Jerzy Konikowski - wpisy autora

sie
05

pardubice02

W zakończonym niedawno tradycyjnym turnieju w Pardubicach szachiści z Polski zajęli dalekie miejsca. Zwyciężył Czech Viktor Laznicka.

Dokładne wyniki

pardubice04sala gry

sie
05

franc_fischer

Franc Fiszer w warszawskiej kawiarni gra w szachy z poetą Bolesławem Leśmianem – rysunek Antoniego Zaruby zaczerpnięty został z książki Jerzego Giżyckiego „Z szachami przez wieki i kraje”.

sie
03

W sprawie przypadku Marcina Tazbira głos zabrał Ulrich Jahr z Bydgoszczy – instruktor szachowy od 8 lat współpracujący z szachistami niewidomymi. 

Podstawowym kryterium dla turniejów szachowych osób z wadą wzroku jest posiadanie zaświadczenia o przynajmniej II grupie inwalidztwa na wzrok. Takie zaświadczenie wydaje w Polsce lekarz okulista posiadający odpowiednie uprawnienia.

Drugą grupę inwalidztwa na wzrok mają osoby słabowidzące, niektórzy widzą na tyle dobrze, że grają na normalnej szachownicy. Pierwszą grupę inwalidztwa na wzrok otrzymują osoby ledwo widzące i niewidome. W szachach grają oni w tym samym turnieju co słabowidzący. Jednak wtedy partia jest rozgrywana na dwóch szachownicach, bo niewidomy gra palcami i może dotykać bierek.

W Polsce jest wiele turniejów szachowych i warcabowych tylko dla zawodników z I lub II grupą inwalidztwa. Odpowiednie zaświadczenie o grupie inwalidztwa na wzrok zawodnik musi posiadać przy zgłoszeniu do zawodów.

Zawodnika o nazwisku TAZBIR nie spotkałem dotychczas na turniejach dla niewidzących, ale to jeszcze nie świadczy, że nie ma on odpowiedniego zaświadczenia o inwalidztwie na wzrok.

Skontaktowałem się z przedstawicielem Stowarzyszenia CROSS zrzeszającym słabowidzących i niewidomych sportowców. Okazuje się, że Tazbir otrzymał w tym roku drugą grupę inwalidztwa na wzrok i należy już jako szachista do Stowarzyszenia CROSS Warszawa.

///////////////////////////////////////

Mój komentarz: Gdyby Marcin Tazbir na wpis

Czy Marcin Tazbir jest niewidomy czy słabowidzący?

Relacjonował ostatnie Mistrzostwa Polski i widział wszystko doskonale…

zareagował w sposób kulturalny, czyli wyjaśnił problem, to nie byłoby całej awantury, która się stała głośna w wielu krajach i wywołała tylko wielki nieśmak o naszej dyscyplinie.

Reakcja Marcina Tazbira wystawiła też odpowiednie świadectwo Polskiemu Związkowi Szachowemu, który toleruje takowe zachowania swoich wspólpracowników.

Najbardziej niepokojące jest to, że Marcin Tazbir uczestniczy w imprezach z udziałem polskiej młodzieży. Tutaj jest wielkie niebezpieczeństwo, że w sprawach problemowych może zareagować emocjonalnie tak, jak to było po wpisie Skoczka 2.

Link

sie
03

SPIS TREŚCI

Od redakcji 1
O tym się mówi 2
Stavanger 2015 3
Mem. J.R. Capablanki, Havana 2015 6
Sparkassen Chess Meeting, Dortmund 2015 9
MŚ oldbojów, Katerini 2014 12
MP blitze, Lublin 2015 14
MP szybkie i blitze, Trzcianka 2015 15
Mały Szachista nr 35-sierpień 2015 I-VIII
Partie komentowane, 2015 17
MP 6 lat, Suchedniów 2015 19
Szachowe epizody A.F. (68) 20
Nauka gry (140) 26
Poradnik sędziego (136) 30
Prenumerata 31
Rozwiązania kombinacji 31
Kombinacje 32

