Archiwum dla styczeń, 2014
sty
27

1. Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

2. Michał Krasenkow – trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

3. Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.  

4. Władimir Kramnik – mistrz świata w latach 2000-2007: Moja specjalność to debiut i przejście do gry środkowej. Tu nie chodzi o wiedzę, tylko o zrozumienie oraz pojęcie kierunku działania”.

5. Borys Gelfand – wicemistrz świata w 2012 roku: Byłem wychowany, że debiut to najważniejsza część partii i trzeba go wygrać. Dlatego muszę silnie obciążać mózg.

6. Czołowy trener MASZ: Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami.

7. Jerzy Konikowski – trener I klasy i publicysta: Studiujcie debiuty, a w grze środkowej i końcówkach dacie sobie na pewno radę!

8. Monika Soćko – najlepsza polska szachistka: Ranking rzędu 2400 czy 2500 można zdobyć samym talentem, ale dalszy rozwój wymaga dobrych trenerów i wielkiej własnej pracy. Tak, polscy szachiści są leniwi. Naturalnie nie wszyscy, ale większość.

9. Mistrz świata Magnus Carlsen: „Głównie pracowałem nad otwarciami (przed meczem z Anandem). Myślę, że końcówki i grę środkowo opanowuje się dzięki grze turniejowej. W tym sensie nie trenowałem tych faz gry, które są moją siłą.”

//////////////////////////////////////////////

Internauta „raj777” w wpisie zwrócił uwagę na wywiad Magnusa Carlsena, który został opublikowany na stronie Zbigniewa Nagrockiego.

Mistrz świata m.in powiedział:

Wywiad przeprowadzony przez Susan Dominius dla New York Times, 24/01/2014

Zostałeś szachowym mistrzem świata po wygranej w listopadzie. Jak trenowałeś przed wielkim meczem? Najważniejsze jest studiowanie teorii debiutów, ale studiowałem też ostatnie trendy, żeby być w przodzie, odkrywając nowe schematy i wykonując taktyczne ćwiczenia. Próbuję też wejść w szachowy nastrój.

Moja uwaga:

Mam nadzieję, że tym stwierdzeniem Magnus Carlsen jasno określił rolę teorii debiutów w  nowoczesnych szachach. Na tym blogu była wielokrotnie o tym mowa. Czas zakończyć więc dyskusję o „przeskakiwaniu fazy debiutowej” przez aktualnego mistrza świata!

 

sty
26

Klęska w Wijk aan Zee to częściowa porażka polskiej polityki sportowej i bardzo przykre niepowodzenie naszego czołowego zawodnika, Radosława Wojtaszka. Wszyscy czekaliśmy z wielką uwagą i nadzieją na jego występ, który właściwie miał dwa cele: 1) zwycięstwo w turnieju B dające Radkowi czasową przepustkę do światowych szachów, a dla nas 2) zweryfikowanie tezy o wpływie współpracy naszego zawodnika z byłym mistrzem świata Anandem. Zakończony turniej obnażył fiasko obu postawionych celów. Pod koniec rozgrywek obawiałem się nawet, że nasz zawodnik osiągnie mniej niż połowę możliwych do uzyskania punktów. Taki rezultat byłby nieomal blamażem, może nie tyle dla sympatycznego Radka, co całej koncepcji sportowej związanej z naszym zawodnikiem. Pomimo kilku zwycięstw, Wojtaszek zajął ostatecznie 6-9 miejsce w tabeli turniejowej, co niestety przekreśliło jego i nasze nadzieje na zakwalifikowanie się w przyszłym roku do turnieju A. Wielka szkoda, bo gra z czołówką światową była by niezwykle ważna i prestiżowa dla Radosława. Obecnie nasz zawodnik wypadł z wielkiej gry, i nie wiadomo kiedy ponownie nadarzy się okazja do powalczenia w turnieju o randze wyższej niż przeciętny open.

Obecnie nadszedł czas dla władz PZSzach-u oraz zatrudnionych tam szkoleniowców na przeanalizowanie przyczyn klęski Radka, wyciągnięcie wniosków z tej gorzkiej lekcji, i zaproponowanie rozwiązań na przyszłość. Myślę że należy gruntownie przemyśleć ewidentnie błędną koncepcję sportową, czyli przygotowany dla Radka feralny zestaw turniejów. Nasz zawodnik osiągnął sukcesy w występach w Bazylei i Zurichu, ale były to mało znaczące turnieje, w których Radosław walczył z przeciętnymi szachistami. Tamte zwycięstwa dały niektórym osobom sygnał do bezkrytycznego aplauzu i owacji na stojąco, ale warto zauważyć, że klasę zawodnika poznaje się podczas gry z równymi sobie przeciwnikami. Turnieje w Bazylei i Zurichu pokazały tylko, że Radek potrafi poradzić sobie ze słabszymi zawodnikami. Ale należy też pamiętać o tym, że gra ze słabszymi nie rozwija szachowo silniejszego zawodnika. Owszem, ważna jest umiejętność skutecznego wygrywania z niżej notowanymi zawodnikami, ale należy zachować umiar w szkoleniu tej umiejętności i nie traktować jej jako priorytetowego zadania.

