Archiwum kategorii ‘Kontrowersje’

paź
02

Mój wpis z 30 września wywołał duże zainteresowanie wśród Internautów.  Dziękuję za wszystkie konstruktywne komentarze, które znalazły się na blogu.  Otrzymałem też sporo prywatnych emailów. Autorzy chcą pozostać jednak anonimowo, mając obawy przed jakimiś atakami ze strony fanatycznych zwolenników obecnej polityki sportowej Polskiego Związku Szachowego. Rozumiem ich decyzję, gdyż sam byłem wielokrotnie dotknięty takimi akcjami.

Zostałem wtajemniczony, że w polskich szachach o powoływaniu kadr decyduje ranking.
Autorem tego regulaminu jest podobno sam Bartłomiej Macieja
. Regulamin został następnie oficjalnie zatwierdzony przez trio: prezes Tomasz Sielicki, wiceprezes ds. młodzieżowych Piotr Zieliński i wiceprezes ds. sportowych Włodzimierz Schmidt.

Wyjaśnił się więc problem, który często poruszałem w moich tekstach. Czołówka krajowa unika gry w silnych turniejach, obawiając się strat rankingowych. Regulamin w tej formie jest najgłupszą wersją, jaką wymyślili działacze Polskiego Związku Szachowego w ostatnim czasie. Prowadzi to do jeszcze większej stagnacji w naszej dyscyplinie. Promuje się bowiem zawodników bez większych aspiracji sportowych, którzy unikają startów w silnych imprezach. Tym samym hamuje się rozwój młodych i utalentowanych zawodników. Przykład: Dariusz Świercz!

Także deprecjonuje się tym samym rangę mistrzostw Polski, jeśli druga lokata (przykład Pawła Jaracza) nie upoważnia do powołania do reprezentacji kraju. Natomiast jest tam miejsce dla najsłabszego zawodnika Bartłomieja Maciei, który już od lat nie czyni żadnych postępów sportowych i wiadomo, że polskie szachy już nigdy nie będą miały żadnego pożytku z tego zawodnika, jeśli się myśli o poważnych sukcesach międzynarodowych.

Dziwię się prezesowi Tomaszowi Sielickiemu, któremu podobno marzą się wielkie polskie szachy, i który jednocześnie podpisuje się pod regulaminem hamującym dynamiczny rozwój szachów wyczynowych!

wrz
30

Dzisiaj na stronie Polskiego Związku Szachowego ogłoszono komunikat:

Zarząd Polskiego Związku Szachowego uchwalił na podstawie obowiązującego regulaminu powoływania kadry narodowej ostateczny skład reprezentacji polskiej na Drużynowe Mistrzostwa Europy. Zawody zostaną rozegrane w dniach 2-12.11.2011 r. w Porto Carras (Grecja).

Skład drużyny kobiecej:
1. GM Monika Soćko
2. WGM Joanna Majdan-Gajewska
3. WGM Karina Szczepkowska-Horowska
4. WGM Jolanta Zawadzka
5. WIM Katarzyna Toma

Skład drużyny męskiej:
1. GM Radosław Wojtaszek
2. GM Bartosz Soćko
3. GM Kamil Mitoń
4. GM Mateusz Bartel
5. GM Bartłomiej Macieja

Trenerzy:
Marek Matlak, Aleksander Miśta – drużyna kobieca
Michał Krasenkow – drużyna męska

Kolejność szachownic zostanie ustalona w późniejszym terminie.

———————————————————————————————————————–
W drużynie męskiej zabrakło miejsca dla mistrza świata juniorów do lat 20 Dariusza Świercza. Najpierw porównuje się go w polskich mediach do Kasparowa i Carlsena. Robi się mu wielką reklamę, aby następnie – tej największej nadziei polskich szachów – nie dać szansy startu w tej ważnej imprezie. Gdzie i kiedy więc młody arcymistrz ma zdobywać doświadczenia w grze z silnymi przeciwnikami?

Natomiast został powołany do reprezentacji Bartłomiej Macieja – zawodnik już od kilku lat nie robiący żadnych postępów sportowych.

