Przedstawiam pismo z Nowej Zelandii reklamujące życie szachowe w tej części świata.
Przypominam, że na terenie Australii aktywny udział w turniejach bierze udział nasz współpracownik Marek Baterowicz z Sydney, autor znakomitych felietonów, np. link.
Przedstawiam pismo z Nowej Zelandii reklamujące życie szachowe w tej części świata.
Przypominam, że na terenie Australii aktywny udział w turniejach bierze udział nasz współpracownik Marek Baterowicz z Sydney, autor znakomitych felietonów, np. link.
Treścią numeru są interesujące partie z komentarzem z różnych turniejów korespondencyjnych.
W serii „Debiuty” jest mój artykuł o systemie Tartakowera w gambicie hetmańskim po posunięciach: 1.d4 d5 2.c4 e6 3.Sc3 Sf6 4.Gg5 Ge7 5.e3 0-0 6.Sf3 h6 7.Gh4 b6 8.g4!?
SPIS TREŚCI
![]() |
|
Od redakcji
Okres wakacji, to okres wielu turniejów w Europie, w których na szczęście znalazło się miejsce dla naszych najlepszych szachistów. Wspaniale zaprezentował się Jan Krzysztof Duda w turnieju „Przyszłych szachowych gwiazd”, zorganizowanym w Armenii, nad brzegiem wielkiego jeziora Sewan. Po niezwykle zaciętej walce triumfował w turnieju zostawiając w pokonanym polu m.in. wielki talent rosyjski Władysława Artemiewa i analogiczny amerykański Samuela Seviana oraz kilku zawodników reprezentacji Armenii. To życiowe osiągnięcie naszego młodego arcymistrza.
Znakomicie też spisał się Radosław Wojtaszek, który o mały włos nie wygrał silnego tradycyjnego turnieju XIX kategorii w Bielu. Uplasował się na drugim miejscu, bo nie docisnął Davida Navary w wygranej pozycji, w ostatniej rundzie. Trzeba dodać, że był w trudnej emocjonalnej sytuacji, bo przybył do Szwajcarii prosto z ceremonii ślubnej w Moskwie, gdzie zawarł związek małżeński z arcymistrzynią Aliną Kaszlińską. Zamiast w podróż poślubną, szachowe małżeństwo rozjechało się na turnieje. Radosław udał się do Szwajcarii, a Alina do Chin na mecz Chiny – Rosja, gdzie była najlepszą z Rosjanek.
Drużynowe mistrzostwa Europy do 18 lat zostały rozegrane w Karpaczu z udziałem reprezentantów 12 państw. Tradycyjnie jakościowa obsada ME pozostawiała wiele do życzenia, bowiem te rozgrywki, ustanowione w 2000 roku nie cieszą się uznaniem na europejskim kontynencie. Najlepsi juniorzy uczestniczących krajów rzadko pojawiają się na DME do 18 lat. Polska wystawiła najsilniejsze dwie reprezentacje juniorek i dwie juniorów. Dziewczęta okazały się znacznie lepsze i zawojowały dwa medale srebrny i brązowy. Z kolei juniorzy zawiedli na całej linii i uplasowali się na dalekich miejscach.
Ponad 400 szachistów z 21 krajów pojawiło się w Warszawie na memoriale naszego wybitnego szachisty Mieczysława Najdorfa. Bardzo rzadko zjawiają u nas szachiści z rankingiem 2600, więc nie dziwi, że dwa pierwsze miejsca, bez trudu, zajęli Igor Kowalenko i Iwan Czeparinow. Walkę z nimi nawiązali Michał Krasenkow, Aleksander Miśta i Jacek Tomczak zdobywając kolejne nagrody III do V. Niestety z przykrością patrzyłem na występ Dariusza Świercza, który od dłuższego czasu „stoi w miejscu” oraz Bartłomieja Maciei, który zajął się trenowaniem szachistów poza granicami kraju i z każdym turniejem gra coraz gorzej. Turniej był też ważnym sprawdzianem dla naszych najlepszych pań, które mają nas reprezentować na drużynowych ME w Reykjaviku. Najlepsza okazała się Karina Szczepkowska-Horowska, która zdobyła 5 p., wyprzedzając Monikę Soćko 4,5 p. i mistrzynię świata do 20 lat z 1992 roku Krystynę Dąbrowską 4 p., która po latach przerwy pojawiła się na turnieju. Iweta Rajlich uzyskała zaledwie pół punktu z pierwszych trzech partii i wycofała się z turnieju.
//////////////////////////////
W numerze są zamieszczone partie z moim komentarzem:
Navara – R. Wojtaszek, Biel 2015
Rapport – R. Wojtaszek, Biel 2015
Kanarek – A. Miśta, Warszawa 2015
Wspomnienia Andrzeja Filipowicza
SPIS TREŚCI
![]() |
|
Od redakcji
Zdecydowana większość najlepszych szachistów świata wzięła udział w trzech ważnych turniejach granych w Stavanger, Hawanie i Dortmundzie w czerwcu i lipcu 2015 roku. Rozegrano niebywałą liczbę bojowych, ekscytujących partii, niezwykle interesujących dla kibiców, których setki tysięcy oglądało bezpośrednie transmisje w Internecie. Dzięki Internetowi szachy mają miliony widzów w najróżniejszych zakątkach świata, przy czym coraz częściej transmisjom towarzyszą wspaniałe komentarze wysokiej klasy arcymistrzów i analizy komputerowe pozwalające zrozumieć niuanse poszczególnych posunięć. Było na co popatrzeć, nie tylko z uwagi na oryginalne koncepcje uczestników, ale też na niezwykle zaciętą walkę o miejsca na podium i wysokie nagrody.
Po raz trzeci w norweskim Stavanger, kraju mistrza świata, zagrali najlepsi z najlepszych i jak to często bywa na tak wysokim szczeblu doszło do wielu sensacyjnych rezultatów. Przede wszystkim niebywałą klęskę poniósł aktualny Magnus Carlsen, który ukończył turniej na dalekim VIII miejscu z rezultatem „-2”, ponosząc aż cztery porażki. Niemały wpływ na końcowe wyniki turnieju miało wydarzenie w I rundzie, kiedy to Magnus przekroczył czas w wygranej pozycji z Weselinem Topałowem. Wina zawodnika była bezsporna, ale sędzia Serbka też miała istotny wpływ na losy tej partii. Mianowicie dość oryginalne tempo gry zostało ogłoszone tuż przed rozpoczęciem I rundy, kiedy jeszcze na sali nie było mistrza świata. Można było podejść do Carlsena i oznajmić mu istotne zmiany, chociaż takiego obowiązku nie ma. Nie zmienia to faktu, że Weselin Topałow zasłużenie wygrał turniej, a kolejny raz znakomicie zaprezentował się Viswanathan Anand.
Memoriał J.R. Capablanki w Hawanie zakończył się zdecydowanym zwycięstwem Chińczyka Yu Yangyi, który obok swego kolegi Wei Yi jest kandydatem na pierwszego mistrza świata z Chin. W turnieju rezerwowym „Premier’“, znacznie mniejszej rangi, zaledwie XIII kat., wystąpili Jan Krzysztof Duda i Kamil Mitoń. Obaj zaliczali się do faworytów turnieju i ostatecznie zajęli przyzwoite miejsca w pierwszej piątce.
Po raz trzeci w turnieju Sparkassen Chess Meeting w Dortmundzie zwyciężył Fabiano Caruana, wyprzedzając konkurentów aż o półtora punktu na krótkim siedmiorundowym dystansie. Caruana wystartował słabo 0,5 p. z dwóch partii, ale potem w wielkim stylu wygrał pozostałe pięć partii. Kolejny raz świetnie zaprezentował się młody 22-letni Filipińczyk Wesley So, który dzielił II m. z doskonale grającym w Dormundzie, eksreprezentantem Rumunii, a obecnie zawodnikiem Niemiec Livio Dieterem Nisipeanu. Wesley So i Fabiano Caruana też zmienili barwy i reprezentują USA.Wszystko wskazuje na to, że Arkadij Naiditsch będzie wkrótce reprezentantem Azerbejdżanu, który „kompletuje“ silny zespół na olimpiadę w Baku! Trochę dużo tych krótkich i długich roszad!
W numerze są zamieszczone partie z moim komentarzem:
Yu. Quesada Perez – J. Duda, Hawana 2015
Caruana – W. So, Dortmund 2015
L.D. Nisipeanu – F. Caruana, Dortmund 2015
Od kilku lat szefem największego wydawnictwa szachowego w strefie języka niemieckiego Joachim Beyer Verlag jest Robert Ullrich.
Dzięki jego zaangażowaniu wydawnictwo wypuszcza co roku na rynek wiele nowych pozycji oraz wznawia stare atrakcyjne tytuły.
Ostatnio wydawca zaskoczył wszystkich własną pracą Schach – die Regeln (reguły w szachach).
