W dniach 1-14 października odbył się w Baku pierwszy z czterech turniejów FIDE Grand Prix z udziałem: Caruana, Grischuk, Nakamura, Karjakin, Mamedyarov, Dominguez Perez, Gelfand, Svidler, Andreikin, Radjabov, Kasimdzhanov i Tomashevsky.
1-2 miejsce podzielili Gelfand i Caruana po 6.5 pkt.
Końcowe wyniki na ChessBase News
Dzisiaj w ciągu dnia otrzymałem kilka emaili z zapytaniem: “Dlaczego Janek Duda gra tak słabo w mistrzostwach świata w Pune”? Niektóre osoby z miejsca same wyjaśniały sytuację, np. „Duda zawodzi, ale były zbyt wielkie oczekiwania. Życie nie składa się z samych sukcesów – czasem przychodzą klęski!”
Właśnie w tym tkwi sedno sprawy. Może nasz faworyt nie trafił z formą? Trzeba odczekać na ostatnie 6 partii. Może nasz arcymistrz pokaże jeszcze swoją klasę!
A swoją drogą poziom czołówki jest bardzo silny. Wiele rozegranych partii jest na wysokim poziomie. Wczoraj w 7 rundzie oglądałem na żywo pojedynek Tadeas Kriebel (2428) – Jan-Krzysztof Duda (2599). Jestem pod wrażeniem stylu gry przeciwnika Polaka. Białe rozegrały świetną partię.
Proszę przekonać się osobiście, że nie przesadzam!
W dzisiejszej 7 rundzie mistrzostw Świata Juniorek do 20 lat nasza szachistka Anna Iwanow (2279) rozegrała ciekawą partię z przedstawicielką Azerbajdżanu Sabiną Ibrahimową (2271). Obecnie Polka dzieli 1-5 miejsce.
SPIS TREŚCI
![]() |
|
Od redakcji
Niewielkie norweskie miasto Tromsö, stolica Arktyki, gdzie akurat w sierpniu są tzw. „białe noce“, gościła na XLI Szachowej Olimpiadzie ponad dwa tysiące szachistów, sędziów, działaczy i osób towarzyszących. Powstały kłopoty z miejscami hotelowymi i przykładowo ponad 150 arbitrów musiało zamieszkać w innym miasteczku w odległości 70 km od Tromsö i codziennie spędzało blisko trzy godziny w autobusach. Uczestniczyły aż 172 drużyny w konkurencji open i 134 w olimpiadzie kobiecej, co świadczy o popularności szachów na całym świecie i jest rekordem trudnym do pobicia. Żadna dyscyplina sportu nie jest w stanie zgromadzić w jednej hali aż tylu nacji.
Sala gry, dość przestronna, ale niezbyt elegancka (dawny magazyn portowy) pozostawiała wiele do życzenia. Warunki gry były dla niektórych drużyn lepsze, dla innych gorsze, podobnie jak hotele. Wiadomo, że załatwienie odpowiednich hoteli trwa około dwóch lat i nasze kierownictwo powinno ten problem sfinalizować przed rokiem w trakcie Pucharu świata w Tromsö, jak to uczyniły niektóre ekipy. W rezultacie nasi reprezentanci mieszkali w bardzo skromnych warunkach, co naturalnie mialo wpływ na wyniki, chociaż tu główną rolę odgrywa poziom gry. Wśród mężczyzn mamy jednego klasowego zawodnika Radosława Wojtaszka, a w trakcie olimpiady rozwinął się drugi as, utalentowany junior Jan Krzysztof Duda. Tylko dzięki niemu, który jako jedyny rozegrał 11 partii i uzyskał aż 8,5 p., Polska nawiązała walkę o miejsce w pierwszej dziesiątce. Wszyscy pozostali zdobyli zaledwie po 5 p. Jankowi należał się medal na III szachownicy, ale został niepotrzebnie wstawiony do składu w ostatniej rundzie i przegrał z najlepszym zawodnikiem olimpiady Chińczykiem Yu Yangyi, mistrzem świata do 20 lat, któremu już uległ w tegorocznym Wijk aan Zee.
Ostatecznie Panowie zajęli XV miejsce, w sumie dość dalekie. Lepiej wypadły Panie lądując na VII miejscu, chociaż grały bez dwóch czołowych szachistek Iwety Rajlich i Joanny Majdan-Gajewskiej. Zastąpiły ich Klaudia Kulon i Marta Bartel, która sprawiła miłą niespodziankę zdobywając srebrny medal na IV szachownicy.
W Olimpiadzie open medale dość niespodziewanie zdobyli Chińczycy, Węgrzy i Hindusi, pokazując wyraźnie, że Azja jest obecnie najsilniejszym szachowym kontynentem. Wszyscy pamiętają, że przez wiele lat mistrzem świata był Hindus Viswanathan Anand, który w tym roku ponownie staje w szranki i w meczu o mistrzostwo świata pragnie zrewanżować się Magnusowi Carlsenowi. Mistrzynią świata, też od lat, z małą przerwą, jest kolejna Chinka Hou Yifan. Chinkom nie udało się jednak zdobyć złotego medalu i musiały zadowolić się srebrem. Triumfowały Rosjanki, który zdobyły trzeci z rzędu złoty medal. Ukrainki uplasowały się na trzecim miejscu.
Redaktor Naczelny
- Saric – M. Carlsen, Olimpiada,Tromsö 2014
- Jotow – J.K. Duda, Olimpiada,Tromsö 2014
- Kulon – B. Munguntuul, Akad. MOE,Katowice 2014
W najnowszym miesięczniku „Historia do rzeczy” został opublikowany artykuł Krzysztofa Masłonia o Jerzym Putramencie, pisarzu komunistycznym i wielkim sympatykiem szachów. Autor to przypomniał na końcu swego tekstu: „… a prezesował Polskiemu Związkowi Szachowemu, sam grając w szachy co najmniej nieźle, co potwierdzał między innymi grający z nim Janusz Szpotański.”
Jerzy Putramen był w latach 1954–1957 i 1963–1973 prezesem Polskiego Związku Szachowego
Dla przypomnienia: link.
Trener kadry Polskiego Związku Szachowego Michał Krasenkow jest uznanym teoretykiem w zakresie debiutów i swoje analityczne artykuły publikuje głównie w periodykach zagranicznych: ChessBase Magazin (Niemcy) oraz New in Chess (Holandia).
Jest też autorem książki „Sveshnikov Sicilian, Cadogan Books, Londyn 1996“. W zakończonych niedawno rozgrywkach Ekstraligi w Katowicach doszło do spotkania Hera Imre Jr (2576) – Michał Krasenkow (2631). Tematem partii jest wariant „Szwesznikowa”, którego nasz arcymistrz jest specjalistą.
Ostatnia III Sesja ekstraligi odbyła się w dniach 3-5 października w Katowicach i przyniosła ostateczne rozstrzygnięcie. Tytuł Klubowego Mistrza Polski wywalczył zespół VOTUM SA Polonia Wrocław, który wyprzedził KSz Wasko Hetman Katowice oraz Akademię Szachową Future Processing z Gliwic.
Dokładne wyniki na stronie mistrzostw: link.
W ramach ligi rozegrano wiele ciekawych partii. Z dużym zainteresowaniem oglądałem na żywo pojedynek trenera kadry Michała Krasenkowa (ranking 2631) z kilkakrotnym mistrzem Polski Tomaszem Markowskim (ranking 2575).
Białe z dużym optymizmem zaatakowały swego partnera, ale „zapomniały” o swoim królu, który pozostał w środku szachownicy. Kiedy w końcu schowały go na skrzydle hetmańskim, było już za późno. Markowski w skuteczny sposób przeszedł do kontrnatarcia.
Partia jest ciekawym przykładem na zajęcia z młodzieżą na temat ataku przy królu w centrum i doskonale pasuje jako uzupełnienie do mojej książki „Atak na króla”.
W sezonie 2014 – 2015 rozgrywkach I-ligi niemieckiej startuje liczna grupa polskich arcymistrzów.
- Schwäbisch Hall
Radosław Wojtaszek
- Turm Emsdetten
Dariusz Świercz
- USV Dresden
Grzegorz Gajewski
Mateusz Bartel
Bartosz Soćko
Marcin Dziuba
- Hamburger SK
Jan Krzysztof Duda
Robert Kempiński
- SG Trier
Paweł Bobras
Łukasz Cyborowski
Paweł Jaracz
- SF Berlin
Aleksander Miśta
Kacper Piorun
- Hansa Dortmund
Bartłomiej Heberla
- SSC Rostock
Jacek Tomczak
Marcin Szeląg