Zwracam uwagę na opinię Andrzeja Filipowicza o obecnej klasie gry byłego mistrza Europy (Magazyn Szachista 9-2011): Niestety, z każdym rokiem Macieja gra coraz gorzej, choć nadal szczęśliwie. Zwykle „muza szachów Caissa” obdarza „fartem” zawodników do 25-27 lat, bo ci po trzydziestce powinni mieć już wystarczającą wiedzę, umiejętność dostosowania się do tempa turniejowego i rozgrywania partii na poziomie swojego rankingu. Obecny poziom gry Maciei wystarcza do sukcesów w partiach z zawodnikami 2200-2400, a tacy i słabsi dominowali w openie wrocławskim. W nieco silniejszych eliminacjach mem. Anderssena nie był już w stanie przebić się do finału.

Przypominam moją ocenę z ostatniej olimpiady w 2010 roku

Prezes Tomasz Sielicki często podkreślał, że będzie w czasie swej kadencji zdążał w kierunku poprawy poziomu gry polskiej czołówki, aby osiągnąć sukcesy lat przedwojennych. Mam wrażenie, że to są jednak tylko puste obiecanki. Z taką polityką sportową na pewno jest to nierealne!

wrz
18

Krzysztof Długosz pisze na swojej Szacharni:

To jest prawdziwa demokracja. Rosyjscy trenerzy wybierają tego, kto będzie zajmował się kadrą. Wszystko nagrane i publicznie dostępne (film).

Tylko w Polskim Związku Szachowym nic nie wiadomo. Nieznane są nawet kryteria i sposób przyznawania Hetmanów – głównej nagrody związku za osiągnięcia.

Szacharnia

wrz
09

Kierownik wyszkolenia Polskiego Związku Szachowego Piotr Murdzia jest znany z tekstów w rodzaju „Wszystko jest super”. Ostatnio zamieścił na stronie PZSzach następującą informację:

Informowaliśmy już Państwa o wynikach indywidualnych na Letniej Uniwersjadzie w Shenzhen. Tę informację pragniemy uzupełnić o wyniki drużynowe, których nie sposób było znaleźć nigdzie w siecie, a dopiero dzięki interwencji w FIDE, możemy wreszcie to uczynić.
Polacy zajęli ostatecznie 7 miejsce i tylko o włos byli od brązu.
Przy liczeniu klasyfikacji drużynowej ważnym punktem regulaminu było to, że jeśli w ekipie stosunek dziewczyn do chłopaków (lub na odwrót) był 1,5 : 1 (np. 3 dziewczyny i 2 chłopaków) lub więcej, to musieli się liczyć ci, których jest więcej. Dlatego Rosja nie zdobyła medalu, bo nie mogli policzyć Papina (6,5), Rakhmanova (6,5) i Vasilevich (6,5), tylko musieli wziąć Papina, Vasilevich i Amburstmova (5), bo w całej ekipie były 3 dziewczyny i 2 chłopaków.

Witryna PZSzach

Od kiedy to zajęcie dalekiego 7 miejsca można nazwać „… i tylko o włos byli od brązu”?

sie
24

W kategorii „Listy” zamieściłem list Marcina Zimermana, który wywołał duże zainteresowanie wśród Internautów. Otrzymałem sporo głosów w tej sprawie.

Generalnie wszyscy zgadzają się ze spostrzeżeniami autora listu. Choć ograniczył się on do jednego regionu, to taka sytuacja jest w całym kraju. Jest mało trenerów i instruktorów. Jest za to dużo zapaleńców, przeważnie bez kwalifikacji.

1. Brakuje specjalistycznych materiałów szkoleniowych i dlatego szkolenie nie zawsze idzie w dobrym kierunku. PZSzach przejął finansowanie nierentownego i nikomu niepotrzebnego „MATA”, zamiast np. stworzyć kwartalnik szkoleniowy o objętości ok. 140 stron wyłącznie z artykułami dotyczącymi gry w szachy. To by ułatwiło pracę w małych ośrodkach, gdzie nie ma instruktorów i pieniędzy.

2. Polski Związek Szachowy nie dba o rozwój królewskiej gry na prowincji. Zaniedbuje się małe kluby, które potrzebują wsparcia w zakresie szkolenia młodzieży.

