W Bydgoszczy nie było osoby zajmującej się kompozycją. Zainteresowałem się tą dziedziną szachów pod wpływem lektury książek Mariana Wróbla: „Tajemnica” dwuchodówki” oraz „100 lat Polskiej Kompozycji Szachowej”. Te dwie pozycje wprowadziły mnie w tajemniczy świat problemistyki.
Już w 1961 roku ułożyłem kilka zadań, które posłałem na konkursy międzynarodowe. Zostały one opublikowane w następnym roku i 7 otrzymało wyróżnienia, w tym dwie nagrody.
Największy sukces zanotowałem w konkursie ukraińskiej gazety „Zaporozka Prawda” 1962.
2 nagroda
Mat w 2 ruchach
Tematem kompozycji są przesłony, w tym typu „Grimshaw” na polach c6 oraz d4.
Rozwiązanie podane jest w komentarzu.
Więcej o Marianie Wróblu
Mamy 584 nowe i potwierdzone przypadki zakażenia #koronawirus z województw: śląskiego (188), małopolskiego (142), mazowieckiego (62), wielkopolskiego (34), łódzkiego (32), pomorskiego (23), dolnośląskiego (21), podkarpackiego (21), opolskiego (20), lubelskiego (12),
— Ministerstwo Zdrowia (@MZ_GOV_PL) July 25, 2020
Wirus jest w odwrocie.
Nie ma się czego bać.
Trzeba pójść na wybory tłumnie.
Latem wirusy grypy i ten, koronawirus też są słabsze, dużo słabsze.
Spokojnie można iść na wybory.#Kłamteusz #Morawiecki #PoTrupachDoCelu pic.twitter.com/2DRPk5xhHz— Ela (@pigmalion55) July 25, 2020
Tadeusz Wolsza jest autorem wielu znakomitych książek z historii szachów. Przed kilkoma dniami otrzymałem od Profesora z dedykacją nową publikację (231 stron, format 65×95):
Na początku wstępu autor określa koncepcję swego dzieła:
Spis treści powinien zachęcić do kupna książki:

Moje wrażenia: Świetna praca wzbogacająca wiedzę o życiu szachowym w Warszawie i nie tylko, uzupełniona wieloma fotografiami, ciekawymi faktami itd.
Pozycja ta powinna znaleźć się w każdej bibliotece sympatyków królewskiej gry. Nakład wynosi tylko 300 egzemplarzy i dlatego trzeba pośpieszyć się z jej zakupem, np. w wydawnictwie Penelopa.
Więcej informacji o autorze:
W dniach 3-10 lipca 1965 r. odbyły się w Świeciu nad Wisłą mistrzostwa okręgu juniorów. Zwyciężyłem wynikiem 11.5 z 12 partii. Drugi był Ryszard Wolny z Torunia 10 pkt.

O zwycięstwie w turnieju rozstrzygnęła partia, w której pokonałem faworyta Ryszarda Wolnego.
Zdjęcie ze zbiorów Andrzeja Sobolewskiego przedstawia mnie przed wykonaniem efektownego bicia wieżą na g5.
Po ukazaniu się wpisu jeden z Internautów poprosił o dokładne wyjaśnienie tekstu, gdyż nie zna rosyjskiego. Publikując różne informacje z tej encyklopedii wychodzę z założenia, że można korzystać z programów do tłumaczenia, bez problemu dostępnych w sieci.
O wynikach Jurka można poinformować się tutaj:
Natomiast autor wspomnianej publikacji podkreślił, że sylwetka Lewiego długo była wymazana z historii polskich szachów. Z tym trzeba się zgodzić. Takie to były czasy. Jurek był Żydem i do tego nie wrócił po turnieju w Atenach w 1969 r. do kraju.
Zresztą ta kwestia jest nadal aktualna w polskich szachach, co już przedstawiałem w różnych publikacjach i ten problem będzie dalej omawiany.
Obecnie w drukarni jest w opracowaniu rzecz o mistrzach Polski (część 1) i w niej jest przedstawiona biografia Jerzego Lewiego!
Książka Władysława Litmanowicza „Polscy szachiści” (Sport i Turystyka, Warszawa 1982), mimo pewnych niedomówień (np. brak biografii Jerzego Lewiego), jest cennym przyczynkiem do historii naszej dyscypliny. Często z niej korzystam.
Kilka lat temu zamieściłem na blogu pewną historię, którą przytoczyłem z tej książki. Spotkało się to z ostrą reakcją Gościa, który zarzucił mi kłamstwo i zażądał sprostowanie. Według niego to wydarzenie nie jest zgodne z prawdą!
W odpowiedzi m.in. napisałem:
1.Gdzie Pan był w momencie ukazania się tej książki? Dlaczego nie interweniował Pan bezpośrednio u autora, który wtedy żył? Mógłby Pan wówczas wyjaśnić z nim tę kwestię. Tymczasem Pan domaga się ode mnie, abym ja coś zmieniał, co od lat jest znane?
2.Jeśli ma Pan inne zdanie o tym wydarzeniu, to proszę samemu to opublikować. Nawet jestem gotowy udostępnić Panu do tego celu mojego bloga! Do tego momentu nic nie będę zmieniać!
Na to Gość już nie zareagował. Niedawno ku mojemu zdziwieniu, jakby obudził się z głębokiego snu, powtórzył ten sam problem! Może sądził, że ja mam kłopoty z pamięcią!
Odpowiadam, że tak nie jest i mam tę naszą korespondencję, mimo upływu lat, w moim archiwum!
Zatem jestem dalej gotowy udostępnić rewelacyjne dokumenty udowodniające, że Władysław Litmanowicz napisał nieprawdę. Gość jest nadal na posunięciu!























