21 lat temu urodził się Marcel Kanarek, obecnie szachista wyróżniający się w Polsce.
Od wczoraj toczy się na blogu w temacie Rilton Cup dyskusja o konflikcie interesów w polskich szachach. Punktem zapalnym jest postać Michała Krasenkowa, który jako zawodnik ścisłej czołówki krajowej (4 miejsce na aktualnej liście rankingowej) pełni funkcję trenera kadry.
Czy ktoś zna podobne przypadki w innych dyscyplinach sportu? Czy Polski Związek Szachowy wyróżnia się w tym względzie?
Były mistrz Europy Bartłomiej Macieja – pracujący obecnie jako trener w USA – uczestniczył w turnieju w Santa Clara.
Grało 71 zawodników. Nasz arcymistrz został sklasyfikowany na liście startowej na 6 pozycji. Ostatecznie zajął 4 miejsce, co można ocenić pozytywnie.
Czołówka
|
# |
Nazwisko i imię |
Rtng |
Tot |
|||||||||
|
1 |
GM Anton Kovalyov |
2617 |
6.5 |
|||||||||
|
2 |
GM Wei Yi |
2607 |
6.5 |
|||||||||
|
3 |
GM Sam Shankland |
2602 |
6.5 |
|||||||||
|
4 |
GM Bartłomiej Macieja |
2583 |
6.5 |
|||||||||
|
5 |
GM Daniel Naroditsky |
2535 |
6.5 |
|||||||||
|
6 |
IM Darwin Yang |
2463 |
6.5 |
|||||||||
|
7 |
GM Alexander Ipatov |
2615 |
6.0 |
|||||||||
|
8 |
GM Michael Roiz |
2614 |
6.0 |
|||||||||
|
9 |
GM Giorgi Margvelashvili |
2555 |
6.0 |
|||||||||
|
10 |
GM Mackenzie Molner |
2525 |
6.0 |
(w odpowiedzi na
P. Józefa Rybaka)
Szachy to bajka przepiękna
Ferią blasków i odcieni
Karuzelą zdarzeń wabi, mieni
Biednemu dołoży, odmieni złego
Dla każdego coś miłego
A kto powiedział, że powaga
„sierioznego” zachowania wymaga
Czy dostojna i potężna królowa
Do żartów nigdy nie jest gotowa?
Szachy to bajka przepiękna, to gier królowa
Turniejowy świat, może i „większa” połowa
Ale szachy i z mrówką i słoniem zagrają
A i myślącym inaczej wzruszyć się też dają
Bo prawdziwa wielkość sama się obroni
A królowej gier i tak nikto nie dogoni!!!
Krzysztof Krupa 6.01. 2014 r.
1. Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).
2. Michał Krasenkow – trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.
3. Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.
4. Władimir Kramnik – mistrz świata w latach 2000-2007: Moja specjalność to debiut i przejście do gry środkowej. Tu nie chodzi o wiedzę, tylko o zrozumienie oraz pojęcie kierunku działania”.
5. Borys Gelfand – wicemistrz świata w 2012 roku: Byłem wychowany, że debiut to najważniejsza część partii i trzeba go wygrać. Dlatego muszę silnie obciążać mózg.
6. Czołowy trener MASZ: Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami.
7. Jerzy Konikowski – trener I klasy i publicysta: Studiujcie debiuty, a w grze środkowej i końcówkach dacie sobie na pewno radę!
8. Monika Soćko – najlepsza polska szachistka: Ranking rzędu 2400 czy 2500 można zdobyć samym talentem, ale dalszy rozwój wymaga dobrych trenerów i wielkiej własnej pracy. Tak, polscy szachiści są leniwi. Naturalnie nie wszyscy, ale większość.
9. Mistrz świata Magnus Carlsen: „Głównie pracowałem nad otwarciami (przed meczem z Anandem). Myślę, że końcówki i grę środkowo opanowuje się dzięki grze turniejowej. W tym sensie nie trenowałem tych faz gry, które są moją siłą.”
//////////////////////////////////////////////
Do niedawna nasza młodzież przywoziła z mistrzow Europy i świata „worek medali”. Miniony rok pokazał, że chyba te „bogate czasy” już się skończyły.
Na mistrzostwa Europy w Budvie 2013 zdobyliśmy dwa krążki: Laura Czernikowska złoto do 8 lat i Mariola Woźniak srebro do 16 lat.
Na mistrzostwach świata w Emiratach Arabskich tylko Paweł Teclaf wywalczył brąz w konkurencji do 10 lat.
Zawiedli nasze asy: Jan-Krzysztof Duda i Kacper Drozdowski. Obaj grali w klasach wiekowych, gdzie zdobywaliśmy do tej pory wiele medali.
Zwracam uwagę na fakt, że medale zdobyliśmy w niskich kategoriach wiekowych, gdzie nie wiedza szachowa odgrywa jeszcze istotną rolę, lecz talent!
Nie ma żadnych wątpliwości, że poziom szachów młodzieżowych w świecie w ostatnich latach bardzo się podniósł, szczególnie w Azji. Obejrzałem ostatnio wiele partii i widzę, że ogólnie jakość gry młodych szachistek i szachistów jest wysoka. Czyżby nasza młodzież odstawała w wyszkoleniu?
Przypuszczam, że nasza kadra trenerska Młodzieżowej Akademii Szachowej bada obecnie ten problem i wyciąga odpowiednie wnioski. Nowy rok 2014 pokaże, czy trenerzy Polskiego Związku Szachowego dokonali prawidłowej oceny sytuacji i opracowali optymalny program szkolenia.
Już od dawna twierdzę, że nasi czołowi trenerzy powinni wreszcie przygotować jednolity program szkoleniowy dla wszystkich grup wiekowych w Polsce i zdecydować się, jaką wybrać opcję:
1. Michał Krasenkow – trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.
2. Mistrz świata Magnus Carlsen: „Głównie pracowałem nad otwarciami (przed meczem z Anandem). Myślę, że końcówki i grę środkowo opanowuje się dzięki grze turniejowej. W tym sensie nie trenowałem tych faz gry, które są moją siłą.”
Ostatnio pewien Internauta w emailu do mnie napisał:
Mamy świetnych zawodników, którzy nie potrafią grać w szachy. Wojtaszek jest o klasę lepszy od pozostałych, ale to nie jest trudne.
Teraz świat jest podzielony na kasty. Ekstra to 2750, ale tam też są liderzy.
Potem ci 2680 – 2740 – to są zawodnicy, którzy mogą zamieszać.
Dalej wielkie towarzystwo – ponad 400 zawodników 2500- 2650 i w tym towarzystwie jest nasza czołówka. Nic się nie zmieniło i nie zmieni zbyt szybko.
Z tych grup nikt w openach w Polsce nie grywa, poza przypadkowymi 4-5 osobami raczej starszego wieku lub juniorskiego.
////////////////////////////////
Co myślicie Państwo o poruszonych w tym wpisie problemach?
I MŚ Inwalidów w Szachach Drezno 2013. Zawodnicy stowarzyszenia CROSS reprezentujący wadę wzroku w liczbie 7 osób nie płacą za udział. Dodatkowo mają do pomocy trenera w osobie GM Artura Jakubca. Są świetnie zorganizowani.
Głusi pasjonaci szachów zrzeszeni w Polskim Związku Sportu Niesłyszących w osobie Krzysztofa Chęciaka i Jerzego Strzeleckiego nie mają wsparcia z organizacji. Muszą jechać za swoje pieniądze. Od wielu lat na MŚ czy ME nie ma trenera na imprezach głuchych i głuchoniewidomych. Także jak zdobędą medal na tych imprezach to zawodnicy głusi nie otrzymują w szachach stypedium ministra. Jest jakaś gala sportu niesłyszacych na której otrzymują drobne prezenty w kwocie góra 300 zł.
Natomiast w świecie wady wzroku miesięcznie stypediuum bez pytania o zgodę na konto wskakuje 500 lub i więcej.
W świecie wady wzroku są bardzo jasne kryteria kadry narodowej. Zawodnik wie, że jeśli zajmie miejsce np 5 na mistrzostwach to jedzie na MŚ. Więcej. Wie że zgrupowanie kadry jest w terminie takim a takim. Ponadto są turnieje przygotowawcze i treningi.
Odmiennie jest w świecie głuchym. Tam nikt nie zajmuje się prawem pisanym. Regulamin powołania kadry i jej wyboru opiera się na analizie partii. Czy to ma cokolwiek wspólnego ze zdrową rywalizacją? W tym roku było zgrupowanie w Spale a funkcję trenera pełnił 77 letni pan Stanisław Kornasiewicz .
Nazywam się Marcin Chojnowski. Mam wszczepiony implant ślimakowy do nerwu słuchowego. Dzięki temu mogę jakkolwiek komunikować się z innymi, gdy jest cisza obok mnie. Mam też zanik nerwu wzrokowego i z bliska widzę co sie wokół mnie dzieje. Na turnieje muszę jeździć z pomocnikiem, gdyż grając z niewidomymi nie słyszę jakie posunięcie zagrał na swojej szachownicy. Także na treningach u wybitnego trenera Ryszarda Bernarda w kadrze Cross cały czas mi koledzy mówili co mówi trener.
Piszę to abyście Państwo zauważyli jaka ogromna jest różnica między głuchym i niewidomym. Gdzie brak słuchu powoduje brak bycia człowiekiem społecznym a brak wzroku tego niei zabiera.
Także i to jest sygnał do Ministerstwa Sportu i Polskiego Związku Szachowego. Chcę byście wiedzieli, co się dzieje i jakie różnice dzieli częściowa utrata zmysłu wzroku lub słuchu w szachach.
z szachowymi pozdrowieniami Marcin Chojnowski z Ostrołęki