3. PZSzach dba tylko o kadrę. Tymczasem nasi arcymistrzowie (może poza Wojtaszkiem) nic już nie osiągną. Na wyniki Dariusza Świercza trzeba jeszcze poczekać. Rok w rok systematycznie obniża się średni ranking mistrzostw Polski w każdej kategorii wiekowej. Kiedyś grywali zawodnicy z kategoriami centralnymi i kandydaci, dzisiaj gra wielu naprawdę słabych graczy. Niektórzy by15 lat temu nie wygrali mistrzostw juniorów….. swojego miasta!

Sam już dawno proponowałem, aby PZSzach więcej włączył się do kwestii szkolenia w kraju. Piszą do mnie dość często osoby, które proszą o wskazówki, bo nie wiedzą do kogo się w tej sprawie mogą zwrócić. Listy wysyłane do Polskiego Związku Szachowego przeważnie pozostają bez odpowiedzi.

Przypominam, co kilka lat temu napisałem na mojej witrynie:

Każdy trener pracujący na rzecz Akademii Młodzieżowej powinien opracować na każdą sesję ze swoim udziałem materiały szkoleniowe, które powinny być następnie dostępne szerszej widowni.

W tym celu proponuję stworzenie samodzielnej strony internetowej, np. pod nazwą „Wirtualne Centrum Szkoleniowe Polskiego Związku Szachowego”. Byłyby tutaj zamieszczane artykuły szkoleniowe i analityczne ze wszystkich faz partii, kombinacje, partie komentowane itd. Każdy miałby dostęp do niej i możliwość bezpłatnego korzystania z tych materiałów.

Proponuję też stworzenie możliwości wirtualnych konsultacji dla najzdolniejszej polskiej młodzieży, nie tylko dla uczestników Akademii. Często bywa tak, że ktoś potrzebuje jakiś rad, materiałów, analiz itd. Doświadczeni trenerzy mogliby pomóc w szybkim rozwiązaniu takich problemów.

lip
25

Niedawno jeden z kolegów podzielił się ze mną uwagami na temat absencji polskich zawodniczek i zawodników w silnych turniejach międzynarodowych: „Mam wrażenie, że nasza kadra strajkuje. Nikt obecnie nigdzie nie gra. Chyba, że Polski Związek Szachowy ma jakieś problemy finansowe i dlatego nie wysyła na imprezy naszych asów”.

Zgodziłem się z tym spostrzeżeniem. Jedynie członek kadry arcymistrz Bartłomiej Macieja grał ostatnio bez powodzenia w turniejach we Wrocławiu i Warszawie. Zastanawia dalsza pasywność sportowa Mateusza Bartla. Ma się wrażenie, że mistrz Polski boi się grać w turniejach. A może jest tak zajęty redagowaniem pisma związkowego „MAT”, że nie ma czasu na grę?

Zagadka częściowo się wyjaśniła. Ścisła czołówka krajowa była ostatnio zajęta czymś innym, mianowicie postanowiono zdobyć dyplomy instruktorów szachowych. Posiadanie takiego dokumentu jest potrzebne, aby trenować w ramach finansowania ze środków Polskiego Związku Szachowego. Dla polskiej kadry to okazało się ważniejsze od startów w turniejach.

Kurs odbył się niedawno w Suwałkach. Organizatorem był Piotr Zieliński. Uczestnikami szkolenia byli: Monika i Bartosz Soćkowie, Joanna i Grzegorz Gajewscy, Marta Przeździecka, Mateusz Bartel i Kamil Mitoń.

Jak fama niesie, w ramach wolnego czasu codziennie rozgrywano dwukołowy turniej blitzowy w składzie: Mateusz Bartel, Kamil Mitoń, Bartosz Soćko oraz Grzegorz Gajewski. Wyniki klasyfikacji generalnej były następujące:
1. Bartosz Soćko
2. Mateusz Bartel
3. Grzegorz Gajewski
4. Kamil Mitoń

Życzymy nowym instruktorom wspaniałych sukcesów w pracy szkoleniowej i wychowanie wielu superarcymistrzów!

cze
14

Każdy ma prawo do wyrażania swych poglądów, bo to jest przecież dobrodziejstwo demokracji! Ale niedopuszczalne jest manipulowanie faktami w celu zdyskredytowania oponenta. Od „Shreka1953” mogłem spodziewać się konstruktywnej polemiki. Tymczasem skoncentrował się on na przekręceniu sensu mojego tekstu.

