Archiwum kategorii ‘Kontrowersje’

lis
29

Przeglądając numer 2-2013 biuletynu Kolegium Sędziów PZSzach, zwróciłem uwagę na propozycję zniesienia opłat za nadawanie kategorii i krajowych tytułów szachowych. Wniosek te (nr 3, str. 9) może stać się dosyć niewygodnym „gorącym kartoflem” w ręku adresata, czyli Zarządu PZSzach. Z jednej strony związek straci wygodne źródełko finansowania, ale przynajmniej zakończy się pewnego rodzaju drenaż prowincji, czyli wszystkich ledwo zipiących klubów spoza Warszawy i innych dużych miast. Domyślam się że petycja zostanie jednak odrzucona, bo wiadomo że skoro w grę wchodzą pieniądze (a obecny prezes bardzo w nie wierzy), wtedy nie ma co liczyć na wyrozumiałość w stosunku do tych od których się je pobiera.

Link

Krzysztof Kledzik

lis
04

problem3

Piłkarskie szachy w Szkole Trenerów

Ma­riusz Rumak mu­siał po­ko­pać piłkę, a Zbi­gniew Man­dzie­je­wicz pi­sem­nie od­po­wie­dzieć na py­ta­nia pro­ble­mo­we. Mło­dzi pol­scy szko­le­niow­cy pró­bo­wa­li do­stać się na kurs UEFA Pro.

Co się dzieje, gdy na boisko wychodzi dwudziestu kilku trenerów? Mamy piłkarskie szachy. Gdy w Białej Podlaskiej, na terenie tworzonej Szkoły Trenerów odbył się egzamin praktyczny przed kursem na licencję trenerską UEFA Pro, wszystkie trzy mecze skończyły się wynikiem 0:0. Dla trenerów, którzy chcieli zdobyć papiery potrzebne do pracy w ekstraklasie, 15-minutowe gierki były jedną z szans, aby się pokazać. Wcześniej mieli egzamin pisemny, a później byli przepytywani. Chętnych było 27 trenerów, miejsc jest dwadzieścia.

Link 1 

Link 2 

///////////////////////////////////////////////////

Dzisiaj polska telewizja ITVN podała informację o otwarciu w Białej Podlaskiej szkoły trenerów piłkarskich.

Jeden z komentatorów ocenił inicjatywę jako ważne wydarzenie w polskim sporcie. Jednocześnie zaapelował o opracowanie wreszcie w polskiej piłce nożnej jednolitego programu szkolenia.

Kilka razy omawiałem na blogu podobną sytuację w polskich szachach. Trzeba w końcu wspólnie ustalić jednolity program szkoleniowy i dać wytyczne trenerom. Szkoleniowcy powinni być świadomi tego, jakie fazy partii są ważne i w jakim kierunku powinno szkolić się naszą młodzież. Obecny program jest niedoskonały, co widać po wynikach naszych kadr w międzynarodowych imprezach wyższych kategorii.

Kilka lat temu napisał do mnie świeżo upieczony instruktor szachowy, że właściwie na kursie – oprócz papierka – nic nie zyskał. Zajęcia były nudne i niczego nie wniosły do jego wiedzy szachowej.

Przypadkowo trafił na moją stronę i w dziale „Szkolenie” zapoznał się z ważnymi zagadnieniami z gry środkowej, o których nie było mowy na kursie i on nie miał do tej pory pojęcia o tych problemach.

A więc drodzy szkoleniowcy Polskiego Związku Szachowego weźcie się w końcu do solidnej roboty!

paź
31

Krzysztof Długosz porusza na swojej Szacharni sprawę absencji najlepszego polskiego zawodnika arcymistrza Radosława Wojtaszka w Drużynowych Mistrzostwach Europy:

Takiego skandalu w polskim sporcie jeszcze nie było!!

