Archiwum dla styczeń, 2014
sty
10

Kanarek Mar 201121 lat temu urodził się Marcel Kanarek, obecnie szachista wyróżniający się w Polsce.

Ciekawa partia

sty
09

krasenkov

Od wczoraj toczy się na blogu w temacie Rilton Cup dyskusja o konflikcie interesów w polskich szachach. Punktem zapalnym jest postać Michała Krasenkowa, który jako zawodnik ścisłej czołówki krajowej (4 miejsce na aktualnej liście rankingowej) pełni funkcję trenera kadry.

Czy ktoś zna podobne przypadki w innych dyscyplinach sportu? Czy Polski Związek Szachowy wyróżnia się w tym względzie?

sty
09

logo-bannerByły mistrz Europy Bartłomiej Macieja – pracujący obecnie jako trener w USA – uczestniczył w turnieju w Santa Clara.

Grało 71 zawodników. Nasz arcymistrz został sklasyfikowany na liście startowej na 6 pozycji. Ostatecznie zajął 4 miejsce, co można ocenić pozytywnie.

Czołówka

#

Nazwisko i imię

Rtng

Tot

1

GM Anton Kovalyov

2617

6.5

2

GM Wei Yi

2607

6.5

3

GM Sam Shankland

2602

6.5

4

GM Bartłomiej Macieja

2583

6.5

5

GM Daniel Naroditsky

2535

6.5

6

IM Darwin Yang

2463

6.5

7

GM Alexander Ipatov

2615

6.0

8

GM Michael Roiz

2614

6.0

9

GM Giorgi Margvelashvili

2555

6.0

10

GM Mackenzie Molner

2525

6.0

Strona turnieju

Końcowe wyniki

sty
08

KK

(w odpowiedzi na

„O szachach opowiadanie”

P. Józefa  Rybaka)

 

Szachy to bajka przepiękna

Ferią blasków i odcieni

Karuzelą zdarzeń wabi, mieni

Biednemu dołoży, odmieni złego

Dla każdego coś miłego

 

A kto powiedział, że powaga

„sierioznego” zachowania wymaga

Czy dostojna i potężna królowa

Do żartów nigdy nie jest gotowa?

 

Szachy to bajka przepiękna, to gier królowa

Turniejowy świat, może i „większa” połowa

Ale szachy i z mrówką i słoniem zagrają

A i myślącym inaczej wzruszyć się też dają

 

Bo prawdziwa wielkość sama się obroni

A królowej gier i tak nikto nie dogoni!!!

 

Krzysztof Krupa          6.01. 2014 r.

sty
07

1. Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

2. Michał Krasenkow – trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

3. Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.  

4. Władimir Kramnik – mistrz świata w latach 2000-2007: Moja specjalność to debiut i przejście do gry środkowej. Tu nie chodzi o wiedzę, tylko o zrozumienie oraz pojęcie kierunku działania”.

5. Borys Gelfand – wicemistrz świata w 2012 roku: Byłem wychowany, że debiut to najważniejsza część partii i trzeba go wygrać. Dlatego muszę silnie obciążać mózg.

6. Czołowy trener MASZ: Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami.

7. Jerzy Konikowski – trener I klasy i publicysta: Studiujcie debiuty, a w grze środkowej i końcówkach dacie sobie na pewno radę!

8. Monika Soćko – najlepsza polska szachistka: Ranking rzędu 2400 czy 2500 można zdobyć samym talentem, ale dalszy rozwój wymaga dobrych trenerów i wielkiej własnej pracy. Tak, polscy szachiści są leniwi. Naturalnie nie wszyscy, ale większość.

9. Mistrz świata Magnus Carlsen: „Głównie pracowałem nad otwarciami (przed meczem z Anandem). Myślę, że końcówki i grę środkowo opanowuje się dzięki grze turniejowej. W tym sensie nie trenowałem tych faz gry, które są moją siłą.”

//////////////////////////////////////////////

Do niedawna nasza młodzież przywoziła z mistrzow Europy i świata „worek medali”. Miniony rok pokazał, że chyba te „bogate czasy” już się skończyły.

Na mistrzostwa Europy w Budvie 2013 zdobyliśmy dwa krążki: Laura Czernikowska złoto do 8 lat i Mariola Woźniak srebro do 16 lat.

Na mistrzostwach świata w Emiratach Arabskich tylko Paweł Teclaf wywalczył brąz w konkurencji do 10 lat.

Zawiedli nasze asy: Jan-Krzysztof Duda i Kacper Drozdowski. Obaj grali w klasach wiekowych, gdzie zdobywaliśmy do tej pory wiele medali.

Zwracam uwagę na fakt, że medale zdobyliśmy w niskich kategoriach wiekowych, gdzie nie wiedza szachowa odgrywa jeszcze istotną rolę, lecz talent!

