Archiwum kategorii ‘Ciekawe partie’

lip
21

Kontynuacja odcinka 46

O Jerzym Lewim była ostatnio mowa w wpisie.

Obaj graliśmy w bydgoskim klubie OKO Caissa. Niesamowity talent Jurka nie rozwinał się tak szybko, gdyż miał nieodpowiednich doradców, którzy mu polecili trenować na początku końcówki.

Natomiast ja postąpiłem zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i poświęciłem więcej czasu otwarciom. Zadebiutowaliśmy w jednym turnieju na przełomie września i października 1961 roku w mistrzostwach okręgu juniorów.

Końcowe wyniki   

Był to mój duży sukces biorąc pod uwagę to, że zasady gry poznałem dopiero pod koniec lutego 1961 roku, a w maju zapisałem się do klubu. Pozytywny rezultat zawdzięczałem odpowiedniemu samoszkoleniu. Jak już pisałem wcześniej w różnych publikacjach, że trenowałem wbrew radom klubowych „ekspertów” i propagowanej przez nich „Teorii Capablanki”.

W bezpośredniej partii z Lewim odniosłem pierwsze zwycięstwo. Do tego momentu przegrywałem z nim wszystkie towarzyskie pojedynki. Repertuar debiutowy Jurka był bardzo skromny i ograniczał się praktycznie do 3-4 debiutów: białymi grał podobne schematy po 1.g3 lub 1.Sf3, czasami 1.c4. Czarnymi po 1.e4 odpowiadał symetrycznie 1…e5, natomiast po 1.d4 grał układy „Benoni”, rzadko obronę Grünfelda.

W moim treningu korzystałem z książki w języku rosyjskim „Kurs debiutów” Panowa i Estrina. Był to w tym czasie najlepszy podręcznik o wszystkich otwarciach. Krótko przed turniejem kupiłem sobie znakomitą dwutomową monografię po polsku Paula Keresa „Teoria debiutów szachowych” (Debiuty otwarte). Z niej przygotowałem się do partii z Lewim.

Wybrałem po raz pierwszy partię hiszpańską, gdyż wiedziałem, co gra Jurek. To ułatwiło mi przygotowanie się do gry.

Później przeczytałem w jakieś publikacji w języku rosyjskim, że szachista unikający praktycznego stosowania partii hiszpańskiej, nigdy nie zrozumie dokładnie niuansów strategii i taktyki szachów. Dlatego to otwarcie znalazło stałe miejsce w moim repertuarze i odniosłem nim potem wiele zwycięstw.

 

lip
17

Kontynuacja odcinka 45

Dortmund 1988. Od lewej strony Włodzimierz Schmidt, Hanna Ereńska-Radzewska (obecnie Barlo) i Jerzy Konikowski.

//////////////////////////

Po osiedleniu się w 1981 roku w Dortmundzie wziąłem udział w kilku turniejach, które wygrałem. Zostałem też mistrzem miasta i okręgu. Byłem zatem liderem dortmundzkich klubów Hansa oraz Schachfreunde Brackel, które były współorganizatorami znanego festiwalu.

Dzięki mojej pozycji mogłem wpłynąć na organizatorów, aby zapraszali szachistki i szachistów z Polski. W Dortmundzie grali m.in. Hanna Ereńska-Radzewska (obecnie Barlo), Agnieszka Brustman, Małgorzata Wiese, Włodzimierz Schmidt, Aleksander Sznapik, Andrzej Filipowicz, Jan Przewoźnik, Jacek Gdański, Roman Tomaszewski itd.

W 1988 roku odbyły się dwa turnieje arcymistrzowskie: A (kategoria 12) i B (kategoria 7). Wcześniej organizatorzy proponowali mnie dwa razy uczestnictwo w głównym turnieju. Mój wysoki, jak na tamte czasy ranking 2400, dawał takie możliwości. Odmawiałem i zaproponowałem starty dwóch młodych miejscowych zawodników. Była to słuszna decyzja, gdyż jeden z nich wkrótce został arcymistrzem i przez jakiś czas zaliczał się do ścisłej czołówki Niemiec.

Sam nigdy nie byłem profesjonalnym szachistą (tylko w latach 1978-1981 zawodowym trenerem) i grę w turniejach traktowałem zawsze hobbystycznie. Mimo tego wywalczyłem w dwóch turniejach mistrzowskich w Dortmundzie tytuł mistrza FIDE.

