Sty
07

08-niepelnosprawny-szachista

I MŚ Inwalidów w Szachach Drezno 2013. Zawodnicy stowarzyszenia CROSS reprezentujący wadę wzroku w liczbie 7 osób nie płacą za udział. Dodatkowo mają do pomocy trenera w osobie GM Artura Jakubca. Są świetnie zorganizowani.

Głusi pasjonaci szachów zrzeszeni w Polskim Związku Sportu Niesłyszących w osobie Krzysztofa Chęciaka i Jerzego Strzeleckiego nie mają wsparcia z organizacji. Muszą jechać za swoje pieniądze. Od wielu lat na MŚ czy ME nie ma trenera na imprezach głuchych i głuchoniewidomych. Także jak zdobędą medal na tych imprezach to zawodnicy głusi nie otrzymują w szachach stypedium ministra. Jest jakaś gala sportu niesłyszacych na której otrzymują drobne prezenty w kwocie góra 300 zł.

Natomiast w świecie wady wzroku miesięcznie stypediuum bez pytania o zgodę na konto wskakuje 500 lub i więcej.

W świecie wady wzroku są bardzo jasne kryteria kadry narodowej. Zawodnik wie, że jeśli zajmie miejsce np 5 na mistrzostwach to jedzie na MŚ. Więcej. Wie że zgrupowanie kadry jest w terminie takim a takim. Ponadto są turnieje przygotowawcze i treningi.

Odmiennie jest w świecie głuchym. Tam nikt nie zajmuje się prawem pisanym. Regulamin powołania kadry i jej wyboru opiera się na analizie partii. Czy to ma cokolwiek wspólnego ze zdrową rywalizacją? W tym roku było zgrupowanie w Spale a funkcję trenera pełnił 77 letni pan Stanisław Kornasiewicz .

Nazywam się Marcin Chojnowski. Mam wszczepiony implant ślimakowy do nerwu słuchowego. Dzięki temu mogę jakkolwiek komunikować się z innymi, gdy jest cisza obok mnie. Mam też zanik nerwu wzrokowego i z bliska widzę co sie wokół mnie dzieje. Na turnieje muszę jeździć z pomocnikiem, gdyż grając z niewidomymi nie słyszę jakie posunięcie zagrał na swojej szachownicy. Także na treningach u wybitnego trenera Ryszarda Bernarda w kadrze Cross cały czas mi koledzy mówili co mówi trener.

Piszę to abyście Państwo zauważyli jaka ogromna jest różnica między głuchym i niewidomym. Gdzie brak słuchu powoduje brak bycia człowiekiem społecznym a brak wzroku tego niei zabiera.

Także i to jest sygnał do Ministerstwa Sportu i Polskiego Związku Szachowego. Chcę byście wiedzieli, co się dzieje i jakie różnice dzieli częściowa utrata zmysłu wzroku lub słuchu w szachach.

z szachowymi pozdrowieniami Marcin Chojnowski z Ostrołęki

URL Trackback

Trackback - notka

Komentarzy: 3

  • Krzysztof Kledzik

    Dziwne że takich osób nie bierze w opiekę Polski związek Szachowy, który z definicji powinien dbać o sprawy wszystkich szachistów. Może chociaż zajmie się tym problemem Rada Przyjaciół Szachów? Skoro powołano (albo przynajmniej chciano powołać) taki twór, to myślę że jest to zadanie akurat dla tej organizacji.

  • Gregor

    Niewidomy, głuchy, głuchoniewidomy i inny, to są niepełnosprawni. Według mnie Polski Związek powinien traktowac równo. Do tej pory to dziwne zjawisko że tylko niewidomi są pod skrzydłami a głusi i głuchoniewidomi poza. Takie wykluczenie sprzyja coraz głębszej izolacji społecznej. Państwo polskie, Ministerstwo Sportu i Polski Związek Szachowy powinni traktować wszystkie grupy niepełnosprawnych równo.

  • Gregor

    Mimo tych dysproporcji Marcinie, życzę wszelkich sukcesów w osiąganiu jak najlepszych wyników w szachach. Jesteś w tym mocny.

Dodaj komentarz

Musisz sięzalogować aby móc komentować.

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking na żywo

    2700chess.com for more details and full list 2700chess.com for more details and full list
  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email aby zaprenumerować ten blog i otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach przez email.

    Dołącz do 168 pozostałych subskrybentów

%d bloggers like this: