Archiwum kategorii ‘Polemiki’

Kwi
21

Kontynuacja odcinka 187

Jak „grzyby po deszczu” powstają szachowe ośrodki szkoleniowe poprzez Internet. Do tej akcji włączyły się ostatnio nawet czołowe polski szachistki.

Przypominam, że tę formę edukacji zaproponowałem już w 1999 roku. Niestety moja koncepcja poprawy szkolenia naszej młodzieży została wówczas zbojkotowana przez ówczesne kierownictwo oraz  trenerów Młodzieżowej Akademii Szachowej, działaczy Polskiego Związku Szachowego (w tym prezesów) i nawet niektórych zawodników z czołówki krajowej.

W 2003 roku odbyła się na stronie Polskiego Związku Szachowego dysputa o tym, czy można wprowadzić ten sposób treningów w szkoleniu polskiej młodzieży.

Niestety większość dyskutantów, na czele z ówczesnym prezesem PZSzach, przyjęła opcję czołowego wówczas arcymistrza kraju Bartłomieja Macieję:

Trening przez Internet jest głupotą!

Została opublikowana nawet lista oponentów mojej propozycji, która zawiera wiele znanych nazwisk z naszego środowiska, w tym ówczesnego prezesa Polskiego Związku Szachowego!

Tymczasem ja, pomysłodawca tej idei i jej wykonawca (pomoc w tej formie m.in. Radosławowi Wojtaszkowi w latach 1999-2003), zostałem uznany za szkodnika polskich szachów i nazwano mnie nawet „volksdeutschem”!

Po ukazaniu się ostatniego wpisu tej serii jeden z Internautów napisał:

Szachy zawsze kojarzyły się mi z grą o wielkich wartościach intelektualnych, natomiast szachistów za ludzi wykształconych i inteligentnych. Po lekturze opisów wydarzeń na Pana blogu i portalu będę musiał chyba zrewidować tę ocenę…!

A może Polski Związek Szachowy powinien zweryfikować teorię Bartłomieja Maciei „Trening przez Internet jest głupotą” i wreszcie przyznać mi rację, że miałem wówczas dobre intencje i działałem w kierunku dynamicznego rozwoju polskich szachów!

Może dokona tego obecny prezes PZSZach Radosław Jedynak, który w 2003 roku brał aktywny udział w dyskusji pt. Akademia szachowa – unowocześniać czy nie?

Prezes Polskiego Związku Szachowego Radosław Jedynak (zdjęcie z Internetu)

 

Kwi
11

Kontynuacja odcinka 186

Gość napisał: Szachowe szkoły internetowe od dawna funkcjonują na całym świecie, także w Polsce. Pan zaproponował to już w 1999 r. Spotkało się to z wielką krytyką …

Załączam informację o nowej szkole Bartosz Soćko – Mateusz Bartel.

///////////////////////////////////////////////////////////

Niestety tak się stało. Ten problem opisałem w kilku artykułach w fachowych pismach krajowych i na mojej stronie. Już w „Panoramie Szachowej” (1-1999) zwróciłem uwagę na korzyści korzystania z komputera oraz programu ChessBase w pracy szkoleniowej. W książce „Wybrane zagadnienia teorii i praktyki szachowej” (PZSzach 2002) zamieszczono mój kilkustronnicowy artykuł „Komputer w życiu szachisty i szkoleniowca”. Ten temat pt. „Komputer w treningu szachisty” został także omówiony w moim podręczniku dla młodzieży „Szachy dla przyszłych mistrzów” (RM 2015).

Swoje pierwsze praktyczne doświadczenia na tym polu zdobyłem na wymianie z kolegami analiz dotyczących różnych zagadnień z zakresu teorii szachów. Kontakty bezpośrednie były niemożliwe, gdyż każdy mieszkał w innym mieście. Połączył nas komputer i dzięki temu mogliśmy szybko wyjaśnić wiele wątpliwości i problemów.

