Archiwum kategorii ‘Kontrowersje’

sty
19

Zwrot „zwycięstwo na zamówienie” z pewnością jest dobrze znany szachistom, i oznacza konieczność zapewnienia sobie wygranej ze względu na specyfikę konkretnej sytuacji meczowej, bądź turniejowej. Przykłady można mnożyć. Jednak tytuł artykułu Michała Bartla „Złoto na zamówienie” w czasopiśmie MAT nr 8/2012 odnosi się do sytuacji innej, tym razem kontrowersyjnej, bo związanej z występem Dariusza Świercza na mistrzostwach świata do lat 18 w Mariborze. Co ciekawe, autor artykułu wcale nie zaprzecza iż złoto Świercza było zrealizowane „na zamówienie”, wręcz przeciwnie, przyznaje że jedyną oczekiwaną wygraną było zwycięstwo wyłącznie tego zawodnika. Trudno było spodziewać się czegoś innego, zważywszy na fakt iż nasz reprezentant został wysłany na turniej będący krokiem wstecz w jego rozwoju sportowym i twórczym. Dla przypomnienia, Dariusz jest zwycięzcą mistrzostw świata do lat 20 w Chennai. Trofeum to zdobył w wieku 17 lat, i wszyscy oczekiwali iż po tym wydarzeniu ambicją jego oraz PZSzach-u będzie udział w coraz silniejszych zawodach, a nie tych, cofających go w rozwoju i prestiżu. Dlatego słowa M. Bartla o „zdominowaniu rozgrywek, pewnym zdobyciu złotego medalu, świetnym przygotowaniu debiutowym”, są próbą zrekompensowania konsternacji jaki wzbudził występ naszego szachisty. Tezę o „świetnym przygotowaniu debiutowym”, warto zweryfikować po wysłaniu Dariusza na turniej rzeczywiście odpowiadający jego klasie gry. Takim miejscem jest grupa B w zawodach Tata Steel Chess. Natomiast propagandowe stwierdzenie autora artykułu o „wyraźniej dominacji [Świercza] nad resztą stawki” jest co najmniej nie na miejscu. Podobnie jak zdanie, iż „przy okazji w pięknym stylu pożegnał się z juniorskimi szachami”. Takie tendencyjne sformułowania jedynie wypaczają obraz Dariusza w oczach czytelników, ale tych słabo zorientowanych w realiach sportu szachowego. Natomiast osoby dłużej śledzące postępy Świercza z pewnością nie dadzą się nabrać na te patetyczne, ale puste słowa. Jest powszechnie wiadome, iż zawodnik ten rozstał się z szachami juniorskimi na wspomnianych mistrzostwach do lat 20, a obecnie te „piękne pożegnanie” co najwyżej mogło spowodować zwichnięcie jego kariery, cytując tu wypowiedź redaktora A. Filipowicza z Magazynu Szachista (nr 12/2012). Michał Bartel zaznaczył, iż występ Świercza wynikał z jego zobowiązania do zdobycia dla Polski jednego medalu. Dobrze że nasz zawodnik ma ambicje medalowe i chce przywieźć do kraju złote krążki. Ale warto aby sposób wykonania tego zobowiązania był na bieżąco weryfikowany i akceptowany przez zarząd związku, np. przez wiceprezesa ds. sportowych, Włodzimierza Schmidta, który powinien zadbać aby poprzeczka sportowa była odpowiednio wysoko ustawiona, a co za tym idzie, ranga złotego medalu była powodem do dumy, a nie konsternacji.

Krzysztof Kledzik

sty
16

Problem korzystania z programów szachowych w różnego rodzaju imprezach jest zjawiskiem światowym i w ostatnich czasach często spotykanym. Wczoraj otrzymałem email, który publikuję za zgodą autora. Porusza on bardzo ważną kwestię pomocy z zewnątrz. Zapraszam do dyskusji!

/////////////////////////////

Oszukiwanie w szachach

Witam Szanowny Panie Jerzy,

Jestem w z forum szachowe.pl, mamy tam problem z pewnym zawodnikiem, co do którego wiele osób jest pewnych, że korzysta z wspomagania, ale ciężko to udowodnić.

Dlatego jeśli zechciałby Pan wypowiedzieć się na temat jego partii i stwierdzić czy te w internecie były grane z nielegalnym wspomaganiem byłbym niezmiernie wdzięczny.

