Jerzy Konikowski - wpisy autora

paź
24

Przepiękna kombinacja rekomendowana dzisiaj przez chessgame w partii: Akiba Rubinstein vs Hirschbein, Łódź 1927  –  Queen’s Gambit Declined: Orthodox Defense: Link.

Sebastian Nieznaj, Oświęcim

paź
24

Schmidtneu

Fotografia ze zbiorów Andrzeja Filipowicza

10 kwietnia tego roku arcymistrz Włodzimierz Schmidt z Poznania obchodził swoje 70-te urodziny. Z tego względu poproszono mnie, aby przedstawić na blogu bliżej sylwetkę wielokrotnego mistrza Polski.

Zanim poznałem osobiście Włodka, obejrzałem – jako początkujący szachista – jego partie, które bardzo mi się spodobały. Schmidt grał aktywne szachy.

Analizowałem z dużą uwagą jego pojedynki. Jego repertuar debiutowy przyjąłem prawie w całości w mojej grze.

Przedstawiam dwie ciekawe partie, które kiedyś gruntownie analizowałem i które wywarły na mnie duże wrażenie.

 

paź
23

Sam układałem dość często studia analityczne, które były mi potrzebne w zajęciach z młodzieżą. Część z nich opublikowałem nawet w pismach specjalistycznych.

Jerzy Konikowski
Deutsche Schachblätter 1988

bview.phpBiałe zaczynają i wygrywają

Na bazie tego zadania holenderski mistrz Sep Postma napisał ciekawą historyjkę, która została opublikowana w miesięczniku „Schakend Nederland” (Oktober 1988-1989). Była ona następnie przedrukowana w szwajcarskim tygodniku „Schachwoche”.

Stu1Stu2

paź
22

Aktualna siła gry oraz wiedza i doświadczenie to są dwie odrębne kwestie w sporcie. A więc  oddziela się rolę trenerów od zadań zawodników. Te zasady są ogólnie przyjęte na całym świecie we wszystkich dyscyplinach sportowych.

Ale nie w szachach! W naszym środowisku rozpowszechniona jest teoria, że dobrym trenerem jest tylko silny szachista, najlepiej arcymistrz z wysokim rankingiem FIDE i mający na swoim koncie znaczące sukcesy turniejowe.

I tak według tej teorii np. wiadomości szachowe dwudziestoparoletniego arcymistrza są wyżej oceniane od wiedzy trenera z tytułem mistrza i z 30-letnim stażem szkoleniowym.

Idąc tym śladem rodzice angażują więc za duże pieniądze czynnych zawodników i oczekują na szybkie sukcesy swych pociech. Tymczasem trener-zawodnik nie ma zbyt dużo czasu na przygotowanie się do zajęć ze swoimi podopiecznymi. Wskutek tego pół Polski gra np. obronę francuską lub obronę królewsko-indyjską. Nie ma czasu na przygotowanie osobistego repertuaru debiutowego i pasującego do stylu gry młodego zawodnika, ponieważ to wymaga dużo wysiłku. Więc trener-zawodnik każe swojemu uczniowi ćwiczyć „oburęczność”, czyli stosowanie możliwie dużej gamy wariantów. Do tego wystarczy pokazać podopiecznemu ogólne idee, myśli, najważniejsze ścieżki bez szczegółowego podawania wariantów. Po co się więc wysilać? Najlepiej głosić teorię, że wybitny mistrz świata Capablanca polecał około 100 lat temu rozpoczynać szkolenie od końcówek. Taka teza jest bardzo na rękę zawodnikowi-trenerowi, który musi się przecież sam przygotować do zawodów, w których weźmie udział.

Potem nie dziwmy się, że nasza zdolna młodzież robi postępy na krótkim dystansie Po przekroczeniu wieku juniora przestaje się przeważnie liczyć w międzynarodowym  współzawodnictwie sportowym.

A co na to działacze Polskiego Związku Szachowego? Na szkoleniu przeważnie się nie znają. Oni mają zresztą inne priorytety: zorganizować jakąś imprezkę szachową i zarobić kasę. A zawodowi trenerzy tłumaczą się przeważnie lenistwem naszej młodzieży. Gdy jedni juniorzy wypadają z obiegu, przyjdą inni. I tak kółko od lat się kręci!

Najważniejsze jest trzymać sztamę, opowiadać piękne historyjki o naszych talentach. W nagrodę dostanie się jakiś atrakcyjny wyjazd zagraniczny typu mistrzostwa Europy juniorów, który można przecież potraktować jako urlop wypoczynkowy. Należy się przecież nagroda za ciężką i całoroczną pracę szkoleniową. Rodzice są z tego niezadowoleni? Grożą napisaniem skargi do ministerstwa? Strachy na Lachy i tak to wszystko zostanie tajemnicą w naszym środowisku. Nikt nie puści pary i nikt nie poniesie żadnych konsekwencji.

Z tymi problemami spotykamy się już od wielu lat. Ale – uwaga – nadchodzą prawdopodobnie lepsze czasy!  Wiceprezes ds. młodzieżowych Polskiego Związku Szachowego Andrzej Modzelan wysunął kandydaturę „Marka Matlaka na przewodniczącego Komisji Młodzieżowej, jako największego specjalisty w sprawach szachów młodzieżowych w Polsce”.

Trzymamy więc kciuki za dynamiczny rozwój polskich szachów młodzieżowych!

paź
22

Oprócz wielu różnych materiałów dotyczących gry korespondencyjnej i komentowanych partii jest mój artykuł teoretyczny na temat gambitu „Milner-Barry” po ruchach 1.e4 e6 2.d4 d5 3.e5 c5 4.c3 Sc6 5.Sf3 Hb6 6.Gd3!?

FernposronaFernpostblog2

paź
21

Publikacja ostatniego studium Grzegorza Mazura spotkała się z dużym zainteresowaniem Internautów. Padła propozycja, aby nieco więcej napisać o tego rodzaju kompozycji.

Ogólnie dzieli się studia na artystyczne i analityczne. Kompozytorzy układają przede wszystkim studia artystyczne, które zawierają jakieś oryginalne i kombinacyjne idee. Natomiast trenerzy i autorzy książek o grze końcowej zajmują się najczęściej studiami analitycznymi, które swym charakterem są zbliżone do normalnej gry praktycznej. W ten sposób można wypełniać luki w materiałach szkoleniowych o pozycje, których nie ma w fachowych podręcznikach.

Tak pracował m.in.  arcymistrz Jurij Awerbach, autor wielu znakomitych książek o końcówkach.

Proponuję rozwiązanie poniższego studium.

Jurij Awerbach
1948

Neues Bild (10)

Białe zaczynają i wygrywają

paź
20

Kolejne studium Grzegorza Mazura przypomina końcowkę z gry praktycznej. Polecam jej dokładną analizę, której owoce można sprawdzić z rozwiązaniem autora na mojej stronie: link.

Neues Bild (9)Białe zaczynają i wygrywają

paź
20

10 listopada 2013 roku w holenderskim mieście Druten zostanie otwarta wystawa pt „Szachy”. Twórcami prac o tematyce szachowej są holenderscy artyści.

Informacje na ten temat podane są na ChessBase News: link.

schaakkunst06„Zonder stelling” (Without position) by Henryette Weijmar Schultz. 42.5 x 24.5 cm, oil, framed, € 400.

schaakkunst07„Kleur bekennen” (Follow suit) by Henriette Weijmar Schultz. 32.5 x 19 cm, oil, framed, price: € 400.

paź
19

W najnowszym miesięczniku „Magazyn Szachista” (październik 2013) na stronie 2 czytamy:

FABIANO CARUANA o sobie i młodej generacji szachistów:

„Obok Carlsena, Nakamury i Karjakina jest jeszcze Aronian, który mimo 30 lat nadal uzyskuje doskonałe rezultaty i z pewnością weźmie udział w walce o tytuł w najbliższych 5-7 latach. Są też młodzi szachiści rosyjscy, np. Dubow, a także Anisz Giri jeśli zdecyduje się na karierę profesjonalisty. Nikt dotąd nie zna mechanizmów, które powodują, że jedni gracze mają sukcesy, a inni ich nie mają. Talentów jest wiele, ale mało kto dochodzi do poziomu, który mieści w jego możliwościach. Mój trener Czuczełow twierdzi, że mogę grać 365 dni w roku, bez zmęczenia i bez reakcji na porażki, ale Carlsena porażki też nie wybijają z rytmu. Po każdej, gra na wygraną, jakby się nic nie wydarzyło. Dla osiągnięcia sukcesów poświęciłem cały mój czas, nie mogłem chodzić do szkoły, mam mało czasu na spotkania z przyjaciółmi, nie mam praktycznie domu. Życie profesjonała, to trening i gra, bo sport na najwyższym szczeblu wymaga poświęceń. Z czołowymi szachistami mam dobre relacje, ale profesjonalna rywalizacja nie pozwala na przyjaźń. Zresztą, już w dzieciństwie zauważyłem, że z przyjaciółmi nie mogłem grać z pełną siłą. Dlatego trzymam dystans”.

////////////////////////////////////////////////////////////

Czołowy szachista świata dobitnie podkreśla, że życie profesjonała wymaga wielkiej determinacji, nawet kosztem edukacji szkolnej. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że szachiści z wielkimi ambicjami sportowymi rzucali w pewnym momencie szkoły w celu całkowitego podporządkowania swojego życia samoszkoleniu oraz aktywnemu uczestnictwu w turniejach.

Można by wymienić wiele nazwisk, np. Anand, Kramnik, Carlsen, Aronian, Leko, siostry Polgar itd. Nikogo nie interesuje jakie szkoły kończyli lub nie kończyli i czy w ogóle do nich uczęszczali. Każdego szachistę ocenia się według jego rezultatów sportowych i miejsca w rankingu FIDE.

Kiedyś przed laty poruszyłem tę kwestę w jednym z moich artykułów. Z miejsca zostałem zaatakowany przez grupę krytyków. Oskarżono mnie o to, że zalecam nieuctwo. A ja przecież nikogo do niczego nie namawiałem, lecz opisałem problem, który jest znany na całym świecie.

W tej napaści na mnie brylował ówczesny student fizyki Bartłomiej Macieja. Z tego co wiem arcymistrz studiów nie ukończył i nigdy w tym zawodzie nie pracował. Szachistą jest obecnie przeciętnym i w rankingu światowym zajmuje dalekie miejsce. Aktualnie pracuje jako trener w USA.

paź
18
Strona Polskiego Związku Szachowego powinna być wizytówką polskich szachów i podawać na bieżąco o wszystkich wydarzeniach związanych z naszą dyscypliną. Z tą aktualnością informacyjną są często jednak wielkie problemy. Nie rzadko wiadomości z udziałem polskich zawodniczek i zawodników ukazują się z dużym opóźnieniem, co nie powinno mieć miejsca.

Obecnie w holenderskiej miejscowości Hoogeveen odbywa się otwarty turniej z udziałem naszego trenera kadry męskiej Michała Krasenkowa i na witrynie PZSzach nie ma o tym nawet wzmianki.

W dniach  30 IX – 10 X 2013 odbył się w Tallinnie  Kongres FIDE z udziałem Tomasza Sielickiego.  Do dnia dzisiejszego nie było o tym mowy, a przecież powinno być opublikowane sprawozdanie z tej bardzo ważnej imprezy.

Szachistów w Polsce interesuje obecność w Tallinnie byłego prezesa, a nie Tomasza Delegi, który obecnie szefuje polskim szachom.

Informacja o piśmie MAT „O redakcji”  nie została do dnia dzisiejszego uaktualniona. W rubryce Przegląd numerów 2013 jest nadal mowa o trzech numerach pismach. Tymczasem ukazało się już pięć!

Kto odpowiada za ten stan dezinformacji?