Archiwum kategorii ‘Polemiki’

lis
25

Kontynuacja odcinka 32

Obowiązkiem każdego publicysty jest przestrzeganie zasad etyki dziennikarskiej, czyli przekazywanie rzetelnych i bezstronnych informacji!

A jak to jest w polskich szachach? Przedstawiłem ten problem wcześniej w tym wpisie Polemiki, opinie (90).

Zdjęcie z Internetu

Ryszarda Bernarda – jako współautora książki „Moja szachowa wspinaczka” – staram się częściowo zrozumieć. Mieliśmy przeszło 20 lat temu starcie w kwestii szkolenia w ramach Młodzieżowej Akademii Szachowej Polskiego Związku Szachowego. Dlatego nie był zainteresowany reklamą mojej osoby.

Ale zupełnie nie pojmuję zachowania Agnieszki Brustman, której formalnie nie należało się miejsce w drużynie olimpijskiej. Zagrała tylko dzięki mojej decyzji i determinacji w jej zrealizowaniu.

Opisałem to obszernie w tej serii, np. w odcinku Nasze największe sukcesy! (12).

 

 

 

lis
15

Kontynuacja odcinka 31

W międzyczasie otrzymałem kilka ciekawych uwag i pytań od Internautów.

Wyjaśniam, że z Agnieszką Brustman nigdy nie miałem jakichkolwiek spornych sytuacji. Od początku tej serii wysyłałem jej emailem do wiadomości wszystkie odcinki. Dlatego byłem bardzo zaskoczony opisem olimpiady na Malcie 1980 w jej książce „Moja szachowa wspinaczka”.

Już pisałem wcześniej na blogu, że po osiedleniu się w Dortmundzie w 1981 roku, broniłem przez kilka lat barwy miejscowych klubów Hansa oraz Schachfreunde Brackel, których prezesi pełnili funkcje dyrektorów znanego festiwalu szachowego.

Dzięki mojej inicjatywie udało się spowodować zaproszenia dla polskich szachistów: Włodzimierz Schmidt, Aleksander Sznapik, Jacek Gdański, Jan Przewoźnik, Marcin Kamiński, Andrzej Filipowicz, Roman Tomaszewski i Kazimierz Steczkowski. Niestety nasi panowie nie odnosili większych sukcesów sportowych

Nie zapomniałem też o „brązowych medalistkach z Malty”. W 1985 r. turniej kobiet wygrały wspólnie Hanna Ereńska-Radzewska i Małgorzata Wiese po 7 p. z 9 partii. Natomiast w 1989 roku Agnieszka Brustman była bezapelacyjnie pierwsza z 9 z 11. Drugie miejsce zajęła Hanna Ereńska-Radzewska 8 p.

Następnie z Agnieszką spotkałem się na olimpiadzie w Dreźnie w 2008 r. Była tam zaangażowana jako arbiter. Natomiast ja obserwowałem moich podopiecznych. Byłem bowiem w tym czasie trenerem niemieckiej kadry głuchoniemych.

Wspominaliśmy „stare czasy”, także olimpiadę na Malcie. Agnieszka napomknęła o tym, jak z Małgosią poprosiły mnie o zezwolenie na udział w dyskotece młodzieżowej i ja wyraziłem na to zgodę.

To miało miejsce po 3 rundzie. Dziewczyny przegrały niespodziewanie z Walią 1-2. Agnieszka bez większego trudu pokonała James, ale Małgosia przegrała fatalnie z Evans.

Pomyślałem sobie, że dziewczęta potrzebują pewnego relaksu po niepowodzeniu i mogą się zabawić. Dałem jednak warunek: „O 24.00 mają być w hotelu”.

Kierownik naszej ekipy Kazimierz Wasilewski nie był zachwycony moją decyzją.

Na drugi dzień graliśmy z Irlandią. Małgosia rozegrała swoją najlepszą partię olimpijską z Delaney, natomiast Agnieszka pokonała bez trudu Connolly.

Moja rada: Trener musi być elastyczny w swej pracy!

cdn

lis
11

Kontynuacja odcinka 30

W 2006 roku ukazał się biuletyn Polskiego Związku Szachowego opisujący wydarzenia w polskich szachach w latach 1926-2006.

Na stronie 26 jest informacja o olimpiadzie na Malcie 1980 i zdobyciu przez nasze zawodniczki brązowego krążka.

Kolejny medal olimpijski drużyna kobiet zdobyła dopiero w Bledzie 2002 r. bez udziału Ryszarda Bernarda.

Zatem ja mam medal olimpijski, natomiast Ryszard nie dostąpił tego zaszczytu!

Dotychczasowe wyniki polskich zawodniczek na olimpiadach

W 1999 roku na sesji Akademii Młodzieżowej w  Zakopanem zaproponowałem pewne nowe rozwiązania w szkoleniu młodzieży, które nie zostały zaakceptowane przez Ryszarda Bernarda.