////////////////////////////

„Shrek1953” pisze (tekst oryginalny) na blogu Mateusza Bartla (09/06/2011 o 01:08)
Panie Krzysztofie!
Jak powiadają „uderz w stół…” takich trenerów „malkontentów” jest wielu a ten O Którym Wszyscy Wiemy z pewnością im przewodzi. jego problemy emocjonalne i to, ze jest niedoceniany i niszczony to wszystko jego problemy, które nie wiedzieć czemu maja się stać problemami polskich szachów. jakimś dziwnym trafem jak atakował naprawdę bezpodstawnie i osobiście i osobowo dyrektora Akademii to była to „rzeczowa i merytoryczna krytyka” podobnie jak i i taka zapewne jest krytyka polskich trenerów. Wynika z tego ,że juniorskie sukcesy zawdzięczamy tylko wyjątkowej odporności młodych ludzi na nauki . wystarczy zatem rozwiązać Akademię a trenerów- szkodników dać na trawkę zielona boć czas jest ku temu sprzyjający…
Ów trener -malkontent doszedł nawet do tego, że Dworecki to w sumie człowiek jakiejś minionej epoki, który nie wie co jest grane. Bo Małachow i wielu innych go nie czytało a są arcymistrzami i to nawet dobrymi. Dobry argument, chociaż zapytałbym ilu z tych lub innych arcymistrzów czytało książki Tego O Którym Wiemy i jak to ma się do ich klasy szachowej?

//////////////////////////////

Przypominam co napisałem:

Zalecam zapoznanie się z ciekawym wywiadem arcymistrza Małachowa Polemiki

Mnie najbardziej zaciekawiło stwierdzenie arcymistrza, że nigdy nie korzystał z podręczników Marka Dworeckiego, i mimo tego został silnym graczem. Dla mnie to nic nowego. W trakcie turniejów w Dortmundzie rozmawiałem z wieloma arcymistrzami z Rosji na temat szkolenia z książek Dworeckiego, którzy mieli podobne zdanie.

W tej chwili inaczej pracuje się nad szachami i najważniejszym poletkiem treningowym są otwarcia, aby w tej wczesnej fazie partii walczyć o uzyskanie przewagi. Tymczasem w Polsce jest inaczej. W czasie mojego uczestnictwa na trzech Akademiach Młodzieżowych Polskiego Związku Szachowego książki Dworeckiego były polecane przez trenerów jako pierwszoplanowa literatura. Natomiast znaczenie debiutów przesuwano na dalszy plan. Te skutki szkolenia widać wyraźnie w partiach naszej czołówki, gdyż repertuar debiutowy polskich arcymistrzów jest bardzo skromny i to nie wystarcza do rywalizacji z czołówką światową.

Może to jest właśnie przyczyną, że ta nasza „złota” młodzież na pewnym etapie swego rozwoju staje nagle w miejscu?

///////////////////////////////

Nie widzę tutaj miejsca, w którym wyraziłem się negatywnie o książkach Marka Dworeckiego. Wręcz przeciwnie, zawsze miałem o nich pozytywne zdanie i w swej pracy trenerskiej bardzo często z nich korzystałem. W moim tekście podałem tylko pewne fakty i przedstawiłem je jako wskazówki do pracy z młodzieżą. Może tutaj trzeba szukać tych właśnie prawidłowych rozwiązań? „Shrek1953” przeinaczył moją wypowiedź i to jest oczywiste i niedopuszczalne. Może ma jakiś w tym cel? Z tego co wiem, to znalazł stałą pracę w Akademii Młodzieżowej w roli trenera i jako publicysta w piśmie resortowym „MAT”.

Cytuję fragment interesującego emaila pewnego działacza:

Zawiść z pewnością stoi na pierwszym miejscu. Najzabawniejsze jest to, że Ty im nie przeszkadzasz, jesteś daleko. Proponujesz tylko pewne rozwiązania, których nie potrafią wymyślić, czy nie chcą zastosować. Zamiast po prostu zgodzić się czy modyfikować, to obrzucają Ciebie obelgami. To jest bzdura sama w sobie. Bo jeszcze rozumiem, że stając w obronie prezesa – ukochanego – liczą na profity. Ale niewybredne ataki, to totalna głupota!

cze
13

Ostatnio na blogu Mateusza Bartla uaktywnił się osobnik używający ksywki „Shrek 1953”. Wpisał także swój komentarz na moim blogu w kategorii „Mateusz Bartel w nowej roli! (1)”. Poznałem tego anonima, mimo że wstydzi się ujawnić swoje oblicze. Retoryka jego wpisów jest mi dobrze znana od lat.