Na sesji Akademii Szachowej PZSzach w Za­kopanem (w październiku 1999) zaproponowałem uzupełniające szkolenie na odległość. Do swojego eksperymentu wybrałem czołowego zawodnika kraju do lat 14 Radostawa Wojtaszka z Kwidzyna. Ta forma tre­ningu zmusiła Radka do systema­tycznej pracy i większej samodzielności w podej­mowaniu decyzji, co stwierdził ojciec przyszłego arcymistrza na forum Polskiego Związku Szachowego w 2003 roku.

Aby trening wirtualny mógł zostać przeprowa­dzony, muszą być oczywiście spełnione pewne wy­magania. Przede wszystkim każdy z uczestników szkolenia musi mieć odpowiedniej klasy komputer i możliwość połączenia z Internetem. Wtedy nie było skype i dlatego konieczne było posiadanie odpowiedniego progra­mu, za pomocą którego można wysyłać i odbierać materiały do treningu.

Moja propozycja zajęć z 1999 roku, które można było przeprowadzić w czasie treningu drogą emailową i programu ChessBase:

Opracowanie repertuaru debiutowego

Trener zleca swojej grupie zbadanie jakiegoś wa­riantu debiutowego. Podopieczni opracowują go, wykorzystując bazę dostępnych materiałów. Prze­prowadzają analizę krytycznych pozycji i dokonują końcowej oceny. Trener sprawdza otrzymane potem analizy i wystawia oceny. W ten sposób można przy­gotować lub wzbogacić o nowe elementy indywidu­alny repertuar debiutowy swych podopiecznych. Trener pomaga w zebraniu tematycznych materiałów, wzorcowych partii, analiz arcymistrzów itd. Po­maga w wyborze wariantów lub debiutów. Udziela praktycznych rad, proponuje nowe rozwiązania itd.

Rozwiązywanie testów

Trener przygotowuje serię ćwiczeń w zakresie gry środkowej i końcowej. Zadaniem podopiecznych jest rozwiązanie testów w żądanym terminie, udzie­lenie odpowiedzi na dodatkowe pytania trenera itd. Następnie trener powinien podsumować przeprowadzone ćwiczenia i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Uczniowie, którzy w sposób niedostateczny opra­cowali te tematy, powinni otrzymać nowe zadania.

Analiza partii

Uczestnicy szkolenia otrzymują do skomentowa­nia jakąś interesującą partię. W zależności od siły gry, trener może zadać dodatkowe pytania, które będą pomocne w rozwiązaniu istotnych problemów tkwiących w analizowanej partii. Po otrzymaniu komentarzy od swych podopiecznych, trener spraw­dza analizy, porównuje ze swoimi notatkami i doko­nuje następnie końcowej oceny. Analogiczne ćwi­czenia można przeprowadzać z własnymi partiami. Obowiązkiem każdego uczestnika szkolenia jest nadesłanie trenerowi rozegranych partii z własnymi uwagami i analizami. Następnie trener po ich sprawdzeniu dzieli się z podopiecznymi swymi spo­strzeżeniami.

Trening praktyczny

Zawodnicy rozgrywają z trenerem partie trenin­gowe. Mogą to być także partie tematyczne lub za­czynające się od jakieś ciekawej pozycji z gry środ­kowej, czy nawet końcowej. W rachubę wchodzą także partie konsultacyjne.

Materiały szkoleniowe

Trener opracowuje materiały szkoleniowe według własnego uznania lub na indywidualne życzenie podopiecznych. Zakres tematyczny powinien odpowiadać poziomowi wiedzy i gry uczestników szkolenia.

///////////////////////////////////////////////////////////

Moja główna idea była następująca: Trening poprzez Internet jest znako­mitą formą szkolenia, którą warto rozpowszechnić. Dzięki tej metodzie można dotrzeć do utalentowanej młodzieży, która żyje z dala od głównych ośrodków szachowych i praktycznie nie ma możliwości częstego kontaktu z doświadczo­nym trenerem.

Wirtualne szkolenie może wnieść wiele nowych impulsów w pracy szkoleniowej, zmobilizować trenerów do oryginalnych doświadczeń i tym samym być bodźcem do podniesienia ogólnego poziomu szachów w Polsce.

Mimo pozytywnych aspek­tów wirtualnego szkolenia należy przestrzec przed elimi­nowaniem bezpośrednich kontaktów nauczycieli z podopiecznymi. Wydaje się, że te dwie formy szkolenia powinny iść w parze.

Zadziwiające jest to, że blokada tej formy szkolenia przez kierownictwo Młodzieżowej Akademii Szachowej została w pełni zaakceptowana przez niektórych prezesów Polskiego Związku Szachowego.

Dla przypomnienia teksty zamieszczone na stronie:

Akademia Szachowa
Komputery w szachach
Szkolenie

Na blogu można znaleźć tematyczne artykuły po wpisaniu hasła w wyszukiwarce, np. szkolenie wirtualne. Ta problematyka przewija się w wielu wpisach. Ostatnio komasuję to w temacie „Polemiki,opinie”.

W wolnych chwilach pracuję bowiem nad książką pt. „Paradoksy polskich szachów”, w której przedstawię bliżej problemy szkoleniowe i wyjaśnię na bazie własnych doświadczeń, dlaczego został zahamowany dynamiczny rozwój szachów młodzieżowych w kraju.

Dalekie pozycje naszych juniorek i juniorów w świecie od lat ilustrują listy rankingowe FIDE, np.

http://www.blog.konikowski.net/2020/03/31/ranking-fide-kwiecien-2020/

 

Mar
20

Kontynuacja odcinka 63

Po ukazaniu sie wpisu Literatura szachowa po polsku (8), otrzymałem kilka pytań dotyczących tej książki. Tak jak napisałem w moim wpisie: „Książkę Litmanowicza można obecnie kupić wyłącznie w Internecie. Polecam ją z uwagi na interesujące pojedynki oraz pouczajace komentarze”, tak też odpowiadałem w korespondencji prywatnej. „Proszę szukać w Internecie”.

Dla mnie publikacja ta odegrała wielka rolę w spojrzeniu na szachy turniejowe. Kupiłem ją w 1961 roku i nie miałem wtedy wiele pojęcia o sporcie szachowym. Ta książka wprowadziła mnie w tajemniczy świat królewskiej gry wyższego szczebla. Wiele szczegółów dowiedziałem się też od czołowego zawodnika Bydgoszczy Feliksa Chybickiego, który w tym czasie spędzał w Sopocie urlop i na bieżąco obserwował przebieg turnieju.

Dlatego postanowiłem opublikować w odcinkach kilka stron z tej książki, jako ilustrację pewnych problemów naszej dyscypliny, które są właściwie aktualne do dnia dzisiejszego.

Końcowe wyniki turnieju

Lut
27

Kontynuacja odcinka 62

Gość napisał: obecnie na facebooku krąży obrazek

który, otrzymał już wiele kliknięć. Pamiętam, że dość dawno ta teoria Gerzadowicza był dyskutowana na blogu.

/////////////////////////

Zgadza się i to w wpisie Paradoksy szachowe (200)

Oczywiście każdy, kto ma na uwadze ambitne sukcesy sportowe, nie będzie wierzył w takie teorie Gerzadowicza, które są sprzeczne z logiką współczesnych szachów turniejowych!

Kto traktuje szachy jako rozrywkę, czyli po amatorsku, może sobie trenować według wskazówek Amerykanina. Na tym blogu dążymy jednak do tego, aby przekazać polskiej młodzieży z aspiracjami sportowymi wytyczne znanych autorytetów szachowych, np.

Anatoli Karpow–mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.

////////////////////////

Garri Kasparow–mistrz świata w latach 1985–2000: Nie ma znaczenia jak dobrze grasz, nie możesz spodziewać się dobrych wyników kiedy masz przegraną po debiucie.