W 1988 roku zdecydowałem się na grę w turnieju B (z normą na arcymistrza), w którym wziął też udział wielokrotny mistrz Polski i olimpijczyk arcymistrz Włodzimierz Schmidt. W 8 rundzie doszło do naszego spotkania przy szachownicy. Ciekawa sytuacja była przed partią. Włodek ze swoim niemieckim nazwiskiem grał pod polską flagą, natomiast ja z polskim pod niemiecką. W pewnym momencie podszedł do mnie dyrektor turnieju Jürgen Grastat z prośbą, abyśmy punktualnie rozpoczęli grę, ponieważ jeden z fotografów znanego niemieckiego pisma chce zrobić nam – z uwagi na kuriozalną sytuację – zdjęcie. Tak też się stało i fotografia ukazała się potem w tym piśmie z odpowiednim komentarzem.

Kilka słów o samej partii. Zdawałem sobie sprawę, że moje szanse z zawodowcem są znikome. Postanowiłem więc grać oryginalnie, aby zmusić Włodka do większego wysiłku w debiucie. Udało się! Schmidt poświęcił wiele czasu na fazę debiutową. Uzyskał znacznie lepszą pozycję, ale nie starczyło czasu na wykończenie dzieła. W 36 posunięciu mój partner przekroczył czas do namysłu. Tym sposobem wyrównałem bilans naszych pojedynków w szachach klasycznych, który wynosi 1.5-1.5. W turnieju Włodek zajął ostatecznie 6 miejsce z 5.5 punktami, natomiast ja 9 lokatę z 4 pkt. Nie byłem ostatni (konkurowało 12 zawodników) i to uznałem za pozytywyny rezultat.

Włodzimierz Schmidt grał w sumie pięciokrotnie w Dortmundzie, ale bez większych sukcesów!

 

 

lip
16

Kontynuacja odcinka 44

(zdjęcie z Internetu)

Stuart Conquest  był w pewnym okresie swej kariery zawodniczej w ścisłej czołówce Anglii. Arcymistrzem jest od 1991 roku. Obecnie zajmuje się pracą szkoleniową oraz organizacyjną.

W 1987 roku graliśmy razem w turnieju mistrzowskim w Dortmundzie. Nasza bezpośrednia partia miała dynamiczny przebieg i zakończyła się moim zwycięstwem.

lip
14

Kontynuacja odcinka 43

(zdjęcie z Internetu)

W trakcie turnieju w Dortmundzie w 1990 roku poznałem osobiście Alekseja Suetina – autora wielu znakomitych książek szachowych.

Arcymistrz napisał świetne podręczniki ze strategii i taktyki szachów, ale specjalizował się w monografiach debiutowych. Do dnia dzisiejszego korzystam z nich, gdyż tam znajduję „historię” rozwoju otwarć.

Arcymistrzowi towarzyszyła jego żona Kira Zworykina. Rozmawiałem z nią po polsku!

lip
11

Kontynuacja odcinka 42

(zdjęcie z Internetu)

W dniach 26.12.1966-5.01.1967 roku odbył się w Wiśle-Ustroniu obóz kadry juniorów. Ówczesny szef wyszkolenia Polskiego Związku Szachowego Stefan Witkowski miał kłopoty ze skompletowaniem składu i dlatego zaprosił dodatkowo kilku nieznanych juniorów ze Śląska.

Na inaugurację zgrupowania zjawił się znany miejscowy działacz i instruktor szachowy profesor Przybyła (był nauczycielem w miejscowym gimnazjum) z młodym chłopakiem, którego krótko przedstawił: „To jest Karolek, mój najlepszy uczeń i przyszły mistrz Polski”.

Tak poznałem Karola Pinkasa. Mistrzem Polski został, ale w grze korespondencyjnej w latach 1976–1978. Przez kilka lat zaliczał się do czołówki krajowej w szachach klasycznych i błyskawicznych. Spotykaliśmy się później bardzo często na różnych imprezach. Kilka razy zapraszałem go, w okresie gdy byłem trenerem kadry, na zgrupowania kobiet i juniorów.

Karol gra bardzo dobrze taktyczne szachy. Przedstawiona partia była grana w rozgrywkach I ligi w Katowicach. Wybrałem pozycyjną partię angielską, aby nie dać okazji mojemu partnerowi do aktywnej gry w fazie debiutowej. Po uzyskaniu pozycyjnej przewagi, sam przeszedłem do ataku.

Partia została opublikowana w książce „Atak na króla”.

 

 

 

 

 

 

 

lip
10

Kontynuacja odcinka 41

Henryk Piskorz należał w latach 70 i 80 ubiegłego stulecia do ścisłej czołówki Krakowa. Z uwagi na ostry styl gry był niebezpiecznym graczem i potrafił pokonać w bezpośrednich pojedynkach nawet bardzo silnych przeciwników.

Przedstawiona partia została rozegrana w mistrzostwach okręgu krakowskiego, o których wspomniałem już w poprzednim odcinku. Heniek zajął dalsze miejsze. Natomiast ja zdobyłem po raz trzeci mistrzowski tytuł.