Od tego momentu wyniknął konflikt w naszych dobrych dotychczasowych kontaktach. Ten problem opisałem w różnych publikacjach, także na stronie i blogu. Przypomnę poszczególne fakty przy najbliższej okazji.

Ryszard Bernard ma duże zasługi dla polskich szachów i to nie ulega żadnych wątpliwości. Ale ja mam też pewne sukcesy w działalności trenerskiej, a największy został właśnie pominięty w książce „Moja szachowa wspinaczka”!  

cdn

lis
07

Kontynuacja odcinka 29

Jak już pisałem, sukces kobiecej reprezentacji na Malcie 1980 był opisany w wielu publikacjach. Oto kopie  niedawnego artykułu Andrzeja Filipowicza z Magazynu Szachista (lipiec 2020).

Dlaczego zatem duet Brustman/Bernard, mimo znanych faktów, zdecydował się w swojej książce na taką mistyfikację?

Wyjaśnienie nastąpi w następnych odcinkach.

cdn

lis
05

Kontynuacja odcinka 28

W wpisie Legendy 45 współredaktor bloga EDITOR przypominał pewne informacje, które były już zamieszczone na tym blogu.

Proszę przyjrzeć się tej fotografii, która ukazała się w kilku publikacjach.

Na podium z brązowymi medalami. Od lewej strony: Lothar Schmid (sędzia główny), Florencio Campomanes (prezydent FIDE), Jerzy Konikowski (kapitan), Hanna Ereńska-Radzewska, Agnieszka Brustman, Małgorzata Wiese i Grażyna Szmacińska.

//////////////////////////

W książce „Moja szachowa wspinaczka” jest prawie takie same zdjęcie. Duet autorski Brustman/Bernard jednak mnie tam nie „zauważył”!

Tak samo nie ma informacji, że także z zawodniczkami odebrałem brązowy medal. 

Był to pierwszy krążek olimpijski dla polskich szachów po  1945 roku. To ja skompletowałem wtedy optymalny skład zawodniczek i byłem pierwszym polskim trenerem, który został uhonorowany medalem!

Autorem tych fotografii był Andrzej Filipowicz. Ciekawe, czy redaktor miesięcznika „Magazyn Szachista” wyraził zgodę na zniekształcenie tego ujęcia?

W każdym razie w Niemczech takie manipulacje są niedopuszczalne!   

cdn

lis
02

Kontynuacja odcinka 27

Zanim zdecydowałem się na objęcie stanowiska trenera kadry Polskiego Związku Szachowego, przeprowadziłem rozmowę z ówczesnym kierownikiem wyszkolenia PZSzach Krzysztofem Sznapikiem.

Przedstawiłem mu mój główny plan działania:

1.Zorganizowanie stałych punktów szkoleniowych w północnej Polsce (Szczecin, Gdańsk, Olsztyn, Białystok) na wzór „Częstochowy”.

2.Zintensyfikowanie szkolenia młodzieży, aby możliwie w szybkim czasie mogła stworzyć silną konkurencję kadrze seniorek i seniorów.

Rozmowa odbyła się w maju 1978 r. Krzysiek zaakceptował  moje zamierzenia i 1 czerwca zostałem pracownikiem Polskiej Federacji Sportu z oddelegowaniem do pracy w Polskim Związku Szachowym.

1 stycznia 1979 funkcję Sznapika przejął Zbigniew Czajka, który miał inne plany. Stworzenie nowych placówek szkoleniowych odłożył na przyszłość, ale udało mi się odmłodzić drużynę na olimpiadę (Malta 1980).

Opisałem to w tej serii.

Agnieszce Brustman formalnie nie należało się miejsce w drużynie olimpijskiej. Zagrała dzięki mojej decyzji i determinacji w jej zrealizowaniu.

Mogło by się zatem wydawać, że Agnieszka będzie mi wdzięczna, że tak wcześnie umożliwiłem jej „wypłynięcie na szerokie wody”.

Okazało się jednak, że ten fakt zataiła w książce „Moja szachowa wspinaczka”, którą napisała razem ze swoim trenerem Ryszardem Bernardem.

cdn

 

 

paź
29

Kontynuacja odcinka 108

Mateusz Bartel (zdjęcie Marka Skrzypczaka)

Po ukazaniu się wpisu EDITORA jeden z Internautów napisał:

Mateusz Bartel od czasu do czasu wybudza się z głębokiego snu  i „odświeża“ znane (stare) problemy, ale nie podaje ich przyczyn i nie proponuje konkretnych rozwiązań …”.

//////////////////////////////////////

Z tym się zgadzamy. Na tym blogu od wielu lat dyskutujemy o problemach polskich szachów wyczynowych. Wskazujemy na przyczyny częstych niepowodzeń naszych kadr i proponujemy określone rozwiązania.

