nie jest organem niezależnym jakby przystało w kraju demokracji. Coraz więcej palców wskazuje na Komorowskiego, jako na animatora represji wobec protestów wyborczych, a także policyjnych szarż na Marsz Niepodległości. Czyżby w Belwederze zamieszkał Belfegor?  Walkę o demokrację trzeba chyba przenieść do trybunału w Strasburgu.

Tymczasem Polonia w Nowym Jorku organizuje 7 grudnia manifestację przed konsulatem III RP i wzywa Komorowskiego do ustąpienia z urzędu prezydenta, wyniesionego do tej godności przez WSI po smoleńskim zamachu. Ale na antypodach – jak narazie – cicho jak MAK-iem zasiał. Jaka więc nadzieja dla Polski, gdy jak strusie chowamy głowy w piasek ?

Marek Baterowicz – publicysta i szachista mieszkający w Sydney

gru
06

Partie z turniejów korespondencyjnych i inne artykuły są treścią tego numeru.

Uzupełnieniem jest mój teoretyczny artykuł o wariancie 1.e4 c5 2.b3.

Fern1

Fern2