Kontrowersje, Szachy w Polsce2 stycznia 2014Krzysztof Kledzik
Ze zdziwieniem stwierdziłem, iż mój niedawny wpis dotyczący zagadnienia współpracy Radosława Wojtaszka z byłym mistrzem świata Anandem, nie został poprawnie zrozumiany przez moich oponentów z sąsiedniego blogu. Dziwne to, gdyż byłem pewien iż swoje poglądy wyraziłem w sposób jasny i klarowny. Trener Waldemar Świć w swoim stylu wyraził niechęć w stosunku do całej sytuacji używając słów typu „postawa roszczeniowa”, „zrzędzenie”, „destrukcja” i „cieć”. Czy to że mam odmienne zdanie niż trener MASz i nie propaguję postawy aplauzu dla pewnych opinii, jest od razu zrzędzeniem i destrukcją? Czy to że analizuję wpływ pracy Wojtaszka dla Ananda, jest postawą roszczeniową?
Natomiast Krzysztof Jopek zarzucił mi mieszanie porządków logicznych, w tym przyczyny i skutku. Początkowo myślałem iż Krzysztof stwierdził to na poważnie, ale być może że jedynie robi sobie ze mnie przysłowiowe „jaja”. Albo udaje że nie wie o co mi chodziło w całej sprawie z Wojtaszkiem i Anandem.
Nie ma sensu abym od początku przedstawiał całe zagadnienie wpływu działalności Radka na jego osobistą karierę szachową. Problemową stronę współpracy Radka dobrze zrozumiał np. komentator podpisujący się pseudonimem Mat. Napisał on na niniejszym blogu iż „Wojtaszek jest natomiast zawodowcem o czym Jopek chyba zapomniał czytając pański [mój] artykuł, a to oznacza aktywną grę i ciągłą pogoń za czołówką światową, która przed nim stale ucieka i będzie w końcu dla niego nie osiągalna. To, że Radek nabija punkty na różnych ligach i pnie się do góry tym sposobem w rankingu, jest piękne, ale nie przekonywuje organizatorów super turniejów szachowych, na które nie zostaje zapraszany.”
Link
Właśnie o to mi chodziło gdy poruszyłem wspomniane zagadnienie. W czasie gdy Radek poświęcał swój czas na pracę dla Ananda, nasz zawodnik właściwie nie uczestniczył aktywnie w silnych turniejach. Zatem nie szlifował swojej formy, ani praktyki turniejowej. Ranking podwyższał dzięki grze w ligach i grze drużynowej albo pojawiając się na słabszych turniejach na których startował z pierwszej pozycji. Ale występy w takich zmaganiach oraz sam ranking to za mało, aby otrzymać lukratywne zaproszenia. Trzeba pokazać coś więcej. Wygrane Radka z Nakamurą mają swój pozytywny wydźwięk, ale pomimo tych zwycięstw Wojtaszek nie był i na razie nie jest zapraszany na superturnieje. Tam zaproszenia otrzymują silni gracze a nie analitycy. Warto zauważyć, że inni młodzi silni gracze nie zajmowali się pracą dla obcych ekip, i zrobili wielkie postępy. Tymi osobami są np. Giri i Caruana, przed którymi otwierają się wszystkie szachowe salony. A co otworzyło się przed Radkiem? Nic.
Natomiast warto abym w tym miejscu zacytował fragment swojej wypowiedzi, ten który chyba powinien być odebrany pozytywnie przez moich oponentów: „Miejmy nadzieję, że efekty zaangażowania w utrzymanie status quo byłego mistrza świata, czyli wykonana praca analityczna przyniesie jakieś pozytywne efekty w dalszym rozwoju Radka. W sensie czysto szachowym nie można jej negować. Pozostaje pytanie na ile charakter tych [wyjątkowo wąskich i specjalistycznych] analiz [przygotowywanych wyłącznie pod konkretne mecze] przyda się naszemu zawodnikowi, ale nawet jeżeli obliczane „słupki” nie zostaną wykorzystane przez Wojtaszka, to pewnie skorzysta on na samym charakterze i systemie pracy nad hinduskim materiałem szachowym”. To jest pozytywny aspekt Wojtaszkowej pracy, który i ja zauważam.
Krzysztof Kledzik