W dniach 17-28 sierpnia 2016 odbywa się w Rewalu tradycyjny festiwal szachowy: link
Zawodnicy w boju
Sprzedaż fachowej literatury
W dniach 17-28 sierpnia 2016 odbywa się w Rewalu tradycyjny festiwal szachowy: link
Zawodnicy w boju
Sprzedaż fachowej literatury
VI Zjazd Polskich Problemistów (Warszawa 3.VI.1978)
Od lewej strony stoją: G.Litwin-Staszewski, Jan Rusek, Jan Rusinek (zakryty), Saturnin Limbach, Włodzimierz Suchodolski, Nieznany, Grzegorz Grzeban, Leszek Kozłowski, Mieczysław Pfeiffer, Eugeniusz Iwanow, Ryszard Kapica i Władysław Rosolak (zdjęcie ze zbiorów Eugeniusza Iwanowa).
Ostatnio w poszukiwaniu w moim archiwum pewnych materiałów natrafiłem na poniższe zdjęcie.
Zostało one wykonane przez Marię Moldenhauer w trakcie imprezy „Szachowe Dni Zakopanego” w 1980 roku i przedstawia mnie w towarzyskiej partii z Ulrichem Jahrem, który był sędzią turnieju.
Pragnę podkreślić, że znamy się od 1964 roku i do dnia dzisiejszego kultywujemy nasze przyjacielskie kontakty!
Niedawno Uli obchodził swoje 77 urodziny. Z tej okazji życzę dużo zdrowia i dalszych aktywnych działań na rzecz polskich szachów!
Od roku 1974 propagator królewskiej gry na terenie Wrocławia. Do roku 1991 robi to jako prezes urzędujący klubu AZS Politechnika Wrocławska (najlepszy klub szachowy według oceny PZSzach za roku 1990) a później jako ojciec trójki szachistów.
Po pierwszych sukcesach dzieci (medale Jolanty i Magdaleny na MPJ w roku 1997 i Staszka w roku 1998) zaangażował się w organizacje i sponsorowanie różnych imprez szachowych we Wrocławiu. Od tego czasu działał też w zarządzie Dolnośląskiego Związku Szachowego, a w latach 2004 -2009 był jego prezesem.
W roku 2009 namówił Tomasza Sielickiego do kandydowania na prezesa PZSzach i razem z nim został wybrany do władz szachowych, w których pełnił funkcje wiceprezesa ds. organizacyjnych. Aktualnie działa w komisji historycznej przy PZSzach.
W środowisku szachowym najbardziej jest znany jako fotograf, dokumentujący najważniejsze polskie wydarzenia szachowe.
Za całokształt działalności na rzecz polskich szachów Wojciech Zawadzki odebrał w roku 2013 statuetkę Hetmana w wybitnie szachowym towarzystwie
Uzupełniające informacje
Witam
Zapraszamy 27 listopada do Kalisza na VI edycję MTM Cup – Turnieju Szachów Rodzinnych. Ponownie zagramy w komfortowych warunkach hali sportowej Arena. W ubiegłym roku wzięła udział rekordowa liczba 242 zawodników (121 par).
Najważniejsze informacje turniej 2016r.:
Pozdrawiam
Maciej Sroczyński
Klub szachowy KTS Kalisz
Szkoła szachowa SzachMistrz
www.szachmistrz.pl
tel. 793-733-396
Następnie Daniel Sadzikowski wymienia Dariusza Świercza, Grzegorza Gajewskiego oraz Kacpra Pioruna, którzy są według niego bardzo dobrymi teoretykami.
Mnie cieszy to, że wreszcie głośno mówi się w krajowym środowisku szachowym o pracy nad otwarciami i istocie początkowej fazie gry. O tych problemach piszę od dawna i publikuję odpowiednie artykuły oraz książki.
W mojej ostatniej pracy po polsku „Szachy dla przyszłych mistrzów” przypominam o tej kwestii i zachęcam do poznawania debiutów, szkolenia własnego repertuaru itd.
Nie mogę tylko pojąć jednego, że Daniel Sadzikowski ominął w swej wypowiedzi nazwisko arcymistrza Jana – Krzysztofa Dudy, który kilkakrotnie wypowiadał się, że od lat pilnie trenuje debiuty. To jest właśnie wzór dla polskiej młodzieży i nie zwrócenie uwagi na ten fakt uważam za duże potknięcie!
Przypominam, że młody arcymistrz osiągnął już ogromną wiedzę w dziedzinie „Teoria debiutów” oraz dużą technikę gry. Teraz słusznie ćwiczy „oburęczność” w celu doskonalenia zdobytej wiedzy.
Proponuję obejrzenie partii Polaka z ligi niemieckiej, w której pokonał silniejszego rankingowo przeciwnika w brawurowej partii!
O olimpiadzie na Malcie 1980 napisał świetny artykuł Krzysztof Bazylow (Przegląd Sportowy 19 XII 1980).
W dzisiejszej 9 rundzie mistrzostw świata juniorów Grzegorz Nasuta (2442) rozegrał czarnym kolorem świetną partię i pokonał zawodnika z silniejszym rankingiem Murali Karthikeyan (2514).
Jednym słowem rośnie nam kolejny ekspert systemu Najdorfa w obronie sycylijskiej!
W mojej pracy trenerskiej polecałem moim podopiecznym właśnie „Najdorfa” z uwagi na różnorodność motywów taktycznych i strategicznych.
Dla przypomnienia: link.
Znakomity autor książek szachowych Stanisław Gawlikowski był świadkiem zmagań olimpijskich na Malcie w 1980 roku i owocem tego powstał poniższy artykuł (Życie Warszawy, 15 grudzień 1980).
Zwracam uwagę na końcowe zdanie, z którego nie wynika, że wraz z naszymi zawodniczkami stałem na podium i wręczono mi także brązowy medal.
Ten sukces przypisano potem Andrzejowi Filipowiczowi w kąciku szachowym w śląskiej „Panoramie”, który redagował Stefan Gawlikowski – syn Stanisława. O tym poinformowała mnie jedna z zawodniczek drużyny z Malty w liście z dnia 22.12.1982 roku. M.in. napisała: „Dzisiaj wysyłam sprostowanie do Panoramy … Pragnę doprowadzić do ścisłości w informacji”!
Sam Andrzej Filipowicz uczciwie przedstawiał wydarzenia na Malcie, np. w lipcowym numerze (strona 17-18) „Magazynu Szachista” 2016.
Natomiast w mojej sylwetce w encyklopedii Władysława Litmanowicza i Jerzego Giżyckiego pt. „Szachy” w tomie 1 (Sport i Turystyka, Warszawa 1986) na stronie 456 tej informacji nie ma!
Jak na ironię, Władysław Litmanowicz był zatrudniony na Malcie w roli sędziego rundowego i widział mnie na podium.
Dla przypomnienia: Link.
To jest Środowisko? Towarzystwo? Zwolenników? Miłośników Królewskiej Gry w Szachy, czyli po ludzku szachistów wiejskich.
Dobrym duchem tego towarzystwa był pan Redaktor Czesław Krulisch. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się u stóp Jasnej Góry i szczęśliwym trafem uczestniczyliśmy we mszy świętej dla Polonii. Tam zrodziła się we mnie myśl, aby zorganizować pielgrzymkę na Jasną Górę naszego środowiska. Osobiście byłem już pięciokrotnym uczestnikiem pieszych pielgrzymek na Jasną Górę, nie licząc kolejowych (pociągiem z traktorzystami w dniu 3. maja 1957 roku, po której to pielgrzymce uwolniony już ks. Prymas do Watykanu z kopią Cudownego Obrazu pojechał. A inna kopia Cudownego Obrazu poczęła peregrynację po parafiach Polski… Witałem tę kopię w wielkim tłumie w Wieluniu i Piotrkowie i w Szczecinie…
Pomysł zyskał poparcie Mariana i przychylność dra Freya a nawet Prezesa Żemantowskiego, który zapowiedział, że jeśli będzie mu dana co wieczór możliość propagowania szachów to On sam osobiście uda się z pielgrzymką na Jasną Górę. Niestety, ta możliość nie mogła być dana. Nikomu. Nawet Panu Prezesowi…
Adam Frysiak