Zawodnik ten niedawno uzyskał III kategorię, jest słaby taktycznie a w niektórych partiach wyrabia cuda, np. w tej partii wyliczono mu, że ma 80% ruchów zgodnych z pierwszymi liniami silnika a jego przeciwnik ponad 100 oczek mocniejszy miał zgodność 14% –

Link 1

W tej partii zniszczył zawodnika 300 oczek mocniejszego, niesamowitym atakiem zaczynającym się od: 14Wxe6 – co było oczywiście zgodne z pierwszą linią silnika, ale ten ruch mógł się jeszcze narzucać, bo często są motywy, że święci się na e6. Natomiast ruchu 19.Se4 nie rozumieją wszyscy gracze z I kategorią, którym tę partię pokazywałem –

Link 2

Tu jest partia, w której uważam, że zawodnik hajdzik grał samodzielnie –

Link 3

Zamieszczam dla porównania jego partie z reala, zamieścił je w tym temacie:

Link 4

Dyskusja

Pozdrawiam,

Szymon Pałka

sty
06

Kilka dni temu Internauta „Amator” w prywatnym emailu napisał: Na Pana blogu jest ciągle mowa o słabym systemie szkolenia w Polsce, tymczasem nasze zawodniczki i zawodnicy mają same sukcesy.

 ///////////////////////////////

Wyjaśniam problem: Poziom naszej czołówki to około 2500-2550 (miejsce 830 na liście FIDE do miejsca 430), z wyjątkiem paru czołowych graczy mających około 2630 (miejsce 135 na liście FIDE). Jak spotykamy rywali w granicach 2400-2550, to odnosimy sukcesy. W polskich turniejach gracze 2600 w ogóle nie grają. Zdarzają się czasami rywale z rankingiem około 2500, czyli mieszczących się wśród tysiąca najlepszych (w drugiej pięćsetce).

Ostatnio nasi gracze startują tylko w turniejach, gdzie tylko nieliczni najlepsi mają rankingi ok. 2600, ale rzadko z nimi grają bezpośrednie partie, więc sporadycznie odnoszą „sukcesy” ze słabszymi. Nasza czołówka (poza Wojtaszkiem) plasuje się w drugiej setce świata, a ich rywale są z reguły z piątej, szóstej i dalszych setek świata.

Reasumując:

Wojtaszek to II liga światowa, Monika Soćko też II liga kobieca. Kilku zawodników to III liga – ci z rankingami powyżej 2600, reszta czołówki to IV liga.

Kobiety – to III liga, ale tylko kilka zawodniczek z rankingami powyżej 2300. Reszta w ogóle nie liczy się nie tylko w skali światowej, ale nawet w skali europejskiej.

Taka jest prawda o pozycji polskich szachów w świecie. Oczywiście propaganda sukcesu Polskiego Związku Szachowego robi wszystko, aby to przedstawić w innym świetle. Ich zdaniem nasze zawodniczki i zawodnicy zaliczają się do ścisłej czołówki światowej.

To ma szkodliwy wpływ na niektórych zawodników naszej czołówki, którzy rzeczywiście uwierzyli w swe wielkie umiejętności i światową pozycję w szachach, że zaprzestali intensywnej pracy oraz startów w poważnych turniejach.

Przypominam bardzo trafny komentarz Gali Śledziewskiej opublikowanym na moim blogu po zakończeniu olimpiady w Stambule: „Problem polega na niesamowitej bufonadzie kilku osób z polskiej czołówki krajowej, które uważają się za lepsze niż faktycznie są. Wiadomo, choćby z tego blogu, o kogo chodzi. Osoby te wręcz gardzą „zwykłymi” szachistami – amatorami, ale ich wyniki nie potwierdzają ich samouwielbienia. Gdyby nie ta bufonada, wszystko byłoby im wybaczone. Każdy rozumie, że z pustego i Salomon nie naleje i cieszylibyśmy się wszystkimi wygranymi partiami i remisami. I współczulibyśmy, gdy ci bufoni przegrywają. Ich postawa nie zachęca do kibicowania im”.

Nasi trenerzy Młodzieżowej Akademii Szachowej też uwierzyli w tę agitację, że są rzeczywiście wybitnymi szkoleniowcami. Według nich, każda krytyka dotycząca szkolenia w Polsce jest więc wroga i szkodliwa. Ci co mają swoje zdanie w tej kwestii są nieprzyjacielami polskich szachów!

lis
23

Internauta Nertos (nazwisko mi znane) napisał:

W tym roku na drugiej lidze podczas meczu pomiędzy drużynami „TS Wisła Kraków” i „Warsaw Sharks” doszło do typowej ustawki.