W zmaganiach w Wijk aan Zee probierzem formy Radosława miała być partia z jego dawnym przeciwnikiem, Baadurem Jobavą. Zapewne pamiętamy, że rozegrany w 2012 roku w Poznaniu mecz już wtedy był światełkiem ostrzegawczym, pokazującym że Radek ma problemy w konfrontacji z równym sobie zawodnikiem grającym żywe, dynamiczne szachy. Niestety historia lubi się powtarzać, czego świadkiem byliśmy podczas zakończonego turnieju w Holandii. Radek nie podołał Gruzinowi. Ta porażka oraz ogólnie słaby rezultat w Wijk aan Zee ukazują dwa problemy Radka, czyli jego pewną słabość szachową oraz źle ustawiony kalendarz występów. Osoby odpowiedzialne za przygotowanie terminarza pozwoliły Radkowi na grę w słabszych openach w Bazylei i Zurichu, zamiast zaproponować mu odpoczynek i solidne przygotowanie się do walki w prestiżowym turnieju w Wijk aan Zee. Ten krok jest dla mnie niezrozumiały, bo nawet każdy kibic szachowy zdaje sobie sprawę z rangi turnieju w Holandii, ważności starannego przygotowania się do niego i znaczenia ewentualnej wygranej w turnieju B. Dlaczego zatem zdecydowano się na wyeksploatowanie Radka w dwóch poprzednich turniejach i potem na wysłanie go, zmęczonego i zziajanego do Holandii? Gdzie priorytety sportowe?

Porażka w prestiżowym turnieju pokazała też klęskę tezy o zbawiennym wpływie współpracy Wojtaszka z Anandem. Niestety analizy meczowe wykonywane dla osób trzecich nie mają dostatecznego przełożenia na bezpośrednią grę Radosława. Okazuje się, że są to dwa różne aspekty szachów, nie związane ze sobą aż tak mocno jak to niektórzy lansowali. W tym miejscu pozwolę sobie na udzielenie odpowiedzi Krzysztofowi Jopkowi, który w komentarzu na blogu W.Świcia (we wpisie pt. „Powtórka z rozrywki?”) napisał: „Intelektualna uczciwość tamtych panów, gdyby takowa istniała, nakazywałaby choćby na chwilę powrócić do tematu pracy naszego lidera Radka Wojtaszka dla Ananda – w tym numerze „Mata” dał odpowiedź, która potwierdza w stu procentach moją tezę z niedawnej polemiki. Ale po co? Lepiej przemilczmy sprawę i dalej jazda z tym koksem…”. Myślę że dla KJ krzepiąca byłaby myśl o naszej uczciwości intelektualnej, zatem spełniając jego pragnienie odpowiem, że we wspomnianym czasopiśmie Radek opowiedział o wpływie współpracy z Anandem, ale zrobił to ze swojego, subiektywnego punktu widzenia. Wypowiedział się o tym w co wierzy. Ale czasami bywa tak, że rzeczywistość nie pokrywa się z wiarą w jakieś sprawy. Na przykład dawniej ludzie wierzyli że Ziemia jest płaska, ale fakty pokazały potem, że jest inaczej. Obecnie takim faktem jest słaby występ naszego zawodnika w Wijk aan Zee, to niestety potwierdza tezę, że praca dla Ananda nie była przydatna w rozwoju szachowym Radka, a przynajmniej jej wpływ na rozwój naszego zawodnika był o wiele za mały i nie adekwatny w stosunku do poniesionych przez niego nakładów czasu, sił i zaangażowania.

Krzysztof Kledzik

sty
26

WAZ-plakat

W dniach 10-26.I.2014r. w Wijk aan Zee odbył się tradycyjny 76. Tata Steel Chess Tournament. W trakcie imprezy rozegrane zostały dwa arcymistrzowskie turnieje kołowe oraz szereg mniejszych imprez dla amatorów.

W turnieju A brało udział 12 zawodników. Średni ranking 2743, XX kategoria

GM Aronian, Levon Armenia 2812
GM Nakamura, Hikaru USA 2789
GM Caruana, Fabiano Włochy 2782
GM Gelfand, Boris Izrael 2777
GM Karjakin, Sergey Rosja 2759
GM Dominguez, Leinier Kuba 2754
GM Giri, Anish Holandia 2734
GM So, Wesley Filipiny 2719
GM Naiditsch, Arkadij Niemcy 2718
GM Harikrishna, Pentala Indie 2706
GM Rapport, Richard Węgry 2691
GM Van Wely, Loek Holandia 2672

Zwyciężył Aronian przed Giri i Karjakinem. Dokładne wyniki są opublikowane na stronie imprezy.