To jest prawdziwy skandal. Polski Związek Szachowy doprowadził do organizacji w Warszawie drużynowych mistrzostw Europy (brawo), znalazł wielu sponsorów z ministerstwem sportu i PKOl-em na czele. Szczyci się, że to jest największa impreza szachowa w Polsce od 1935 roku a tu najlepszy polski szachista nie wystartuje, bo musi pomagać (czytaj: zarabiać pieniądze) Anandowi w obronie tytułu mistrza świata.
Zbieżność terminów postawiła przed Radosławem Wojtaszkiem pytanie: czy ważniejsza jest reprezentacja Polski, czy pieniądze Ananda? Dokonał wyboru, być może dla siebie słusznego, ale dla polskich szachów nieprawdopodobnie złego. Gdy wszyscy, którzy partycypują w mistrzostwach, się o tym dowiedzą, przenigdy nie dadzą złamanego grosza Polskiemu Związkowi Szachowemu na cokolwiek. Przecież tym facetom z Warszawy nie zależy na wyniku reprezentacji, bo zgodzili się na absencję Wojtaszka – jedynego liczącego się na świecie polskiego szachisty. A jak im nie zależy, to komu ma zależeć?
W innych dyscyplinach sportu taka sytuacja jest wręcz niemożliwa. Nawet Robert Lewandowski karnie stawia się do gry reprezentacji Polski i to w meczach o przysłowiową pietruszkę. Za tę sytuację w pełni odpowiada kierownictwo Polskiego Związku Szachowego. Moim zdaniem powinno być rozpędzone na cztery wiatry, bo SZKODZI polskim szachom.
Postawy Wojtaszka nie będę komentował. Dokonał wyboru, za który będzie ponosił osobiste konsekwencje i to chyba do końca swojej kariery szachowej.

/////////////////////////////////////////////

Też wydaje mi się, że to jest ewenement w skali światowej, aby najlepszy zawodnik zrezygnował z reprezentowania swojego kraju w najważniejszej imprezie roku na rzecz zarobku dla obcego państwa. Na pewno praca dla mistrza świata jest dużym wyróżnieniem dla naszego szachisty, ale bronienie barw Polski jest przecież zaszczytem i powinno stać na pierwszym miejscu.

A swoją drogą to dlaczego Polski Związek Szachowy zorganizował mistrzostwa Europy w tym samym czasie, co mecz Anand-Carlsen? Przecież termin tego pojedynku był już dużo wcześniej znany w mediach!

 

 

paź
29

Jeszcze nie opadły emocje po zakończynych niedawno mistrzostwach Europy w Budvie.  Ostatnio otrzymałem kilka listów elektronicznych z różnymi opiniami Internautów dotyczącymi wydarzeń w trakcie turnieju i zachowania niektórych osób opisanych przez Panią Katarzynę Szczurek na swoim facebooku.

W międzyczasie Pani Katarzyna zlikwidowała swoje krytyczne uwagi, ale zostały one w sieci. Można się z nimi zaznajomić na moim blogu: link.

W jednym ze swoich wpisów Pani Katarzyna Szczurek napisała: „Usunęłam posty nie dla tego, że zostałam „zastraszona” przez jednego z zainteresowanych…”. Nazwisko tej osoby jest znane już w szerokich kręgach szachowych, mnie też!

Za zgodą korespondentów publikuję kilka komentarzy, ale w takiej formie, aby nie było możliwości ich rozpoznania. Wszyscy działają w środowiskach szachowych na swoich terenach i życzą sobie anonimowość.

Takie mamy obecnie czasy!

////////////////////////////////////////

Głos 1: To co nie byłoby tolerowane przez inne związki sportowe, jest akceptowane przez Polski Związek Szachowy. Opisana sytuacja na mistrzostwach Europy w Budvie przez Katarzynę Szczurek, tj. zachowanie pewnych trenerów jest niedopuszczalne. Ale PZSzach znowu zamiótł sprawę pod dywan. I tak dalej będzie się tolerować wyczyny naszych szkoleniowców.

Głos 2: Nastała już cisza po burzy, którą wywołała pani Szczurek na swoim facebooku. Jej wpisów już tam nie ma. W nagrodę jej syn jest w kadrze juniorów i będzie jeździł na sesje akademii, gdzie trenują właśnie fachowcy z Budvy.

