Gość A gra ze swym psem w szachy, podchodzi gość B.
B: Aaaa …. ale masz mądrego psa, w szachy potrafi grać!
A: Eeeee tam, nie taki on mądry – tylko raz wygrał…
W 1977r w Bristol angielski mistrz Joe Heidenomm dał symultanę na 20 szachownicach. Symultana zakończyła się katastrofalnym dla niego wynikiem +1,=0,-19. Jedyne zwycięstwo odniósł on nad własną matką, która przeczuwając katastrofę, zadbała o to, aby uchronić syna od pogromu „na sucho”.
W jednym z numerów Britisch Chess z 1947r zamieszczone zostało sprawozdanie z turnieju w Hilversund. Korespondent, G. Golombek tak pisał o jednym z uczestników – Irlandczyku O’ Sulliwanie:
Ten gracz – jest dzieckiem szczęścia. Osiągnął rezultat znacznie przekraczający jego siłę gry.
W tym miejscu trzeba dodać, że O’ Sulliwan zdobył 0,5 pkt. z 13 partii.
Moskiewski mistrz Blumenfeld słynął z psychologicznych zagrań i wielu niekonwencjonalnych pomysłów. Pewnego razu grając z młodym szachistą zapisywał na blankiecie ruchy, które sobie pomyślał zasłaniając je ręką. Jego partner zauważył te manewry i zapragnął zobaczyć, co też tam Blumenfeld wypisuje. Stanął za jego plecami i zobaczył, że Blumenfeld napisał „bardzo boję się ruchu hetmanem na d5”. Wrócił szybko na miejsce, wykonał ruch Hd5 i ponownie stanął za plecami mistrza. Zobaczył jak Blumenfeld powoli, nie spiesząc się zapisuje „mój przeciwnik wpadł w pułapkę, teraz daję mu mata w trzech posunięciach”.
![]()
Po całonocnym piciu szachista wraca do domu nad ranem.
Żona krzyczy: – Gdzie byłeś pijaku!?
– Graliśmy u kolegi całą noc w szachy.
– To dlaczego tak śmierdzisz piwem!?
– A co?! Szachami mam śmierdzieć?
![]()
Dlaczego szachy to taka niebezpieczna gra?
Bo jak przeciwnik zbyt długo myśli, to może zasnąć i wybić sobie oko gońcem.
Turniej pretendentów w 1962 roku rozgrywany był na wyspie Curacao na morzu Karaibskim.
Wyspa ta była często odwiedzana przez turystów z uwagi na wiele tanich sklepów. W czasie
turnieju na jednym ze sklepów obuwniczych pojawił się napis: ” Uwaga szachiści! Naprawdę dobry ruch wykonasz tylko w obuwiu kupionym w naszym sklepie!” Wielki miłośnik dobrych butów Tigran Petrosjan dał się skusić tej reklamie, kupił ładne pantofle… i został zwycięzcą turnieju.
Arcymistrz Kotow często opowiadał poniższą historię o swoim imienniku. Pewnego razu zatrzymał go milicjant za przekroczenie szybkości. Wziął od niego prawo jazdy i zdziwiony zapytał: – Pan nazywa się Kotow ?
– Tak jestem Kotow – ucieszył się arcymistrz – jak Pan mnie poznał, pewnie gra Pan w szachy?
– Dlaczego w szachy ? – zdziwił się milicjant – ja też nazywam się Kotow.
I puścił arcymistrza bez wypisania mandatu.
W Holandii temu samemu Kotowowi znowu zdarzyła się przygoda ze stróżami prawa. Tak oto opisywał ją Kotow: – Po zakończeniu turnieju, w trakcie powrotu do kraju na lotnisko odwoził mnie Euwe swoim samochodem. Przy lotnisku źle zaparkowaliśmy samochód i chcieli nam wlepić mandat. Wtedy wyszedłem z samochodu i powiedziałem ochroniarzowi „czy wiesz kto to jest, to były mistrz świata w szachach – Max Euwe. Gdyby on w Moskwie zaparkował np.. na placu Czerwonym to nikt nie śmiał by jemu dać mandatu”.
Ochroniarz zawstydził się, machnął ręką i zostawił nas w spokoju.
Ta sama historia ma i drugą wersję. Po kilku latach odbywa się znowu w Rosji kongres FIDE. Euwe ówczesny prezydent FIDE opowiedział ponownie tę historię. Oto jego wersja: – Zaparkowałem samochód obok lotniska, jak się okazało – nieprawidłowo. Ochroniarz zaczął nam wypisywać mandat, a ja rozglądałem się za portfelem. Wtedy z samochodu wyskoczył Kotow i łamaną angielszczyzną z pomocą niemieckich słów zaczął szybko, wymachując rękami coś mówić. Ochroniarz oczywiście nic nie zrozumiał z tego potoku słów, ale nie chciał się sprzeczać z obcokrajowcem, machnął ręką i zostawił nas w spokoju.
Sobota przed Wielkanocą. Dzieci podnoszą koszyki ze święconką do góry, ksiądz bierze do ręki kropidło – w tym samym momencie w pierwszym rzędzie facet rozpina spodnie kierując swojego „rumaka” w stronę księdza. Wiadomo co dalej : policja, areszt, rozprawa. – Co oskarżony ma na swoją obronę?
– Gram korespondencyjnie w szachy wysoki sądzie.
– A co to ma wspólnego ze sprawą?!
-Radziłem się znajomego i powiedział mi, że jest szansa wygrać partię – gdy poświęci się konia.
Śniło mi się, że umarłem. Idę do nieba, stoję przed bramą do Raju. Bramę otwiera święty Piotr.
– A ty tu czego?!!
– No jak to? Chcę do nieba!
– Nam tu szachistów nie potrzeba.
Już miałem odchodzić, ale przez lukę w drzwiach dostrzegłem, że na chmurce lata arcymistrz Franek- mój kumpel z klubu szachowego. Zapytałem więc:
– Jak nie potrzebujecie szachistów, to co robi tam Franek?
– A co z niego za szachista?! – odpowiada święty Piotr.
//////////////////////////////////////////
Źródło: Internet
Przez lata wokół szachów urosło wiele mitów oraz legend. Niektóre historyjki wydają się niezwykle zabawne, inne dają do myślenia. Na łamach tego artykułu chciałbym podzielić się z Czytelnikami kilkoma anegdotami, jakie usłyszałem w ciągu wielu lat własnej gry w szachy.
Trochę pokory panie Tarrasch…
Podczas turnieju szachowego w Hamburgu w 1910 roku grało wielu znakomitych graczy. Jednym z nich był Tarrasch oraz angielski mistrz Yates. Yates był wtedy mało znanym graczem i przez wielu, między innymi przez Tarrascha, uważany był za outsidera turnieju.
Tarrasch był w gronie osób, które były przeciwne udziałowi Brytyjczyka w zawodach szachowych. Twierdził, że nie ma ochoty grać z tak słabym graczem, który na pewno zajmie ostatnie miejsce w turnieju. Jego protesty nie zostały jednak wzięte pod uwagę i Yates wystąpił w zawodach. Turniej miał więc drugi podtekst.
Zgodnie z proroctwem i przewidywaniami Yates zajął ostatnie miejsce w zawodach. Udało mu się zgromadzić tylko jeden punkt, który zdobył wygrywając z… Tarraschem.
Daleko przemyślane poświęcenie…
Na jednym z turniejów szachowych kibic zauważył, że mistrz gra bez figury. Postanowił więc skorzystać z okazji i wejść w polemikę z silnym szachistą.
– Ma Pan figurę mniej. Co się stało?
Spytał z ironią.
– To zależy. Jeżeli partię przegram, to znaczy, że podstawiłem figurę. Jeżeli jednak uda mi się wygrać, to znak, że było to daleko przemyślane poświęcenie…
Identyczna pozycja? Nad czym tu myśleć?
Dlaczego szachy są szkodliwe?
Kilka powodów, dla których szachy powinny być uznane za grę szkodliwą:
1. Zabija relacje społeczne zachęcając dorosłych ludzi do tracenia czasu na zabawę drewnianymi figurkami.
2. Szachy promują rasizm zachęcając do wojny między białymi a czarnymi. Ponadto wzmacniają tendencje rasistowskie w białym społeczeństwie, przyznając zawsze pierwszy ruch białym.
3. Szachy gloryfikują wojnę.
4. Szachy są nietolerancyjne dla ludzi o preferencjach heteroseksualnych i wzmacniają stereotypy. Polega to na tym, że w każdej partii białe i czarne muszą mieć króla i królową nie pozwalając na rozgrywanym meczu z udziałem dwóch królów lub dwóch królowych.
Skopiowano ze strony: Link
DOWCIPY
Kilku szachistów pokłóciło się.
Chodziło o to, że nie wiedzieli czy zwrot „szachuje” jest poprawny.
Z problemem tym zwrócili się do językoznawcy prof.- Miodka.
Pan Miodek dał następującą odpowiedź:
– Szanowni Panowie, oczywiście zwrot „szachuje” jest poprawny, ale czy nie lepiej powiedzieć „cisza panowie”?
![]()
Toczy się partia.
W pewnym momencie jeden z graczy ofiarowuje swoją figurę.
Przeciwnik bije ją, lecz wietrzy podstęp i mówi:
– Trochę śmierdzi , ale zjem.
![]()
Przy szachownicy.
– Szach!
– Jeden szach to nie strach…
![]()
Turniej o randze krajowej, tempo 2h.
Adept wraz z arcymistrzem wracają z barku, na salę gry.
Adept pyta:
– Mistrzu z kim grasz?
– Niestety, nie pamiętam…
– A przy której szachownicy?
– Też nie pamiętam.
– To jak znajdziesz przeciwnika, mistrzu?
– No cóż… Usiądę przy mojej pozycji.
![]()
– Panie Kowalski słyszałem, że ma Pan bardzo mądrego psa.
– Mądrego… Dlaczego?
– Podobno gra Pan z nim w szachy.
– A… To nie prawda, on jest głupi.
– Głupi?
– No tak, bo ciągle przegrywa…
Przychodzi Jasio do domu i mówi, że dzieci się z niego śmieją ,bo nie umie grać w szachy.
Na to mama:
– Nie Jasiu. Ty umiesz grać w szachy. Ale telefonował Kasparow i mówił, że chciałby się zrewanżować.
AFORYZMY i wypowiedzi :
„Dobry szachista ma zawsze szczęście”
„Zdobycie pionka, wśród graczy o zbliżonej klasie gry, często oznacza wygranie partii”
„Jeżeli po przegranej partii twój przeciwnik twierdzi, że mógł ją wygrać – nie zaprzeczaj. Rzeczywiście – mógł…”
„Nie bądź tak dumny, że wygrałeś partię. Być może to twój przeciwnik ją przegrał.”
„Pionki są duszą gry.”
„Jeżeli pragniesz wygrać w szachy, rozpocznij swe studia od końcówki.”
„Kiedy gram białymi – wygrywam, ponieważ gram białymi.
Kiedy gram czarnymi – wygrywam, ponieważ jestem Mistrzem.”
„Izolowany pionek rzadko, albo wręcz nigdy nie zrobi kariery.”
„Dowodem arcymistrzowskiej klasy gry jest umiejętność wygrania wygranej partii szybko i bezboleśnie.”
„Wolny pionek – to przestępca, który powinien być trzymany w zamknięciu, pod kluczem. Łagodniejsze środki, jak na przykład dozór policyjny, nie są wskazane.”
„Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie jak go wskrzesić!”
„Wbrew temu, co się powszechnie mówi, rola przypadku w grze szachowej jest olbrzymia. Przegrywa się niemal zawsze, gdy trafi się na silniejszego gracza.”
„Ci młodzi wieśniacy grają dziś jak tytani.”
„Im bardziej się starzeję, tym bardziej cenię pionki.”
W szachach – podobnie jak w każdym innym konflikcie – sukces opiera się na ataku.”
Nie każdy może napisać sztukę, zbudować most lub nawet opowiedzieć dobry dowcip. Ale w szachach każdy musi przejawić intelektualną aktywność, co daje mu swoistą przyjemność.
Szachy, podobnie jak miłość i muzyka – mogą uczynić człowieka szczęśliwym.
Szachy są rodzajem intelektualnej aktywności; w nich zawarty jest swoisty czar. Intelektualna aktywność to jedna z największych rozkoszy – jeśli nie największa – bytu ludzkiego.
Słuszny bój
Kochaj mocno bliźniego swego,
bić możesz tylko w szachach, kolego.
Żródło: Internet
Szachy – rodzina strategicznych gier planszowych rozgrywanych przez dwóch graczy na 64–polowej, dwukolorowej planszy za pomocą zestawu bierek (pionów i figur).
- Ale szachy to więcej niż gra czy rywalizacja. To wojna, teatr i śmierć.
- Autor: Fabio Stassi, „Polityka” nr 5/2010, str. 80–82.
- Boks przypomina grę w szachy, tylko rozgrywaną tysiąc razy szybciej.
- Autor: Hugh Laurie, Wywiad, 2009
- Dziesięć morderstw nie mieści w sobie tyle zbrodni, ile jedna partia szachów.
- Autor: Arthur Conan Doyle
- Gram w szachy dla zabicia czasu i jest to moje hobby. Lubię to.
- Ja zawsze mam plan na to, co zrobię. Zawsze powtarzam, że polityka jest jak szachy – warto mieć trzy ruchy naprzód przygotowane, bo inaczej ktoś z boku może powiedzieć szach, mat. Więc ja zawsze mam trzy ruchy naprzód przygotowane. Ja w ogóle bardzo lubię grać w szachy i rekomenduję innym politykom, także z mojej formacji, żeby czasami sobie pograli w szachy, bo to jest bardzo rozwijająca gra.
- Autorka: Katarzyna Piekarska, onet.pl, 20 czerwca 2011
- Jestem zwolennikiem nauki logicznego myślenia, a temu służy m.in. gra w szachy i brydża, która jeszcze dodatkowo uczy współpracy z partnerem. Opowiadam się za wprowadzeniem królewskiej gry do szkół. Trudno wyobrazić sobie, aby to były zajęcia obowiązkowe, ale jako dodatkowe, mogłyby być jak najbardziej.
- Jeśli chcesz zniszczyć człowieka, naucz go grać w szachy.
- Autor: Oscar Wilde
- Ktoś powiedział, że życie jest za krótkie, żeby grać w szachy ale to wina życia, nie szachów.
- Autor: John Napier
- Ludzi poznaje się najlepiej w czasie długiej podróży oraz grając z nim w szachy.
- Opis: przysłowie angielskie
- Mistrz szachowy uzewnętrznia swe idee przy tak wielkim wysiłku myślowym, że jego wewnętrzna wolność i niezależność – bez względu na twardość charakteru – nie może pozostać nie naruszona.
- Autor: Albert Einstein
- Możesz powalić swojego przeciwnika przy pomocy szachownicy, ale w ten sposób nie udowodnisz, że jesteś lepszym od niego szachistą.
- Opis: przysłowie rosyjskie
- Nad szachownicą odbywały się prawdziwe zmagania i pojedynki, które w innym miejscu nigdy nie przekraczały bariery płci. W tym aspekcie płaszczyzna szachownicy stała się w średniowieczu pierwszą platformą równouprawnienia kobiet i mężczyzn.
- Autor: Robert Bubczyk, Szachy i rycerze, s. 48.
- Ojciec podsuwał mi logiczne i inne matematyczne problemy do rozwiązania (…) Dawał mi dużo książek do czytania, nauczył mnie gry w szachy, był dumny ze mnie.
- Partia szachów jest zawsze wygrana w następstwie błędu: partnera lub własnego.
- Autor: Ksawery Tartakower
- Partia szachów ma trzy fazy:
W pierwszej ma się nadzieję, że stoi się lepiej, w drugiej wierzy się, że pozycja jest lepsza, w trzeciej widzi się, że pozycja jest przegrana.- Autor: Ksawery Tartakower
- Poufna rozmowa bez słów; przejmująca z dreszczem aktywność przy stanie pełnej bezwładności, triumf i klęska, nadzieja i zwątpienie, życie i śmierć – i to wszystko na 64 polach; połączenie poezji z nauką; starożytny Wschód i nowoczesna Europa – oto czym są szachy.
- Autor: John Holland Rose
- Przy grze bądź przeciwnikiem rycerskim. Naucz się wygrywać bez zbytniej radości i przegrywać bez gniewu. Nie podkreślaj słowami swego zwycięstwa i nie umniejszaj sukcesu przeciwnika. Nie okazuj lekceważenia nawet najsłabszemu partnerowi. Nie przeszkadzaj mu gdy myśli – nie rozmawiaj i nie krytykuj jego ruchów. Nie śpiewaj i nie gwiżdż podczas partii – zwłaszcza jeśli nie masz słuchu.
- Autor: Tadeusz Czarnecki, Nauka gry w szachy
- Szachy to narzędzie, które poprawia umiejętność nabywania wiedzy przez dzieci.
- Szachy są jak życie (…). Każda figura i pion mają swoje zadanie. Niektóre są słabe, inne są mocne. Niektóre ważne są na początku gry, a inne cenniejsze pod koniec. Ale żeby wygrać, potrzebujesz ich wszystkich. I, tak jak w życiu, nie ma punktacji. Można mieć o dziesięć pionów mniej, a i tak wygrać.
- Autor: Adam Fawer, Szczególna przypadłość
- Szachy naprawdę są podobne do boksu, choć może się to wydawać mało adekwatne porównanie (śmiech). Przecież już szachownica swoim kształtem przypomina ring. W obu przypadkach decyduje strategia, przygotowanie, początek walki. W boksie podobnie jak w szachach trzeba planować kilka kroków do przodu. Trzeba szukać słabych stron rywala i umieć je wykorzystywać. Bardzo lubię szachy i dużo w nie gram. Także moje dzieci. Z bratem toczymy nawet całodniowe szachowe batalie. Bardzo to lubię.
- Szachy są kamieniem probierczym inteligencji.
- Autor: Johann Wolfgang Goethe
- Szachy są grą opartą na zrozumieniu, a nie na pamięci.
- Autor: Eugene A. Snosko-Borowski
- Szachy są morzem, w którym komar może ugasić pragnienie, a słoń kąpać się.
- Opis: przysłowie hinduskie
- Szachy – podobnie jak miłość – są zaraźliwe bez względu na wiek.
- Autor: Salo Flohr
- Szachy to nie jest zabawa, tylko gra. Wojenna gra.
- Postać: Jerzy Kozerski w serialu Na dobre i na złe
Skopiowano z : http://pl.wikiquote.org/wiki/Szachy
ZBRODNIA I SZACHY
Czy szachy mogą być zabójczą grą? Czy szachownica może być narzędziem zbrodni? Ta spokojna gra nie wyzwala chyba w ludziach tak skrajnych emocji jak gniew, złość, nienawiść. Przecież szachista to nie bokser. Ale tak może się tylko wydawać. Już w średniowieczu wiadomym było, że i gra w szachy wyzwala najniższe ludzkie instynkty i prowadzi do zbrodni.
Z literatury tamtego okresu znamy wiele przykładów, kiedy szachy stawały się narzędziem zbrodni lub znajdowały się w centrum wydarzeń, które do zbrodni prowadziły. Jeden z francuskich romansów z XIII wieku mówi o zdarzeniu do którego doszło na dworze cesarza Karola Wielkiego. W Wielkanoc do partii szachów usiedli syn cesarza Cherlot i młody rycerz Baldwin, syn jednego z najlepszych cesarskich rycerzy Ogiera Duńczyka. Szachowy pojedynek wygrał Baldwin. Cesarski syn urażony porażką obrzucił Baldwina i jego ojca wyzwiskami, po czym chwyciwszy szachownicę, uderzył nią z całą siłą młodego Baldwina w skroń, zabijając go na miejscu. Wasal nie powinien był wygrywać z seniorem, gdyż to wzbudziło w nim niepohamowany gniew. Cesarski syn ukarał zuchwalca śmiercią, wykorzystując do tego nie miecz, ale szachownicę. Podobną historię „sfabrykował” w 1160 roku mnich z klasztoru Tegernsee, Metellius. Tym razem, syn Pepina króla Franków przegrał partię szachową z niejakim Okariusem, po czym chwycił szachową wieżę i uderzył nią w skroń przeciwnika kładąc go trupem na miejscu. Znów zginął ten, który złamał, przekroczył zasady feudalnego porządku.
Interesujący w tym względzie jest też angielski romans z końca XIV wieku opowiadający o kłótni królewicza Jana z niejakim Foukiem podczas gry w szachy. W wyniku kłótni, pomiędzy rycerzami doszło do bójki. Jan uderzył Fouka szachownicą w głowę, na co ten ripostował i kopnął królewicza w brzuch z taką siłą, że ten na chwilę zasłabł. Odzyskawszy siły, królewski syn poskarżył się ojcu na zachowanie rycerza. Henryk II zamiast stanąć po jego stronie, skarcił go za donosicielstwo i jeszcze dodatkowo ukarał. Jan znienawidził Fouka jeszcze bardziej i do końca życia tę nienawiść w sobie nosił. W przedstawionych sytuacjach szachy były narzędziem ofensywnym, przy ich pomocy dokonywano lub próbowano dokonać zbrodni. Były jednak również przypadki użycia szachów w obronie własnej. O tym także wspomina średniowieczna literatura. Ciężka szachownica i piony do gry były używane przez grających do obrony przed zagrożeniami zewnętrznymi. Jeden z karolińskich romansów mówi o tym, że podczas gry do komnaty hrabiego Normandii Ryszarda, wpadli rycerze z zamiarem aresztowania go. Nie udało im się to, gdyż Ryszard użył szachownicy jako broni, uderzając nią po kolei wszystkich napastników i „załatwił” ten sposób sprawę aresztowania.
Zdarzenia te nie były tylko i wyłącznie fikcją wymyśloną przez pisarzy średniowiecznych. Z ksiąg sądowych angielskiego sądu królewskiego czasów Henryka III (1216-1272) znamy dwie sprawy „kryminalne” związane z szachami. Pierwsza dotyczyła zdarzenia z 16 sierpnia 1254 roku. Tego dnia na partii szachów spotkali się dwaj rycerze: Wilhelm z Wendene i Robert syn Bernarda. Doszło miedzy nimi do kłótni. Do akcji wkroczył giermek Roberta chcący bronić swego pana, ale Wilhelm był szybszy i ugodził go nożem w brzuch. Giermek zmarł. Wilhelm zbiegł z miejsca zbrodni i nie został pojmany. Sąd nakazał ścigać rycerza-mordercę. Jeszcze gorzej było 5 lipca 1266 roku kiedy to rycerz Dawid z Bristolu rozgrywał partię szachów z Julianną żoną Ryszarda le Cordwaber. Podczas rozgrywki doszło do kłótni i Dawid ugodził nożem kobietę w udo. Doszło do uszkodzenia tętnicy i kobieta wykrwawiła się na śmierć. Sprawca zbrodni zbiegł. Sąd nakazał jego ściganie. W obu przypadkach do zbrodni doszło podczas gry w szachy. Nie wiadomo, czy kłótnie w konsekwencji których doszło do morderstw dotyczyły sytuacji na szachownicach, ale nie można tego wykluczyć.
Szachów używano również jako przynęty, gdy knuto różne intrygi, a ich celem mogła być zbrodnia. Angielski romans „Gui of Warwick” przytacza opowieść o rycerzu, który odwiedza dwór cesarza w Konstantynopolu i rozgrywa tu partię szachów z rządcą cesarskim, mściwym i podstępnym Morgadourem. Obecna przy rozgrywce była też piękna córka cesarza. Kiedy Morgadour przegrał kilka partii, postanowił się zemścić. Zostawił Gui’a z córką cesarza w komnacie i zawiadomił władcę, że rycerz zgwałcił jego córkę. Cesarz nie dał jednak wiary tym „rewelacjom”. Niezrażony rządca wmówił więc Gui’owi, że cesarz chce go zabić i ułatwił mu ucieczkę z zamku. W ten sposób pozbył się niewygodnego konkurenta na dworze. Szachy posłużyły też w XIV wieku sir Wilhelmowi de Graville do zdobycia miasta Evreux. Sir Wilhelm podczas pogawędki z francuskim zarządcą zamku zaproponował mu partię szachów wiedząc, że człowiek ten jest zagorzałym zwolennikiem tej gry. Francuz zgodził się i Wilhelm wysłał sługę po szachy (w rzeczywistości po zbrojnych mieszczan). Zarządca wpuścił Wilhelma na teren zamku i pozostawił otwartą bramę. Przez nią do zamku dostali się napastnicy i po krótkiej walce zdobyli umocnienia. W walce, Wilhelm zabił też zarządcę zamku, który dał się namówić na partię szachów.
Jak widać z tych przykładów, czasami szachy prowadziły ich miłośników do zguby. Mogły być narzędziem intrygi lub nawet zbrodni. Na szczęście, jak mawiał pewien rosyjski pisarz, każda zbrodnia ma swoją karę…
Źródło: R. Bubczyk, Szachy i rycerze. O grach planszowych w angielskiej kulturze wyższej późnego średniowiecza, Wyd. UMCS, Lublin 2005.
SZACHY – ROZRYWKA KRÓLÓW
Średniowieczny władca idealny oprócz wszelkich przymiotów takich jak rycerskość, waleczność, odwaga, mądrość, powinien był umieć… grać w szachy. Partie szachowe należały do najpopularniejszych rozrywek królów i książąt. W szachy grywali rycerze, możni, ale przede wszystkim król i jego dwór. Władca, który nie grał w szachy był… ewenementem. Kto zatem z europejskich władców epoki średniowiecza należał do szachowych mistrzów?
Królowie grywali w szachy dla relaksu, towarzysko lub dla pieniędzy, czyli uprawiali hazard. Gra wypełniała im wolny czas, najczęściej popołudniami i wieczorami. Angielski franciszkanin Mikołaj Trevet podaje, że miłośnikiem szachów i kości był król Edward I (1272-1307). Kronikarz opisał zdarzenie do którego doszło podczas partii szachów z udziałem króla i jednego z jego rycerzy. Podczas gry, od sufitu komnaty oderwał się wielki głaz, który spadł i zmiażdżył rycerza grającego z królem. Nieszczęśnik poniósł śmierć na miejscu. Wiarygodności tej historii niestety nie sposób zweryfikować. Szachy były też związane z zabójstwem szkockiego króla Jakuba I. Według anonimowego kronikarza, król po kolacji zasiadł do partii szachów ze swoim szambelanem i księciem Athetelem. Po wyjściu z komnaty szambelana, wtargnęli do niej uzbrojeni napastnicy i zamordowali króla siedzącego przy szachownicy. Brak jest niestety innych zapisków wskazujących na to, jakim szachistą był Jakub I. Wielkim miłośnikiem szachów był natomiast wspomniany już przez mnie Edward I. Czy był dobrym szachistą? Chyba niezbyt, bo ze źródeł dowiadujemy się, że w 1278 roku przegrał sporo pieniędzy (wypłacono je z kasy królewskiej), a w 1286 roku z niejakim Robertem przegrał 5 denarów. W tym samym roku kasa królewska wypłaciła pieniądze za gry hazardowe (w tym zapewne i szachy) hrabiemu Lincolnowi – 16 szylingów i 5 denarów, Janowi z Brytanii – 15 szylingów i rycerzowi Botetourte – 20 szylingów.
Po ojcu miłość do szachów i hazardu odziedziczył syn Edwarda, królewicz Edward. W 1300 roku wydał on na gry hazardowe, w tym szachy, 10 szylingów. Rodzina królewska posiadała drogocenne zestawy do tej gry: z jaspisu i kryształu oraz z kości słoniowej. Zainteresowania Edward I podzielały również jego żony: pierwsza z nich Eleonora Kastylijska i druga Małgorzata z Francji. Obie panie były właścicielkami zestawów szachowych z jaspisu i bursztynu. Umiejętność gry w szachy posiadł też kolejny król Anglii Edward II. W 1299 roku wydał na ten cel 40 szylingów. W Boże Narodzenie 1303 roku przegrał w szachy i kości 32 funty z Reginaldem Grey, Henrykiem Beaumont i Wilhelmem z Leyburne. Jednak już w latach 1307-1308 wygrał w grach hazardowych ponad 80 funtów. Zamiłowanie do szachów wykazywali też Edward III, Edward Czarny Książę (1330-1370) oraz Henryk IV (1367-1413) i jego małżonka Maria de Bohun. Małżonkowie często grywali ze sobą w szachy (były one wykonane ze srebra). Henryk wydał na grę w szachy w 1390 roku 6 szylingów i 8 denarów, a w 1392 roku 20 szylingów. Miłośniczkami gry w szachy były również królowe Filipa z Hainault i Joanna z Nawarry. Spore sumy na hazard związany z szachami wydawała Elżbieta z Jorku, żona Henryka VII. W 1502 roku królowa przegrała 10 szylingów, a jej mąż – 13 szylingów i 4 denary. Czy było to dużo? Sam zestaw do gry w szachy zakupiony dla pary królewskiej w 1492 roku kosztował 56 szylingów i 6 pensów.
Jednym z największych zwolenników gry w szachy był król Kastylii i Leonu Alfons X Kastylijski (1252-1284). W 1283 roku napisał nawet dzieło pt. „Księga o grach w szachy, kości i tabula”. W szachach gustowała także rodzina francuskiego króla Karola VI Szalonego (1380-1422). W szachy grywał jego brat Ludwik Orleański i małżonka księcia Valentine Visconti oraz ich syn Karol Orleański i synowa Maria de Cleves. Czy był zatem w Europie władca, który nie lubił grać w szachy i nie przepadał za tą rozrywką? Oczywiście, że tak! Był nim król Francji Ludwik IX Święty (1226-1270). Nienawidził on wszelkich gier hazardowych, a za takie uważał m.in. szachy. W 1254 roku wydał zarządzenie zakazujące gry w szachy, tabula i kości i nakazał zamknąć warsztaty wyrabiające bierki szachowe. W 1256 roku zagroził infamią wszystkim, którzy będą grać w kości. Z drugiej jednak strony, sam Ludwik podczas IX krucjaty przyjął od sułtana Saladyna w podarku zestaw do gry w szachy wykonany ze złota i górskiego kryształu. Nie wiadomo, czy uczynił to ze względu na dyplomatyczną kurtuazję i czy zrobił jakiś użytek z tego cennego daru. Przeciwnikiem szachów był też syn Ludwika, Filip III Śmiały (1270-1285) oraz Karol V Mądry (1364-1380), który zabronił gier hazardowych. Gry w szachy zabronił swoim poddanym również król Aragonii Jan I Myśliwy (1387-1396).
Jak widać, mimo iż szachy uważane były za grę królewską, rozrywkę wysublimowaną i przynależną władcom, to nie wszyscy monarchowie akceptowali ten rodzaj relaksu, kojarzony często z hazardem. Mimo że zabraniano gry w szachy, to gra przetrwała, rozpowszechniła się w europejskich społeczeństwach i dziś należy do jednych z najpopularniejszych. Prawie w każdym domu znalazłby się zapewne zestaw do gry w szachy. I czy ktoś z czytelników, przynajmniej raz w życiu, nie grał w szachy lub warcaby…?
Źródło: R. Bubczyk, Szachy i rycerze. O grach planszowych w angielskiej kulturze wyższej późnego średniowiecza, Wyd. UMCS, Lublin 2005.
Skopiowano ze strony : Link



















