Jerzy Konikowski - wpisy autora

maj
18

Ostatnio aktywnym komentatorem na blogu stał się Lukiluk. Jego główne hasło brzmi: Blog Konikowskiego preferuje tylko „Propagandę porażki”. Tą bronią walczą zresztą ze mną od dawna osoby mocno związane z polityką Polskiego Związku Szachowego, które oskarżają mnie o różne historyjki, np. że cieszę się z porażek naszych szachistek i szachistów, oczerniają mnie o czyny, których nigdy nie popełniłem. Szuka się na mnie różne „haki”, w czym aktywny jest jeden z trenerów Młodzieżowej Akademii Szachowej.

Jeszcze raz podkreślam, iż na tym blogu piszemy tylko prawdę. Jestem człowiekiem o wolnych poglądach, nie należącym do żadnej opcji oraz niezależnym finansowo i dlatego nie muszę się nisko kłaniać prezesom oraz innym działaczom Polskiego Związku Szachowego.

Odrzucam kategorycznie teorię, jakobym pisał tylko o porażkach naszych kadr. Tak samo piszę o sukcesach Radosława Wojtaszka, jak o jego niepowodzeniach. Gdyby Lukiluk czytał krajowe pisma „Magazyn Szachista” oraz „Panorama Szachowa” to zauważyłby moje komentowane zwycięstwa arcymistrza. W najnowszych numerach tych pism, które się wkrótce ukażą, znajdą się kolejne zwycięskie pojedynki Wojtaszka z moim komentarzem.

W mojej książce „Atak na króla” opublikowałem cztery wygrane przez niego partie. Jestem pewien, że jestem jedynym polskim publicystą, który skomentował najwięcej zwycięskich partii Radosława Wojtaszka!

Lukiluk czerpie prawdopodobnie swoją wiedzę szachową z pisma związkowego „MAT”, z którym akurat nie współpracuję. Dlatego nie zna mojej twórczości.

Domyślam się, że Lukiluk chce zdyskredytować moją działalność na rzecz polskich szachów. Być może teoriami typu „Blog i strona Konikowskiego informują tendencyjnie tylko o porażkach polskich szachistów” chce przekonać potencjalnych sponsorów, aby podawane tutaj wiadomości nie traktować poważnie. Ale to jest błędny tok myślenia. Każdy darodawca, zanim wyłoży pieniądze na jakiś cel, sprawdzi czy warto. A wyniki naszych asów można łatwo znaleźć w różnych źródłach.

A teraz kilka linków świadczących, że osoba ukrywająca się pod pseudonimem Lukiluk, pisze nieprawdę!

 http://www.konikowski.net/wydarzenia07.php#polanica

http://www.konikowski.net/wydarzenia08.php#wojtaszek

http://www.konikowski.net/sukcesy.php#porzellan

http://www.konikowski.net/sukcesy.php#dziuba

http://www.konikowski.net/sukcesy.php#previdza

http://www.konikowski.net/sukcesy.php#tromsoe

http://www.konikowski.net/wydarzenia10.php#me2010

http://www.konikowski.net/wydarzenia11.php#swiercz

http://www.konikowski.net/ciek10.php#sielicki

http://www.konikowski.net/sukcesy12.php#moskwa

http://www.blog.konikowski.net/2014/03/14/bartlomiej-macieja-zwycieza-w-dallas/

http://www.blog.konikowski.net/2013/12/30/radoslaw-wojtaszek-zwycieza-w-zurichu/

http://www.blog.konikowski.net/2014/01/05/kolejne-zwyciestwo-wojtaszka/

To jest oczywiście część moich informacji o sukcesach polskich szachów. Polecam Lukilukiemu i innym moim oponentom, aby dokładnie przestudiowali moją witrynę i bloga w celu zapoznania się z pełnym wymiarem tego tematu.