////////////////////////

Mistrz świata Magnus Carlsen: Głównie pracowałem nad otwarciami (przed meczem z Anandem). Myślę, że końcówki i grę środkowo opanowuje się dzięki grze turniejowej. W tym sensie nie trenowałem tych faz gry, które są moją siłą.

W dalszym ciągu polecam lekturę mojej książki: Szachy dla przyszłych mistrzów, w której omówiłem znaczenie otwarć i repertuaru debiutowego.

Końcowy wniosek: Praca z debiutami uczy właśnie zrozumienia istotnych idei gry w szachy, czyli strategii i taktyki królewskiej gry! Tego końcówki nie nauczą!

A swoją drogą, aby dojść do końcówki, trzeba przejść najpierw pomyślnie początek partii i następnie grę środkową. Dlatego propagowana tak szeroko w sieci teza Gerzadowicza jest całkowicznie absurdalna!

Lut
22

Kontynuacja odcinka 61

Po wpisie Problemy szkoleniowe w polskich szachach 186 znowu odżył problem szkolenia. Mimo że wielokrotnie przedstawiałem swoje stanowiska w tej kwestii w różnych publikacjach i obszernie zająłem się tym w poradniku „Szachy dla przyszłych mistrzów”, to w dalszym ciągu otrzymuję różne zapytania i sugestie od Internautów, np. Pana ulubiony temat można przedstawić tak: „Wyższość Kursu debiutów nad Capablancą” itd.

Jestem przekonany, że ten temat będzie tak długo bieżący, dopóki nie zostanie opracowany wreszcie „Centralny system szkolenia” oraz wytyczne dla trenerów w różnych klasach treningowych. O tym pisałem niedawno w wpisie.

Przypominam, że w 2003 roku odbyła się na forum Polskiego Związku Szachowego dyskusja na temat: Akademia szachowa – unowocześniać czy nie? Już wtedy zaproponowałem ówczesnemu prezesowi PZSzach spotkanie czołowych trenerów kraju przy „okrągłym stole” w celu opracowania jednolitego planu szkolenia dla młodzieży.

Prezesowi idea ta się spodobała, ale na tym to się niestety skończyło. Grupa dyskutantów była przeciwna instruktywnym reformom i została opublikowana nawet lista oponentów tej idei. Od tego czasu minęło już 17 lat i sprawa jest nadal aktualna!

Lut
05

Kontynuacja odcinka 59

(zdjęcie ze strony turnieju)

Po turnieju w Wijk aan Zee rozgorzała znowu dyskusja w sieci nad repertuarem debiutowym lidera polskich szachów Jana Krzysztofa Dudy, np. link

Tę kwestię omawialiśmy wielokrotnie, np. link

lub komentarze na blogu:

  • Marcin

18 listopada 2019 o godz. 11:10

Niestety jak na zawodnika 2700+ repertuar Dudy jest słaby. Sprawdziłem jego partie czarnymi z ostatnich miesięcy i z każdym dobrym zawodnikiem miał w nich problemy debiutowe. Białymi idzie mu lepiej, ale też powinien popracować. W skomplikowanych pozycjach gry środkowej i końcówkach jest bardzo mocny i jeśli poprawi otwarcia, to niedługo powinien dołączyć do top 10. Ogromny talent.

  • Editor

18 listopada 2019 o godz. 12:45

Debiutu się nie przeskoczy

Gość napisał:

Młody arcymistrz ma rzeczywiście problemy z repertuarem debiutowym. To wynika z tego, że łączy on studia z grą turniejową i na optymalny trening nie ma dużo czasu.

///////////////////////////////////////////////////////////////////

O tym była już dawno mowa w wpisie.

Komentarz

Marcin

2 września 2017 o godz. 21:41

W każdym sporcie jak ktoś chce coś osiągnąć to się temu poświęca. Nie można być wielkim sportowcem i specjalistą z innej dziedziny. Na tłumaczenie tego szkoda nawet czasu i języka. Jak ktoś nie rozumie, to niech siedzi na przeciętności jak większość naszych arcymistrzów.

