Po ukazaniu się tekstu o mistrzostwach Polski juniorów w Polanicy Zdroju 1966 kilka osób zwróciło się z prośbą o opublikowanie wspomnianego pojedynku z Kazimierzem Steczkowskim.
Partię można również obejrzeć na stronie z komentarzem: link.
Opublikowana partia 144 wywołała kolejną dyskusję na temat klasy gry współczesnych szachistów z tytułami międzynarodowymi. Otrzymałem też kilka listów elektronicznych w tej kwestii. Przytaczam jeden bardzo trafny komentarz:
Coraz łatwiej o tytuły, a w Polanicy w 1966 roku wypełnienie normy GM to 10,5 z 14 – uzyskał tylko zwycięzca – Smysłow. Tak to bywało. IM to obecnie poziom dawnego mistrza, a czasem kandydata. Obecny gracz z tytułem GM – to coś pomiędzy dawnym IM i dobrym mistrzem.
Prawdziwych GM nie jest wielu – mają rankingi powyżej 2650. Reszta to przeciętni gracze.
Dzisiaj oglądałem na żywo „groteskę szachową“ w wykonaniu mistrza międzynarodowego z Indii Anuraga Mhmala (ranking 2442). Za moich dawnych polskich czasów taki poziom gry reprezentowali amatorzy!
Wszystkiemu winne jest jednak FIDE, które w ostatnich latach „naprodukowało” masy słabiutkich zawodników z tytułami międzynarodowymi.
A swoją drogą należą się słowa uznania naszemu arcymistrzowi za pokazanie skuteczności działania przeciwko zawodnikowi, któremu są obce podstawowe zasady gry w szachy: logiczny rozwój sił i schowanie króla w bezpieczne miejsce.
W dniach 1-14 października odbył się w Baku pierwszy z czterech turniejów FIDE Grand Prix z udziałem: Caruana, Grischuk, Nakamura, Karjakin, Mamedyarov, Dominguez Perez, Gelfand, Svidler, Andreikin, Radjabov, Kasimdzhanov i Tomashevsky.
1-2 miejsce podzielili Gelfand i Caruana po 6.5 pkt.
Końcowe wyniki na ChessBase News
Dzisiaj w ciągu dnia otrzymałem kilka emaili z zapytaniem: “Dlaczego Janek Duda gra tak słabo w mistrzostwach świata w Pune”? Niektóre osoby z miejsca same wyjaśniały sytuację, np. „Duda zawodzi, ale były zbyt wielkie oczekiwania. Życie nie składa się z samych sukcesów – czasem przychodzą klęski!”
Właśnie w tym tkwi sedno sprawy. Może nasz faworyt nie trafił z formą? Trzeba odczekać na ostatnie 6 partii. Może nasz arcymistrz pokaże jeszcze swoją klasę!
A swoją drogą poziom czołówki jest bardzo silny. Wiele rozegranych partii jest na wysokim poziomie. Wczoraj w 7 rundzie oglądałem na żywo pojedynek Tadeas Kriebel (2428) – Jan-Krzysztof Duda (2599). Jestem pod wrażeniem stylu gry przeciwnika Polaka. Białe rozegrały świetną partię.
Proszę przekonać się osobiście, że nie przesadzam!
W dzisiejszej 7 rundzie mistrzostw Świata Juniorek do 20 lat nasza szachistka Anna Iwanow (2279) rozegrała ciekawą partię z przedstawicielką Azerbajdżanu Sabiną Ibrahimową (2271). Obecnie Polka dzieli 1-5 miejsce.
SPIS TREŚCI
![]() |
|
Od redakcji
Niewielkie norweskie miasto Tromsö, stolica Arktyki, gdzie akurat w sierpniu są tzw. „białe noce“, gościła na XLI Szachowej Olimpiadzie ponad dwa tysiące szachistów, sędziów, działaczy i osób towarzyszących. Powstały kłopoty z miejscami hotelowymi i przykładowo ponad 150 arbitrów musiało zamieszkać w innym miasteczku w odległości 70 km od Tromsö i codziennie spędzało blisko trzy godziny w autobusach. Uczestniczyły aż 172 drużyny w konkurencji open i 134 w olimpiadzie kobiecej, co świadczy o popularności szachów na całym świecie i jest rekordem trudnym do pobicia. Żadna dyscyplina sportu nie jest w stanie zgromadzić w jednej hali aż tylu nacji.
Sala gry, dość przestronna, ale niezbyt elegancka (dawny magazyn portowy) pozostawiała wiele do życzenia. Warunki gry były dla niektórych drużyn lepsze, dla innych gorsze, podobnie jak hotele. Wiadomo, że załatwienie odpowiednich hoteli trwa około dwóch lat i nasze kierownictwo powinno ten problem sfinalizować przed rokiem w trakcie Pucharu świata w Tromsö, jak to uczyniły niektóre ekipy. W rezultacie nasi reprezentanci mieszkali w bardzo skromnych warunkach, co naturalnie mialo wpływ na wyniki, chociaż tu główną rolę odgrywa poziom gry. Wśród mężczyzn mamy jednego klasowego zawodnika Radosława Wojtaszka, a w trakcie olimpiady rozwinął się drugi as, utalentowany junior Jan Krzysztof Duda. Tylko dzięki niemu, który jako jedyny rozegrał 11 partii i uzyskał aż 8,5 p., Polska nawiązała walkę o miejsce w pierwszej dziesiątce. Wszyscy pozostali zdobyli zaledwie po 5 p. Jankowi należał się medal na III szachownicy, ale został niepotrzebnie wstawiony do składu w ostatniej rundzie i przegrał z najlepszym zawodnikiem olimpiady Chińczykiem Yu Yangyi, mistrzem świata do 20 lat, któremu już uległ w tegorocznym Wijk aan Zee.
Ostatecznie Panowie zajęli XV miejsce, w sumie dość dalekie. Lepiej wypadły Panie lądując na VII miejscu, chociaż grały bez dwóch czołowych szachistek Iwety Rajlich i Joanny Majdan-Gajewskiej. Zastąpiły ich Klaudia Kulon i Marta Bartel, która sprawiła miłą niespodziankę zdobywając srebrny medal na IV szachownicy.
W Olimpiadzie open medale dość niespodziewanie zdobyli Chińczycy, Węgrzy i Hindusi, pokazując wyraźnie, że Azja jest obecnie najsilniejszym szachowym kontynentem. Wszyscy pamiętają, że przez wiele lat mistrzem świata był Hindus Viswanathan Anand, który w tym roku ponownie staje w szranki i w meczu o mistrzostwo świata pragnie zrewanżować się Magnusowi Carlsenowi. Mistrzynią świata, też od lat, z małą przerwą, jest kolejna Chinka Hou Yifan. Chinkom nie udało się jednak zdobyć złotego medalu i musiały zadowolić się srebrem. Triumfowały Rosjanki, który zdobyły trzeci z rzędu złoty medal. Ukrainki uplasowały się na trzecim miejscu.
Redaktor Naczelny
- Saric – M. Carlsen, Olimpiada,Tromsö 2014
- Jotow – J.K. Duda, Olimpiada,Tromsö 2014
- Kulon – B. Munguntuul, Akad. MOE,Katowice 2014