 

 

 

 

 

 

maj
16

czyli o zwyczajach Moskali w związku z 280-tą rocznicą spalenia Gdyni i Sopotu przez Rosjan, a przypadła ona 12 maja! O tej egzekucji ogniem nie ma śladu w Wikipedii, gdzie między rokiem 1466 a rokiem 1772 jest biała plama w dziejach Gdynu! A stało się to w roku 1734, gdy do wybrzeża dotarła eskadra francuska z odsieczą dla Gdańska, oblężonego przez wojska rosyjskie.

Moskale wspierali zbrojnie Augusta III, cztery ich korpusy wkroczyły do Rzeczypospolitej, a Stanisław Leszczyński, popierany przez Francję uszedł z Warszawy, by schronić się w Gdańsku, który nie chciał Sasa. Rosjanie oblegli miasto, rosyjskie armaty biły w mury i gdański ratusz, a rada miejska zbierała się w podziemiach. Rosjanie, by zapobiec desantowi Francuzów, puścili z ogniem wiele miejscowości od Gdyni do Pucka. Z dymem poszedł też Sopot, gdzie gdańscy patrycjusze mieli swoje dworki (vide Jasienica, „Rzeczypospolita Obojga Narodów”, t.III, str.190) .

Gdynia była zaś zamożną wioską, należacą od XIV-tego wieku do cystersów z Oliwy.

Dzikie metody w stylu Dżyngis-chana stosowała armia carska od epoki Iwana Groźnego, a zatem załogi niektórych twierdz w Inflantach wolały wysadzać się w powietrze,a proch podpalały kobiety, bo „od gwałcenia przez całe roty umiera się wolniej niż od wybuchu amunicji” (Jasienica, op.cit., tom I, str.108).

A carskie tabory i działa toczyły się nieraz przez bagna po „pomostach” z żywych, powiązanych jeńców! I w każdej wojnie Moskale posuwali się do skrajnych okrucieństw jak np. podczas najazdu cara Aleksego w r.1654.

Po zdobyciu Smoleńska, Witebska, Mohylewa ludność uciekała do Wilna. Nie wszyscy zdążyli, Rosjanie wzięli około stu tysięcy jeńców: „Siedm i ośm chłopaków lub dziewcząt sprzedawano za rubla”, a Żydów smoleńskich spędzono podobno do drewnianych domostw, pod które podłożono ogień. (Jasienica, op.cit., t.II, str.131). A zatem to Rosjanie byli prekursorami płonących stodół à la Jedwabne, a nie gestapowcy! (potem pan Gross wszystko przeinaczył i, co gorsza, jego wersja krąży po krajach Zachodu nawet w książkach nam przychylnych jak „Finding Poland” Matthew Kelly, London, Vintage, 2010, wspomniana tam na str.306).

Oczywiście na tym nie zamyka się długa lista rosyjskich aktów terroru, jak choćby rzeź Warszawy po powstaniu listopadowym, z której bardzo cieszył się Puszkin w swoich natchnionych strofach („milknie rozdeptany bunt”), rad, że dobita Polska nie poprowadzi już Europy przeciwko Rosji!

A powstanie styczniowe? A „operacja polska” NKWD przez II wojną światową? A masakry dokonane na Polakach, zwłaszcza w rejonie Lwowa, po zajęciu kresów w 1939? By nie wspomnieć Katynia, czemu nawet Wajda film poświęcił! A deportacje na Sybir! A Smoleńsk?

W „Nowym Państwie” (nr 3/2014) znajdujemy ciekawy tekst Dawida Wildsteina pt. „Rosja nie istnieje”, a w nim cenną refleksje o Rosji: „Cała jej istota ujawnia się w pędzie, w roztrącaniu innych narodów”. Jakże trafne! Inne zdanie jednak wywołuje protest: „ Państwo, które powstało z własnych gruzów, by stać się jedną z największych potęg tego świata i na zawsze wpłynąć na jego los”. O nie, to nie było tak! Rosję podniesiono z tych gruzów obłąkanymi i amoralnymi koncesjami Jałty, którymi Churchill i Roosevelt nie tylko Rosją umocnili, ale i stworzyli imperium sowieckie dając Stalinowi połowę Europy. Dzisiaj powraca ono – niczym bumerang – w wersji putinowskiej, a widmo wojny wisi nad nami z winy dwóch anglosaskich sklerotyków, zaczarowanych przez Stalina. To Anglosasi stworzyli imperium rosyjskie, zatem to oni powinni pomyśleć jak doprowadzić do jego demontażu.

Niekoniecznie ogniem i mieczem, bo są sposoby bardziej wyrafinowane.

Marek Baterowicz

maj
16

Gość napisał: Polski Związek Szachowy szuka kandydata na stanowisko: Specjalista ds. projektów strategicznych.

Źródło

//////////////////////////////////////

Polski Związek Szachowy ogłasza konkurs na stanowisko Specjalista ds. projektów strategicznych

Zakres zadań:

 

  • koordynacja projektów strategicznych PZSzach
  • aktywna sprzedaż produktów PZSzach
  • tworzenie kanałów sprzedaży
  • przygotowywanie pakietów i ofert sponsorskich
  • sprzedaż powierzchni reklamowej w mediach PZSzach
  • rozbudowa i aktualizacja bazy partnerów PZSzach
  • inicjowanie działań Rady Przyjaciół Szachów
  • współpraca z Klubem Biznesu przy PZSzach


Wymagania:

 

  • wyższe wykształcenie
  • łatwosć nawiazywania kontaktów, komunikatywność
  • doświadczenie w sprzedaży
  • doświadczenie w prowadzeniu projektów marketingowych
  • znajomość języka angielskiego


Wymagania dodatkowe:

 

  • mile widziane doświadczenie w agencji reklamowej
  • preferowane będą osoby posiadające pasję do szachów


Wymagane dokumenty:

 

  • życiorys i list motywacyjny
  • kopie dokumentów potwierdzających wyksztalcenie i kwalifikacje
  • oświadczenie kandydata o wyrażeniu zgody na przetwarzanie danych osobowych do celów rekrutacji


Oferujemy:

 

  • ciekawą pracę w miłej atmosferze
  • wynagrodzenie adekwatne do osiągnięć
  • udział w projektach krajowych i międzynarodowych


Dokumenty należy przesłać w formie elektronicznej, do 25 maja br., na adres e-mail p.murdzia@pzszach.org.pl wpisując w temacie wiadomości SPECJALISTA DS. PROJEKTÓW STRATEGICZNYCH

Kandydaci wybrani we wstępnym etapie procedury naboru zostaną powiadomieni o terminie i miejscu rozmowy kwalifikacyjnej.

Piotr Murdzia
Sekretarz Generalny PZSzach

maj
15

Głównym tematem numeru jest omówienie turnieju kandydatów, w którym zwyciężył były mistrz świata Anand. Następnie Dariusz Gronkowski przedstawił występ naszych arcymistrzów w indywidualnych mistrzostwach Europy w Erywaniu. Jerzy Moraś jest autorem sprawozdania z mistrzostw Polski juniorów do 16 i 18 lat.

Są też artykuły analityczno-szkoleniowe: „Dylematy arcymistrzowskich gier”, „Sekretna broń debiutowa”, „Długofalowa ofiara hetmana” oraz wkładka z serii „Poradnika nauczyciela szachów-część IV”.

Partia numeru – mojego autorstwa – omawia pojedynek Karjakin-Aronian na temat modnego obecnie wariantu berlińskiego w partii hiszpańskiej.

Pan1Pan2

maj
14

Wielokrotnie pisałem, że na moim blogu są omawiane szerokie tematyczne aspekty królewskiej gry. Poruszamy zagadnienia z historii naszej dyscypliny, aktualne problemy dotyczące szachów krajowych i światowych. Analizujemy występy naszych zawodniczek i zawodników w turniejach międzynarodowych, kwestie szkolenia itd.