W turnieju B grało dwóch Polaków: Radosław Wojtaszek oraz Jan Krzysztof Duda. Faworytem turnieju był z najwyższym rankingiem Wojtaszek. Dla młodszego Dudy turniej miał być doskonałą szansą pokazania swej klasy szachowej.

Średni ranking turnieju – 2579, XIV Kategoria

GM Wojtaszek, Radosław Polska 2711
GM Jobava, Baadur Gruzja 2710
GM Yu, Yangyi Chiny 2677
GM Saric, Ivan Chorwacja 2637
GM Timman, Jan Holandia 2607
GM Brunello, Sabino Włochy 2602
GM Reinderman, Dimitri Holandia 2593
GM Zhao, Xue Chiny 2567
GM Muzychuk, Anna Słowacja 2566
IM Bok, Benjamin Holandia 2560
GM Duda, Jan-Krzysztof Polska 2553
IM Troff, Kayden USA 2457
IM Goudriaan, Etienne Holandia 2431
IM Van Delft, Merijn Holandia 2430

Przebieg turnieju był dla nas w pewnym sensie szokiem. Nasz najlepszy zawodnik grał bardzo słabo i zajął ostatecznie dalekie miejsce. Radek musi teraz przeanalizować swoją twórczość i zastanowić się nad swym pasywnym repertuarem debiutowym. Z taką grą – jaką Wojtaszek zaprezentował w Wijk aan Zee – nie ma żadnych szans na nawiązanie walki z czołowymi zawodnikami świata.

Przypominam występ Radosława Wojtaszka w Wijk aan Zee w 2011 roku. Jasno widać, że od tego czasu nasz najlepszy arcymistrz nie uczynił żadnych postępów sportowych, lecz cofa się do tyłu.

Natomiast pozytywnie należy określić grę naszego młodego arcymistrza. Walczył bojowo w każdej partii, zrobił jeden plus i wyprzedził dodatkową punktacją swego mistrza. Oczywiście Duda musi jeszcze dużo trenować, aby podwyższyć swe kwalifikacje szachowe. Przede wszystkim konieczne jest rozszerzenie swego repertuaru debiutowego o nowe elementy, szczególnie przeciwko partii hiszpańskiej. Polecam stosowanie w najbliższym czasie tylko ruchu 1.e4, gdyż to najbardziej pasuje do jego stylu gry.

Istotne jest to, aby Jan Krzysztof nie powtórzył błędu Dariusza Świercza, który swoją „oburęcznością” potracił wiele cennych punktów i w rezultacie nie osiągnął żadnych  szkoleniowych efektów. Najbliższa przyszłość pokaże, czy Duda (wraz ze swoim trenerem) wyciągnął ze swego występu w Holandii właściwe wnioski.

Końcowe wyniki

1 Saric, Ivan 2637 -10- 60.5
2-3 Timman, Jan 2607 -8.5 -51.5
Jobava, Baadur 2710 -8.5 -49.5
4-5 Muzychuk, Anna 2566 -8- 47.75
Reinderman, Dimitri 2593 -8- 44
6-9 Bok, Benjamin 2560 -7- 43.5
Yu, Yangyi 2677 -7- 38.75
Duda, Jan-Krzysztof 2553 -7- 37
Wojtaszek, Radek 2711 -7- 36.5
10 Brunello, Sabino 2602 -6- 37
11-12 Troff, Kayden 2457 -4.5 -27.25
Zhao, Xue 2567 -4.5 -23.25
13 Van Delft, Merijn 2430 -3- 17.5
14 Goudriaan, Etienne 2431 -2- 11

Dokładne informacje: Strona turnieju

Końcowe wyniki na ChessBase News

sty
26

JK1

Z Jerzym Kostro grałem przez wiele lat w jednej drużynie, najpierw w Hutniku Nowa Huta, potem w KKSzach-Hutnik Kraków. Zdjęcie pochodzi z rozgrywek I ligi w Szeligach w 1978 roku. Graliśmy wtedy w składzie: Kostro, Konikowski, Steczkowski, Porębski, Hachaj oraz Anna Jurczyńska. Nasza drużyna zajęła 8 miejsce na 12 zespołów. Mój wynik na II szachownicy: 2 wygrane i 9 remisów.

////////////////////////////

Kiedyś nie było tak dużo imprez szachowych, jak obecnie. Dlatego szachiści rozgrywali często ze sobą mecze towarzyskie. Miały one duży aspekt szkoleniowy i były jednocześnie świetną formą treningową.