Głos 3: Pan i parę osób w tym kraju zdaje sobie sprawę że bez wymiany pewnych panów nie nastąpi postęp szkoleniowy w polskich szachach. Tutaj potrzeba kogoś, kto rozsadziłby układy i stworzył wszystko od nowa, tak by przez kilka może kilkanaście lat chodziło dobrze póki nowe układy czegoś nie napsują.

Głos 4: Czy pan wie o tym, że w Budvie był trener akademii W.Ś., który obrzucał pana błotem i na swoim blogu pisał chamskie komentarze oraz rzucał „gnojowymi kulami”? Jak można oddać pod opiekę takiego trenera dzieci? Co będzie jak zacznie przekazywać im swoją „kulturę”? Mam wrażenie, że PZSzach działa podobnie jak władza za komuny. Wtedy lojalność do władzy i popieranie chamstwa  miało poklaski. Tak jest obecnie w polskich szachach.

Głos 5: Czy Pan zdaje sobie sprawę, że teksty na blogu są czytane przez ludzi nie związanych z szachami. Co sobie pomyślą o nas? Co powiedzą potencjalni sponsorzy?

Głos 6: Proszę nie przestawać i dalej pisać prawdę. Jest pan jedyny odważny w Polsce, który opisuje rzeczywistą sytuację w szachach. Może w końcu dojdzie ta prawda do odpowiednich ludzi.

Głos 7: Blog okazał się dla mnie niezwykle instruktażowy. Mój syn ma treningi w klubie i są to przede wszystkim ćwiczenia z końcówek. Czasami trener pokazuje świeże partie arcymistrzów i klasyczne partie. Według mnie debiuty są ważne. W okresie szkolnym trenowałem lekkoatletykę, m.in. biegi krótkie na 60 i 100 metrów. Trener pouczał nas, że jeśli spóźnimy się na starcie, to dalszy bieg do mety można sobie odpuścić. Na krótkim dystansie straty czasowe nie da sie nadrobić. To można porównać z szachami. Jak można grać partię i myśleć o sukcesie bez dobrego startu na początku?

Głos 8: Klęska chłopców totalna, dziewczęta jako tako, dwa medale na 43 osoby to porażka. Coraz wyższy poziom jest w Europie, a coraz niższy w Polsce. Nie ma ani jednego turnieju z dobrymi graczami. Teraz  w polskich turniejach grają gracze do 2200 – dla dziewcząt to wystarcza, dla juniorów już nie.

 

 

paź
18
Strona Polskiego Związku Szachowego powinna być wizytówką polskich szachów i podawać na bieżąco o wszystkich wydarzeniach związanych z naszą dyscypliną. Z tą aktualnością informacyjną są często jednak wielkie problemy. Nie rzadko wiadomości z udziałem polskich zawodniczek i zawodników ukazują się z dużym opóźnieniem, co nie powinno mieć miejsca.

Obecnie w holenderskiej miejscowości Hoogeveen odbywa się otwarty turniej z udziałem naszego trenera kadry męskiej Michała Krasenkowa i na witrynie PZSzach nie ma o tym nawet wzmianki.

W dniach  30 IX – 10 X 2013 odbył się w Tallinnie  Kongres FIDE z udziałem Tomasza Sielickiego.  Do dnia dzisiejszego nie było o tym mowy, a przecież powinno być opublikowane sprawozdanie z tej bardzo ważnej imprezy.

Szachistów w Polsce interesuje obecność w Tallinnie byłego prezesa, a nie Tomasza Delegi, który obecnie szefuje polskim szachom.

Informacja o piśmie MAT „O redakcji”  nie została do dnia dzisiejszego uaktualniona. W rubryce Przegląd numerów 2013 jest nadal mowa o trzech numerach pismach. Tymczasem ukazało się już pięć!

Kto odpowiada za ten stan dezinformacji?

 

 

paź
15

gratki

Znany działacz szachowy i organizator turniejów Jerzy Skonieczny z Malborka przedstawił na swoim blogu problem szachów juniorskich w Polsce.

