Jerzy Konikowski - wpisy autora

maj
04

Kontynuacja odcinka 2

Otwarcie wczoraj portalu internetowego Młodzieżowej Akademii Szachowej i włączenie w jej ramach wirtualnego szkolenia będzie z pewnością przypisane prezesowi PZSzach Tomaszowi Sielickiemu.

Przypominam, że już trzy lata temu na mojej witrynie w dziale „Akademia Szachowa” zaproponowałem takie rozwiązanie:

//////////////////////////////

Wniosek 2
Ograniczyć do minimum teoretyczne monologi trenerów przy tablicy demonstracyjnej. Młodzież musi brać aktywny udział w zajęciach. Polecam jak najwięcej ćwiczeń praktycznych. W ten sposób można sprawdzić bezpośrednio fachowe umiejętności młodzieży we wszystkich fazach partii szachowej.
Każdy trener pracujący na rzecz Akademii Młodzieżowej powinien opracować na każdą sesję ze swoim udziałem materiały szkoleniowe, które powinny być następnie dostępne szerszej widowni.
W tym celu proponuję stworzenie samodzielnej strony internetowej, np. pod nazwą „Wirtualne Centrum Szkoleniowe Polskiego Związku Szachowego”. Byłyby tutaj zamieszczane artykuły szkoleniowe i analityczne ze wszystkich faz partii, kombinacje, partie komentowane itd. Każdy miałby dostęp do niej i możliwość bezpłatnego korzystania z tych materiałów.
Proponuję też stworzenie możliwości wirtualnych konsultacji dla najzdolniejszej polskiej młodzieży, nie tylko dla uczestników Akademii. Często bywa tak, że ktoś potrzebuje jakiś rad, materiałów, analiz itd. Doświadczeni trenerzy mogliby pomóc w szybkim rozwiązaniu takich problemów. Przypominam, że w taki sposób przez 4 lata pomagałem obecnie najlepszemu polskiemu zawodnikowi Radosławowi Wojtaszkowi.

//////////////////////////////

 Cieszę się, że prezes Polskiego Związku Szachowego wykorzystał moje idee! Przy okazji fragment wywiadu ze mną, który ukazał się w kwietniowym numerze miesięcznika „Magazyn Szachista” 2003 z uwzględnieniem kwestii Młodzieżowej Akademii Szachowej.

maj
04

Kontynuacja odcinka 1

Wczorajszy mój wpis wywołał duże zainteresowanie wśród Internautów. Otrzymałem sporo listów elektronicznych od osób, które nie mogą pojąć, że takie wydarzenie mogło się zdarzyć w środowisku szachistów, czyli ludzi uznawanych za intelektualistów reprezentujących wysoki poziom umysłowy. Przecież szachami zajmują się ludzie o niezwykłej kulturze!

Taka jest ogólna i niestety mylna opinia osób nie związanych na codzień ze sportem szachowym. Wystarczy zaznajomić się tylko z dyskusjami na różnych forach, aby zmienić zdanie o szachistach. Oczywiście nie można generalizować! Ale jedno jest pewne, tam  gdzie nie ma kontroli komentarzy dochodzi do manipulacji faktami i dyskredytacji dyskutantów. Poziom takich polemik jest najczęściej wręcz chamski!

Przekonałem się o tym w czasie dysput na forum Polskiego Związku Szachowego w 2003 roku pt. „Akademia szachowa – unowocześniać czy nie?”. Zanim to źródło hańby polskich szachów zostało zlikwidowane przez następcę Przemysława Gdańskiego, udało mi się je wydrukować. Pewne fragmenty będę publikować przy różnych okazjach.

Ale powracam do tematu „Wirtualne szkolenie w szachach”. Osoby, które przypadkowo trafiły na moją stronę lub bloga nie mogą uwierzyć, że już w 1999 roku zaproponowałem tę formę dodatkowego szkolenia i sam wprowadziłem je w życie! Ale ta moja inicjatywa została odrzucona przez działaczy i trenerów Polskiego Związku Szachowego. Dopiero 3 maja 2012 roku, czyli po 13 latach, koncepcja ta została oficjalnie włączona do systemu edukacji naszej młodzieży. Trudno jest też w to uwierzyć, że niektórzy dawni przeciwnicy wirtualnego szkolenia znaleźli się teraz w składzie kadry trenerskiej MASZ!

Tym osobom, które od wczoraj zapoznały się z tym zagadnieniem przypominam, że już w „Panoramie Szachowej” 1-1999 na stronie 6-7 w wywiadzie udzielonemu Jerzemu Morasiowi powiedziałem: „Chciałbym przy tej okazji zwrócić uwagę na nowe możliwości: trening szachowy drogą elektroniczną. Ja gram obecnie kilka partii poprzez e-mail i jestem takim sposobem przekazywania ruchów wręcz oczarowany. Z jednym Amerykaninem wykonałem w ciągu półtora miesiąca w dwóch partiach po 30 ruchów! Dzięki temu można w szybkim tempie przeprowadzać ważne eksperymenty, badać debiuty itd. Zwracam uwagę działaczom PZSzach na te możliwości. Można przecież zaangażować trenera, który będzie tą drogą trenował grupę zawodników lub zawodniczek!”

Na blogu kilkakrotnie zajmowałem się tą kwestią. Dla przypomnienia: „Wirtualne szkolenie w szachach”. 

maj
03

Dzisiaj otrzymałem wiadomość z kraju, że Polski Związek Szachowy wreszcie wprowadził w życie moją propozycję z 1999 roku! Konkretnie chodzi o włączenie wirtualnego szkolenia w zakres działalności Młodzieżowej Akademii Szachowej.

Dla przypomnienia polecam lekturę następujących tematów na mojej stronie:

Akademia Szachowa
Komputery w szachach
Szkolenie

Moje liczne artykuły w polskiej prasie szachowej są dowodem na to, że ta idea jest moim pomysłem! Niestety wtedy to spotkało się na forum Polskiego Związku Szachowego z ostrą krytyką i atakami na mnie. Odbyło się to pod przewodnictwem arcymistrza Bartłomieja Maciei, który wciągnął do tej brudnej akcji przeciwko mnie wiele osób. Mnie „zaszufladkowano” do wroga i szkodnika polskich szachów. To wszystko odbyło się pod okiem ówczesnego prezesa Polskiego Związku Szachowego Przemysława Gdańskiego, który swoją biernością zaakceptował te wszystkie działania przeciwko mnie.

Przypominam, że mur betonowy przed zaproponowanymi przeze mnie reformami szkolenia polskiej młodzieży postawili główni szkoleniowcy Polskiego Związku Szachowego Ryszard Bernad i Marek Matlak. Teraz po dziesięciu latach została ona wprowadzona w życie. O wiele za późno!

Na stronie MASZ jest podany skład trenerów wirtualnych. Jak na ironię losu jest tam mój największy oponent Ryszard Bernard.

Ryszardzie, czy Ci teraz nie jest wstyd z tego powodu? Ja na Twoim miejscu zapadłbym się pod ziemię. Taka hańba, a Ty dalej działasz i wpisałeś się nawet na listę trenerów wirtualnych.

W moim archiwum jest wiele materiałów, które będę teraz systematycznie publikować w celu przypomnienia moich działań. To wszystko czyniłem  dla dobra polskich szachów! W „nagrodę” za to spotykały mnie tylko przykrości.

Na liście trenerów wirtualnych jest również Artur Jakubiec, który też brał udział w nagonce na mnie na forum Polskiego Związku Szachowego w trakcie dyskusji o akademii.

cd w odcinku 2

maj
03

SPIS TREŚCI

Od redakcji 1
O tym się mówi 2
ME, Płowdiw 2012 4
Partie komentowane, ME 2012 7
Komisja Techniczna FIDE, Bruksela 2012 8
XV Open, Krynica 2012 9
MP do 16 i 18 lat, Solina 2012 11
Komisja Klasyfikacyjna FIDE – W-wa 2012 17
MP w solvingu, Warszawa 2012 18
Sprostowanie w sprawie DMŚ 19
Szachowe epizody A.F. (29) 20
Nauka gry (101) 26
Poradnik sędziego (97) 30
Prenumerata 31
Rozwiązania kombinacji 31
Kombinacje 32