Zacznę od początku. Znamy się już od dawna. Byliśmy kiedyś dobrymi kolegami. Jako trener kadry zapraszałem go na zgrupowania juniorów. Zawsze ceniłem jego wiedzę ogólną. Mieliśmy jednak różne poglądy na temat pracy nad debiutami. Tę polemikę między nami opisałem nawet na mojej stronie. Ale to nie było przeszkodą w dalszym korzystaniu z jego wiedzy na kolejnych zgrupowaniach. Uważam, że każdy trener ma prawo do wygłaszania swoich teorii!

W czasie mojej pierwszej sesji na Akademii Młodzieżowej w Zakopanem w 1999 roku zadałem pytanie, dlaczego nie ma znanego szkoleniowca? Okazało się, że popadł w niełaskę pewnego kolegi-trenera, który akurat miał władzę. Z tego powodu „Shrek1953” wypadł na kilka lat z obiegu. Nawiązałem z nim kontakt emailowy. Uważałem, że powinien wrócić – z takim doświadczeniem trenerskim – do pracy w Akademii. W pewnym momencie zaproponowałem nawet jego kandydaturę do wyjazdu w roli trenera na ważne mistrzostwa. Moja sugestia została jednak odrzucona, ponieważ „Shrek1953” nie był w tym czasie znany w kręgach młodzieżowych.

Spotkaliśmy się w marcu 2003 roku w Warszawie. Było miło powspominać stare młodzieńcze lata. Mieliśmy dalej kontakt poprzez pocztę elektroniczną. Po moim artykule „Quo Vadis polskie szachy” kolega „Shrek1953” stanął po stronie Ryszarda Bernarda. Nie przekonały go moje argumenty, że powinno się dostosować działalność Akademii do nowych standardów epoki. Akademia nie wychowała do tej pory żadnego klasowego zawodnika. Powinno się więc w jakiś sposób ją unowocześnić. Może da to pożądany skutek! „Shrek1953” nie dał się przekonać. W pewnym momencie nasze drogi się rozeszły. Potem zrozumiałem dlaczego kolega tak zażarcie bronił Ryszarda Bernarda. Okazało się, że dyrektor Akademii zaproponował mu współpracę!

cdn.

maj
25

Działacze PiS – co podkreślają – nie mają nic przeciwko samej dyscyplinie sportu. Ich interwencja, o której poinformowało wczoraj „Życie Warszawy”, dotyczy lokalu, który dzielnica wynajęła szachistom poza konkursem przed wyborami samorządowymi w październiku 2010 r. W PiS przyznają, że wtedy się nie zorientowali.

W maju Związek porzucił swój dawny adres przy ul. Czerniakowskiej i wprowadził się do większej (244,7 m kw.) i tańszej siedziby przy Al. Jerozolimskich 49. Jak napisali na swojej stronie internetowej gracze – to powrót do przedwojennej tradycji, gdy szachiści rezydowali w centrum Warszawy, „będąc tętniącym sercem życia szachowego w kraju”.

Inaczej widzi sprawę PiS. Jak twierdzi Paweł Puławski, jeden z autorów wniosku, wynajęcie Al. Jerozolimskich odbyło się wbrew obowiązującym w mieście przepisom. – To lokal na parterze, z wejściem od ulicy. Takich lokalizacji nie wolno wynajmować poza konkursem i komercyjnymi stawkami – mówi. – Tymczasem szachiści, jak inne organizacje działające non-profit, z tej procedury są zwolnieni. Cena za m kw. [ok. 14 zł/m kw.] jest znacznie niższa od rynkowej. To w naszej ocenie było działanie na szkodę dzielnicy.

