Archiwum kategorii ‘Szkolenie’

paź
11

Gala Śledziewska przedstawia na swoim blogu kolejny talent:

8-letnia szachistka Lidia .”To prawdziwe objawienie”

— Szachy polubiłam od razu, jak tata nauczył mnie grać — mówi Lidia  Czarnecka, utalentowana szachistka z Elbląga.

Lidia ma 8 lat. Uczy się w  drugiej klasie Szkoły Podstawowej nr 15 w Elblągu.

 Lidia z tatą

Autor: Ryszard Biel

— Wszystko zaczęło się dwa lata temu, kiedy Lidia wzięła udział w mistrzostwach Elbląga przedszkolaków. Wygrała ten turniej, a od razu jej umiejętności zauważył mój kolega Marek Szulc — opowiada obecny trener młodej zawodniczki Mariusz Ściwiarski.

— Po tym turnieju Marek namówił tatę Lidii, by skierował ją na treningi do Klubu Szachowego Start Elbląg. I w tym klubie jest do dzisiaj.

— Szachy polubiłam od razu, jak tata nauczył mnie grać — mówi 8-letnia szachistka. — To jest fajny sport, który wymaga cierpliwości i spokoju. Do tego trzeba być zawsze skupionym. A dzięki mojemu trenerowi bez przerwy poznaję nowe tajniki tej gry.

Młoda szachistka trenuje dwa razy w tygodniu po dwie-trzy godziny.

— Pracujemy nad taktyką, posunięciami, końcówkami partii, a także przeglądamy dużo książek poświęconych szachom — mówi trener Ściwiarski.

— Ta dziewczyna jest prawdziwym objawieniem wśród zawodniczek młodego pokolenia w Polsce.

Lidia ma na koncie już pierwsze sukcesy. W ubiegłym roku w Działdowie zdobyła tytuł mistrzyni województwa do lat 8. Jako jedyna 8-latka posiada drugą kategorię szachową z rankingiem 1600 pkt.

— W ten weekend, mimo młodego wieku, weźmie udział w turnieju w Olsztynie z udziałem zawodniczek do 12 lat, które będą walczyły o wyjazd na półfinałowe zawody mistrzostw Polski. Liczę na sukces i jestem pewien, że moje podopieczna zakwalifikuje się do dalszych rozgrywek — mówi trener.

Elbląg.wm.pl 

Chess Community

wrz
22

Gala Śledziewska przytoczyła na swoim blogu Chess Community w tekście Monika z Łomży pragnie być szachową mistrzynią świata ciekawą historię.

Zapraszam do lektury!

/////////////////////////////////

Ciekawe jak potoczy się dalsza droga szachowa ośmioletniej Moniki Marcińczyk z Łomży? Bądźmy dobrej myśli, że szykuje się nam przyszła arcymistrzyni wielkiej klasy. Trzymamy więc kciuki za prawidłowy rozwój jej talentu!

wrz
11

Andrzej Niklas napisał:  Informacja na stronie Polskiego Związku Szachowego ZAPROSZENIE w ramach promocji programu SZACHY W SZKOLE dotyczącego wprowadzenia tej gry do europejskich szkół rozpoczynamy cykl szkoleń dla nauczycieli, które w pełni przygotują ich do tego zadania. Wprowadzenie szachów do europejskich szkół zyskało poparcie większości posłów do Parlamentu Europejskiego w Oświadczeniu Pisemnym 50/2011.  Zapraszamy wszystkich zainteresowanych nauczycieli na FORUM: „Gra w szachy jako narzędzie stymulujące rozwój intelektualny i emocjonalny dziecka” Udział w forum jest bezpłatny.
Termin i miejsce: 20 września 2012 roku godz. 18.00 – 20.00 Centrum Olimpijskie, Warszawa, ul. Wybrzeże Gdyńskie 4.
Forum poprowadzi Magdalena Zielińska-Akram, autorka popularnej serii książek dla dzieci pod tytułem „Grajmy w szachy”.
Prosimy o zgłaszanie uczestnictwa do 17 września na adres ggosia75@wp.pl lub malgorzata.plichcinska@wcies.edu.pl

cze
21

Po tegorocznym turnieju w Moskwie wziąłem pod lupę partie polskich zawodników. W pierwszym rzędzie zainteresował mnie pojedynek Świercz-Yilmaz. Partia była bardzo interesująca i pouczajaca. Krótki komentarz jest na mojej stronie (Teoria i praktyka: Partie 2012). Potem z większymi uwagami opublikowalem ją w „Panoramie Szachowej” (nr 2-2012, strona 15-17). Początek partii był taki: 1.e4 c5 2.Sf3 d6 3.d4 cxd4 4.Sxd4 Sf6 5.Sc3 a6 6.Ge2

Moim podopiecznym zawsze polecałem bardziej agresywne kontynuacje 6.Ge3 i 6.Gg5 z przygotowaniem ataku na króla. Ruch w partii nie ma takiej dynamiki i wymaga więcej pozycyjnego wyczucia, a w takich sytuacjach młodzi i jeszcze z małym stażem turniejowym zawodnicy nie zawsze znajdują najlepsze rozwiązania.

6…e5 7.Sb3 Ge7 8.0-0 0-0 9.We1

Celem tego wariantu jest pozycyjne wzmocnienie kontroli nad punktem d5: białe stawiają gońca na f3 i następnie poprzez pole f1 przemanewrują skoczka na e3. Czarnym będzie wtedy trudno przeprowadzić  wyzwalający manewr w centrum d6-d5.

Moja rada dla młodych adeptów sztuki szachowej – grajcie aktywniejsze warianty po następujących kontynuacjach: 9.Kh1 lub 9.Ge3.

//////////////////////////////

W dalszej części partii białe nie uzyskały przewagi debiutowej i czarne przechwyciły inicjatywę. Na szczęście dla Darka przeciwnik popełnił błędy i partię ostatecznie przegrał.

W trakcie analizy przejrzałem mój bank z partiami na ten temat i stwierdziłem, że wariant jest w Polsce popularny i gra go wiele młodych zawodniczek i zawodników. W tym zbiorze znalazłem także tematyczne partie trenera polskiej młodzieży O.Sułypy. Koledzy z Polski potwierdzili, że ukraiński arcymistrz ma rzeczywiście ten wariant we własnym repertuarze debiutowym i poleca go swoim polskim podopiecznym!

Trenerzy często sobie ułatwiają życie i polecają swoim uczniom warianty, które sami grają. Nie interesuje ich to, czy to jest zgodne ze stylem gry swych podopiecznych. Ważna jest własna wygoda!

W ten sposób zmarnowano przed laty wielki talent Iwety Radziewicz, która nie miała repertuaru dopasowanego do jej charakteru gry. Trener kadry kobiecej nie zadbał o to, aby ten stan zmienić.

Największym błędem krajowych trenerów przed laty było preferowanie obrony francuskiej wśród polskiej młodzieży. Ta jednostronność w grze spowodowała zastój w twórczym rozwoju wielu zawodniczek i zawodników, którym bardziej odpowiadały inne otwarcia!

kw.
30

Mateusz Bartel na swoim blogu w tekście „Gdzie się podziali zdolni juniorzy?” pisze:

Jak dobrać trenera? Sprawa nie jest prosta. W Polsce nigdy nie było specjalnie wielu dobrych szkoleniowców, nie bez powodu znaczna część obecnych arcymistrzów (Macieja, Soćko, Mitoń czy autor tych słów) oparła swoją edukację szachową na specjalistach zza wschodniej granicy, co przyniosło oczekiwane efekty.

//////////////////////////////

Na to nastąpiła polemika Krzysztofa Kledzika  fragment:

Zawsze darzyłem szacunkiem szachistów zza wschodniej granicy, gdyż wiadomo że prezentują oni bardzo wysoki poziom. Ale zachowuję pewien sceptycyzm wobec angażowania trenerów ze wschodu, szczególnie jeżeli „jedną nogą” pozostają w swoim kraju. Ich praca może odbywać się przez to na „pół gwizdka”, gdyż nie będą chcieli solidnie szkolić obcych szachistów którzy pewnie za chwilę będą grać przeciwko ich rodakom. A jeżeli tacy trenerzy zostają ściągnięci do własnego kraju (mam tu na myśli konkretny przypadek) i zaczynają szkolić swoich, to jak należy patrzeć na ich dotychczasową pracę w Polsce? Czy rzetelnie wykonywali swoją powinność, przygotowując naszych zawodników np. do walki przeciwko szachistom zza wschodniej granicy? Czy raczej pozostawiali sobie pewną furtkę w procesie szkolenia, tak aby nie skrzywdzić rodaków?

//////////////////////////////

Tutaj w pełni zgadzam się z Krzysztofem Kledzikiem. W „Szachy/Chess” Nr 75-76 (2002) w tekście „Gorzka Prawda” opisałem na stronach 94-95 taki przypadek. Fragment:

Moje dodatkowe wyjaśnienie: Problem polegał na tym, że ja od kilku miesięcy opracowywałem Brzeskiemu repertuar debiutowy dopasowany do jego stylu gry, a trener zagraniczny „lekką reką” zalecał otwarcia, których Maciek nie znał i nie rozumiał!

Dalej na stronie 97 jest taka moja końcowa ocena tego wydarzenia: Adrian Michalczyszyn jest naprawdę miłym człowiekiem. Znam go już od wielu lat. Ale uważam za szaleństwo obdarzanie go takim kredytem zaufania. Sprawa przygotowania debiutowego powinna być tajemnicą i zostać wyłącznie w gestii naszych trenerów! Tak więc dyrektor Akademii i inni krajowi trenerzy powinni zdawać sobie z tego sprawę!

(Kontynuacja tej kwestii nastąpi)

 

 

kw.
27

Krzysztof Kledzik w swoim komentarzu z dnia 25 kwietnia m.in. napisał:

PZSzach podał tegoroczny skład Akademii Szachowej. Mam zatem konkretne pytanie, dlaczego tam umieszczono Świercza? Chłopak jest już prawie seniorem, członkiem Comarch Teamu, związek pokłada w niego wielkie nadzieje, to dlaczego wsadzili go do „szkolnej” ławki z innymi dziećmi? Czy Darek naprawdę musi odrobić lekcje w Akademii, która wiadomo jak działa?

Jejku, proszę popatrzeć na Anisha Giri i różnice w podejściu do tych dwóch młodych szachistów. Giriego zna już świat, a Świercz nadal nieomal chodzi z tornistrem do szkółki szachowej. On potrzebuje poważnego podejścia szkoleniowego i poważnych startów turniejowych, a nie odrabiania prac domowych w Akademii.

Dobrze że Giri nie mieszka w Polsce, bo PZszach kazałby mu również chodzić na zajęcia do Akademii.

////////////////////////////////////////////////////////

Jest to bardzo słuszna uwaga. Ale niestety takie jest podejście naszych władz szachowych do problemów kształcenia najlepszych juniorów. Dariusz Świercz już powinien dawno pożegnać się z Akademią, w której uczestnictwo jest dla niego tylko stratą czasu. Powinien grać w turniejach i sprawdzać tam swoje umiejętności szachowe.

Te problemy są mi bardzo dobrze znane. W okresie, kiedy miałem kontakt z Radosławem Wojtaszkiem, to przeszkadzał nam w realizacji planów sportowych ówczesny dyrektor  Akademii Ryszard Bernard.

Opisałem to w artykule „Quo vadis… – raz jeszcze!” w Magazynie Szachista (październik 2003). Oto fragment: 

Z całym artykułem można się zapoznać na mojej stronie w dziale Szkolenie.

16. Odpowiedź – Magazyn Szachista (październik 2003)

 

 

 

 

kw.
25

Wczoraj rozmawiałem telefonicznie ze znanym działaczem szachowym w kraju, który zwrócił  mi uwagę na brak w tekście Mateusza Bartla wzmianki o roli  Akademii Młodzieżowej Polskiego Związku Szachowego w szkoleniu naszej młodzieży. A to przecież Akademia jest odpowiedzialna za stan wyszkolenia krajowych talentów. To właśnie jej trenerzy w ramach sesji powinni prawidłowo szkolić i „zaprogramować” młodzież do właściwej pracy samoszkoleniowej.

Jeśli nasze juniorki i juniorzy reprezentują coraz słabszy poziom, to tylko Akademia jest temu winna! Kiedy nasza młodzież odnosi sukcesy na arenie międzynarodowej, to pod niebiosa wychwala się jej zasługi. Ale kiedy ich nie ma, to o Akademii cisza!

Narzekania na jakość zajęć szkoleniowych na Akademii słychać od lat. Na ten temat napisano także wiele krytycznych tekstów. Ale nic nie robi się w kierunku jej zreformowania!

 

kw.
18

„Quo vadis… – raz jeszcze!” jest już na mojej stronie.

Często jestem pytany o to, dlaczego opublikowałem „Quo vadis polskie szachy?”. Czy nie można było tych problemów załatwić we własnym gronie? Oczywiście miałem taki zamiar, ale osoby odpowiedzialne za działalność Akademii Młodzieżowej wcale nie miały ochoty podjąć ze mną dyskusji. Nie zaakceptowano też mojej działalności szkoleniowej z Wojtaszkiem i innymi juniorami.

Oliwy do ognia dolał sam ówczesny prezes Polskiego Związku Szachowego Przemysław Gdański, który podobnie nie znalazł dla mnie czasu na rozmowę. Byłem w Warszawie prawie tydzień. Chciałem zreferować mu tę kwestię i zwrócić uwagę na niebezpieczeństwo jakie może grozić w przyszłości polskim szachom, jeśli zdolna młodzież nie będzie miała stałej opieki trenerskiej. 2-3 sesje na Akademii w ciągu roku to za mało, aby wykształcić renomowanych zawodników. A taki chyba cel ma Akademia Młodzieżowa? Ale Przemysław Gdański nie miał ochoty na dysputę ze mną!

A teraz Mateusz Bartel na swoim blogu porusza kwestię młodzieży „Gdzie się podziali zdolni juniorzy?”. Tego problemu nie byłoby, gdyby 10 lat temu doszło do wspólnych konsultacji i do uzgodnienia jakieś optymalnej koncepcji szkoleniowej. Ale tego nikt nie chciał. Dowodzą o tym moje liczne artykuły w polskiej prasie fachowej i prywatna korespondencja.

Ale co robi obecnie w kierunku szkolenia Polski Związek Szachowy? W drugim numerze związkowego pisma „MAT“ 2011 roku prezes Tomasz Sielicki w artykule „Pełzająca rewolucja“ m.in. napisał: „Przyglądamy się także Młodzieżowej Akademii Szachowej, będącej ogromnie wartościową spuścizną Prezesa Żemantowskiego. Przez wiele lat przyczyniała się ona do naszej siły w sporcie młodzieżowym, ale być może po 10 latach ona także wymaga odświeżenia i unowocześnienia“.

W ostatnim numerze tegorocznego MATa na 37 stronie Wojciech Zawadzki stwierdził, że w Akademii panuje stagnacja. Wiem z innych źródeł, że są dalej narzekania na jej działalność. Czyli przez ostatnie 10 lat nic się nie zmieniło. Więc nie dziwmy się, że nasza młodzież gra coraz słabiej.

Przyznam się, że nie wierzę w żadne reformy w szkoleniu polskiej młodzieży tak długo, jak Akademia Młodzieżowa będzie kierowana przez Marka Matlaka!

Ktoś zwrócił mi uwagę, że zbyt często piszę o problemach szkoleniowych Akademii Młodzieżowej. Robię to z pełną świadomością. Blog odwiedzają systematycznie nowe „twarze”. Wszyscy powinni znać sytuację w polskich szachach!

kw.
18

Artykuł „Quo vadis polskie szachy?” wywołał oczywiście wielką wrzawę w środowisku szachowym w kraju. Otrzymałem sporo emaili i telefonów z gratulacjami za odwagę w poruszeniu tych ważnych problemów. Były oczywiście też słowa krytyczne w rodzaju: „Jaki cel miał ten artykuł?” itd.

Krytyka wywodziła się przede wszystkim z kręgów ludzi związanych z Polskim Związkiem Szachowym. W Magazynie Szachista (wrzesień 2003) ukazał się tekst „Quo Vadis polskie szachy reakcje czytelników„.  Głos zabrali:

1. Marek Matlak – zawodowy trener, który oczywiście broni interesów ludzi związanych z Młodzieżową Akademią i ówczesnym zarządem Przemysław Gdański-Jan Macieja. O mojej współpracy z tym wybitnym szkoleniowcem – oznaczonym niedawno przez prezesa Tomasza Sielickiego – pisałem już kilkakrotnie na mojej stronie Akademia Młodzieżowa.