Od redakcji

Zdecydowana większość najlepszych szachistów świata wzięła udział w trzech ważnych turniejach granych w Stavanger, Hawanie i Dortmundzie w czerwcu i lipcu 2015 roku. Rozegrano niebywałą liczbę bojowych, ekscytujących partii, niezwykle interesujących dla kibiców, których setki tysięcy oglądało bezpośrednie transmisje w Internecie. Dzięki Internetowi szachy mają miliony widzów w najróżniejszych zakątkach świata, przy czym coraz częściej transmisjom towarzyszą wspaniałe komentarze wysokiej klasy arcymistrzów i analizy komputerowe pozwalające zrozumieć niuanse poszczególnych posunięć. Było na co popatrzeć, nie tylko z uwagi na oryginalne koncepcje uczestników, ale też na niezwykle zaciętą walkę o miejsca na podium i wysokie nagrody.

Po raz trzeci w norweskim Stavanger, kraju mistrza świata, zagrali najlepsi z najlepszych i jak to często bywa na tak wysokim szczeblu doszło do wielu sensacyjnych rezultatów. Przede wszystkim niebywałą klęskę poniósł aktualny Magnus Carlsen, który ukończył turniej na dalekim VIII miejscu z rezultatem „-2”, ponosząc aż cztery porażki. Niemały wpływ na końcowe wyniki turnieju miało wydarzenie w I rundzie, kiedy to Magnus przekroczył czas w wygranej pozycji z Weselinem Topałowem. Wina zawodnika była bezsporna, ale sędzia Serbka też miała istotny wpływ na losy tej partii. Mianowicie dość oryginalne tempo gry zostało ogłoszone tuż przed rozpoczęciem I rundy, kiedy jeszcze na sali nie było mistrza świata. Można było podejść do Carlsena i oznajmić mu istotne zmiany, chociaż takiego obowiązku nie ma. Nie zmienia to faktu, że Weselin Topałow zasłużenie wygrał turniej, a kolejny raz znakomicie zaprezentował się Viswanathan Anand.

Memoriał J.R. Capablanki w Hawanie zakończył się zdecydowanym zwycięstwem Chińczyka Yu Yangyi, który obok swego kolegi Wei Yi jest kandydatem na pierwszego mistrza świata z Chin. W turnieju rezerwowym „Premier’“, znacznie mniejszej rangi, zaledwie XIII kat., wystąpili Jan Krzysztof Duda i Kamil Mitoń. Obaj zaliczali się do faworytów turnieju i ostatecznie zajęli przyzwoite miejsca w pierwszej piątce.

Po raz trzeci w turnieju Sparkassen Chess Meeting w Dortmundzie zwyciężył Fabiano Caruana, wyprzedzając konkurentów aż o półtora punktu na krótkim siedmiorundowym dystansie. Caruana wystartował słabo 0,5 p. z dwóch partii, ale potem w wielkim stylu wygrał pozostałe pięć partii. Kolejny raz świetnie zaprezentował się młody 22-letni Filipińczyk Wesley So, który dzielił II m. z doskonale grającym w Dormundzie, eksreprezentantem Rumunii, a obecnie zawodnikiem Niemiec Livio Dieterem Nisipeanu. Wesley So i Fabiano Caruana też zmienili barwy i reprezentują USA.Wszystko wskazuje na to, że Arkadij Naiditsch będzie wkrótce reprezentantem Azerbejdżanu, który „kompletuje“ silny zespół na olimpiadę w Baku! Trochę dużo tych krótkich i długich roszad!

Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny
////////////////////////////////////

W numerze są zamieszczone partie z moim komentarzem:

Yu. Quesada Perez – J. Duda, Hawana 2015
Caruana – W. So, Dortmund 2015
L.D. Nisipeanu – F. Caruana, Dortmund 2015

sie
02

Problem Marcina Tazbira: Dyskusja trwa.

Sam prowadziłem kiedyś w Bydgoszczy i Krakowie zajęcia szachowe z zawodnikami niepełnosprawnymi z wadami wzroku. Miałem do czynienia z dwiema grupami:

  1. Szachiści niewidzący wykorzystywali do gry specjalne szachy. Swoje posunięcia głośno ogłaszali swoim partnerom.
  1. Szachistów słabowidzących można było odróżnić po okularach z bardzo grubymi szkłami. Ich charakterystyczna sylwetka to głowa nisko pochylona nad szachownicą. Niektórzy widzieli tylko kontury figur, ale to im wystarczyło do gry przy normalnej szachownicy.