Radny dodaje, że sprawy by nie było, gdyby Wojciech Bartelski umieścił szachistów w jakieś śródmiejskiej oficynie na piętrze. – Przecież organizacja o tym charakterze nie wymaga reprezentacyjnej siedziby od frontu – zauważa.

Nie kryje też, że dodatkową czujność w szeregach PiS wzmogło hobby Wojciecha Bartelskiego, którego Związek nazywa „mecenasem szachów”.

– Nigdy nie robił tajemnicy z tego, że szachy są u niego na pierwszym planie i ma do nich serce. Nic dziwnego, to królewska gra – komentuje radny SLD Marcin Rzońca, były wiceburmistrz dzielnicy.

To właśnie Rzońca był pierwszym działaczem Sojuszu, który zaczął tropić sprawę wynajęcia i remontu w Al. Jerozolimskich. W marcu zapytał o szczegóły umowy stołeczny ratusz. Urzędnicy odpisali radnemu m.in., że przecież decyzję podejmował osobiście, jako reprezentant SLD w zarządzie Śródmieścia. – Tak wyszło, człowiek podejmuje tyle decyzji, że o niektórych można zapomnieć – tłumaczy Rzońca.

Jednak jak mówi, sama odpowiedź na interpelację, w której pytał m.in. o samego siebie, pozwoliła mu odtworzyć „klimat posiedzeń zarządu dzielnicy”. – Wtedy też byłem zdziwiony. Zapytałem nawet: „Wojtek, czy mamy prawo przyznać lokal Związkowi?”. Padła zdecydowana krótka odpowiedź. Nie miałem powodów, by protestować, obowiązywała koalicyjna lojalność, więc poparłem burmistrza.

W ocenie Rzońcy SLD poprze wniosek działaczy partii Kaczyńskiego. Ale jak tłumaczy, powód wotum nieufności będzie w przypadku radych tej partii inny. Ludziom Sojuszu nie tyle chodzi o wynajęcie lokalu w Al. Jerozolimskich, ale wyrażenie „opinii o całokształcie działalności burmistrza Bartelskiego w tej kadencji”. – Uważam natomiast, że próba rozliczania Bartelskiego za samo przyznanie lokalu to temat wyssany z palca – komentuje Jerzy Budzyn, radny i wiceszef warszawskiego SLD. – Związek Szachowy to cisza, spokój, zamyślenie. Czy może być lepszy najemca?

W PiS i SLD nie spodziewają się zbyt wiele. Nasi rozmówcy przyznają, że będzie to „głosowanie symboliczne”, bo większość w radzie ma Platforma Obywatelska.

– Sprawy nie komentujemy – mówi Urszula Majewska, rzeczniczka burmistrza Bartelskiego. – W ciągu siedmiu dni zostanie zwołana sesja.
Przeczytaj także: Wystarczyło kilka dni PiS w TVP: radny dostał posadę.

Iwona Szpala
24.05.2011 aktualizacja: 2011-05-23 21:07

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    wrz
    27
    sob.
    2025
    całodniowy I Bundesliga open
    I Bundesliga open
    wrz 27 2025 – kw. 26 2026 całodniowy
    W okresie 27.09.2025-26.04.2026 odbywają się rozgrywki I ligi niemieckiej open z udziałem zawodników z Polski. Dodatkowe informacje na  ChessBase Info: 1 runda 2 runda  2 runda cd Niefortunnie wystartował Mateusz Bartel, który reprezentuje barwy klubu[...]
    sty
    16
    pt.
    2026
    całodniowy Tata Steel Masters 2026
    Tata Steel Masters 2026
    sty 16 – lut 1 całodniowy
    Wijk aan Zee Strona turnieju  
    mar
    29
    niedz.
    2026
    całodniowy FIDE Candidates 2026
    FIDE Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    29 Mar – 15 Apr 2026, (Cyprus) Uczestnicy Nakamura, Caruana, Giri, Praggnanandhaa, Wei Yi, Sindarov, Esipenko, Bluebaum
    całodniowy FIDE Women’s Candidates 2026
    FIDE Women’s Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    Strona turnieju Uczestniczki: Zhu Jiner, Tan Zhongyi, Koneru, Goryachkina, Divya, Vaishali, Lagno, Assaubayeva
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email, by prenumerować ten blog i mieć informację o nowych wpisach przez email.