W naszej partii mój partner wybrał ryzykowną kontynuację 9…Gxc2, co dało mi silną inicjatywę i następnie szybką wygraną. Partia ta była przedrukowana w kilku publikacjach, także w miesięczniku „Szachy 1975”.

 

lip
09

Kontynuacja odcinka 40

Z Andrzejem Szyszko-Bohuszem toczyłem w czasach krakowskich zacięte boje przy szachownicy. Profesor jest znany ze swojego aktywnego i niezwykle ryzykownego stylu gry. Dlatego każda partia była bardzo umocjonująca i wymagała ode mnie maksimum koncentracji. Każda chwila nieuwagi mogła zakończyć się nieszczęściem.

Ciekawe, że Andrzej Szyszko-Bohusz tylko w szachach był taki agresywny. W życiu codziennym jest to bardzo spokojna i o niezwykłej kulturze osoba. Miałem okazję wiele razy rozmawiać z Profesorem na różnych imprezach szachowych. Były to ciekawe dyskusje, które wzbogacały moją ogólną wiedzę o pedagogice i problemach wychowawczych we współczesnych szachach. Później było to bardzo przydatne w mojej pracy trenerskiej i nawet publicystycznej.

Szachy w Polsce

 

Przedstawiona partia została rozegrana w mistrzostwach okręgu krakowskiego (luty-kwiecień 1975). Startowało 12 zawodników.

Czołówka

1.Jerzy Konikowski 9 pkt (7 wygranych i 4 remisy)
2.Stanisław Porębski 8 pkt
3.Andrzej Szyszko-Bohusz 8 pkt.

 

 

 

 

 

lip
08

Kontynuacja odcinka 39

(zdjęcie z Internetu)

Anatol Łokasto jest barwną postacią w polskich szachach. Poznaliśmy się na mistrzostwach Polski juniorów w Goleszowie w 1965 roku. Bezpośredni pojedynek zakończył się moim zwycięstwem. Rok później spotkaliśmy w Polanicy Zdroju na kolejnych mistrzostwach Polski. Pewnego wieczoru w parku zdrojowym Tolo opowiedział mi historię swego życiami i wtedy dowiedziałem się o jego włoskich korzeniach. Pochwalił się swoim talentem muzycznym i na moją prośbę zaśpiewał. Byłem pod wrażeniem!

W następnych latach spotykaliśmy się na różnych imprezach, m.in. wojskowych. W 1969 roku zostałem mistrzem Wojska Polskiego, natomiast Anatol był piąty. Rozegraliśmy ze sobą wiele partii, które chyba wszystkie wygrałem.

Łokasto później zajął się pracą szkoleniową, organizacyjną oraz publicystyczną. Jest autorem m.in. dwóch świetnych książek z zakresu debiutów: Gramy 1.e4 oraz Gramy 1.d4.

Przedstawiona partia była rozegrana w drużynowych mistrzostwach Wojska Polskiego w Poznaniu (11-19.04.1970). Na pierwszej szachownicy uzyskałem 8.5 z 9 partii (tylko remis z Zygmuntem Piochem). Zespół porucznika Łokasty (Wojskowa Akademia Techniczna) niespodziewanie zajął pierwsze miejsce. Moja drużyna (Pomorski Okręg Wojskowy) zdobyła srebrny medal.

To był mój ostatni występ w imprezie wojskowej. Ostatecznie zrezygnowałem ze studiów na uczelni Wyższa Szkoła Oficerska im. Józefa Bema w Toruniu i wybrałem życie cywila!

 

lip
07

Kontynuacja odcinka 38

Adam Borchardt z Torunia był pierwszym mistrzem krajowym, którego w życiu zobaczyłem. Było to w 1961 roku.

W tamtych czasach tytuły szachowe nie było tak łatwo zdobyć, niż to jest obecnie. Jako początkujący szachista znałem na pamięć nazwiska wszystkich mistrzów międzynarodowych i arcymistrzów, bowiem w świecie było ich tak mało. Podobnie było z tytułami krajowymi w Polsce (mistrza i kandydata) oraz nawet z I kategoriami.

Obecnie w kraju jest więcej arcymistrzów, jak mistrzów krajowych przed półwieku.

Mój tytuł mistrza FIDE wywalczyłem w dwóch turniejach międzynarodowych w Dortmundzie. Obecnie FIDE nadaje ten tytuł za odpowiedni ranking.

Ale wracam do sylwetki Adama Borchardta. W pewnym momencie mistrz został członkiem OKO Caissa Bydgoszcz.  Zatem obaj reprezentowaliśmy barwy klubu w różnych imprezach drużynowych i jednocześnie toczyliśmy pojedynki w turniejach indywidualnych.