Teraz okazuje się, że jest trzecia grupa szachistów niepełnosprawnych z chorobą oczu, do której zalicza się Marcin Tazbir. Dokładne kryteria są mi zupełnie nieznane, ponieważ do tej pory z tym się nie spotkałem.

Również Skoczek2 (nazwisko mi znane) nie miał takiej wiedzy i dlatego w wpisie

////////////////////////////////

Czy Marcin Tazbir jest niewidomy czy słabowidzący?

Relacjonował ostatnie Mistrzostwa Polski i widział wszystko doskonale…

////////////////////////////////

zadał normalne pytanie, które nie jest żadną insynuacją sugerującą oszustwo.

Marcin Tazbir jest osobą znaną w polskim środowisku szachowym i jako zawodnik uczestniczy w wielu imprezach. Nikt z Internautów, także Skoczek2, nie zauważyli jakichkolwiek u niego wad wzroku. Także nikt z nich nie słyszał o problemach zdrowotnych młodego człowieka.

Dlatego po ukazaniu się wpisu Skoczka2 otrzymałem wiele listów elektronicznych i nawet dwa telefony z kraju z pytaniem, czy jest mi znana sprawa Marcina Tazbira, gdyż ostatnio był widziany na turniejach w doskonałej kondycji fizycznej. „Czy miał jakiś wypadek?” To była troska o zdrowie tego zawodnika.

Na to pytanie nie mogłem odpowiedzieć i dlatego 3o lipca o godzinie 12.27 dałem następującą informację: Link

W związku z licznymi zapytaniami Internautów w sprawie udziału Marcina Tazbira w mistrzostwach Europy niewidomych lub słabowidzących uprzejmnie informuję, że nie mam żadnej wiedzy w tej kwestii.
Proszę w tej sprawie zwracać się bezpośrednio do biura Polskiego Związku Szachowego: 00-697 Warszawa, Aleje Jerozolimskie 49
Telefon/Fax: +48 22 841-41-92, +48 22 841-94-60
Godziny urzędowania: poniedziałek-piątek: 9.00 – 17.00
biuro@pzszach.org.pl

////////////////////////////////

Tym wpisem uważałem sprawę za zamkniętą. Tymczasem o godzinie 13.57 ukazał się  niezwykle kulturalny „komentarz” samego „bohatera”, który zaszokował mnie i czytelników bloga niezwykłym chamstwem, prawdopodobnie niespotykanym do tej pory w takiej formie w historii polskich szachów. Komentarz pod moich adresem jest wręcz obrzydliwy.

Dlatego nie należy się dziwić zdecydowanej reakcji Internautów, którzy odpowiednio skomentowali „wysoki” stopieć inteligencji przedstawiciela polskich szachów, tudzież współpracownika Polskiego  Związku Szachowego.

Tutaj też informuję, że komentarze popierające prostackie zachowanie oraz chamski atak na moją osobę przez Marcina Tazbira, które nie mają żadnego uzasadnienia intelektualnego i moralnego, nie ukażą się na tym blogu.

Dla przypomnienia niektóre komentarze, które wyrażają oburzenie z powodu skandaliczego zachowania się Marcina Tazbira:

szachista: 30 lipca 14:42

////////////////////////////////

Hetman: 30 lipca 15:30

  • Boże, co ten Tazbir pisze? Rozumiem że może nie być zadowolony z zastanawiania się nad sprawą udziału w zawodach dla osób słabowidzących, ale jest zawodnikiem, sportowcem finansowanym z naszych kieszeni, więc wszyscy mają uzasadnione prawo do uzyskania informacji o tym dlaczego startuje w takich zawodach a nie innych. Kulturalna osoba (a w otoczeniu PZSzach-u chyba nie ma takich) napisałaby post wyjaśniający, że np. faktycznie ma problemy ze wzrokiem, i dlatego startuje w zawodach przeznaczonych dla takich osób. I temat „umarłby” śmiercią naturalną, jako zamknięty i wyjaśniony. Przeraża mnie chamstwo i knajactwo osób z otoczenia PZSzachu.