Swój tekst kończy przestrogą: Bawcie się tak dalej chłopcy z Zarządu PZSzach – a wkrótce i składek na Wasze etaty i apanaże nie będzie, i dotacji nie będzie i sponsorów nie będzie.

paź
11

Na internetowej stronie Polskiego Związku Szachowego opublikowano protokół zebrania zarządu, które odbyło się 8 września 2013 roku. Jedna z pierwszych zaprotokołowanych uchwał dotyczyła sprawy Małkiewicza, oj przepraszam, sprawy Wojtaszka. Pomyliło mi się z serialem „Czterdziestolatek”, w którym jeden z odcinków był poświecony „sprawie Małkiewicza”. Średnie i starsze pokolenie telewidzów zapewne pamięta, iż zainteresowane osoby z wtajemniczonego kręgu porozumiewały się ze sobą znaczącymi spojrzeniami i półsłówkami, jednak żadna z nich nie odważyła się powiedzieć na głos i wyjaśnić, o co naprawdę chodziło z Małkiewiczem. Podobnie jest z przegłosowaną tajemniczą „sprawą Wojtaszka”. Treść uchwały brzmi następująco „Zarząd podjął uchwałę w sprawie Radosława Wojtaszka. Głosowało jedenastu członków zarządu. Dziewięć głosów za. Dwie osoby wstrzymały się od głosu”. Grunt to jawność i przejrzystość. Domyślam się, że przewodniczący z znaczącym mrugnięciem oka ogłosił zebranym uczestnikom posiedzenia, iż muszą zagłosować w sprawie Wojtaszka, po czym ci podnieśli ręce, oddając głosy. Pozostaje mieć nadzieję, że wiedzieli za czym głosują.

W rozdziale o strategii rozwoju PZSzach-u na lata 2013-2017 wskazano, iż „Obecnie w przypadku mężczyzn takie silne zaplecze graczy aspirujących do reprezentacji narodowej istnieje, jednak sytuacja w kobiecych szachach jest dużo gorsza”. Owszem, wiele osób aspiruje do reprezentacji narodowej, ale należy zadać pytanie, którzy szachiści z obecnej reprezentacji narodowej mają wystarczające aspiracje szachowo-sportowe, aby nadal w niej pozostać? Sytuacja szachów kobiecych jest o wiele gorsza, to prawda, ale nie jest to jednorazowy, chwilowy problem, bo na ten stan rzeczy „usilnie pracowały” odpowiednie osoby. I co jest osobliwe, nagradzano je jeszcze statuetkami Hetmanów.

Wiceprezes Schmidt zaproponował skład Komisji Sportowej do której ma wejść m.in. zawodnik Bartłomiej Macieja, znany z pisania regulaminów powoływania do kadry narodowej zawodników, czyli również i samego siebie. Oczywiście jednym z proponowanych zadań, w tym i dla B. Maciei, będzie „modyfikacja regulaminów, szczególnie Kadry Narodowej i lig centralnych”. Hmmm, dlaczego przydzielony front robót znowu nie jest dla nas zaskoczeniem?

Natomiast wiceprezes ds. młodzieżowych Andrzej Modzelan wysunął kandydaturę „Marka Matlaka na przewodniczącego Komisji Młodzieżowej, jako największego specjalisty w sprawach szachów młodzieżowych w Polsce”. Marek Matlak przez wiele, wiele lat był trenerem kadry kobiet, które pod jego skrzydłami niestety nie rozwinęły umiejętności pozwalającym stać się szachistkami klasy światowej. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że efektem była recesja seniorskich szachów kobiecych w Polsce. Niedawno trener Matlak otrzymał nagrodę jako „Trener Roku”… Miejmy nadzieję, że los naszych szachów młodzieżowych potoczy się jednak w lepszym kierunku, choć patrząc na ich stan w ostatnich kilku latach, to zgodnie ze znanym powiedzeniem, „na dwoje babka wróżyła”.

Krzysztof Kledzik

Źródło

wrz
11

Neues Bild (3)

Gość napisał: Pan pisał ostatnio o aktywności arcymistrza Michała Krasenkowa w prasie zagranicznej. Obecnie komentuje partie z turnieju w USA na stronie rosyjskiej chesspro.ru.

Nie pamiętam, aby obecny trener kadry publikował artykuły dla polskich szachistów. Mieszka od wielu lat w naszym kraju i podobno czuje się Polakiem. Ale nie znam żadnych jego publikacji dla nas z teorii szachów.