Od redakcji

Kwiecień nie był udanym miesiącem dla naszych szachistów. Bardzo słabo wypadł start w mistrzostwach Europy w Bułgarii, chociaż w gruncie rzeczy nie odbiegał od zeszłorocznego występu w mistrzostwach kontynentu. Przed rokiem niespodziankę sprawił Radosław Wojtaszek wracając ze srebrnym medalem. Tym razem zabrakło go na stracie, zresztą nie tylko w tym turnieju, bo praktycznie od wielu miesięcy nie uczestniczy w turniejach, poza występem w MP i grą w ligach zagranicznych.

Pozostali nasi reprezentanci, zarówno rok temu, jak i w kwietniowym występie w Płowdiw, nie byli w stanie znaleźć się wśród pierwszej pięćdziesiątki europejczyków, a nawet zajęcie miejsca w pierwszej setce stanowiło poważny problem. Nie ulega wątpliwości, że z każdym rokiem ME są coraz silniejsze, bowiem w walce o prawo gry w Pucharze świata rywalizuje coraz więcej czołowych graczy Europy. Z tegorocznych ME awansowało aż 23 zawodników, ale dla naszych graczy była to nieosiągalna bariera. Wynika to z prostego powodu. Nikt nie zmusza naszych zawodników do rywalizacji o udział w MP, dostają miejsca bez gry, nie muszą o nic walczyć, nawet o miejsca w ekipie olimpijskiej, bo w finałach liczących powyżej 20 zawodników, są uczestnicy, z którymi łatwo zdobywa się punkty. Po trzech latach takiej polityki, nasi zawodnicy oduczyli się grać o miejsca i zatracili umiejętność gry w decydujących partiach. Być może należy wprowadzić 10-osobowe finały MP, gdzie tylko medaliści poprzedniego finału dostają miejsca bez gry, a pozostali muszą przebić się przez jakiekolwiek eliminacje turniejowe lub rankingowe.

Sytuacja w czołówce przekłada się też na naszych najsilniejszych juniorów do 16 czy 18 lat. MP gra się w grupach z udziałem kilkudziesięciu zawodników, a ranking zawodników ustępuje finalistom MP mężczyzn o 200 do 300 punktów, co jasno pokazuje, że najlepsi nasi juniorzy nie mają żadnych szans w konfrontacji z czołówką. Teoretycznie 16 i 18-latkowie przeszli kilkuletnie szkolenie w Młodzieżowej Akademii Szachowej. Oglądając niski poziom gry, ilustrujący wiedzę szachową, widać dobitnie, jakie „korzyści“ przynosi udział w zgrupowaniach Akademii. Nie jest to jedyny przykład, bowiem rezultaty naszej młodzieży w ME i MŚ, w różnych grupach wiekowych też pozostawiają wiele do życzenia. Naturalnie nie tylko Akademia jest winna. Utalentowana młodzież nie ma gdzie grać w kraju, bo chociaż turniejów otwartych jest wiele, to są to imprezy o charakterze turystycznym (też potrzebne!), w których zawodników potrafiących grać w szachy, na jakim takim poziomie, jest jak na lekarstwo.

Priorytetowym zadaniem PZSzach i Wojewódzkich Związków powinno być stworzenie w kraju serii silnych openów, chociażby z udziałem przynamniej 20 zawodników z rankingiem powyżej 2400. Na początek po jednym turnieju w każdym województwie. To w tej chwili jedyna możliwa i stosunkowo tania droga poprawienia poziomu gry naszej młodzieży.

Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny

 

maj
03

Zadanie 13

Białe zaczynają i wygrywają

Rozwiązanie jest w komentarzu

maj
02

Będę pisał w punktach, żeby się nie pogubić:

1. Warcaby na 100 i 64 polach są do siebie podobne, ale nie takie same. Te mniejsze są nawet bardziej nasycone taktycznie. Taktyka w warcabach jest naprawdę piękna, czasami trzeba poświęcić prawie wszystkie kamienie, żeby wygrać. Oto filmik z symultany byłego mistrza świata w warcabach 100-polowych, Baby Sy-nazywano go warcabowym Fischerem z uwagi na to, że pochodzi z mało warcabowego kraju i Talem z uwagi na piękny kombinacyjny styl gry: polecam obejrzenie warcaby w youtube. Proszę zwrócić uwagę na kombinację przeprowadzaną od 1:20. Prawda, że ciekawa? Warcaby stupolowe są bardzo popularne w Holandii i to ten kraj ma największą ilość silnych zawodników i turniejów. Co weekend odbywa się na terenie tego małego państewka wiele turniejów, jest w czym wybierać!

2. GO jest przede wszystkim „długie” i mało pasuje do europejskiej kultury i mentalności.

3. Proponuję spróbować pograć w Rummikub. Zabawa jest naprawdę przednia. Dużo logicznego myślenia i zauważyłem, że ludzie lubią tę grę. Nawet, jeśli nie lubią szachów to raczej polubią Rummikub.

4. Co do szachów w szkołach to mam bardzo negatywne zdanie. Jest to czysty socjalizm, rozdawnictwo i działanie na szkodę społeczeństwa. Osoby odpowiedzialne za ten nieudany projekt dołożą swoje 3 grosze do powolnej śmierci polskiej edukacji. Czemu ma właściwie służyć nauka gry w szachy w szkołach? Jeśli ma być to zabawa, to powinna odbywać się w klubach a nie w szkołach finansowanych z podatków. Jeśli ma być to coś poważnego, to skąd wziąć odpowiednich instruktorów? Dzisiaj w Polsce jest ich naprawdę niewielu! Ostatecznie skończy się to tak, że szachów uczyć będą nauczyciele po krótkich kursach. Będzie to wyrzucanie kasy w błoto bo tacy ludzie nie nauczą nikogo grać. Na szczęście unia jedynie zaleciła szachy dla szkół a nie je wymusiła. Oznacza to, że i tak ich w nich nie będzie. Kolejna sprawa to ogromne koszta. Trzeba by płacić instruktorom, ale również kupować sprzęt. Dzisiaj w polskiej edukacji na nic nie ma pieniędzy. Na nic! Zamyka się szkoły i zwalnia nauczycieli przedmiotów przydatnych w życiu bardziej niż szachy np. matematyki. W moich okolicach masowo likwiduje się i łączy placówki. Bo nie ma forsy. W takiej sytuacji optowanie za wydaniem dziesiątek milionów złotych na wprowadzenie szachów do szkół to działanie przeciwko społeczeństwu. W szkołach w PL nie ma kasy nawet na naukę języków. Uczy się ich w wielkich grupach. Jest niewiele godzin. Powodem znów jest brak kasy. Jestem szachistą ale przede wszystkim CZŁOWIEKIEM i sprzeciwiam się publicznemu rozdawnictwu kasy na cele do niczego niepotrzebne. Szachami powinny zająć się kluby i związki. Te są jednak nieudolne i swoją nieudolność chcą przenieść na ramiona podatników. Bardzo to przykre. Do tego szachy jak staną się masowe to stracą swoją wartość postrzeganą i więcej im to przyniesie szkody niż pożytku. Znam setki podobnych przypadków biznesowych, to się nigdy nie udaje. Marka raz stracona najczęściej jest nie do uratowania.

5.Szachy mają poparcie parlamentu EU bo są najbardziej zakorzenione w kulturze i najpopularniejsze z gier w Europie. Federacje szachowe zorganizowane są tragicznie (bo są subsydiowane z podatków, co zawsze oznacza kolesiostwo, brak odpowiedzialności i rozdawnictwo publicznej forsy) ale i tak o niebo lepiej niż federacja warcabowa. Natomiast w moim mieście lokalny klub brydżowy uczy w szkołach brydża. Można go wybrać zamiast WFu i chętnych jest sporo-dzieciaki nie chcą nosić stroju i butów na WF a karty są lżejsze. Póki co całość nieźle działa. Myślę, że federacja brydżowa nie starała się o wprowadzenie brydża jako gry oficjalnej w szkołach, bo brydż jest raczej grą dorosłych. Wielu zawodników – łącznie ze światową czołówką-zaczyna grę na studiach, po nich, albo już po 30tce. W szachach to niespotykane.