////////////////////////////////

Krzysztof Kledzik: 30 lipca 17:10

Nie wyobrażam sobie takiego postu (jak omawiany wyżej) na blogach poświęconych innym dziedzinom sportu. Gdyby np. Justyna Kowalczyk, Agnieszka Radwańska czy Adam Małysz, zaczęli startować w turniejach dla osób nie dysponujących pełnymi możliwościami fizycznymi, to przecież natychmiast ich kibice zasypaliby ich pytaniami (na forach czy blogach), dlaczego startują w tych zawodach. I to by była normalna reakcja kibiców – zdziwienie. Jestem na 100% przekonany, że wymienieni sportowcy na spokojnie wytłumaczyliby że np. ulegli kontuzji, czy lekarze doszukali się jakiś przeciwwskazań medycznych do uprawiania sportu na w typowych zawodach. Przecież to żaden wstyd zapytać się „publicznego” sportowca dlaczego nagle występuje w turniejach nie przeznaczonych dla niego, i tak samo żaden wstyd aby ten sportowiec na spokojnie wytłumaczył że są ku temu poważne powody medyczne.

////////////////////////////////

Arek:  31 lipca 09:47

Mnie dalej zastanawia, dlaczego ten wpis tak mocno rozwścieczył Tazbira. Widziałem go wielokrotnie na różnych imprezach szachowych w pełni zdrowia i tak nagle zachorował? Nawet jeśli się to stało, to powinien fakt wyjaśnić. Jego gwałtowna reakcja daje dużo myślenia…

////////////////////////////////

pieszka:   30 lipca 20:16

  • ////////////////////////////////

    Krzysztof Kledzik: 1 sierpnia 15:18

    Trenerami/opiekunami juniorów powinny być osoby nie tylko uzdolnione szachowo, ale mające predyspozycje etyczne, uczące dzieci szacunku do innych osób, w tym do przeciwników, do własnych trenerów/nauczycieli/opiekunów. Myślę że prezes Delega powinien podjąć jakieś zasadnicze kroki w tej sprawie i zadbać o kontrolę uprawnień etycznych swoich podopiecznych, umożliwiających albo dyskwalifikujących ich do pracy z dziećmi. W końcu sprawa dotyczy też nas – to nasze uzdolnione szachowo dzieci powierzamy opiece osób z kręgu PZSzach-u i warto aby otrzymywały tam wyłącznie pozytywne wzorce zachowań.

    ////////////////////////////////

    • Pionek: 1 sierpnia 18:52

      Jeśli PZSZach wspiera człowieka o takiej osobowości, to tylko świadczy o postawie samego prezesa. Sprawa ta ma już szeroki wymiar, nawet z zagranicy. Ten człowiek (rzekomo niepełnosprawny) ma być kierownikiem ekipy do Chorwacji, gdzie ma jechać młodzież. Z drugiej strony jak człowiek o takiej osobowości i takiej kulturze może być wychowawcą młodzieży.

sie
01

Mistrz świata Magnus Carlsen z 2853 pkt. jest dalej na pierwszym miejscu. Drugi jest Anand z 2816 punktami. Na trzeciej pozycji znajduje się Weselin Topałow 2816 pkt.

Radosław Wojtaszek znajduje się na 23 miejscu z 2733 i jest jedynym Polakiem w pierwszej setce.

Jan Krzysztof Duda jest siódmy na liście juniorów z 2645 pkt. Natomiast Kamil Dragun znajduje się na 17 pozycji z 2572 pkt. Wśród juniorek najlepszą jest Anna Iwanow (40 miejsce) z 2260 punktami.

Wśród kobiet prowadzi Judit Polgar z 2675 pkt. Polka Monika Soćko z 2456 punktami jest na 34 miejscu.