Przedstawiona partia była grana w mistrzostwach Pomorza (16.10.-7.11.1968). Czołowe miejsca: 1-2.Konikowski i Pokojowczyk po 9 z 11, 3.Borchardt 8, 4-5.Rogalewicz i Maciejewski po 7.5, 6.Jagodziński 6.5 itd.

Dodatkowy mecz z Pokojowczykiem wygrałem w stosunku 2.5-1.5.

 

lip
04

Kontynuacja odcinka 37

Zaraz po powrocie z mistrzostw Polski juniorów w Goleszowie (7-18 sierpnia 1965) udałem się do Białowieży. Odbył się tam Ogólnopolski Festiwal Szachowy o puchar Białostocczyzny (23-28 sierpnia).

Klub OKO Caissa Bydgoszcz, w którym wtedy grałem, nie miał pieniędzy na wysłanie drużyny. Mnie, za sukces w Goleszowie, zafundowano tylko udział w turnieju błyskawicznym, który odbył się 21 sierpnia.

Grało w nim ponad 60 zawodników. Zakwalifikowałem się do 16-osobowego finału. Natomiast odpadło wielu znanych zawodników, w tym aktualny mistrz Polski juniorów Jerzy Lewi. W finale ostatecznie zająłem 13 miejsce. Turniej wygrał Bogdan Bieluczyk (Jagiellonia Białystok) 13 pkt. Dalsze miejsca zajęli Kornasiewicz 11, Najdekier, 10.5, Żółtek 10 oraz Podolski i Łuczynowicz po 8.5.

Miałem wracać do Bydgoszczy, gdy dyrektor festiwalu Jan Górski zaproponował mi miejsce w drugiej drużynie Jagiellonii Białystok. Oczywiście za to sfinansowano mój pobyt w Białowieży. Ustawiono mnie na III szachownicy. Wygrałem wszystkie partie (5 z 5) i otrzymałem nagrodę na swojej szachownicy, bowiem mistrz Polski juniorów Jerzy Lewi nazbierał tylko 5.5 z 6.

W trakcie imprezy odbył się błyskawiczny turniej miast. Reprezentacja Bydgoszczy w składzie Jagodziński, Wiśniewski, Konikowski, Fentzel i Skowroński uplasowała się na 3 miejscu.

Partię, którą przedstawiam, była rozegrana w III rundzie. Jan Górski nie był zbyt zadowolony, gdy Jagiellonia II urwała jeden punkt pierwszej drużynie. Stało się to za moją sprawą, gdyż pokonałem Bogdana Bieluczyka. Był to rewanż za porażkę w turnieju błyskawicznym.

(zdjęcie z Internetu)

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    wrz
    27
    sob.
    2025
    całodniowy I Bundesliga open
    I Bundesliga open
    wrz 27 2025 – kw. 26 2026 całodniowy
    W okresie 27.09.2025-26.04.2026 odbywają się rozgrywki I ligi niemieckiej open z udziałem zawodników z Polski. Dodatkowe informacje na  ChessBase Info: 1 runda 2 runda  2 runda cd Niefortunnie wystartował Mateusz Bartel, który reprezentuje barwy klubu[...]
    maj
    1
    pt.
    2026
    całodniowy TePe Sigeman Tournamnt
    TePe Sigeman Tournamnt
    maj 1 – maj 7 całodniowy
    Miejsce turnieju: Malmö Strona turnieju: Tournament Info 2026 – Tepe Sigeman & Co Chess Tournament Grają m.in. Carlsen, Abdusattorov, Erigaisi, Van Foreest itd.
    maj
    4
    pon.
    2026
    całodniowy GCT Poland (rapid)
    GCT Poland (rapid)
    maj 4 – maj 6 całodniowy
    Strona turnieju: Home – Grand Chess Tour Grają m.in. Praggnanandhaa, Keymer, Sindarov, Firouzja, So, Caruana, Giri, Aronian, Vachier-Lagrave  
    maj
    7
    czw.
    2026
    całodniowy GCT Poland (blitz) 2026
    GCT Poland (blitz) 2026
    maj 7 – maj 8 całodniowy
    Strona turnieju: Home – Grand Chess Tour  
    maj
    24
    niedz.
    2026
    całodniowy IMEK Batumi
    IMEK Batumi
    maj 24 – cze 6 całodniowy
    W dniach 24.05-06.06.2026 w Batumi (Gruzja) odbędą się Indywidualne Mistrzostwa Europy Kobiet. strona zawodów komunikat
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email, by prenumerować ten blog i mieć informację o nowych wpisach przez email.