Partie pomiędzy wszystkimi zawodnikami zakończyły się szybkimi remisami w znanych remisowych wariantach i do tego zostały bardzo szybko rozegrane dosłownie w kilka ruchów przed upływem regulaminowych 40 posunięć. Od jakiegoś czasu w szachach występuje przepis o niemożliwości ustalenia pomiędzy graczami remisu przed wykonaniem określonej ilości posunięć (30 lub 40 posunięć). Jak się okazało sędzia zawodów pomimo zasadnego podejrzenia umówionego remisu pomiędzy drużynami nie podjął bezpośrednio w trakcie zawodów odpowiednich kroków i wynik meczu uznał za jak najbardziej dopuszczalny. Czyżby sędzia zawodów nie wiedział jak ma postępować w przypadku tzw. ustawek?

Jak to jest możliwe że dochodzi na zawodach, do takiej sytuacji a sędzia nie wie co ma zrobić z takimi drużynami. Sprawa trafiła  do Zarządu PZSzach i do Kolegium Sędziów. Zarząd PZSzach na podstawie przepisów FIDE i po konsultacji z przewodniczącym Kolegium Sędziów oznajmił że sędzia zawodów powinien zmienić wynik na 0:0. Zarząd też zwrócił się z prośbą do Kolegium Sędziów o opracowanie na przyszłość wytycznych dla sędziów dotyczących postępowania w takich sytuacjach. Jak to jest możliwe że na zawodach przyjmuje się przepis o zakazie uzgadniania remisów przed upływem określonej ilości posunięć a nie wiadomo co robić gdy dojdzie do takiej sytuacji. Jeden z organów PZSzachu taki jak „Komisja Wyróżnień i Dyscypliny” mająca zajmować się takimi sprawami niestety nie widziała możliwości rozpatrzenia podejrzenia ustawienia meczu. Ciekawe na jakiej podstawie oparli swoje ślepotę. Jaką rolę pełni ta komisja w PZSzachu?. Przecież to ona powinna zbadać sprawę a potem wydać swoje oświadczenie. Najwyrażniej komisja  Wyróżnień i Dyscypliny chce być tylko Komisją Wyróżnień. Sprawą w całości zają się zarząd PZSzach, który poprzez głosowanie odrzucił wniosek o ukaranie drużyn „TS Wisła Kraków” i „Warsaw Sharks” poprzez przesunięcie drużyn na końcowe miejsca w tabeli zawodów i dyskwalifikację zawodników. Zarząd dał jedynie drużynom i zawodnikom nagany. Można by rzec dobry wujek Tom pogroził swoim paluszkiem niegrzecznym zawodnikom.

Od jakiegoś czasu w świecie szachów (przepisy FIDE) funkcjonuje dla tych którzy uzgodnili remis przed upływem określonej liczby posunięć po zerze. W tej sprawie wszyscy nabrali wody w usta i nikt ewidentnie nie chciał podjąć się trudnego tematu jakim są ustawki. I tym sposobem cierpią ci którzy starają się uczciwie zapracować na remis. Po co bierzcie ustawki wujek Tom jest wielce łaskawy i wszystko wam wybaczy.

Link

lis
20

W ostatnich dniach na blogu wywiązały się burzliwe dyskusje na różne tematy. Część komentatorów podzieliło się ze mną w korespondencji prywatnej ze swoimi uwagami, ale chcą pozostać anonimowo. Za ich zezwoleniem zamieszczam te komentarze:

Głos 1: W Mariborze naturalnie totalna klęska. Ale natychmiast powiedzą, że sukces.  To już tradycja.

Głos 2: Spośród tutejszych komentatorów jedynie Colin bardzo denerwuje Nagrockiego, to widać po jego komentarzach. Mnie też trochę drażni, ale wyraża swoje zdanie. Jego prawo, dopóki nie obraża innych. Widać że Colin funkcjonuje jak rzecznik prasowy i adwokat PZSzachu. Ale przy okazji wywiązała się ciekawa dyskusja o Mariborze. Zwycięstwo Świercza przyda się Sielickiemu do napisania kolejnego sprawozdania i pochwalenia się przed wszystkimi (w tym sponsorami) efektami działania Wojtaszek Comarch Team.

To był medal na zamówienie.

Co do Matlaka i Fornalowej, to może tam są jakieś tarcia między nimi?