2. Krzysztof Pytel – były dwukrotny mistrz Polski aktywnie wraz z innymi zajął się na forum PZSZach atakami na moją osobę. Jego tekstu nie będę komentował. Szkoda słów!

3. Bartłomiej Macieja – tekst w znanym stylu „Wszystko jest super”, więc po co jakieś zmiany! Dla niego trening przez Internet to głupota. Mój tekst wyrządził tylko szkodę polskim szachom!

Na ten artykuł nastąpiła moja reakcja „Quo vadis… – raz jeszcze!” opublikowany w Magazynie Szachista (październik 2003). Jego kopia znajdzie się jeszcze dzisiaj na stronie.

 

 

 

kw.
17

Mój współpracownik Krzysztof Kledzik zwrócił mi niedawno uwagę na tekst mistrza Polski Mateusza Bartla na jego blogu pt. „Gdzie się podziali zdolni juniorzy?”. Myślałem, że młody arcymistrz zaprzestał się już zajmować pisarstwem na rzecz rzetelnego treningu przed oczekującym go wkrótce superturniejem w Dortmundzie. A tutaj taka niespodzianka!

Przejrzałem artykuł i ze zdumieniem stwierdziłem, że Mateusz Bartel zrezygnował wreszcie z ataków personalnych, co charakteryzowało jego poprzednie teksty (polecam zainteresowanym moją reakcję na moim blogu pt. „Polemika z Mateuszem Bartlem”) i zajął się problemem polskiej młodzieży!

„Bardzo dobrze, że ktoś z polskiej czołówki wreszcie poruszył tę kwestię” – pomyślałem. Przecież o tych sprawach pisałem już dziesięć lat temu. Pierwszy polemiczny i bardzo obszerny tekst ukazał się  w piśmie Szachy/Chess pt. „Gorzka prawda” w numerze 75/76, strony 80-108 (2002). Jest za długi, aby go opublikować w całości. Ale spróbuję w najbliższym czasie przedstawić najważniejsze fragmenty. Tym bardziej, że poruszyłem tam bardzo istotne i dalej aktualne kwestie dotyczące szkolenia polskiej młodzieży.

Dzisiaj przedstawiam Państwu do analizy inny mój artykuł pt. Quo vadis polskie szachy? (Magazyn Szachista, sierpień 2003), który został w całości zamieszczony na mojej witrynie.

Od jego publikacji minęło już parę lat i zawarte tam zagadnienia są dalej na czasie. Mateusz Bartel zadaje pytanie: „Gdzie się podziali zdolni juniorzy?”. Już 10 lat temu ostrzegałem, że jeśli nie wprowadzi się zmian w szkoleniu, to skutki tego będą bardzo żałosne. Teraz mamy problem!

Uważam, że mamy bardzo zdolną młodzież. O tym świadczy ilość zdobytych medali na mistrzostwach świata i Europy (przeszło 60). Ale od dawna zadaję pytanie: Dlaczego ta wspaniała młodzież po osiągnięciu 20 lat ginie w tłumie?

Mateusz Bartel poruszył pewne ważne zagadnienia. Zrobił to rzeczywiście z dobrej woli, czy  jest to tylko zasłona dymna?

 

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    wrz
    27
    sob.
    2025
    całodniowy I Bundesliga open
    I Bundesliga open
    wrz 27 2025 – kw. 26 2026 całodniowy
    W okresie 27.09.2025-26.04.2026 odbywają się rozgrywki I ligi niemieckiej open z udziałem zawodników z Polski. Dodatkowe informacje na  ChessBase Info: 1 runda 2 runda  2 runda cd Niefortunnie wystartował Mateusz Bartel, który reprezentuje barwy klubu[...]
    mar
    29
    niedz.
    2026
    całodniowy FIDE Candidates 2026
    FIDE Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    29 Mar – 15 Apr 2026, (Cyprus) Uczestnicy Nakamura, Caruana, Giri, Praggnanandhaa, Wei Yi, Sindarov, Esipenko, Bluebaum
    całodniowy FIDE Women’s Candidates 2026
    FIDE Women’s Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    Strona turnieju Uczestniczki: Zhu Jiner, Tan Zhongyi, Koneru, Goryachkina, Divya, Vaishali, Lagno, Assaubayeva
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email, by prenumerować ten blog i mieć informację o nowych wpisach przez email.