////////////////////////////////

To pytanie powinien Pan zadać bezpośrednio arcymistrzowi. Nasi czołowi zawodnicy rzadko cokolwiek publikują w kraju. Podobnie arcymistrz Włodzimierz Schmidt jest pasywny na tym polu. Podejrzewam, że w grę wchodzą honoraria.

 

wrz
05

Trener Waldemar Świć opublikował na swoim blogu trzecią część opisu działalności Akademii Młodzieżowej. Tym razem wpis został poświęcony bardzo ważnej i nawet drażliwej kwestii przygotowania debiutowego naszych szachistów.

Pan Waldemar wspomniał o krytykowaniu Akademii Młodzieżowej. Ale jej działalność, podobnie jak prawie cały polski sport, jest dotowana z budżetu państwa, a więc z naszych kieszeni. Dlatego mamy prawo a może nawet i obowiązek wypowiadania się na tematy zagadnień, które finansujemy. Co do dygresji WŚ: „ktoś kto twierdzi, że ma prawo wypowiadać się w każdej sprawie musi również brać pod uwagę, że takie prawo mają też inni. Nie oznacza to, że nie mają racji”, to pan Waldemar użył tu moich słów, które wypowiadam przy każdej okazji. Zawsze powtarzałem i zamieszczałem we wielu wpisach na tym blogu, że prawem każdego człowieka jest swobodne wypowiadanie się na dowolny temat. Tylko że jakiś czas temu właśnie WŚ kwestionował to prawo i wyszydzał je w swoich komentarzach. Ale cieszę się że obecnie pan Waldemar ostatecznie przyznał rację demokratycznemu prawu do nieskrępowanego wygłaszania opinii.

Jeżeli chodzi o uwagę, że nasze postrzeganie pracy Akademii jest m.in. obarczone brakiem informacji to odpowiadam, że do tego stanu rzeczy przyczynił się Polski Związek Szachowy, prowadzący politykę utajniania wszelkich informacji o szkoleniu. Natomiast zdanie o „przekonaniu, że jest jedna prawda na temat nauczania, której dzierżawcą jesteśmy my a oni mylą się i kropka” jest próbą włożenia w nasze usta słów, których nigdy nie wypowiedzieliśmy. Myślę że nikt z nas (trenerów, nauczycieli, wykładowców, szachistów) nie rości sobie pretensji do posiadania jedynej prawdy i jedynie skutecznej metody nauczania, treningu, szkolenia, etc.

Czy zatem cieszę się z zamieszczenia wspomnianego wpisu (i całego cyklu) przez Waldemara Świcia? Jak najbardziej! Cieszę się że pan Waldemar zaczął opisywać kulisy pracy Akademii Młodzieżowej. Z chęcią czytam te wpisy i podejrzewam, że większość szachistów robi to co ja.

 

Krzysztof Kledzik

lip
25

Kilka dni temu otrzymałem poniższy list elektroniczny od pewnego Internauty, który chce pozostać anonimowo. Zadał mi pytanie: czy treść załączonego tekstu jest mi zrozumiała i czy mogę wyjaśnić mu sens tego wątku.

Nie potrafiłem! Zwróciłem się więc z tą kwestią do kilku osób i nikt nie mógł mi też tego wyklarować. A może ktoś z Internautów potrafi rozwikłać tę zagadkę.

O co tu właściwie chodzi?

///////////////////////////////////////

Stenogram Walnego Zjazdu „PZSzach”, czy spółki handlowej pod nazwą PZSzach?

Warszawa, 16-06-2013, str. 11 i 12

Przewodniczący WZD Piotr Zieliński:

Zamknęliśmy, w takim razie, punkt 5, przechodzimy do punktu 6 Informacja w sprawie zmian w Statucie PZSzach uchwalonych na Walnym Zgromadzeniu Delegatów w roku 2012, bardzo niedawno. Pan Tomasz, tak, będzie referował? Dobrze.