 

Sty
23

Kontynuacja odcinka 57

W wpisie współredaktor bloga EDITOR podał wiadomość: 1 stycznia 2020 roku nastąpiła zmiana na stanowisku Trenera Kadry Narodowej Kobiet. Nowym trenerem został arcymistrz Marcin Dziuba. Zastąpił on tym samym Bartłomieja Heberlę, który dość krótko piastował tę funkcję.

O szachach kobiet była wielokrotnie mowa na tym blogu. Staraliśmy się wyjaśnić problem, dlaczego nasze zawodniczki zdobywają medale w konkurencji drużynowej, natomiast indywidualnie nie liczą się w świecie. Ostatni wpis o tym: link.

Sam od wielu lat zajmuję się tą kwestią i według mnie przyczyna tego jest tylko jedna: słabe przygotowanie teoretyczne w zakresie debiutów.

Pisałem w różnych publikacjach, że na przestrzeni ostatnich lat zaprzepaszczono w Polsce wiele talentów. Odpowiedzialni są za to trenerzy, którzy nie potrafili przygotować naszej młodzieży optymalnego repertuaru debiutowego.

Na ten problem zwracałem wielokrotnie uwagę w licznych artykułach szkoleniowych w polskiej prasie fachowej, na mojej stronie i blogu. Moim zdaniem w ten sposób zmarnowano superuzdolnienie Iwety Radziewicz (obecnie Rajlich). Była to zawodniczka z wielkimi możliwościami osiągnięcia światowych szczytów w konkurencji kobiet.

Już w tekście „Gorzka Prawda” (Szachy-Chess 76/76 2002) m.in. pisałem, że wieloletniego trenera kadry kobiet Marka Matlaka poznałem na mistrzostwach świata w Halle 1992 i tam  zwróciłem mu  uwagę na to, że Iweta Radziewicz ma niewłaściwie dopasowany repertuar debiutowy do jej stylu gry. Matlak przyznał, że nie jestem pierwszym, który to stwierdził. Od tego spotkania minęło już parę lat i Radziewicz gra dalej te swoje „debiuciki”…

Zapewne wielką niespodzianką dla wielu osób (także dla mnie) był wywiad czołowej zawodniczki kraju Kariny Szczepkowskiej-Horowskiej w piśmie Polskiego Związku Szachowego „MAT (1-2016). Nasza arcymistrzyni dość krytycznie odniosła się do współpracy z wieloletnim trenerem kadry kobiet Markiem Matlakiem.

Kilkakrotnie pisałem wcześniej, że trzeba dokonać wreszcie zmiany na tym stanowisku w celu wprowadzenia „świeżości”. Karina Szczepkowska-Horowska w wywiadzie wyraźnie też mówi „…pan Marek już długo jest z nami …”.

Następnie co mnie zaszokowało, to że trener kadry męskiej i zarazem mąż konkurentki naszej młodej zawodniczki, Bartosz Soćko współpracuje z arcymistrzynią:

Gdy zaczęłam, pracować z Bartoszem Soćko i wprowadziłam nowy repertuar debiutowy, to już po dwóch turniejach z impetem przekroczyłam barierę rankingową 2400.   

Dalej Pani Karina mówi: „Zmieniliśmy repertuar debiutowy białymi całkowicie, czego efektem było m.in. drugie miejsce na Memoriale Radzikowskiej, wynik na II Lidze Seniorów (5 z 5) czy wynik na lidze chorwackiej-to wszystko dzięki nowemu repertuarowi!

Pocieszające jest to, że wreszcie nasze kadry pojęły, że bez dobrego repertuaru debiutowego nie ma co liczyć na większe sukcesy turniejowe.

To jaka była rola trenera kadry? Karina Szczepkowska-Horowska: „Dodatkowo raz w miesiącu dostajemy, jako kadra, od pana Marka Matlaka zestaw zadań do rozwiązania…”.

Dalej: „Myślę, że w Polsce jest sporo arcymistrzów, którzy podjęliby się współpracy z nami i wnieśliby jakąś świeżość”.

W numerze „Mata” 4 (68) 2017 została „przepytana” przez Pawła Dudzińskiego liderka polskich szachów Monika Soćko, która stwierdziła:

„ …brakuje nam przygotowania debiutowego na światowym poziomie. Ukrainki, Rosjanki, Amerykanki, Hinduski czy Chinki mają świetne przygotowanie debiutowe, które jest na poziomie męskim arcymistrzowskim. Nam tego brakuje. Gdy gramy bezpośrednio z nimi, to staramy się uciekać w jakieś boczne warianty, co nie jest dobre. Dlatego przydałaby się pomoc ze strony jakiegoś arcymistrza wykwalifikowanego debiutowo”.

Zatem sytuacja jest jasna. Nowy trener kadry kobiet powinien zająć się intensywnie poprawą największej słabości naszej czołówki, która brzmi: DEBIUTY! 

Jednocześnie uważam, że Marcin Dziuba powinien w swojej pracy szkoleniowej wziąć także pod uwagę nasze młode zawodniczki:

Alicja Śliwicka
Julia Antolak
Patrycja Waszczuk
Oliwia Kiołbasa
Honorata Kucharska

Aktualny ranking FIDE juniorek

Sty
18

Kontynuacja odcinka 56

W wpisie Rafał Marszałek przypomniał bliżej sylwetkę Stanisława Gawlikowskiego, którego „spontaniczna ekspresja słowna w życiu codziennym była naznaczona nie byle jakim ryzykiem” była znana w środowisku polskich szachów. Pan Stanisław mówił, co miał na myśli i nie obawiał się jakiś ewentualnych przykrych konsekwencji.

Szachiści go za to bardzo cenili!

Na obozie szkoleniowym kadry w Zakopanem w 1980 roku Stanisław Gawlikowski miał głównie zajęcia z historii szachów. Były oczywiście dyskusje na różne zagadnienia. W pewnym momencie poruszyłem temat znaczenia znajomości otwarć we współczesnej praktyce turniejowej. Poprosiłem autora książki „Teoria debiutów” o opinię w tym aspekcie.

„Pan propagował przecież debiuty już w 1947 roku i mimo tego, to jest najsłabsza strona polskich kadr”.

Gawlikowski zareagował spontanicznie – w swoim stylu – co nie jest jednak do powtórzenia. Na sali siedziało kilku członków kadry. Z humorem potraktowano wypowiedź mistrza. Nikt się nie obraził. Zatem wielką zaletą Pana Stanisława była szczerość m.in. w ocenie stanu wyszkolenia krajowej czołówki!

A jak to jest obecnie? Każda krytyczna opinia o naszych kadrach jest traktowana jako zamach na polskie szachy!  

Stanisław Gawlikowski także piórem nie obawiał się pisać prawdy. Przypominam to, co już dawno opisałem na blogu:

Kilka lat temu studiując książkę Stanisława Gawlikowskiego „100 zwycięstw polskich szachistów“, Penelopa 1997, natknąłem się na stronie 122 na opis udziału Bogdana Śliwy w turnieju w Budapeszcie w 1952 roku.

Autor napisał: „Przez dwa powojenne dziesięciolecia w polskich szachach królował Bogdan Śliwa. Debiutując w pierwszych powojennych mistrzostwach Polski w Sopocie w 1946r., odniósł wielki sukces – zajął I miejsce i zdobył pierwszy (z sześciu w całej karierze) tytuł mistrza Polski. Po raz drugi zdobył tytuł w 1951 r., rozpoczynając całą serię zakończoną dopiero w 1954 r., a po raz ostatni został mistrzem kraju w 1960 r.

Gdy w 1952 r. Węgrzy organizowali wielki turniej poświęcony rok wcześniej zmarłemu jednemu z najsilniejszych szachistów okresu międzywojennego – Gezie Maróczy`emu, właśnie Śliwa miał bronić imienia polskich szachów. Trudno było liczyć na sukces, skoro startowali między innymi Keres, Geller, Botwinnik, Smysłow, Stahlberg, Szabo, Petrosjan, ale można się było wiele nauczyć, a przy okazji pokrzyżować plany nawet najwybitniejszym arcymistrzom. Wiadomo było, że najsilniejszą stroną Polaka jest gra środkowa, a najsłabszą debiut. Niestety, z losowania wynikało, że już na starcie nasz mistrz będzie walczył z całą czołówką. Obnażyła ona bezwzględnie braki w przygotowaniu teoretycznym Polaka. Efekt był tragiczny. Po 10 rundach na koncie Śliwy widniało tylko 1.5 punktu …

Spróbujcie obecnie podobnie ocenić stan wyszkolenia kogoś z naszych asów. Zaraz posypią się gromy. Tak postąpił ze mną jeden z czołowych polskich arcymistrzów, o którym kiedyś napisałem, że sam talent nie wystarczy w osiąganiu znaczących wyników w silnych turniejach międzynarodowych. Trzeba intensywnie trenować, około 8-10 godzin dziennie i koniecznie poprawić fazę debiutową!

Arcymistrz zamiast posłuchać rady doświadczonego trenera, który mu dobrze życzył, zainicjował na facebooku kilka lat temu żałosne przedstawienie, w którym udział wziął były prezes Polskiego Związku Szachowego, prezes znanego okręgowego związku, trenerzy Młodzieżowej Akademii Szachowej, zawodnicy itd.

Tymczasem od dawna zwracam uwagę na to, że w Polsce mamy (albo mieliśmy) wiele talentów. W artykule „O statystyce i prognozowaniu” (Magazyn Szachista, luty 2005) pisałem m.in., że od wielu lat zajmuję się analizą gry czołówki polskiej i moimi wnioskami dzielę się na łamach krajowej prasy fachowej.

Dlatego nie usprawiedliwiajmy często przeciętnych wyników naszych kadr w turniejach międzynarodowych przejściowym brakiem formy. Dokładna analiza rozegranych partii ilustruje ogólnie niedostateczne przygotowanie początkowego stadium gry.

To jest niepokojące zjawisko, ponieważ w wielu krajach już dawno zrozumiano, że bez dobrej znajomości otwarć szachowych oraz optymalnie opracowanego do stylu gry repertuaru debiutowego nie można liczyć na postęp zawodniczki i zawodnika. Bez tych umiejętności nie można oczekiwać na znaczące sukcesy międzynarodowe…

Moją ocenę sytuacji potwierdził kilka lat później także arcymistrz Schmidt:

Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

Sty
08

Kontynuacja odcinka 55

Zawodowe szachy to nie bal

W trakcie czytania artykułu o JK Dudzie i roli szachów w treningu naszego zawodnika https://www.dobreprogramy.pl/JanKrzysztof-Duda-i-komputery-w-szachach.-Tak-trenuje-polski-arcymistrz,News,103358.html , zwróciłem uwagę na pewne zdanie, być może przeoczone przez niektóre osoby. Zdanie z pozoru błahe, ale tylko z pozoru. Myślę że jest bardzo ważne, szczególnie dla zawodowców szachowych i również dla osób początkujących, którzy chcieli by się dowiedzieć czegoś interesującego z obszaru szachów zawodowych. Po tym przydługim wstępie czas na ujawnienie tego zdania: „Podczas turnieju w nocy zadaniem Janka jest spać, ale ja nie mam tego komfortu, bo wtedy właśnie wyciskam z procesorów „ostatnie poty” – komentuje trener [Kamil Mitoń]”. Tak, zadaniem zawodowego szachisty jest spanie. Oczywiście nie przespanie turnieju/meczu, lecz prowadzenie higienicznego trybu życia. Tryb życia zawodowego sportowca jest w dużym stopniu podporządkowany treningom, występom na turniejach i meczach oraz wszelkim aspektom okołosportowym. Aby prawidłowo trenować i osiągać rezultaty sportowe, należy dbać o dobrą kondycję sportową, właściwie odżywiać się i dbać o czas potrzebny na regenerację organizmu. A sen jest jednym z podstawowych sposobów na taką regenerację sił. Zawodnik który jest niewyspany i zmęczony po nocnym balowaniu, nie jest w stanie osiągnąć maksimum swoich sportowych możliwości. A te są jego celem, a nie nocne zabawy. Ktoś może zmartwić się, jak to, mam zrezygnować z nocnych uciech i imprezowania? To zależy jak ta osoba podchodzi do realizacji swoich celów, np. szachowych. Jeżeli chce grać w szachy na poziomie towarzyskim czy klubowym, to może prowadzić dowolnie niehigieniczny tryb życia. Być może osiągnie pewne rezultaty na turniejach, ale nie może myśleć o aspirowaniu do laurów na poziomie krajowym, nie mówiąc już o światowym. Twardy sport, a takim jest sport zawodowy, wymaga poświęceń. Oczywiście to nie oznacza że trzeba być sportowym męczennikiem, każdy jest tylko człowiekiem i ma ludzkie potrzeby i zachcianki. Jestem pewien że JK Duda też lubi się zabawić, ale na pewno on i jego trener dbają o to, aby to nie kolidowało z szkoleniem i sportowymi występami naszego zawodnika.
Krzysztof Kledzik