Niestety spotykamy się z ustawiczną krytyką i złośliwymi przytykami ze strony osób związanych z działalnością Polskiego Związku Szachowego.

Wielka szkoda, że Mateusz Bartel nigdy nie zrozumiał (albo nie chciał) naszych dobrych intencji i stanął po stronie przeciwników wszelkich reform. Na to są dowody i przypomnę niektóre przypadki!

Podkreślam, że bardzo aktywnym oponentem wszelkiej poprawy jakości szkolenia naszej młodzieży był Bartłomiej Macieja, starszy kolega klubowy Mateusza Bartla.

Ten dylemat opisywałem w wielu fachowych pismach: Szachy-Chess, Szachista, Magazyn Szachowy, Panorama Szachowa i także na tym blogu oraz moim portalu itd.

Oto jeden przykład z 26 sierpnia 2012 roku!

cdn

 

 

 

paź
19

Kontynuacja odcinka 106

Kilku Internautów bardzo pozytywnie oceniło ostatni wpis, gdyż przedstawiony tutaj problem jest ponoć nadal aktualny w polskich szachach. Mianowicie dzieli się także szkoleniowców na „super” i „misiów”.

Gość napisał: Byłem świadkiem, jak jeden trener z tytułem arcymistrza polecał młodzieży literaturę szachową z „wyższej półki”, nie odpowiadającej poziomowi umysłowemu podopiecznych.

Na moje pytanie, czy uważa taką radę za słuszną – przecież jest wiele stosownych książek dla młodszych zawodników z niższymi kategoriami – odpowiedział, że trzeba się uczyć od najlepszych.

Tę kwestię omawialiśmy już w przeszłości na tym blogu. Polecaliśmy, aby młodzież korzystała z literatury fachowej odpowiadającej poziomowi wiedzy i siły gry. Mocno wyspecjalizowane książki, napisane nawet przez silnych arcymistrzów, mogą być niezrozumiałe dla mało doświadczonych odbiorców i praktycznie nieprzydatne. Przecież nauczyciel szkoły podstawowej nie będzie polecał swoim uczniom akademickich podręczników!

 

 

paź
03

Kontynuacja odcinka 105

Przezwisko fuszer jest powszechnie znane w kręgach szachistów i określa kiepskiego zawodnika, czyli dosłownie partacza. Epitet ten jest jednak zbyt często nadużywany przez zawodników, szczególnie w sytuacjach konfliktowych. Wtedy na fuszera może „awansować” również potencjalnie silny gracz.

Słownictwo szachistów w określaniu słabeuszy jest dość bogate w różnorodne ksywki. Oprócz wspomnianego już fuszera, spotyka się także określenia w rodzaju: jeleń, jelonek, miś itd.

W Magazynie Szachista (grudzień 2005) opublikowałem artykuł na ten temat.

sie
23

Okiem Goldchess – Mechaniczne szachy

Poraziła nas ilość przegranych Dudy w FTX Miami, ale okazuje się że nie ma się czym martwić. To turniej szachów szybkich i błyskawicznych, w którym szybciej niż się pomyśli, trzeba zrobić ruch. Szachy robotów.

Jesteśmy zdecydowanymi przeciwnikami takich turniejów, zaniżających poziom szachów, gdzie królują emocje, a decyduje refleks. Partie są bez wartości a takie turnieje i gry to dla szachistów zwykła strata czasu i osłabienie intelektu. Dziwimy się tylko, że biorą w nich udział najlepsi którzy powinni pokazywać maluczkim dobre szachy. Takie szachy 3-5 minut może są dobre jak dwóch chce zagrać o pieniądze. Czego również zdecydowanie nie popieramy. Szachy to nie hazard.

Goldchess Assistant

www.goldchess.com

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    lis
    28
    pon.
    2022
    całodniowy Women’s Candidates: Pool B
    Women’s Candidates: Pool B
    lis 28 – gru 11 całodniowy
    Informacja na ChessBase News Partie i wyniki na chess24
    lis
    29
    wt.
    2022
    całodniowy Tata Steel India Rapid & Blitz
    Tata Steel India Rapid & Blitz
    lis 29 – gru 4 całodniowy
    Festiwal szachowy z udziałem Oliwii Kiołbasy. Więcej informacji na ChessBase News. Partie i wyniki na chess24. Turniej kobiet  
    lis
    30
    śr.
    2022
    całodniowy El Llobregat Open
    El Llobregat Open
    lis 30 – gru 8 całodniowy
    9 rundowy turniej otwarty z udziałem Mateusza Bartla. Więcej wiadomości na ChessBase News Strona turniejowa Wyniki
  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking na żywo

    2700chess.com for more details and full list 2700chess.com for more details and full list
  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

    Dołącz do 156 pozostałych subskrybentów