Jerzy Konikowski - wpisy autora

lis
26

Kontynuacja odcinka 83

W każdym sporcie jak ktoś chce coś osiągnąć to się temu poświęca. Nie można być wielkim sportowcem i specjalistą z innej dziedziny. Na tłumaczenie tego szkoda nawet czasu i języka. Jak ktoś nie rozumie, to niech siedzi na przeciętności jak większość naszych arcymistrzów.

(Czytelnik naszego bloga Marcin)

//////////////////////////////////////////////////////////

Po ostatnich odcinkach

http://www.blog.konikowski.net/2020/11/25/lider-polskich-szachow-71/

http://www.blog.konikowski.net/2020/11/26/przed-koncowka-jest-debiut-159/

Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta)

znowu rozgorzała w Internecie dyskusja o grze naszego superarcymistrza Jana Krzysztofa Dudy.

To jest „problem rzeka” i o tym dyskutowano tutaj wielokrotnie.

Kilka linków dla przypomnienia:

http://www.blog.konikowski.net/2020/02/05/polemiki-opinie-60/

http://www.blog.konikowski.net/2019/11/24/polemiki-opinie-47/

http://www.blog.konikowski.net/2019/11/18/lider-polskich-szachow-28/

http://www.blog.konikowski.net/2019/11/21/polemiki-opinie-46/

http://www.blog.konikowski.net/2017/09/02/problemy-polskich-szachow-55/

Z pomocą AWF w Krakowie

Były zawodnik m.in. Hutnika Kraków, trener naszej żeńskiej kadry i publicysta szachowy, od 1981 roku mieszkający w Dortmundzie, 73-letni dziś Jerzy Konikowski uważa, że Duda powinien wzorem innych czołowych zawodników świata – całkowicie skupić się na szachach a nie łączyć je ze studiami na AWF: – Na tym cierpi jego gra. Już widać w turniejach, w których uczestniczy, że jego najsłabszą stroną jest początek partii, czyli fundament szachów.

I dodaje: – Duda potrafi grać ciekawe i efektowne szachy. Jest silny w obronie i potrafi zaryzykować, aby wygrać. To są pozytywne cechy. Sam opublikowałem wiele jego partii w pismach fachowych i książkach. Trzymam kciuki za jego dalszą karierę. I mam nadzieję, że jego wielki talent nadal się będzie rozwijać we właściwym kierunku i utrzyma się jeszcze długo w czołówce światowej. Jednak na razie nie wierzę, że może zostać mistrzem świata.

Duda nie zgadza się z opinią Konikowskiego i nie zamierza rezygnować ze studiów (jest na III roku): – Uczelnia bardzo mi pomaga i ma ogromny wkład w moje sukcesy. Mam indywidualny tok studiów, mogę zaliczać przedmioty z bardzo dużym opóźnieniem. Siedzenie przy szachownicy przez 6–7 godzin nie jest łatwe, dlatego dbam o kondycję. Biegam, chodzę na siłownię, pływam, jeżdżę na rowerze, choć nie tak regularnie, jakbym chciał. Już od 2014 roku pracuje ze mną zespół pracowników AWF – dr Kordian Lach, dr Wacław Mirek i prof. dr hab. Małgorzata Siekańska, którzy odpowiadają za moje przygotowania fizyczne i psychologiczne.

Zaznacza, że wspierają go wszyscy – od rektora do wykładowców, koledzy i koleżanki. Cieszy się ich dużą sympatią. Co ciekawe, od pewnego czasu mieszka w… akademiku AWF (mama nadal na wsi koło Wieliczki), gdzie ma swój pokój. Dzięki temu jest bliżej uczelni, może się łatwiej asymilować z innymi studentami. Odwiedza go tam jego trener Kamil Mitoń. Na razie 22-latek nie ma dziewczyny. Jego wielką miłością wciąż są tylko szachy i ich bogini Caissa.

Wyciąg z artykułu

//////////////////////////////////////////////////////////

Z tego co się niedawno dowiedziałem, arcymistrz za dwa lata zostanie magistrem i wtedy poświęci się całkowicie grze turniejowej. Uzupełni swe braki szkoleniowe, czyli poprawi repertuar debiutowy i wtedy pokaże nam oraz światu, na co jest go stać. Zatem trochę cierpliwości!

 

 

 

lis
26

Kontynuacja odcinka 68

Anna Dergatschowa zaliczała się przez kilka lat do ścislej czołówki kobiet Niemiec. Jest córką znanego rosyjskiego mistrza Chasina.

Moja partnerka zaskoczyła mnie rzadkim wariantem, ale udało mi się rozwiązać pomyślnie problemy debiutowe i zainkasować punkt.

 

lis
24

Kontynuacja odcinka 44

Po ukazaniu się ostatniego odcinka jeden z Internautów napisał, że krytyk części 1 powinien się teraz zrehabilitować i sam napisać coś ciekawego. Ale z pewnością nie zrobi tego z obawy ewentualnej krytyki…

Natomiast ja dalej zachęcam do pisania. Nie bójcie się polemik. Z tym trzeba sie zawsze liczyć. Polska literatura szachowa ma mały zbiór książek z zakresu debiutów. A to jest podstawa nowoczesnych szachów!

Dla przypomnienia:

Z uwagi na brak chętnych do kontynuacji serii „Ciekawostki debiutowe”, sam przygotowałem część 2.

 

 

 

 

lis
23

RIP

2 listopada 2020 w wieku 88 lat zmarł Leopold Szwedowski, nauczyciel, polonista, szachista. W latach 1955-1975 był nauczycielem języka polskiego w LO im.gen. J. Bema w Ostrołęce.

Następnie pracował w Komitecie Wojewódzkim PZPR, do emerytury w 1988 roku. Był aktywnym działaczem ZNP. A także znakomitym szachistą, wielokrotnym mistrzem Polski w kompozycji szachowej, sędzią międzynarodowym Federation International de Eches (od 1974 roku). Od 1982 roku przez ponad 20 lat redagował rubrykę szachową w „Tygodniku Ostrołęckim”.

Jest autorem książki „Wybór kompozycji szachowych” (1997 r.), oraz innych publikacji prasowych z zakresu literatury.

Pogrzeb prof. Leopolda Szwedowskiego odbył się 4 listopada na cmentarzu parafialnym w Ostrołęce.

Źródło

lis
22

W dniach 20-22 listopada odbył się Festiwal Szachów Kobiet (Memoriał Krystyny Hołuj-Radzikowskiej), w ramach którego odbyły się:

Mecz Kobiet Online Polska-Gruzja
Turniej Online Juniorów Polska-Gruzja

Strona turnieju

Partie i wyniki na ChessBomb

lis
21

W najnowszym piśmie „Rochade Europa” 12-2020 ukazała się recenzja książki „1.e4 siegt!”.

Obecnie w druku jest angielska wersja.

„Rochade Europa” jest najpopularniejszym miesięcznikiem szachowym w Niemczech i na swoich łamach reklamuje tylko najbardziej wartościowe pozycje w rodzimym języku.

lis
20

Kontynuacja odcinka 67

Szachy kobiece zawsze wzbudzają emocje. Panie – w odróżnieniu od swych kolegów – grają przeważnie bojowo i do końca. Umówionych remisów prawie nie ma. Sam oglądam bardzo chętnie partie szachistek, ponieważ tutaj zawsze dzieje się coś ciekawego.

W ostatnich czasach płeć piękna daje sobie doskonale radę w pojedynkach z panami. Na uznanie musiały czekać jednak wiele lat!

////////////////////////////

Kiedy w 1929 Vera Menchik, ówczesna mistrzyni świata otrzymała – jako jedyna kobieta – zaproszenie do wzięcia udziału w prestiżowym turnieju w Karlsbadzie (obecnie Karlovy Vary), to austriacki mistrz Albert Becker wystąpił z propozycją założenia klubu jej imienia, którego członkami mieliby stać się pokonani przez nią szachiści. Ku uciesze uczestników Becker został pierwszym członkiem klubu własnego pomysłu.

Inny Austriak, Hans Kmoch założył się, że wystąpi w stroju baletnicy, jeśli Menchik zdobędzie więcej niż trzy punkty. Kmoch do końca turnieju musiał drżeć z emocji. Mistrzyni świata zdobyła dokładnie 3 punkty. Wygrała dwie partie, dwie zremisowała. Przegrała siedemnaście. Turniej zakończyła na ostatnim, 22 miejscu.

Sam rozegrałem sporo partii z zawodniczkami z pozytywnym rezultatem!

Przez wiele lat grałem w I i II lidze niemieckiej (Bundesliga). Były to ciekawe doświadczenia, ponieważ miałem możliwość gry z czołówką Niemiec.

Przedstawiona partia ilustruje mój pojedynek z wielokrotną mistrzynią kraju Giselą Fischdick, którą udało mi się pokonać po interesującej walce.

 

lis
19

„W objęciach Caissy” istnieje już 5000 dni! 

13 marca 2007 roku strona ujrzała światło dzienne i jest poświęcona królewskiej grze. Obejmuje szeroki wachlarz tematyczny, ale zajmujemy się tutaj głównie problemami szachów krajowych!

Przez ten czas udało się nam zachować suwerenność działania. Nie ulegliśmy żadnym wpływom osób, które traktują sport szachowy na swój sposób, odległy od naszego spojrzenia na rozwój szachów wyczynowych w Polsce!

Naraziło to nas na krytykę, szczególnie oponentów skupionych wokół Polskiego Związku Szachowego. Były oczywiście wyjątki i to często podkreślamy w naszych tekstach.

Portal jest ściśle związany z blogiem, który na bieżąco  informuje  Internautów o ważnych wydarzeniach w Polsce oraz na świecie.

Hasło naszej działalości brzmi:

Podajemy informacje pomyślne lub nie, ale zawsze prawdziwe!

Chciałbym z tej okazji złożyć serdeczne podziękowania osobom, które w tym współuczestniczą: webmasterowi Markowi Kocikowskiemu, Skoczkowi2, Editorowi, Krzysztofowi Kledzikowi oraz autorom wielu polemicznych komentarzy!

 

 

lis
18

Kontynuacja odcinka 82

Fot. Radio Lublin

Gość napisał:

Z wolnej chwili od kilku dni przeglądałem runda po rundzie zapis wideo z MPK oraz partie. Moim zdaniem tam nie ma nic zaskakującego z jej zachowaniu w korelacji z ruchami. Owszem, jest cierpliwość i determinacja.

Torebka cały czas na krześle. Kłam teorii, że po przyjściu z wc wykonywała ruchy od ręki czy pierwsza linie. Czasem jak inni spacerowała po sali. To też nie jest tak, że przeciwniczka gra to, a ja idę do wc i patrzę co zagrać; i tak miałaby robić co ruch, co sugeruje pan Sroczyński wyciągając procentowość. Trzeba też wiedzieć jaki jest sens ruchu, a nie patrzeć, że 1 linia to 1,55, a druga 1,21. Ruch królem na f8 ona wytłumaczyła klarownie, że planowała gońcem iść na e5; dodała też ocenę po ofierze gońca na f6.

Dziwne słowa Wojtaszka o ruchu „f8”, że: „On przeczy wszelkim logikom. Żaden człowiek nie myśli kategoriami, którymi ona, rzekomo, kierowała się wtedy. Po wszystkim spytano Patrycji Waszczuk, bo jej dotyczy ta sprawa, skąd wzięła pomysł na ten ruch i odpowiedź była zdecydowanie nieprzekonująca”, i dalej „Jest on nielogiczny dla człowieka, z tego względu, że przy dużej liczbie figur na szachownicy (a tak było wtedy), człowiek chce króla zabezpieczyć przed atakiem. Dopiero gdy powstaje faza końcowa partii król powinien zbliżać się do centrum, a w tej sytuacji naprawdę trudno było dostrzec końcówkę na horyzoncie”; „Istnieje przecież prawdopodobieństwo, że wymyśliła to sama, choć według mnie równe zero przecinek zero, zero, zero procenta”.