Nie ma żadnych wątpliwości, że poziom szachów młodzieżowych w świecie w ostatnich latach bardzo się podniósł, szczególnie w Azji. Obejrzałem ostatnio wiele partii i widzę, że ogólnie jakość gry młodych szachistek i szachistów jest wysoka. Czyżby nasza młodzież odstawała w wyszkoleniu?

Przypuszczam, że nasza kadra trenerska Młodzieżowej Akademii Szachowej bada obecnie ten problem i wyciąga odpowiednie wnioski. Nowy rok 2014 pokaże, czy trenerzy Polskiego Związku Szachowego dokonali prawidłowej oceny sytuacji i opracowali optymalny program szkolenia.

Już od dawna twierdzę, że nasi czołowi trenerzy powinni wreszcie przygotować jednolity program szkoleniowy dla wszystkich grup wiekowych w Polsce i zdecydować się, jaką wybrać opcję:

1. Michał Krasenkow – trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

2. Mistrz świata Magnus Carlsen: „Głównie pracowałem nad otwarciami (przed meczem z Anandem). Myślę, że końcówki i grę środkowo opanowuje się dzięki grze turniejowej. W tym sensie nie trenowałem tych faz gry, które są moją siłą.”

Ostatnio pewien Internauta w emailu do mnie napisał:

Mamy świetnych zawodników, którzy nie potrafią grać w szachy. Wojtaszek jest o klasę lepszy od pozostałych, ale to nie jest trudne.

Teraz świat jest podzielony na kasty. Ekstra to 2750, ale tam też są liderzy.

Potem ci 2680 – 2740 – to są zawodnicy, którzy mogą zamieszać. 

Dalej wielkie towarzystwo – ponad 400 zawodników 2500- 2650 i w tym towarzystwie jest nasza czołówka. Nic się nie zmieniło i nie zmieni zbyt szybko.

Z tych grup nikt w openach w Polsce nie grywa, poza przypadkowymi 4-5 osobami raczej starszego wieku lub juniorskiego. 

////////////////////////////////

Co myślicie Państwo o poruszonych w tym wpisie problemach?

sty
07

08-niepelnosprawny-szachista

I MŚ Inwalidów w Szachach Drezno 2013. Zawodnicy stowarzyszenia CROSS reprezentujący wadę wzroku w liczbie 7 osób nie płacą za udział. Dodatkowo mają do pomocy trenera w osobie GM Artura Jakubca. Są świetnie zorganizowani.

Głusi pasjonaci szachów zrzeszeni w Polskim Związku Sportu Niesłyszących w osobie Krzysztofa Chęciaka i Jerzego Strzeleckiego nie mają wsparcia z organizacji. Muszą jechać za swoje pieniądze. Od wielu lat na MŚ czy ME nie ma trenera na imprezach głuchych i głuchoniewidomych. Także jak zdobędą medal na tych imprezach to zawodnicy głusi nie otrzymują w szachach stypedium ministra. Jest jakaś gala sportu niesłyszacych na której otrzymują drobne prezenty w kwocie góra 300 zł.

Natomiast w świecie wady wzroku miesięcznie stypediuum bez pytania o zgodę na konto wskakuje 500 lub i więcej.

W świecie wady wzroku są bardzo jasne kryteria kadry narodowej. Zawodnik wie, że jeśli zajmie miejsce np 5 na mistrzostwach to jedzie na MŚ. Więcej. Wie że zgrupowanie kadry jest w terminie takim a takim. Ponadto są turnieje przygotowawcze i treningi.

Odmiennie jest w świecie głuchym. Tam nikt nie zajmuje się prawem pisanym. Regulamin powołania kadry i jej wyboru opiera się na analizie partii. Czy to ma cokolwiek wspólnego ze zdrową rywalizacją? W tym roku było zgrupowanie w Spale a funkcję trenera pełnił 77 letni pan Stanisław Kornasiewicz .

Nazywam się Marcin Chojnowski. Mam wszczepiony implant ślimakowy do nerwu słuchowego. Dzięki temu mogę jakkolwiek komunikować się z innymi, gdy jest cisza obok mnie. Mam też zanik nerwu wzrokowego i z bliska widzę co sie wokół mnie dzieje. Na turnieje muszę jeździć z pomocnikiem, gdyż grając z niewidomymi nie słyszę jakie posunięcie zagrał na swojej szachownicy. Także na treningach u wybitnego trenera Ryszarda Bernarda w kadrze Cross cały czas mi koledzy mówili co mówi trener.

Piszę to abyście Państwo zauważyli jaka ogromna jest różnica między głuchym i niewidomym. Gdzie brak słuchu powoduje brak bycia człowiekiem społecznym a brak wzroku tego niei zabiera.

Także i to jest sygnał do Ministerstwa Sportu i Polskiego Związku Szachowego. Chcę byście wiedzieli, co się dzieje i jakie różnice dzieli częściowa utrata zmysłu wzroku lub słuchu w szachach.

z szachowymi pozdrowieniami Marcin Chojnowski z Ostrołęki

  • Szukaj:
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Flag Counter
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer