lis
04

Kontynuacja odcinka 284

Już kilka lat temu stwierdziłem, że najsłabszą stroną w grze Kacpra Pioruna są otwarcia.

Arcymistrz sam to później potwierdził:

Kacper Piorun w wywiadzie w piśmie „MAT” (6-2015) powiedział „..podreperowałem się trochę w debiutach, bo wcześniej miałem problemy z uzyskaniem przewagi, albo chociaż pozycji do gry. Debiutowo czuję się teraz pewniej…”.

Niestety te braki w repertuarze debiutowym Polaka są nadal widoczne. W dzisiejszej partii przeciwko chińskiemu arcymistrzowi Yi Wei (FIDE World Cup-Goa)

Piorun wybrał słaby wariant po 4…d6 (zamiast 4…Sf6) o czym pisałem już w mojej książce „Partia włoska” (RM 2021, strona 14).

Potem arcymistrz zastosował niepoprawną nowinkę 8…Sxe4?, i partię szybko przegrał.

Niestety faza początkowa w grze jest dalej poważnym problemem polskiej czołówki. Nawet wielki talent nie pomoże, gdy ma się przegraną pozycję w debiucie! 

 

 

lis
04

Kontynuacja odcinka 161


lis
03

Kontynuacja odcinka 126

Propagowanie szachów w środkach masowego przekazu ma wielkie znaczenie, gdyż to może przyciągnąć do naszej dyscypliny wielu nowych sympatyków królewskiej gry!

Może wcześniej zainteresowałbym się szachami, gdyby w prasie bydgoskiej były publikowane wiadomości o imprezach szachowych. Dopiero plakat na ulicy informujący o półfinałach do mistrzostw Wojska Polskiego uświadomił mnie, że w szachy nie tylko gra się w szkolnej świetlicy, ale także organizuje się turnieje szachowe.

Już jako początkujący członek klubu szachowego OKO „Caissa” Bydgoszcz zadałem działaczom pytanie: „Dlaczego w miejscowej prasie nie ukazują się wzmianki o imprezach szachowych”. Odpowiedź mnie zaskoczyła: „Nie ma kto podawać takich informacji, ale gazety i tak nie są tym zainteresowane“.

Wziąłem więc sprawę w swoje ręce. W sekretariacie Okręgowego Związku Szachowego przygotowywałem teksty. Sekretarz związku Edward Wiśniewski przystawiał pieczątkę i osobiście zanosiłem te informacje do redakcji trzech bydgoskich dzienników: „Gazety Pomorskiej”, „Ilustrowanego Kuriera Polskiego” i „Dziennika Wieczornego”. Wszystko publikowano!

To był początek mojej działalności publicystycznej. Byłem wprawdzie anonimowym informatorem, bo nie podawano mojego nazwiska, ale miałem dużą frajdę, że popularyzuję w ten sposób szachy w moim mieście.

Kilka przykładów:

Regularne wiadomości z różnych imprez szachowych były ogromną reklamą w mieście dla naszej dyscypliny. Mnie często, przy załatwianiu różnych spraw w urzędach pytano, czy jestem tym znanym szachistą. Jerzy Pokojowczyk twierdził nawet, że te informacje prasowe dały mu dużą reklamę i szacunek w szkole.

Pisałem również do „Żołnierza Polski Ludowej”. Była to gazeta Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Tutaj już zamieszczano moje nazwisko i płacono honoraria!

lis
02

Kontynuacja odcinka 1

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Chess.com (@wwwchesscom)


link

lis
02

Kontynuacja odcinka 14
link
link
link


fot. Szachista, 2013/2

lis
01

Kontynuacja odcinka 13
link


link

lis
01

Kontynuacja odcinka 12
link
link
link
link