Saturnin Limbach (z prawej strony) w towarzystwie Janusza Śledziewskiego oraz Eugeniusza Iwanowa na III Zjeździe problemistów Śląska w Częstochowie 19 listopada 1961 roku (zdjęcia ze zbiorów Mirosława Gnieciaka).
W czasie turnieju w Dortmundzie w 1992 roku spotkałem się z arcymistrzem Eduardem Gufeldem. Poznaliśmy się wcześniej w Warszawie w 1969 roku na mistrzostwach Armii Zaprzyjaźnionych.
Nasze rozmowy toczyły się wokół literatury szachowej. Eduard przywiózł ze sobą manuskrypt książki o obronie 2 skoczków, który był opracowany w formie „Informatora”, czyli tylko z komentarzami znaczkowymi. Zaproponował mi dorobienie tekstów, uzupełnienie jakimiś partiami oraz analizami. Książka miała być naszym wspólnym dziełem.
Oczywiście uznałem to za wielki zaszczyt. Szybko znalazłem wydawnictwo „M.Gluth, Fernschach-Verlag” i zabrałem się do pracy. Okazało się jednak, że manuskrypt jest tak aktualny i że moja rola musiałaby się ograniczyć tylko do opracowania tekstów. W tej sytuacji uzgodniłem z wydawnictwem, że książka ukaże się jednak w wersji oryginalnej z opisami znaczkowymi. Napisałem tylko krótki wstęp, który został przetłumaczony na angielski i praca Gufelda ukazała się w 1994 roku.
W trakcie naszych dyskusji zwierzyłem się arcymistrzowi, że sprawdziłem komputerowo wiele analiz Kasparowa, Karpowa, Poługajewskiego, Tajmanowa i stwierdziłem wiele błędów. „Mam w planie to opublikować w jakimś niemieckim fachowym piśmie” – oznajmiłem mu. „Nie rób tego” – odpowiedział. „W naszym środowisku publicystów szachowych jest taka niepisana zasada, że autorzy się wzajemnie nie oskarżają o jakieś błędy analityczne i tym podobne. Niech to robią inni”…
Tę radę zachowałem do dnia dzisiejszego i nigdy nie krytykowałem prac kolegów po piórze. Staram się przedstawić obiektywnie treść czyjeś książki, tak aby potencjalny czytelnik miał rozeznanie o jej tematyce i sam podjął decyzję: kupić czy nie. Natomiast wszelkie zauważone błędy techniczne zachowuję dla siebie.
Niestety „amatorzy recenzenci” nie są przygotowani do tego przeważnie merytorycznie i ich ocena polega często na „dokopaniu” komuś.
Dlatego byłem zaskoczony atakiem Marka Dworeckiego na znanych autorów, o czym pisałem we wpisie: link.
Z książek Dworeckiego nie korzystam, choć mam je chyba wszystkie.
W wpisie wspomniałem o twórczości Ludka Pachmana, która pomogła mi w zrozumieniu wielu problemów z taktyki i strategii szachów.
Świetne książki napisał Aleksei Suetin.
Do dnia dzisiejszego wykorzystuję je do różnych prac. Jedno jest pewne, że Pachman i Suetin byli znakomitymi szachistami i wnieśli wielki wkład w rozwój teorii debiutów. Jedyna przewaga Dworeckiego nad nimi polegała na tym, że zajmował się działalnością trenerską.
Arcymistrza Suetina znałem doskonale. Kilka razy spotkaliśmy się na różnych imprezach szachowych i nawet raz graliśmy ze sobą partię.
Witam
Zapraszamy 27 listopada do Kalisza na MTM Cup – VI Ogólnopolski Turniej Szachów Rodzinnych. Największy turniej dla rodzin w Polsce! W 2015 roku wzięło udział 242 zawodników (121 par).
W zawodach grają drużyny dwuosobowe rodzinne. Każda para bez względu na wynik otrzyma upominek od sponsora o wartości 80zł. Za pierwsze miejsce w tegorocznej edycji ekspres do kawy KRUPS. Oprócz tego wiele atrakcyjnych nagród rzeczowych. Dla każdego uczestnika medal uczestnictwa. Zachęcamy do udziału!
Szczegółowe informacje – http://szachmistrz.pl/mtm-cup-2016-zapisalo-sie-juz-50-zawodnikow.html
Pozdrawiam
Maciej Sroczyński
Klub szachowy KTS Kalisz
Szkoła szachowa SzachMistrz
www.szachmistrz.pl
tel. 793-733-396
W dniach 6-10.10.2016 odbył się w Atlantic City otwarty „Turniej Milionerów” (Millionaire Chess 2016) z udziałem arcymistrza Dariusza Świercza (2639).
Nasz młody arcymistrz nie zawiódł swych fanów i w finale pokonał Gawaina Jonesa (2647) w stosunku 2-0.
(Zdjęcie ze strony organizatora)
Serdecznie gratulacje z życzeniami dalszych sukcesów sportowych oraz owocnych studiów w Saint Louis!
Dzień Dobry!

Zapraszam Wszystkich do zapoznania się z pierwszym w tym roku numerem gazetki „Małe Szachowo”.
Życzę miłej lektury!
Pozdrawiam w imieniu całego zespołu redagującego gazetkę
Artur Urbaniak
Pobierz Małe Szachowo nr 1/2016 (8)
W tym miesiącu ukazała się w wydawnictwie Joachima Beyera moja trzecia książka testowa, tym razem o końcówkach ciężkofigurowych: Link.
W drugim poprawionym wydaniu została zmieniona okładka.
Dla przypomnienia:
Istnieje też polska wersja: link.
Joachim Beyer Verlag 2016 (II wydanie)
128 stron
ISBN 978-3-940417-88-6
Kilkakrotnie podkreślałem na blogu, że zajmujemy się tutaj przede wszystkim problematyką polskich szachów.
Mimo tego wielokrotnie kontrowano moje sugestie szkoleniowe (także w korespondencji prywatnej) i przyrównywano nasze sukcesy z brakiem osiągnięć sportowych szachistów niemieckich.
W tym stylu zareagował też trener Polskiego Związku Szachowego Marek Matlak oraz arcymistrz Bartłomiej Macieja na łamach miesięcznika „Magazyn Szachista” (wrzesień 2003).
Tak odpowiedziałem na te zarzuty (fragment artykułu – Szachista 10/2003):
Na życzenie Internautów uzupełniem swój ostatni wpis 21 o skan mojego artykułu Literatura – podstawą sukcesów! (Szachista – maj 2002).
Niedawno pożegnaliśmy znanego rosyjskiego trenera oraz autora książek szachowych Marka Dworeckiego: link.
Już pisałem na blogu, że Marka Dworeckiego poznałem w 1978 roku na mistrzostwach świata juniorów w Grazu. Byłem wtedy trenerem najlepszego juniora Polski Romana Tomaszewskiego.
Dworecki wraz z arcymistrzem Tukmakowem opiekował się dwójką najlepszych juniorów świata Jusupowem i Dołmatowem. Po każdej rundzie chodziliśmy na wspólne spacery. Dworecki był bardzo gadatliwy i odważny w wyrażaniu swych poglądów politycznych. Zaskoczył nas w pewnym momencie stwierdzeniem, że Stalin był bandytą! To były przecież czasy komunizmu, natomiast Tukmakow był oficerem KGB. Bojąc się jakieś prowokacji odpowiedziałem, że polityką się nie interesuję i nic o tym nie wiem.
Kilka lat później spotkałem się z Markiem na szkoleniu niemieckich trenerów w Berlinie w 1995 roku. Dworecki miał wykłady na temat powiązania studiów szachowych z grą praktyczną. Dla mnie te wykłady były bardzo interesujące, gdyż sam w swoich zajęciach zwracałem uwagę na te problemy i później napisałem na ten temat książkę „Kompozycja w treningu szachisty”.
Natomiast wielkim dla nas zaskoczeniem było stwierdzenie znanego trenera o sławnej szkole Michaiła Botwinnika. Jak wiadomo o tym, że ta szkoła wychowała wielu znakomitych szachistów, m.in. przyszłego mistrza świata Garri Kasparowa. Natomiast Dworecki wyraził się, że taka szkoła nigdy nie istniała.
Byłem świadkiem tego wydarzenia i swoje wrażenia opisałem w artykule Literatura – podstawą sukcesów! (Zapiski trenera – Szachista maj 2002).
Miałem też możliwość obejrzenia na miejscu treningów Dworeckiego z kadrą Niemiec. Wybitny trener przygotował m.in. komplet różnych i skomplikowanych studiów szachowych i rozgrywał je dalej z zawodnikami obydwoma kolorami. Wynik był około 90% na jego korzyść. Mój były podopieczny z punktu szkoleniowego w Essen arcymistrz Christopher Lutz z humorem stwierdził: Dworecki nas właściwie ośmieszył. Ja to skwitowałem krótko: był po prostu dobrze przygotowany do zajęć!

















