Artur Czyż napisał: Zapraszam do przeczytania kolejnego artykułu Iwety Rajlich – Szachy w Szkole – Okiem Praktyka. Na pytania Iwety odpowiada Pani Martą Motor (z domu Samborska)!
Archiwum kategorii ‘Szkolenie’
Pozycja Saavedry:
https://www.youtube.com/watch?v=xRqFARuqnxw
Kompozycja Horowitza:
https://www.youtube.com/watch?v=vJYiMJ-n_ds
Pozycja Luceny:
https://www.youtube.com/watch?v=Zn1gGnToZek
Pozycja Philidora:
https://www.youtube.com/watch?v=NSlPU9hoSnE
Siła rozdzielonych pionków:
https://www.youtube.com/watch?v=q6JUJ3KwqAA
Marcin
Przedstawiona partia została opublikowana w Panoramie Szachowej 10-2016 i wydawca „Penelopy” Jerzy Moraś wyraził zgodę na jej przedruk na blogu.
Wielki wkład w rozwój literatury szachowej w języku polskim ma również wydawnictwo ARDEN:
| Spółka Cywilna „ARDEN” Bogdan Zerek & Jolanta Jakima-Zerek 35-605 Rzeszów ul. Bławatkowa 35, tel. (017) 85-74-197, tel. kom. 663 446 166 |
Z jego szerokim programem tematycznym można zapoznać się na stronie: link.
Wielka szkoda, że wydawnictwo z dniem 1 lipca 2016 roku zakończyło swoją działalność.
Szanowni Państwo! W ogólnych zarysach przedstawiłem najważniejsze wydawnictwa szachowe, które zajmują się m.in. propagowaniem literatury fachowej w naszym języku. Ich program jest bardzo szeroki i obejmuje praktycznie wszystkie zagadnienia dotyczące królewskiej gry.
Na problem niedoceniania przez niektórych trenerów rodzimej literatury zwróciłem już uwagę w tekście „Gorzka Prawda” (Szachy/Chess 75/76 – 2002). Na stronie 90 m.in. napisałem: …”jest już dość pokaźna liczba książek szachowych w języku polskim, które trzeba właśnie polecać naszej młodzieży. Młodzież musi zdawać sobie sprawę, że bardzo ważne jest studiowanie komentarzy. Żadnych korzyści szkoleniowych nie przyniesie studiowanie książek, których się nie rozumie…”.
Nie podejrzewam Jacka Bielczyka o nieznajomość tego problemu. Przypuszczam, że zapomniał o tym wspomnieć w swojej wypowiedzi dla Mata (7-2016).
Jestem też pewny, że szef polskich trenerów nie utożsamia się z teorią znanego blogiera:
- Większość doskonałych książek szachowych jest wydana w językach: rosyjskim i angielskim. W języku polskim mamy tego niewiele, a większość to takie składanki – szachowe „dico-polo” – książki bez duszy.
- Na tym co mamy po Polsku można co najwyżej stworzyć półanalfabetę szachowego.
////////////////////////////
Penelopa
Wydawnictwo RM
Internetowy Sklep Szachowy
Firma Caissa
Inne firmy
Największym dostawcą sprzętu szachowego oraz literatury fachowej na terenie kraju jest „Caissa”: link.
Szefem firmy jest arcymistrz Jerzy Zezulkin.
„Caissa” oferuje książki szachowe w kilku językach: angielskim, rosyjskim, niemieckim i oczywiście szeroki wybór literatury po polsku.
Wydawnictwo ma w swoim programie także własne tytuły. Najbardziej znane to: A. Szirow „Ogień na szachownicy” (2006, 213 str., twarda oprawa, duży format, kredowy papier, kolorowe zdjęcia).
Pod choinkę polecam świetną monografię debiutową Anatola Łokasty „Gramy 1.e4”. Link.
Nie ulega żadnych wątpliwości, że największym wydawnictwem szachowym w Polsce jest „Penelopa”.
W programie są książki o bogatej tematyce. Każdy, niezależnie od klasy gry i swej wiedzy szachowej, znajdzie tutaj coś interesującego dla siebie. Dzięki lekturze odpowiednich publikacji będzie można podnieść swe kwalifikacje fachowe!
Trudno jest mi wyróżnić jakieś określone tytuły. Powiem krótko: tutaj nie ma słabych pozycji!
Załączam reklamę wydawnictwa oraz podaję adres strony: link.
Zapraszam do obejrzenia bogatego zbioru literatury szachowej po polsku!
Natomiast pod choinkę proponuję klasykę szachów „Mój system” Arona Nimzowitscha: link.
Można zgodzić się z Jackiem Bielczykiem, że „wiedza jest porozrzucana“, ale mamy po polsku wiele wartościowych książek. Praktycznie nie potrzeba sięgać po lekturę w obcych językach, szczególnie gdy się je nie zna.
Szanujmy naszą kulturę i studiujmy fachową literaturę w polskim języku!
Przedstawię teraz Państwu kilka ciekawych tytułów, które powinno się znać.
Max Euwe: Ocena pozycji i planowanie, RM 2007: link.
Piąty mistrz świata Max Euwe (1935-1937) był znakomitym teoretykiem teorii debiutów oraz autorem wielu świetnych książek obejmujących wszystkie stadia gry. Przestudiowałem wszystkie jego dzieła po niemiecku. Szkoda, że tylko jedna jego książka została przetłumaczona na polski. Zasadniczym celem tej pracy jest udzielenie szachistom generalnych wskazań, dotyczących kontynuowania partii od momentu, w którym kończy się teoria debiutowa. Czytelnik zapozna się z ogólnymi problemami gry pozycyjnej i taktycznej.
Vladimir Vukovic: Sztuka ataku, RM 2005: link.
Autor w swej pracy odkrywa tajniki ataku na króla. Każdy, który przestudiuje tę książkę podniesie swe kwalifikacje w zakresie gry taktycznej.
Lew Poługajewski i Jakow Damski: Sztuka obrony, RM 2005: link.
Podręcznik wyjaśnia podstawy gry obronnej.
Aleksander Bielawski i Adrian Michalczyszyn: Nowoczesne końcówki, RM 2004: link.
Czytelnik po przestudiowaniu tego poradnika, nauczy się różnych technik prowadzenia gry końcowej.
Wydawnictwo RM ma w swoim dorobku wydawniczym wiele świetnych książek, których przestudiowanie przyczyni się do podniesienia kwalifikacji szachistek i szachistów wszystkich klas. Wystarczy wejść na stronę RM, aby zapoznać się z bogatym programem fachowych tytułów: link.
Pod choinkę proponuję zakup klasyki literatury szachowej: Dawid Bronstein, Międzynarodowy turniej arcymistrzów 1953.
Moja ocena książki:
Klasyka literatury światowej po polsku!
Na ten moment czekaliśmy wiele lat. W listopadzie 2008 roku – dzięki wydawnictwu RM i redaktora działu szachowego Tomasza Zajbta światło dzienne ujrzała znakomita księga turniejowa Dawida Bronsteina Międzynarodowy turniej arcymistrzów (Neuhausen-Zurych 1953), której pierwsze wydanie ukazało się po rosyjsku w 1956 roku. Ta klasyczna pozycja literatury szachowej, opublikowana w wielu edycjach i licznych językach, została wreszcie udostępniona czytelnikowi polskiemu w języku rodzinnym.
Pamiętam czasy, gdy jako młody szachista studiowałem dzieło Bronsteina. Mimo dobrej znajomości języka rosyjskiego, zrozumienie niektórych komentarzy sprawiało mi nieraz problemy. Pomyślałem wtedy: „Jak to dobrze byłoby studiować tę książkę po polsku”. I doczekaliśmy się tego! Obecnie jest to szczególnie istotne, ponieważ młodzież polska raczej nie zna języka rosyjskiego.
Jakie są walory książki Bronsteina?
1. Opowiada barwnie o turnieju pretendentów do tytułu mistrza świata, który odbył się w bardzo silnej obsadzie. Grali w nim przyszli mistrzowie globu Smysłow i Petrosjan oraz były Euwe. Inne nazwiska uczestników: Keres, Geller, Bronstein, Tajmanow, Kotow, Bolesławski, Awerbach, Najdorf, Reshevsky, Gligoric, Szabo i Stahlberg mówią same za siebie.
2. Rozegrano wiele znakomitych partii, które do dnia dzisiejszego nie straciły swych walorów estetycznych i szkoleniowych. Na bazie ich przebiegu oraz pouczających komentarzy autora można uczyć się podstawowych zasad strategii i taktyki szachów. Należy zwrócić uwagę na to, że w polskiej edycji opisy Bronsteina zostały uzupełnione o cenne komentarze Kasparowa i innych arcymistrzów, co jest niewątpliwie zasługą tłumacza książki Grzegorza Siwka.
3. Po przestudiowaniu książki szachiści wszystkich kategorii pogłębią swoją wiedzę o szachach. Z tego względu jest adresowana nie tylko do koneserów, ale także do graczy amatorów.
Cena książki 49,90 zł nie powinna odstraszyć przed jej zakupem. Zdaniem fachowców jej przestudiowanie podwyższy ranking każdego szachisty o kilkadziesiąt punktów.
Praca Dawida Bronsteina „Międzynarodowy turniej arcymistrzów, Neuhausen-Zurych 1953”, powinna znaleźć się w każdej bibliotece szachowej!