Książkę otrzymałem z dedykacją autora.
Przedstawiam Państwu świetną książkę z historii szachów. Jest to wprawdzie dzieło naukowe, ale czyta się z dużym zainteresowaniem.
Autor – Robert Bubczyk – zrobił swoją pracą habilitację i jest to jedyna habilitacja z szachów w Polsce!
Dokładne informacje w sprawie książki można uzyskać u Jacka Gajewskiego. Adres: Link.
W numerze jest sporo interesujących partii oraz artykułów, np. tekst o Morphym i grze korespondencyjnej przed 50 – laty. Jest też ciekawa recenzja książki „Der erfolgreiche Königsangriff” (Udany atak na króla).
Mój wkład to małe wprowadzenie do gambitu Schara-Hennig po posunięciach 1.d4 d5 2.c4 e6 3.Sc3 c5 4.cxd5 cxd4 itd.
SPIS TREŚCI
![]() |
|
Od redakcji
Indywidualne mistrzostwa Europy kobiet, rozegrane w małej gruzińskiej miejscowości, nie poprawiły nastroju naszych reprezentantek. To kolejny bolesny zawód, po bardzo słabym występie w DMŚ kobiet w Chinach. Monika Soćko, która już w ME 2014 roku zapewniła sobie start w mistrzostwach świata kobiet, ponownie potwierdziła, że nawiązuje walkę z czołowymi szachistkami Europy. Jednakże miejsce w pierwszej dziesiątce trudno uznać za sukces, bo tegoroczne ME były stosunkowo słabo obsadzone. Zabrakło kilku czołowych zawodniczek, które podobnie jak Monika, zdobyły już prawo udziału w MŚ w 2016 r. Niestety, ME zarówno w kategorii kobiecej, jak i otwartej, nie zdobyły dotąd uznania w świecie szachów i są tylko traktowane, jako turniej eliminacyjny do MŚ, w którym zajęcie miejsca w pierwszej 14-stce jest ważniejsze od medalu. Tegoroczne ME zostały zdominowane przez Ukrainki, Gruzinki i Rosjanki. Inne nacje nie miały nic do powiedzenia. Wyniki Jolanty Zawadzkiej i Kariny Szczepkowskiej-Horowskiej były bardzo słabe, szczególnie gdy zrobimy przegląd ich przeciwniczek z reguły zaliczających się i to w zdecydowanej większości do dolnych rejonów tabeli. Dobrze się stało, że w ME zagrała Oliwia Kiołbasa. W debiucie uzyskała przyzwoity wynik 5,5 p. (z 11), ale dystans, na którym zdobyła punkty był również słaby.
Warto poświęcić kilka zdań drużynowym MŚ, które z politycznych przyczyn kolidowały z superturniejem w Shamkirze i w składach drużyn zabrakło najsilniejszych szachistów świata. Jeśli chodzi o wyniki DMŚ, to wystarczy sparafrazowanie tekstu Stanisława Wyspiańskiego z aktu I „Wesela” – „Cóż tam Panie w szachach? Chińczyki trzymają się mocno!”. Nie ulega wątpliwości, że po sukcesie na Olimpiadzie w Tromso, męska ekipa Chin zdecydowanie triumfowała w Armenii i była poza konkurencją. Nie dziwią też medale Ukrainy i Armenii. Natomiast Rosja, z pozycją nr 1 na liście startowej, podobnie jak na Olimpiadzie w 2014 roku, nie tylko znalazła się poza podium, ale nie potrafiła wygrać meczu z zespołami z górnej połowy tabeli. Najlepszym zawodnikiem DMŚ okazał się 15-letni Chińczyk Wei Yi, który wkrótce może być poważnym pretendentem do korony szachowej.
W marcu, kwietniu i maju w doskonałych warunkach rozegrano w różnych miejscowościach kraju mistrzostwa Polski od 8 do 18 lat. Wysoki poziom organizacyjny niestety nie przełożył się na poziom sportowy. W gruncie rzeczy, z punktu widzenia walki o medale na ME i MŚ w różnych grupach wiekowych, nie rysują się wesołe perspektywy. W obecnej chwili tylko Oliwia Kiołbasa, Mariola Woźniak i siostry Magdalena i Ewa Harazińskie rokują medalowe nadzieje. Znacznie gorzej przedstawia się nasza druga płeć, gdzie tylko najmłodsi z grup do 8, 10 lat i ewentualnie 12 lat mają jakiekolwiek szanse znalezienia się na podium.