Jerzy Kostro przez wiele lat zaliczał się do ścisłej czołówki krajowej. Na mistrzostwach Polski w 1972 roku we Wrocławiu zajął dalekie 14 miejsce i dlatego nie został automatycznie zakwalifikowany do kadry olimpijskiej. Musiał walczyć o to w dodatkowym turnieju.

Przed tą imprezą zaproponował mi rozegranie meczu treningowego z 6 partii. Ostatecznie spotkaliśmy się w czerwcu trzykrotnie przy szachownicy i przy stanie 2.5-0.5 dla mnie Kostro zrezygnował z dalszej walki. Jurek ocenił pozytywnie jakość naszych pojedynków, ale postanowił poświęcić więcej czasu na teoretyczne przygotowania.

Turniej przedolimpijski odbył się w dniach 22.7-2.8.1972 w Krakowie. Grano dwa koła w składzie: J.Kostro, A,Filipowicz, A.Sydor, J.Adamski, R.Grąbczewski i R.Gąsiorowski. Jerzy Kostro podzielił wraz z Andrzejem Filipowiczem, Andrzejem Sydorem i Janem Adamskim 1-4 miejsca, ale odpadł ostatecznie rankingiem.

A teraz trzecia partia z naszego meczu.

 

sty
25

zdjecie (20)

Jestem w świetnej formie

zdjecie (23)

Mam ochotę dać ci mata

zdjecie (4)

Ale emocje: kocham szachy!

zdjecie (18)

Mam lepszą końcówkę: muszę sprawdzić tylko jeszcze jeden wariant

zdjecie (25)

 Zmęczyłem się: partia była super skomplikowana

zdjecie (11)

Odpoczywam przed następnym pojedynkiem

 

sty
24

lectures_17

By szachistów naszych kwiat w Niepamięci się nie zgubił…

O Tomaszu L.*

Wykształcon na elektryka

Z duszą jednak historyka

Każdy opis co się imał

Mocno się na faktach trzymał

Wszyscy co grywali w szachy

Niemcy, Żydzi, czy też Lachy

Każdego do piersi tuli

Opisując go  w Vistuli

Taki to jest z niego chwat

Niech nam żyje ze 100 lat!

Warszawa. 13.01,2014

//////////////////////////

*) Mgr. inż. Tomasz Lissowski (ur. 1952) pasjonuje się szachami od dawna. Jako szachista przez lata związany był z zasłużonym warszawskim klubem Polonia, gdzie  był instruktorem szachowym przez wiele lat opiekując się młodzieżą.

Współpracownik gazet codziennych (m. in. „Rzeczpospolitej”), w których prowadził rubryki szachowe. Autor licznych artykułów w magazynach szachowych (m.in. „Szachista”, „Panorama Szachowa”, „Mat”). Jest współautorem m.in. następujących biografii szachistów:

  • Zagadka Kieseritzky’ego (wraz z Bartłomiejem Macieją, 1996)
  • Daniuszewski. Nieznany rywal Alechina (wraz z Wiktorem Czaruszynem, 1999),
  • Karol Irzykowski. Pióro i szachy (wraz z Mirosławą Litmanowicz, 2001)
  • Jerzy Lewi (wraz z Wojciechem Kulikiem i Feliksem Przysuskim)
  • Dawid Przepiorka. His Life and Work (1999) (angielskojęzyczna monografia)
  • Najdorf: Life and Games. (angielskojęzyczna monografia)
  • Arcymistrz z Lublina (wraz z Cezarym W. Domańskim 2002) – obszerna biografia Johannesa Zukertorta wydaną następnie w roku 2005 w wersji niemieckiej pod tytułem Der Großmeister aus Lublin
  • Mistrz Przepiórka (wraz z Jerzym Konikowskim i Jerzy Morasiem, Wydawnictwo Penelopa, 2013)

W 1999 r. był konsultantem (szachowym) filmu Ostatnia misja. Tomasz Lissowski posiada I kategorię szachową, którą otrzymał w 1980 r. oraz II klasę trenerską (od roku 1989). Od 2009 r. jest przewodniczącym Komisji Historycznej Polskiego Związku Szachowego.

Od roku 1997 prowadzi wspólnie z Adamem Umiastowskim miesięcznik „SzachowaVistula” w Internecie: Link 

To dzięki jego doświadczeniu i bezinteresownej pomocy, wydane przez wydawnictwo „Penelopa” dwie moje ksiązki o tematyce szachowej „Moje fascynacje szachowe” (2004) i „Dylematy szachowe” (2014) nabrały wyrazu i stylu.

Andrzej  Adamski

 

 

sty
24

Głównym tematem numeru jest mecz o mistrzostwo świata Anand-Carlsen. Oprócz tego jest tutaj wiele informacji z innych turniejów międzynarodowych, komentowanych partii, kolorowych fotografii itd.

Sach

  • Szukaj:
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Flag Counter
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer