Archiwum kategorii ‘Ciekawe partie’

lut
03

Kontynuacja odcinka 77

Przedstawioną partię rozegrałem w II lidze. Reprezentowałem wówczas dortmundzki klub Schachfreunde Brackel.

Po ogłoszeniu składów podszedł do mnie nasz kapitan z informacją: Uważaj na niego. To jest mistrz międzynarodowy i w 1975 roku zdobył z drużyną Solinger SG mistrzostwo  Niemiec. Lubi grać ostre szachy.

Zdecydowałem się na wariant wymienny w gambicie hetmańskim, co widocznie nie odpowiadało mojemu partnerowi. Bez problemu zainkasowałem pełny punkt.

Guenter Capelan (rocznik 1932) zmarł w 1992 r.

 

 

sty
27

„Obrona skandynawska jest lepsza od jej reputacji” 

(Aleksander Alechin – mistrz świata w latach 1927-1935 oraz 1937-1946).

///////////////////////

Kontynuacja odcinka  35

 

sty
16

Kontynuacja odcinka 76

Wielokrotnie podkreślałem w swoich publikacjach zalety gry korespondencyjnej, np. tutaj.

Poniższa partia została rozegrana w eliminacjach do drużynowych mistrzostw Europy. Grałem na V szachownicy i za wynik 4.5 z 6 przyznano mi I normę na mistrza międzynarodowego ICCF.

Miała ważne znaczenie dla teorii debiutów. Ruch 14.Hxe4 okazał się nowinką, co dowiedziałem się dopiero po publikacjach m.in. w Sahovski Informator, Chess Player, Magyar Sakkelet. Partia znalazła się także w artykule Michaiła Tala w Moderne Chess Theory.

 

 

 

 

sty
12

Kontynuacja odcinka 75

W czerwcu 1981 r. zamieszkałem w Dortmundzie (RFN) i zostałem członkiem najsilniejszego miejscowego klubu RC Hansa.

W dniach 5.10.-12.11.1981 wziąłem udział w mistrzostwach okręgu, które były jednocześnie mistrzostwami miasta.

Bez większego trudu wygrałem z 9.5 punktami z 11 partii.

Poniższa partia była rozegrana w VII rundzie. Ciekawy pojedynek z I rundy przedstawiłem już w odcinku 63.

 

gru
28

Kontynuacja odcinka 74

W 1981 roku grałem w turnieju mistrzowskim w ramach międzynarodowego festiwalu w Dortmundzie. Zająłem drugie miejsce z 7 punktami  z 11 partii. Ósmy był Juergen Boehm, który był określany wtedy jako duży talent i nadzieja szachów dortmundzkich. W bezpośrednim pojedynku pokonałem Juergena.

Rok później spotkaliśmy się znowu w trakcie meczu Hansa Dortmund – SF Dortmund Brackel. Stawką rywalizacji był awans do III ligi. Mecz przegraliśmy, ale ja pokonałem Boehma w ciekawej partii, którą niżej demonstruję.

Później Juergen zrezygnował, z powodów rodzinnych i zawodowych, z czynnej gry i zajął się organizacją imprez. Od kilku lat namawiał mnie do wzięcia udziału w noworocznym turnieju błyskawicznym. Umówiliśmy się, że zagram w 2019 r. Niestety tragiczne wydarzenie latem minionego roku uniemożliwiło mi zrealizowanie tego planu.

Mianowicie Juergen wybrał się ze starszym bratem (także szachistą) na górską wędrówkę. W pewnym momencie bracia się rozdzielili i Juergen nie wrócił do hotelu. Tydzień później znaleziono go martwego w lesie. Przyczyny śmierci nie podano.

 

 

gru
16

Kontynuacja odcinka 73

Z Kazimierzem Marcinkowskim spotkałem się po raz pierwszy przy szachownicy 6 grudnia 1962 roku w  Białymstoku w trakcie eliminacji do gry w I-lidze.

Miałem wtedy V kategorię i to był mój pierwszy ważny turniej ogólnopolski. Mój przeciwnik miał I kategorię i był aktualnym wicemistrzem Polski juniorów.

Wielkich szans zatem nie miałem, choć stawiłem duży opór i w pewnym momencie stanąłem nawet lepiej. Jednakże końcową fazę partii grałem niedokładnie i w niedoczasie podstawiłem mata.

Mój występ w Białymstoku był w sumie udany. Na szachownicy juniora uzyskałem 3 punkty z 5 partii i za to przyznano mi III kategorię.

Później graliśmy ze sobą kilka partii w różnych imprezach, które wygrałem. Przedstawiony pojedynek miał miejsce na festiwalu w Augustowie (31.07.-12.08. 1972). Grałem na I szachownicy w drużynie Hutnika Nowa Huta i uzyskałem 6.5 z 10 partii. Zajęliśmy 8 miejsce na 44 zespołów. Graliśmy w rezerwowym składzie: Konikowski, Gąsiorowski, Lesiak i Maczek.

Lepiej nam poszło w błyskawicznym turnieju: 1.Anilana Łódź 77.5, 2.Zeleznicar Indija (Jugosławia) 76 i 3.Hutnik Nowa Huta 75 punktów.

 

 

 

 

gru
14

Kontynuacja odcinka 72

W dniach 2-3 września 1967 r. odbyło się w szwedzkiej miejscowości Ystad spotkanie międzypaństwowe Szwecja-Polska w kategorii seniorów i juniorów.

Graliśmy dwa mecze. Ogólny wynik: seniorzy przegrali 10.5-9.5, natomiast juniorzy wygrali w tym samym  stosunku.

Ja wygrałem na trzeciej szachownicy obie partie. Imprezę omówię obszerniej w najbliższym odcinku 93 serii „Z mojego archiwum”.

 

 

 

 

gru
06

Kontynuacja odcinka 71

Sprawozdanie z I Memoriału Czerniakowa ukazało się także w biuletynie gry korespondencyjnej KSZGK.

Tym razem wybrałem ciekawą partię z Henrykiem Buczinskim.

 

 

 

gru
03

Kontynuacja odcinka 70

Sergiusz Czerniakow (zdjęcie z Internetu)

Jak już pisałem kilkakrotnie w przeszłości, turnieje korespondencyjne traktowałem jako poletko badawcze w szukaniu nowych idei w początkowej fazie gry. Dzięki temu udoskonalałem także swoją technikę analizy.

Wyniki sportowe była zatem na drugim miejscu. Przede wszystkim zwracałem uwagę na wartość rozgrywanych pojedynków pod względem rozwoju teorii debiutów.

W przedstawionej partii rozegrałem wariant, który w obecnej dobie komputerów byłby  niemożliwy do wypróbowania. W tamtych czasach można było grać takie skomplikowane i czasami nawet niepoprawne otwarcia.

W tym turnieju rozegrałem wiele interesujacych partii i odniosłem nawet sukces. Za to otrzymałem tytuł mistrza krajowego w grze korespondencyjnej!