 Marcin Zimerman

maj
02

Na aktualnej liście rankingowej FIDE jest 45 zawodników liczących powyżej 2700 punktów. Pięć lat temu było ich 25 mniej. Inflancja rankingowa galopuje!

Świadczy o tym chociażby ranking Radosława Wojtaszka, który nie gra w silnych turniejach i awansuje. To co się obecnie dzieje jest zwykłą parodią! Polski arcymistrz miał na poprzedniej liście 2706 i był na 34 pozycji. Na obecnej ma już 2717 i zajmuje 27 miejsce.

Poniższe zestawienie przedstawia na jakim dystansie Radosław Wojtaszek zdobył plusy punktowe. To jest aż trudno komentować!

Niemiecka Bundesliga

GM Rabiega, Robert 2501 wygrana

GM Almasi, Zoltan 2710 remis

GM Vachier-Lagrave, Maxime 2715 remis

GM Negi, Parimarjan 2631 remis

Czeska Extraliga

GM Stocek, Jiri 2600 wygrana

IM Zvara, Petr 2388 remis

GM Michalik, Peter 2511 remis

GM Jakubiec, Artur 2528 wygrana

GM Jakubiec, Artur 2528 wygrana

GM Bindrich, Falko 2548 wygrana

IM Klima, Lukas 2370 wygrana

GM Fedorov, Aleksei 2609 wygrana

Mistrzostwa Polski

GM Jaracz, Paweł 2542 wygrana

GM Miśta, Aleksander 2587 wygrana

GM Gajewski, Grzegorz 2616 remis

GM Bartel, Mateusz 2658 przegrana

GM Świercz, Dariusz 2583 wygrana

GM Bulski, Krzysztof 2523 remis

GM Mitoń, Kamil 2623 remis

GM Macieja, Bartłomiej 2617 remis

GM Kempinski, Robert 2610 wygrana

 

 

maj
01

W I finale drużynowych mistrzostw Europy w grze korespondencyjnej (1973-1983) w meczu przeciwko Związkowi Radzieckiemu moim przeciwnikiem był mistrz międzynarodowy  Vladas Mikenas z Wilna. Była to postać bardzo znana w środowisku szachowym, gdyż był on w tym czasie jednym z nielicznych szachistów na świecie, który grał w przeszłości z takimi sławami jak Alechin, Capablanca, Rubinstein i  Tartakower.

Nasza partia była bardzo ciekawa pod względem teoretycznym i zakończyła się ostatecznie zwycięstwem seniora. W trakcie jej trwania nawiązaliśmy bardzo serdeczny kontakt. Korespondencja toczyła się po rosyjsku, choć wiedziałem, że Mikenas świetnie zna język polski. Poznałem go wcześniej osobiście w 1972 roku na turnieju im.PKWN w Lublinie i wtedy rozmawialiśmy po naszemu. Zresztą później (chyba w 1980 roku) spotkaliśmy się na pewnej imprezie szachowej w Warszawie i mogłem się przekonać, że Mikenas nie zapomniał naszej mowy.

Po moim wyjeździe do Niemiec nasz kontakt się nie urwał. Dalej prowadziliśmy korespondencję, aż do jego śmierci w 1992 roku.

Vladas Mikenas był znanym teoretykiem i autorem wielu znakomitych idei debiutowych. Na temat systemu Flohr-Mikenas w partii angielskiej po posunięciach 1.c4 Sf6 2.Sc3 e6 3.e4 napisałem dwie książki: Flohr-Mikenas System (USA 1987) i Flohr Mikenas (Włochy 1994).