Sty
05

Kontynuacja odcinka 54

W odcinku 48 tej serii napisałem m.in. „Ostatnie sukcesy na arenie międzynarodowej Jana Krzysztofa Dudy przysporzyły szachom wiele rozgłosu w kraju…”

Młody arcymistrz swoimi ostatnimi wynikami uczynił rzeczywiście wiele pozytywnego dla polskich szachów. Ostatnio otrzymałem wiele pytań w tej kwestii nawet z dalekich krajów, jak Australia, USA i Kanada. Moi korespondenci, nie związani ze sportem szachowym, chcieli więcej wiedzieć o tych sukcesach.

W wpisie Problemy szkoleniowe 11 współredaktor bloga EDITOR zamieścił interesujący wywiad z Dudą, w którym padł m.in. następujacy komentarz (link):

Występami w tych turniejach podbił pan serca kibiców nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Przede wszystkim odważną, bezkompromisową postawą, grą bez kunktatorstwa, z fantazją, z założenia odrzucająca tzw. arcymistrzowskie remisy.

Po tych sukcesach Dudy widać jasno, że polskie szachy mogą zrobić prawdziwą furorę w świecie! Jeśli będą wyniki, to będzie duże zainteresowanie naszą dyscypliną. Ten problem poruszyłem już wcześniej w odcinku 23.

Wniosek jest jeden: trzeba wzmocnić szkolenie naszej młodzieży, ale we właściwym kierunku. Konieczne jest natychmiastowe opracowanie Centralnego Systemu Szkolenia,  o czym była na blogu już wielokrotnie mowa, np. w wpisie 49.

Przypominam propagandowy artykuł Dać światu mata, którego autor otrzymał w nagrodę prestiżową statuetkę Hetmana.

Ówczesne władze Polskiego Związku Szachowego dały jasno do zrozumienia wszystkim piszącym o naszej dyscyplinie, że  w Polsce nie ma miejsca dla tych, co mają własne spojrzenie na rozwój szachów wyczynowych w kraju i swoje przemyślenia oraz fachowe propozycje zamieszczają w różnych publikacjach! 

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    Lip
    15
    śr
    2020
    całodniowy Dortmund Sparkassen
    Dortmund Sparkassen
    Lip 15 – Lip 19 całodniowy
    Strona Turniej został przełożony na przyszły rok. Informacja na ChessBase News: https://de.chessbase.com/post/dortmunder-schachtage-werden-verschoben
    Sie
    31
    pon
    2020
    całodniowy Sinquefield Cup
    Sinquefield Cup
    Sie 31 – Wrz 11 całodniowy
    Strona turnieju
  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking na żywo

    2700chess.com for more details and full list 2700chess.com for more details and full list
  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

    Dołącz do 169 pozostałych subskrybentów