Jej ruchy z Zawadzką Kf8 czy z Kulon Kh1 świadczą o talencie i wyobraźni.

Radziewicz (Rajlich) polecała kiedyś książkę Przewoźnika „Sprawdź swoją fantazję szachową”, a ja ją wcześniej czytałem zaraz po wydaniu w 92 i wywarła na mnie duże wrażenie.

Podczas MPK widać, że nie miała tel. przy sobie; nie była też w stanie go ukryć w wc.
A cała ta „akcja” w kabinie wc jest awykonalna bezdziękowo, o gimnastyce już nie wspominając.

Moim zdaniem w sądzie mają wygraną, bo PZSzach nie ma dowodów tylko zeznania „świadka”. Nie osądzam definitywnie sprawy. Natomiast z ludzkiego pkt. widzenia żal mi dziewczyny i rodziców; ile się wylało hejtu. Już abstrahując od sensu stricte szachowego aspektu, ludzie nie mają hamulców. Z info na blogu każdy może dojść do podobnych wniosków. Mam nadzieję, że sprawa się wyjaśni. A ona jeśli przez to przejdzie i wróci do gry, to pokaże charakter na poziomie mistrza świata.

///////////////////////////

Dla przypomnienia mój wpis w tej sprawie:

Polemiki, opinie (81)

 

 

 

lis
17

Kontynuacja odcinka 43

Stwierdzenie arcymistrza Włodzimierza Schmidta:

że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00)…

zmobilizowało mnie do zainicjowania ważnej akcji. Jej celem było bliższe zainteresowanie otwarciami naszej zdolnej młodzieży. Moja inicjatywa otrzymała pełne wsparcie wydawcy Penelopy Jerzego Morasia.

W ten sposób powstała seria „Ciekawostki debiutowe”, która miała objąć szeroki zakres różnych interesujących wariantów i gambitów. Miała dać ogólny o nich obraz oraz zachęcić do pracy w tym kierunku. To miało być praktycznie szybkie wprowadzenie do późniejszych głębszych badań na tym polu.

W pierwszej części przedstawiłem dwa interesujące warianty:

  1. Obrona sycylijska: 1.e4 c5 2.d4 cxd4 3.Hxd4.
  2. Obrona Caro-Kann: 1.e4 c6 2.Sc3 d5 3.Hf3.

W obu grach biały hetman bardzo wcześnie wchodzi do akcji, co jest właściwie zaprzeczeniem ogólnych zasad w szachach, które zalecają włączenie najsilniejszej figury do działania dopiero w późniejszej fazie partii.

Współczesna teoria szachowa elastycznie podchodzi do tych problemów i wyklucza dogmatyczne traktowanie różnych otwarć. Są systemy, w których zaleca się właśnie szybką aktywizację hetmana, aby w ten sposób już na początku partii wkroczył do gry i wziął udział w bezpośrednim ataku na nieprzyjacielskiego króla.

Książka przedstawia oba systemy z punktu widzenia białych z prostym planem gry: szybkie wprowadzenie do gry hetmana, roszada w długą stronę i atak na nieprzyjacielskiego króla!

Niestety moja akcja nie spotkała się z akceptacją działaczy Polskiego Związku Szachowego. Czołowy trener Młodzieżowej Akademii Szachowej nazwał książkę BADZIEWIEM! To zniechęciło dwóch potencjalnych kontynuatorów serii do pracy w tym kierunku. Natomiast krytyk został później odznaczony  przez prezesa Tomasza Delegę medalem za wybitną działalność szkoleniową na rzecz polskich szachów!