Po zakończeniu kariery zawodniczej Mikenas poświęcił się pracy trenerskiej i publicystycznej oraz grał aktywnie korespondencyjnie. Był uznanym arbitrem szachowym. W 1984 roku w Wilnie sędziował finał meczu kandydatów Kasparow-Smysłow.

 

 Szachy od A do Z, tom 1 (Władysław Litmanowicz i Jerzy Giżycki, Warszawa 1986) 

Nasza partia była opublikowana w księdze turniejowej (1983)

 Zdjęcie pochodzi z meczu Kasparow-Smysłow z dedykacją Vladasa Mikenasa na jego odwrocie

kw.
30

Na liście majowej FIDE Radosław Wojtaszek awansował na 27 pozycję z 2717 pkt. To jest fenomen współczesnego rankingu, że zawodnik nie grający w renomowanych turniejach-tylko w średniej klasie ligach europejskich-rankingowo progresuje. Kiedy wreszcie zobaczymy Radka w jakimś silnym turnieju indywidualnym? Jestem przekonany, że wszyscy jesteśmy ciekawi jego aktualnej formy przeciwko zawodnikom światowej klasy!

Mistrz Polski Mateusz Bartel awansował na 73 miejsce z 2677 pkt.

Wśród kobiet Monika Soćko zajmuje 21 lokatę z 2484 pkt. Mistrzyni Polski jest Iweta Rajlich jest z 2441 punktami na 42 pozycji.

Na liście najlepszych juniorów Dariusz Świercz jest 15-ty z 2585 punktami.

Czołówka mężczyzn

1 Wojtaszek, Radoslaw g POL 2717 20 1987
2 Bartel, Mateusz g POL 2677 38 1985
3 Socko, Bartosz g POL 2635 42 1978
4 Gajewski, Grzegorz g POL 2622 22 1985
4 Miton, Kamil g POL 2622 22 1984
6 Macieja, Bartlomiej g POL 2614 25 1977
7 Kempinski, Robert g POL 2606 38 1977
8 Krasenkow, Michal g POL 2604 4 1963
9 Dziuba, Marcin g POL 2590 2 1983
10 Swiercz, Dariusz g POL 2585 38 1994

Czołówka kobiet

1 Socko, Monika g POL 2484 8 1978
2 Rajlich, Iweta m POL 2441 18 1981
3 Szczepkowska-Horowska, Karina wg POL 2387 34 1987
4 Majdan-Gajewska, Joanna wg POL 2383 13 1988
5 Zawadzka, Jolanta wg POL 2361 23 1987
6 Worek, Joanna wm POL 2319 36 1986
6 Jaracz, Barbara wg POL 2319 20 1977
8 Dworakowska, Joanna m POL 2316 11 1978
9 Kadziolka, Beata wg POL 2308 0 1986
10 Toma, Katarzyna wm POL 2305 3 1985

 

Dokładne informacje:

Czołówka mężczyzn
Czołówka kobiet
Czołówka juniorów
Czołówka juniorek
Lista polskich szachistów
Lista polskich szachistek

ChessBase News (wersja niemiecka)
ChessBase News (wersja angielska)

 

kw.
30

Wielokrotnie wspominałem, że miesięcznik „Szachy” nie spełniał w pełni swojej roli w rozwoju szachów w Polsce. Było za mało informacji z krajowego podwórka, niewystarczająco publikowano partie zawodników niższych kategorii, nie było artykułów z teorii debiutów, rzadko publikowano  partie z turniejów korespondencyjnych itd.

Te niedostatki starały się uzupełniać w całym kraju Okręgowe Związki Szachowe w różnych małych publikacjach. W 1977 roku Okręgowy Związek Szachowy w Krakowie rozpoczął wydawanie biuletynu szkoleniowo-informacyjnego. Technika wydawania tych materiałów była marna, ale w tamtych czasach dysponowaliśmy tylko takimi możliwościami. To nie miało jednak  większego znaczenia, liczyła się treść. Razem z byłym mistrzem Polski Jerzym Kostro staraliśmy się, aby „Krakowskie materiały” były ciekawe i pożyteczne!