Dokładne informacje

Czołówka mężczyzn
Czołówka kobiet
Czołówka juniorów
Czołówka juniorek

Lista polskich zawodników
Lista polskich zawodniczek

sie
01

Po opublikowaniu dwóch ostatnich odcinków „Paradoksów“ (link 1 oraz link 2) dotyczących problemu Marcina Tazbira, otrzymałem wiele zapytań od Internautów, czy kiedykolwiek wcześniej spotkałem się z nim, bowiem jego tekst

///////////////////////////////////////

Drogie gnidy, nieudacznicy i – po ludzku nazywając nie używając nieparlamentarnych słów – niemożliwi do zdiagnozowania chorzy ze zgryzoty, nienawiści i niespełnienia ludzie , z Jerzym Konikowskim na czele:

na początek dedykuję wam (do kogoś kogo szanuję napisałbym wielką literą) odpowiedź p. A. Andrusa „Nie uwłaczając”:

„Tępy palancie w d… kopany,
synu najgorszej kurtyzany,
paskudna morda, zły pomiocie,
sklejony z genów po idiocie,
żmijo obmierzła, wredna, śliska,
gnijąca warstwo torfowiska,
skutku uboczny chorób licznych,
w tym przede wszystkim wenerycznych,
świeża padlino, brudna ściero,
trądzie, tyfusie i cholero,
ścierwo, klejnocie ciemnogrodu,
żywe ucieleśnienie smrodu,
jamo, do której plują ptaki,
ryju podobny do kloaki,
nędzna przybłędo spod Sodomy,
świńskie koryto pełne pomyj,
potwór, wywłoka, kreatura,
krzyżówko skunksa, pchły i szczura,
poczwaro ty ropnistooka,
ozdoba szamba i rynsztoka,
klonie sparszywiałego chwostu,
odmiano ścieku i kompostu,
szmato na której psy siadają,
bękarcie zła…
Nie uwłaczając”

Primo: jestem osobą słabowidzącą, niepełnosprawną w stopniu umiarkowanym, naznaczoną nieuleczalną chorobą oczu. Mam nadzieję, ze ta informacja doda wam otuchy.
Obnosić się ze swoimi problemami nie lubię, ale wyzwany do tablicy nie umiem się powstrzymać od odpowiedzi, mimo że na tak wstrętne insynuacje jakobym oszukiwał i to w takiej materii- niestety przyzwolenia mojego nie ma i nie będzie.

Jerzy Konikowski: jeśli coś się piszę jako o paradoksie to zwykła ludzka przyzwoitość sugerowałaby zainteresowanie się sprawą, a nie zamieszczanie uwłaczających mi artykulików. Do tej pory uważałem Jerzego Konikowskiego za sfrustrowanego dziwaka, od teraz jednak awansował on na mało zaszczytne miejsce ludzi, którymi gardzę.

„Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy.” – Józef Piłsudski

Bez krztyny poważania

  1. Naprawdę pisze się razem abderyto.

Arcymistrz Marcin Tazbir

///////////////////////////////////////

jest „wyjątkowy” i kompromitujący nie tylko jego autora, ale także polskie szachy. Nie wystawia też dobrego świadectwa Polskiemu  Związkowi Szachowemu, ponieważ Marcin Tazbir jest bardzo często zatrudniany przez tę instytucję do różnych prac, także z młodzieżą!

Marcina Tazbira spotkałem na drugiej mojej sesji Młodzieżowej Akademii Szachowej w Wiśle w dniach 13-21 kwietnia 2000 i był w mojej grupie szkoleniowej. Wyróżniał się aktywnością w zajęciach i dlatego otrzymał ode mnie najwyższą notę. Nie miałem też żadnych zastrzeżen do jego zachowania.

wislafoto03

Marcin Tazbir (w środku) w czasie zajęć

Młody człowiek zainteresował też mnie ciekawym wariantem, co opisałem w piśmie w tekście „Gorzka Prawda” (Szachy-Chess 75-76 2002).

Wycinek (jest tylko błąd: sesja odbyła się w Wiśle, nie w Zakopanem):

Sesja1

O tym przypadku pisałem też w książce Polskiego Związku Szachowego „Wybrane zagadnienia teorii i praktyki szachowej”, Warszawa 2002.

Wariant mnie zainteresował do tego stopnia, że rozegrałem kilkanaście tematycznych partii pocztą elektroniczną i owoce moich doświadczeń opublikowałem, w periodykach: Chess Base Magazine (76-2000) oraz Fernschach (4-2002). Cały obszerny rozdział ruchowi 7…Sc6!? poświęciłem w mojej książce o obronie sycylijskiej: link.

Marcin Tazbir jest młodszy ode mnie o 41 lat i jego wkład w rozwój szachów jest raczej jeszcze bardzo skromny w odniesieniu do moich zasług: link.

Opublikowałem wiele książek szachowych w Polsce, Niemczech, USA, Włoszech, Hiszpanii, Holandii i Czechach: Link.

Także w pracy zawodowej Marcin Tazbir musi jeszcze długo się starać, aby mnie dorównać: w latach 1978-1981 byłem trenerem kadry Polskiego Związku Szachowego i na olimpiadzie na Malcie w 1980 roku kierowałem drużyną kobiet, która zdobyła brązowy medal – pierwszy po 1945 roku medal olimpijski dla Polski. W latach 1982-2012 pracowałem na uniwersytecie w Dortmundzie w katedrze Chemii Technicznej i piastowałem ważną funkcję: prowadzenie praktyk studenckich.

Tak długo, jak nie zostanę oficjalnie przeproszony przez Marcina Tazbira za powyższy obrażający mnie tekst, wszelka prywatna korespondencja z nim nie wchodzi w grę, także z jego kolegami!

 

sie
01

Szachy…

To, początkowe myśli…

Dla filozofa i mędrca.

Na zadane – pytania

Otrzymujesz – odpowiedzi.

Od zarania ludzkości,

Zaczerpnięte z życia,

Tak toczy się ta walka;

A wynik, to taka gra.

Ponieważ masz do wyboru

Dwadzieścia możliwości,

Bez względu od koloru

Są takie właściwości.

Tak, mamy do czynienia;

Nie kontrast; białe – czarne

Lecz, tylko zagadnienie,

Co jest do rozwiązania?

W równości – działania

Zawsze jest jakaś przewaga

Na pierwszeństwo do ruchu

Dla przewagi animuszu

1.08.2015 r. 28990/213/15

lip
31

Po ostatnim wpisie rozgorzała na blogu niezwykle ożywiona dyskusja. Otrzymałem sporo prywatnych listów i nawet dwa telefony z Polski. Inne osoby wpisały swoje komentarze.

Wielokrotnie podkreślałem, że ten blog jest prowadzony przez kilka osób. Sam jestem odpowiedzialny za całość i moim zadaniem jest też pilnowanie porządku i nie dopuszczanie do obraźliwych uwag.

W odcinku 123 Skoczek2 (nazwisko mi znane) przestawił pewną sytuację, która go zadziwiła, zresztą jak i wielu innych Internautów. Chodzi o stan zdrowia Marcina Tazbira. Sam nie mogłem wypowiedzieć się w tej kwestii, więc napisałem uwagę:

W związku z licznymi zapytaniami Internautów w sprawie udziału Marcina Tazbira w mistrzostwach Europy niewidomych lub słabowidzących uprzejmnie informuję, że nie mam żadnej wiedzy w tej kwestii.
Proszę w tej sprawie zwracać się bezpośrednio do biura Polskiego Związku Szachowego: 00-697 Warszawa, Aleje Jerozolimskie 49
Telefon/Fax: +48 22 841-41-92, +48 22 841-94-60
Godziny urzędowania: poniedziałek-piątek: 9.00 – 17.00
biuro@pzszach.org.pl

Dla mnie tym samym ta sprawa została załatwiona. Natomiast zaraz po tym nastąpił niezwykle „kulturalny” wpis Marcina Tazbira, który wywołał wielkie oburzenie wśród Internautów. Powody zostały wyjaśnione w dalszych komentarzach.

Mnie osobiście tekst Marcina Tazbira wcale nie ździwił. Jeszcze za prezesury Tomasza Sielickiego młody człowiek wysłał email, pełny niecenzuralnych epitetów pod moim adresem. Wysłałem go do wiadomości kilku moim kolegom w kraju, aby poznali prawdziwe oblicze tego zawodnika. Wszyscy odradzili mi polemikę z nim i publikację tego niezwykle obraźliwego tekstu, który ośmieszyłby tylko polskie szachy!