Prezes Zarządu PZSzach (dlaczego nie prezes PZSzach – vide wybory 2009) Tomasz Sielicki: Proszę państwa, na ostatnim Walnym żeśmy podjęli taką niewielką, aczkolwiek znaczącą zmianę, w Statucie. Polega ona na tym, że mówiliśmy, że wybory PZSzach muszą się odbyć do końca roku kalendarzowego, w którym upływa kadencja. Chodziło o to, między innymi, żeby była elastyczność, żeby nie było tak, że kadencja się zawsze przyspiesza jakby, czyli że wybory są zawsze w weekend, w związku z czym muszą być zawsze troszeczkę wcześniej niż w poprzedniej kadencji. W tym roku było to jeszcze szczególne, no bo są te mistrzostwa drużynowe Europy i planowaliśmy zrobienie tych wyborów pod koniec…

Prezes Zarządu PZSzach Tomasz Sielicki: Troszeczkę ciszej musi komisja, przepraszam bardzo, troszeczkę ciszej, bo delegaci się niepokoją. Tak ze chodziło o to, żeby można było te wybory z pewną elastycznością decydować. Jak państwo wiecie, kadencja zaczęła się w lipcu, wakacje nie są najlepszym okresem, więc żeby była ta elastyczność przy każdej kadencji wyboru. Było to bazowane na opiniach prawnych, które bazowały na kodeksie spółek handlowych. Okazuje się, że kodeks spółek handlowych, gdzie kadencja się kończy ale mandat trwa, jest wyjątkiem od zasad w kodeksie cywilnym i niestety ta zmiana byłaby nieskuteczna, i kadencja zawsze się kończy ostatniego dnia czwartego roku kadencji, czyli w naszym przypadku 18 lipca wszyscy członkowie Zarządu tracili prawo do podpisu. Z tego powodu nie było to możliwe, kodeks cywilny jest tutaj nadrzędny i tej zmiany nie mogliśmy w związku z tym zarejestrować. Zgodnie z wykładnią Departamentu Prawnego Ministerstwa Sportu my nie musimy tej uchwały odwoływać, ale chcieliśmy państwa poinformować, że ta uchwała, którą podjęliśmy te ponad pół roku temu nie będzie zarejestrowana ze względu na to, Ze ona byłaby i tak nieskuteczna i Statut mógł wprowadzać naszych następców w błąd. Dziękuję bardzo. Jeżeli pytania jakieś są, to zapraszam.

Komentarz

Walny Zjazd Delegatów PZSzach nie ma nic do powiedzenia – może tylko glosować na ustaloną osobę na prezesa.

Strona Internetowa PZSzach 

Zarząd 2013-2017 

Prezes Zarządu 

Dawniej było Prezes Polskiego Związku Szachowego a nie Zarządu PZSzach – to nie to samo!!! 

 Wiceprezes Zarządu

d/s. promocji i organizacji    

Gdzie teraz jesteśmy????

////////////////////////////////////////////

 

 

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    wrz
    27
    sob.
    2025
    całodniowy I Bundesliga open
    I Bundesliga open
    wrz 27 2025 – kw. 26 2026 całodniowy
    W okresie 27.09.2025-26.04.2026 odbywają się rozgrywki I ligi niemieckiej open z udziałem zawodników z Polski. Dodatkowe informacje na  ChessBase Info: 1 runda 2 runda  2 runda cd Niefortunnie wystartował Mateusz Bartel, który reprezentuje barwy klubu[...]
    sty
    16
    pt.
    2026
    całodniowy Tata Steel Masters 2026
    Tata Steel Masters 2026
    sty 16 – lut 1 całodniowy
    Wijk aan Zee Strona turnieju  
    mar
    29
    niedz.
    2026
    całodniowy FIDE Candidates 2026
    FIDE Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    29 Mar – 15 Apr 2026, (Cyprus) Uczestnicy Nakamura, Caruana, Giri, Praggnanandhaa, Wei Yi, Sindarov, Esipenko, Bluebaum
    całodniowy FIDE Women’s Candidates 2026
    FIDE Women’s Candidates 2026
    mar 29 – kw. 15 całodniowy
    Strona turnieju Uczestniczki: Zhu Jiner, Tan Zhongyi, Koneru, Goryachkina, Divya, Vaishali, Lagno, Assaubayeva
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email, by prenumerować ten blog i mieć informację o nowych wpisach przez email.