Głos 3: Dyskutanci – Anglik to podstawiony facet – bez sensu.

Głos 4: Nie rozumię Sielickiego. Jeśli chodziło mu o medale, to dlaczego nie ustawił Dudę w grupie 14, Dzwonkowskiego do 16 i Świercza do 18. Byłyby wtedy szanse na trzy medale.

Głos 5: Dlaczego  nasze zawodniczki pojechały do Rosji bez trenera? Moim zdaniem to wielki skandal. A może PZSzach nie ma już pieniędzy?

lis
07

Temat wywołał ożywioną dyskusję i cieszę się, że jest ona prowadzona w kulturalny sposób. Nie ma wpisów jadowitych i chamskich, jak to było w przeszłości, gdy to pewien pseudodyskutant (pisałem  niedawno o tym na blogu) atakował i obrażał tych, co mieli własne zdanie o problemach polskich szachów!

Otrzymałem sporo pytań w emailach prywatnych z zapytaniem, dlaczego czołowy szachista świata Radosław Wojtaszek nie gra np. w Wijk aan Zee, gdzie startują zawodnicy z niższym rankingiem od niego. Dyskusja na blogu A gdzie nasi? odpowiada właściwie na to pytanie.

Organizatorzy mają prawo wyboru i zapraszają tych zawodników, którzy odpowiadają ich wymogom. Do nich mogą należeć aktywność turniejowa, zwycięstwa w renomowanych imprezach, ciekawy styl gry itd.

Radosław Wojtaszek nie odpowiada żadnym z tych kryteriów. Jego wysoki ranking utrzymywany jest w sposób sztuczny, ponieważ Polak gra rzadko w turniejach. Wojtaszek nie wygrał żadnego silnego turnieju i jego styl gry jest mało interesujący.

Dobra pozycja w turnieju w Pojkowski jest jeszcze małym atutem, aby otrzymywać zaproszenia na znane imprezy. Nikogo też nie interesują indywidualne wyniki na olimpiadach szachowych. Co z tego, że Wojtaszek dwa razy pokonał Nakamurę. Amerykanin jest interesującą indywidualnością w szachach światowych z uwagi na jego zwycięstwa turniejowe i bojowość w partiach. Taki zawodnik jest zawsze ciekawą wizytówką każdego turnieju.

Natomiast Radosław Wojtaszek wybrał pracę u Ananda na rzecz aktywnych startów turniejowych. W jego partiach nie ma przebojowości, lecz typowe „suwanie drzewa na szachownicy” i czekanie na omyłkę przeciwnika. Niestety musimy się z tym pogodzić, że polski szachista nie jest jeszcze żadną osobowością w szachach światowych, lecz jeden z wielu…

Chciałbym poruszyć jeszcze jeden ważny aspekt: aktywność zawodnika w załatwieniu sobie turniejów. Pamiętam takie wydarzenie z przeszłości. Dwa razy odwiedził mnie w Dortmundzie arcymistrz Aleksander Wojtkiewicz, który za każdym razem prowadził rozmowy telefoniczne (oczywiście na mój koszt) z organizatorami różnych turniejów na zasadzie: jestem obecnie w Europie i mogę u was zagrać. Pamiętam, że takie propozycje Olka skutkowały.

Ciekawe, czy nasi zawodnicy są zdolni do takiej samodzielnej inicjatywy, czy tylko czekają na działanie prezesa?

 

wrz
27

Andrzej Niklas napisał: Usprawiedliwianie słabej formy – przecież grał dobrze 2 lata temu!

Radosław Wojtaszek: Formę w szachach nie jest tak łatwo zgrać, w końcu wszyscy przygotowują się na Olimpiadę. Na pewno nie krytykowałbym Mateusza, wiadomo, że nie grał najlepiej, ale nie można zapominać, że na ostatniej Olimpiadzie to on grał z nas najlepiej i zdobył srebrny medal. Odpocznie, potrenuje i jestem przekonany, że znowu będzie silnym punktem naszej drużyny.

Wywiad

 

wrz
27

Andrzej Niklas napisał: Polecam dyskuję na temat Inicjatywa warta poparcia:

Postprzez damdam >> 25 wrz 2012, 13:54

Dzięki Czaturanga za doklejenie partii. To na pewno wzbogaca wpisy.

Czy przy tej okazji zastanawiałeś się dlaczego z takim uporem odsyłam na stronę Gramy w szachy (Sorry, że to znów robię.) Marzy mi się (i chętnie skorzystałbym z pomocy innych) portal szachowy analogiczny do tych, jakie mają Niemcy (chessbase), Rosjanie (chess-news), Anglicy czy Czesi. Na którym informacje o wydarzeniach na świecie i w Polsce aktualizowane byłyby codziennie. Portal, który byłby jednak wolny od dyskusji publicystycznych (bo do tego lepiej nadaje się forum, na którym teraz dyskutujemy).

Taka strona powinna mieć też walor edukacyjny. Nie wszystkich stać na kupno zagranicznych książek i czasopism szachowych. Nadchodzący kryzys nie poprawi sytuacji. Marzy mi się coś na kształt biblioteki, w której w formie elektronicznej zgromadzone byłyby zbiory partii i fragmentów pozwalające uczyć się grać w szachy. A więc nie typowe bazy danych, ale materiały komentowane. Również pdf. czasopism i książek, do których portal miałby prawa, albo nie obejmowałyby je już prawa autorskie. Wszystko w jednym miejscu. Oczywiście, taka biblioteka byłaby dla wszystkich i za darmo.

wrz
05

Andrzej Niklas napisał: Zapraszam do dyskusji o ustawianiu turniejów i rozgrywek drużynowych.

Rzecz dotyczy rozgrywek 2 ligi seniorów. Właśnie rozpoczęła się 4 runda (o godz 15), wszyscy łącznie z organizatorami (wyżej cytaty z serwisu turniejowego) czekali na pasjonujący mecz dwóch zdecydowanych faworytów rozgrywek. Tymczasem mecz który rozpoczął się o godz 15 trwał w całości na 6 deskach około 15 min. i skończył się wynikem 3:3, remisami na wszystkich szachownicach.

Czy to nie są kpiny z rozgrywek, kibiców, rywali, organizatorów i samych szachów: dyskusja na forum.

//////////////////////////////

Andrzej Niklas  poruszył bardzo ważny problem, z którym chyba każdy gracz klubowy spotkał się w swej karierze sportowej.  Zapraszam do dyskusji i publikacji ciekawych przypadków z własnej praktyki zawodniczej.

wrz
01

Andrzej Niklas napisał: Na Forum Szachowym.pl opublikowano ciekawy wpis dotyczący GM Bartka Maciei:

Olimpiada Szachowa 2012 Stambuł (Turcja): Autor AuroraBorealis

Macieja usprawiedliwia swoje niedoczasy w sposób śmieszny. Otóż facet nie jest profesjonalistą i zamiast pracować nad swoimi słabościami woli je usprawiedliwiać. Niedoczasy nigdy nie są dobre i o tym mówi teoria szachów. Pisze o tym np Dworecki. Gdyby Macieja podchodził do sprawy profesjonalnie to by zapłacił Dworeckiemu za trening którego celem by było wyeliminowanie niedoczasów. Dołmatow też wpadał w niedoczasy i Dworecki mu pomógł. Ale Macieja po zdobyciu tytuły mistrza Europy osiadł na laurach i więcej czasu poświecał na pisanie na forach szachowych niż na trening. I stąd gorsze z roku na rok wyniki.

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    wrz
    27
    sob.
    2025
    całodniowy I Bundesliga open
    I Bundesliga open
    wrz 27 2025 – kw. 26 2026 całodniowy
    W okresie 27.09.2025-26.04.2026 odbywają się rozgrywki I ligi niemieckiej open z udziałem zawodników z Polski. Dodatkowe informacje na  ChessBase Info: 1 runda 2 runda  2 runda cd Niefortunnie wystartował Mateusz Bartel, który reprezentuje barwy klubu[...]
    sty
    16
    pt.
    2026
    całodniowy Tata Steel Masters 2026
    Tata Steel Masters 2026
    sty 16 – lut 1 całodniowy
    Wijk aan Zee Strona turnieju  
    mar
    29
    niedz.
    2026
    całodniowy FIDE Candidates 2026
    FIDE Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    29 Mar – 15 Apr 2026, (Cyprus) Uczestnicy Nakamura, Caruana, Giri, Praggnanandhaa, Wei Yi, Sindarov, Esipenko, Bluebaum
    całodniowy FIDE Women’s Candidates 2026
    FIDE Women’s Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    Strona turnieju Uczestniczki: Zhu Jiner, Tan Zhongyi, Koneru, Goryachkina, Divya, Vaishali, Lagno, Assaubayeva
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email, by prenumerować ten blog i mieć informację o nowych wpisach przez email.