Gdy zainteresowałem się bliżej szachami, a był to 1961 rok, w sklepie sportowym w Bydgoszczy można było kupić tylko 5 książek szachowych w języku polskim. Były to końcówki Gawlikowskiego (2 tomy) i Szulcego oraz „Teoria debiutów szachowych” (2 tomy) Keresa.
Kilka polskich książek zakupiłem potem w miejskim antykwariacie, ale w sumie było tego niewiele. Trzeba było sięgać po literaturę fachową po rosyjsku.
Potem udało mi się zamówić w Ośrodku Informacji i Kultury NRD w Warszawie komplet świetnych książek wydanych przez Sportverlag Berlin. Były to znakomite podręczniki Pachmana, Koblenca, Suetina i Kotowa. Technicznie były one o wiele lepsze od radzieckich wydań, ale oczywiście znacznie droższe.
Tematyka była bogata w różnorodne problemy gry szachowej. Tak więc strategię i taktykę szachów poznawałem na bazie książek w języku rosyjskim i niemieckim. Bardzo cenne były monografie debiutowe Pachmana, Keresa, Tajmanowa i Bolesławskiego. Dzięki temu można było zapoznać się z nowoczesną teorią otwarć.
Gdy Polska stała się krajem wolnym, to jednocześnie poprawiła się sytuacja na rynku wydawniczym w zakresie literatury szachowej w rodzimym języku. Sam włączyłem się w ten nurt i moja pierwsza książka szachowa ukazała się w 1994 roku: Link.
Do tej akcji włączyli się czynnie inni autorzy i do rąk szachistów w Polsce w krótkim okresie czasu trafiło wiele ciekawych tytułów. Także przetłumaczono sporo książek z obcych języków.
Dlatego byłem zdumiony tym, co przeżyłem na mojej pierwszej sesji MASZ w Zakopanem w 1999 roku. Opisałem to w tekście „Gorzka prawda” (Szachy/Chess, 75/76 – 2002). Niektórzy nasi szkoleniowcy polecali obecnej tam młodzieży książki rosyjskie, mimo że znajomość tego języka była „zerowa”. Zauważyłem również, że trenerzy Akademii mają dużą słabość do książek z serii „Biblioteczka szachisty” i studiowanie tego cyklu zalecano też naszej młodzieży.
Ważne jest przecież analizowanie komentarzy. Żadnych korzyści szkoleniowych nie przyniesie studiowanie książek, których treści się nie rozumie!
Od sesji w Zakopanem minęło już wiele czasu i polski rynek szachowy wzbogacił się o wiele wartościowych książek szachowych w naszym języku. Jest naprawdę w czym wybierać tematycznie i dla odbiorców różnych kategorii.
Mimo tego można zauważyć dalej jakieś niedocenianie polskiego rynku szachowego. Była już o tym mowa na blogu: Link.
Dlatego z wielkim zdziwieniem przeczytałem w najnowszym „Macie” opinię Jacka Bielczyka. Szef naszych trenerów chwali książki m.in. Razuwajewa i Tukmakowa, których akurat nie można kupić po polsku.
Nie wspomina natomiast wielkiego zbioru znakomitych książek w języku polskim, które są pożyteczne dla szachistek, szachistów oraz szkoleniowców i bez większych problemów są dostępne na naszym rynku, ale o tym w następnym odcinku.
W numerze 7-2016 pisma Polskiego Związku Szachowego „Mat” rzucił mi się od razu w oczy tytuł: „Marzy nam się szachowy Małysz”. Jest to wywiad z Jackiem Bielczykiem, który przeprowadził redaktor naczelny Paweł Dudziński.
Dlaczego akurat zaintrygował mnie ten tytuł? W miesięczniku „Magazyn Szachista” (październik 2003, na stronie 27) napisałem: „Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że mając szachowego Małysza, sytuacja naszej dyscypliny w kraju byłaby zupełnie inna…”
To było 13 lat temu i Adam Małysz był wtedy na „fali”. Obecnie jest działaczem sportowym i od października 2016 roku pełni funkcje dyrektora koordynatora kadry narodowej w skokach narciarskich i kombinacji norwerskiej w Polskim Związku Narciarskim.
Dlatego moim zdaniem tytuł np. „Marzy nam się szachowy Robert Lewandowski” byłby aktualnie bardziej adekwatny do ambitnych dążeń sportowych Polskiego Związku Szachowego i ich trenerów działających w Młodzieżowej Akademii Szachowej. Przypominam, że Jacek Bielczyk jest obecnie przewodniczącym Kolegium Trenerów PZSzach.
W wywiadzie szef polskich trenerów poruszył kilka ciekawych problemów. Omówię je w następnych odcinkach.
cdn












