Bazy szachowe, partie, Ciekawe partie5 maja 2013Jerzy Konikowski



Jerzy Kot i Marian Ziembiński (wszystkie zdjęcia pochodzą z archiwum Andrzeja Filipowicza)
Jerzy Kot w FIDE
Ostatnio przeglądając stare miesięczniki „Panoramy Szachowej” natknąłem się na numer 10-2006, który przypomniał mi artykuł Jerzego Kota:

Autor tekstu jest znanym publicystą szachowym z Wrocławia. Kiedyś rozegraliśmy ze sobą kilka partii w turniejach korespondencyjnych i normalnych. Jerzy Kot wspomina o drugiej partii z turnieju „Słowa Powszechnego”, którą wygrałem i mam w swoich zbiorach.
Przedstawię jednak inną moją wygraną. Partia była grana w turnieju międzynarodowym o puchar Bieszczadów w Solinie (1.10.-10.10.1972). Imprezy te były organizowane przez prezesa Rzeszowskiego Związku Szachowego Wacława Turskiego. Grałem w nich kilka razy i wspominam je z dużym sentymentem. Oprócz świetnych warunków do gry w szachy Wacław Turski dbał też o to, abyśmy poznali piękną Ziemię Rzeszowską. W dniu wolnym tego turnieju zorganizował nam wycieczki do Łańcuta i Krasiczyna.
Turniej – jako jedyny – zakończyłem bez porażki. Jednakże znany mistrz czechosłowacki Jan Plachetka (obecnie arcymistrz) miał więcej zwycięstw.
Wyniki czołówki:
1. Jan Plachetka 9.5 z 12
2. Jerzy Konikowski 9
3. Frantisek Pithart 8
4. Wojciech Dobrzyński 7
5. Władysław Schinzel 7
6. Ryszard Gąsiorowski 6.5
//////////////////////////////////////////
Informacja Jerzego Kota z Wrocławia spowodowała powtórne obejrzenie moich notatek. Nie ma w nich mowy o dwóch szachistach o tym samym nazwisku i imieniu. Turniej odbył się 41 lat temu. Byłem więc przekonany, że chodzi o znanego zawodnika i publicystę. Ale nic się nie stało. Znalazłem w moim archiwum jeszcze jedną partię z Jerzym Kotem. Była grana drogą korespondencyjną w I Memoriale Sergiusza Czerniakowa w latach 1970-1973. Mam nadzieję, że tym razemo chodzi o naszego bohatera!