Na blogu piszą Internauci, którym na sercu leży dobro polskich szachów. To nie są dyletanci, jak nasi oponenci twierdzą. Kilka osób posiada nawet wysokie tytuły międzynarodowe. Ci znawcy przedmiotu widzą powolny upadek szachów wyczynowych w naszym kraju. Kluby szachowe masowo znikają, powoli umiera życie szachowe na terenie całej Polski.

Współpracujące osoby z blogiem chcą zwrócić uwagę na te problemy. Często mają obawy ujawnić swoje nazwiska, aby nie narazić się na ataki i chamstwo ludzi mających inne zdanie (np. Kledzik-Bredzik). Ich stanowisko jest dla mnie zrozumiałe. Kiedyś za ideę poprawienia systemu szkoleniowego polskiej młodzieży obrażano mnie na oficjalnej stronie Polskiego Związku Szachowego pod okiem ówczesnego prezesa.

O popularności bloga świadczy statystyka oraz bezpośrednie listy od Internautów na różnorodne tematy. Ogólnie jest pełna akceptacja formy prowadzenia bloga oraz omawianych zagadnień. Negatywne oceny są bardzo rzadkie. Na moim blogu zamieszczam wszystkie najważniejsze występy naszych zawodniczek i zawodników. Informujemy o sukcesach i porażkach. Staramy się rzetelnie przedstawiać występy naszych kadr, ale odrzucamy wszelkie formy propagandy sukcesu – jak to czyni Polski Związek Szachowy i „zaprzyjaźnione” z nim blogi.

Nie atakujemy krajowych arcymistrzów, ale piszemy o nich prawdę, czyli rzetelnie oceniamy ich aktualne umiejętności fachowe i sportowe. Ich „zasługi’ turniejowe są przez nas uczciwie opisywane. A sytuacja jest taka, jak jest. W pierwszej setce na liście rankingowej FIDE mamy tylko jednego zawodnika. Niedawny mecz z drugą drużyną Ukrainy pokazał fatalny poziom wyszkolenia naszych wyczynowców. Lider polskich szachów nie błyszczy w silniejszych turniejach, choć posiada jeszcze stosunkowo wysoki ranking. Pozostali członkowie kadry zajmują przeważnie dalekie miejsca w otwartych turniejach. Z młodych zawodników jedynie Jan Krzysztof Duda ma szansę jeszcze coś osiągnąć w międzynarodowych szachach. Inne nasze talenty już dawno stanęły w miejscu.

W takiej sytuacji mamy okłamywać sympatyków szachów w stylu „Wszystko jest super”? Nie, tego tutaj nie będzie!

Na tym blogu kulturalnie polemizujemy w poruszanych kwestiach. Odrzucam w sposób zdecydowany dyskusje w prostackim stylu trenera Młodzieżowej Akademii Szachowej Polskiego Związku Szachowego Waldemara Świcia, który oponentów wyzywa m.in. od „impotentów szachowych”, „troli”, „dyletantów” itd. Systematycznie obraża mnie i innych moich współpracowników.

Niedawno trener MASZ oskarżył mnie o to, że polecam młodym zawodnikom rzucanie szkół na rzecz grania w szachy. Okazało się to nieprawdą, co zostało już przeze mnie wyjaśnione (Paradoksy szachowe 19 i 20) i Waldemar Świć przyznał się do błędu.

Jednakże Waldemar Świć dalej szuka sensacji. Ostatnio napisał: Znam kilka kompromitujących faktów z życia J.K i Zb.N ale dotyczą one ich życia osobistego bądź korespondencji prywatnej …

Waldemar Świć otrzymuje ode mnie zielone światło na ujawnienie tych kompromitujących faktów. Sam jestem ciekawy, jakie nowe „sensacje” wymyślił trener MASZ!

 

 

maj
14

Bogdan Morkisz napisał: Witam, myślę że warto na Pańskim blogu zamieścić informację z ostatniej chwili o tym, że mój kolega Jacek Stachańczyk został MISTRZEM SWIATA niewidomych i niedowidzacych, które odbywały sie w Grecji.

Wyniki

/////////////////////////////////

Dziękuję za świetną wiadomość i jednocześnie gratuluję nowemu mistrzowi świata wspaniałegu sukcesu!

Jacek Stachańczyk w wikipedii

6098

maj
13

Rogucki Krzysztof - zdjecie koloroweRKAutor artykułu o sobie: Krzysztof Rogucki ur. 1966 r., magister historii, autor książki „Józef Piłsudski na Kujawach i Pomorzu” (Bydgoszcz 2011); moje artykuły, rozprawy, recenzje z zakresu historii i filozofii ukazywały się w „Kronice Bydgoskiej”, „Roczniku Toruńskim”, „Filo-Sofiji”, „Sensus Historiae”, „Akancie” i „Świecie Inflant”.

Szachy i filozofia

Wprawdzie jeden najwybitniejszych szachistów w historii tej dyscypliny, Paul Charles Morphy (1837-1884) twierdził, że: „Szachy są zdecydowanie grą filozofów”, to już filozof niemiecki żydowskiego pochodzenia Moses Mendelssohn (1729-1786) rzekł, iż: „Szachy   jak na grę wymagają zbyt wiele wiedzy, zaś jak na wiedzę są za bardzo grą”.
Dlatego sama zbitka terminologiczna łącząca „szachy” z „filozofią” jest dwuznaczna i wymaga usprawiedliwienia. Przez „filozofię szachów” rozumiem rozważania nad charakterem i istotą gry szachowej,  które prowadzą do odpowiedzi na pytania: czym są szachy, jaka jest ich natura i cel, jakie są ich charakterystyczne własności strukturalne, czy są one nośnikiem wartości itp. Zaliczają się do niej także wszelkie refleksje o zaletach intelektualnych, etycznych, pedagogicznych, estetycznych gry szachowej i problemistyki (kompozycji szachowej), aspektach mentalnych partii szachowej, związków szachów z nauką, wychowaniem, sztuką, sportem.
W 1608 r. Guillaume du Peuyrat, duchowny, jałmużnik francuskiego króla Henryka IV (1553-1610), dedykuje mu rozprawę „La Philosophie Royale du jeu des Eches” („Królewska filozofia gry w szachy”), w której przekonuje, że szachy są idealnym modelem monarchii i dowodzi, jakie wnioski wynikają stąd dla sprawujących władzę. Marco Aurelio Severino (1580-1658), włoski lekarz, szachista, filozof w dziele „La filosofia, o vero il perché degli scacchi” z 1690 r. analizuje zawarte w szachach aspekty etyczne, polityczne, ekonomiczne, militarne. Epoka oświecenia przynosi rozprawę Beniamina Franklina (1706-1790) pt. „Morals of chess” („Moralność gry szachowej”, 1779 r.) przełożoną wkrótce na rosyjski, francuski, niemiecki. Franklin podkreślał w niej, że szachów nie można ograniczyć do rozrywki i zwracał uwagę na ich walory wychowawcze, kształtowanie pozytywnych cech osobowości (zdolności przewidywania i planowania, rozwagi, odpowiedzialności za decyzje), a szachy porównał do życia: „Życie jest swego rodzaju grą w szachy, w której mamy często możliwość wygrania i walki z współzawodnikami i przeciwnikami, w której jest duża różnorodność dobrych i złych wydarzeń, będących w jakimś stopniu rezultatem rozsądku lub jego braku”. Rozwój teorii szachowej i pojawienie się wybitnych indywidualności szachowych we Francji, Anglii, Rosji, Niemczech, USA (F.A.D. Philidor, F. Stamma, H. Staunton, A. Pietrow, L.Ch.M. de La Bourdonnais, A. Anderssen, P. Morphy) dało asumpt do nowego etapu w filozoficznej refleksji nad szachami. W 1879 r. W. Cluley wydaje w Londynie pracę „The philosophy of chess”, a w 1879 r. Lászlü Wekerle, węgierski szachista i pisarz wydaje w Lipsku dzieło „Die Philosophie des Schachs” („Filozofia szachów”). W pracy tej autor wnikliwie i subtelnie analizuje własności materialne, strategiczne, logiczne, matematyczne gry szachowej, dokonuje całościowych uogólnień o naturze szachów. Niemiecki szachista Emanuel Lasker (1868-1941), mistrz świata w szachach w latach 1894-1921), z wykształcenia matematyk i filozof, w swych pracach filozoficznych, np. „Kampf”, artykułach „Filozofia gry królewskiej”, przedstawił agonistyczną koncepcję gry szachowej: „Niektórzy zagorzali entuzjaści podnoszą szachy do rangi nauki lub sztuki, a tak jednak nie jest. Ich cechą charakterystyczną, którą właśnie najbardziej zachwyca ludzi jest walka!” Szachy to walka dwóch umysłów, dwóch charakterów, dwóch idei, dwóch antagonistycznych koncepcji. W partii szachowej kluczowy jest element walki, którą należy rozpatrywać w powiązaniu z psychiką i emocjami gracza, która wyraża typowy dla niego styl gry i sprzyja popełnieniu błędu: „Nie uznaję obiektywnej przegranej partii. Jak długo przeciwnik mój może popełnić błąd, staram się mu to ułatwić i walczę… Nie staram się znaleźć obiektywnie najlepszego posunięcia na szachownicy. Wolę posunięcia najbardziej nieprzyjemne dla mego przeciwnika”. Również Wilhelm Junk w wydanej w 1918 r. pracy „Die Philosophie des Schachs”, poszukując istoty gry szachowej, zwracał uwagę na jej aspekty emocjonalno-psychologiczne. Ludyczna koncepcja szachów jest częścią ludycznej koncepcji kultury przedstawionej w opublikowanej w 1938 r. książce Johana Huizingi (1872-1948) „Homo ludens. Zabawa jako źródło kultury”. Huizinga głosił, że u podstaw działania człowieka znajduje się  zabawa/gra, którą rozumiał tak szeroko, że swym zakresem obejmowała ona nie tylko zabawę sportową, ale także inne dziedziny kultury: sztukę, filozofię. Francuski myśliciel Roger Caillois wymienia sześć podstawowych cech zabawy, które z powodzeniem można odnieść do gry szachowej: 1. dobrowolność (brak przymusu); 2. bezproduktywność  (zabawa nie tworzy dóbr materialnych); 3. podleganie regułom i normom; 4. jest ona „zamkniętym wydarzeniem” we własnej przestrzeni i własnym czasie; 5. daje poczucie odrealnienia, wyodrębnienia z rzeczywistego życia, życia w rzeczywistości fikcyjnej; 6. zawiera element niepewności, wynik zabawy nie jest z góry przesądzony. W tym nurcie refleksji mieści się szkic marksisty Georges’a Politzera (1903-1942) o grze w szachy jako sposobie zużytkowania wolnego czasu. A może bardziej wiarygodna jest pedagogiczna koncepcja szachów, tkwiąca już zalążkowo u G.W. Leibniza („Szachy służą do doskonalenia sztuki rozumowania i inwencji”), w myśli Franklina („gra w szachy, to nie tylko dobrze spędzone wolne chwile, gdyż przy niej przyswaja się i doskonali takie cechy charakteru, które w potrzebie nie zawodzą”),  którą najpełniej wyartykułował Aleksander Alechin (1892-1946), stwierdzając, iż: „Dzięki szachom ukształtowałem swój charakter”? Ta interpretacja istoty gry szachowej głosi, że polega ona na ukierunkowaniu człowieka na taką działalność, której celem jest wychowanie, a zwłaszcza wykształcenie takich cech przydatnych w pozasportowym życiu społecznym, jak: zdolność koncentracji i uwagi, samodzielność w myśleniu i podejmowaniu decyzji, umiejętność analizy, rozwijanie wyobraźni i pamięci, uczciwość, odporność psychiczna,  cierpliwość. Niemało zwolenników (np. M. Czigorin, M. Tal) ma estetyczna koncepcja królewskiej gry, która postrzega jej istotę w kategoriach twórczości, w realizacji wartości estetycznych. Marcel Duchamp (1887-1968) malarz-surrealista, współtwórca dadaizmu i czołowy szachista francuski okresu międzywojennego pisał wprost: „Wszyscy szachiści są artystami”. Do zwolenników tej zaliczają się często przedstawiciele bezkompromisowego, kombinacyjnego stylu gry. Mistrz austriacki, Rudolf Spielmann (1883-1942), wielokrotny zdobywca „nagród za piękność partii” powiedział: „Piękno partii szachów jest przeważnie uzależnione od ilości poświęceń w niej zawartych!”. Wtórował mu amerykański arcymistrz Reuben Fine (1914-1993): „Kombinacje były zawsze najbardziej intrygującym aspektem szachów. Mistrzowie są w ich nieustannym poszukiwaniu, publiczność oklaskuje je, krytycy chwalą. Kombinacje dowodzą, że szachy są czymś więcej, niż pozbawione życia ćwiczenia matematyczne. Są one poezją gry. Dla szachów są tym, czym melodia dla muzyki. Ilustrują one triumf myśli nad materią!”. Coraz większą rolę w grze w szachy odgrywa wiedza szachowa, która znajduje wyraz w stale rosnącej, encyklopedycznej literaturze dotyczącej teorii debiutów i teorii gry końcowej. Wiedza ta ma charakter wiedzy preskryptywnej (praktycznej). Takie dyscypliny naukowe jak teoria gier (szachy jako gra strategiczna) i psychologia szachów uszczupliły zakres badań filozofii szachów. Oryginalną filozofię szachów zaprezentowali D. Bronstein i G. Smolian w książce „Prekrasnyj i jarostnyj mir” („Cudowny i zawzięty świat”) wydanej w 1977 r. w Moskwie. Przytoczone wyżej koncepcje nieodparcie grzeszą jednostronnością, przeto wydaje się, że najbliżej adekwatnego ujęcia szachów są pluralistyczne koncepcje szachów. Arcymistrz duński, Bent Larsen, jeden z najlepszych szachistów lat 60. i 70. XX w. stwierdził: „Dla mnie szachy są zarazem grą, sportem, nauką i sztuką, a może nawet czymś więcej. Ich istotę trudno wyjaśnić ludziom grającym w szachy słabo. Dopiero po dojściu do odpowiedniego wysokiego poziomu gry można zasmakować w jej bogactwie!”. Do pluralistycznej koncepcji szachów skłania się Garry Kasparow, który dostrzega ponadto w królewskiej grze możliwość osobowego samopoznania: „Szachy są walką i sportem dla mnie. Oprócz tego czuję oczywistość, że szachy są połączeniem nauki i sztuki… Jestem wdzięczny szachom, jako pierwszym, ponieważ one pomogły mi lepiej zrozumieć siebie, bym mógł wybrać moją drogę życiową…”.
W Polsce w 1939 r. Sergiusz Czerniakow (1911-1954), znany gracz korespondencyjny, problemista opublikował esej „Czym są szachy?”.  Dla niego: „Szachy są sztuką, nauką i rozrywką jednocześnie”. Podkreślał także wartości wychowawcze szachów i ubolewał nad znikomymi środkami przeznaczanymi na rozwój szachów w porównaniu z pieniędzmi, które idą na sport. Roman Ingarden (1893-1970) w „Sporze o istnienie świata” analizował grę w szachy ontologicznie jako dziedzinę przedmiotową o elementach bytowo heteronomicznych (wytwór procesów świadomościowych społeczności graczy), czysto intencjonalnych, będącą paradygmatem każdej gry, np. gry w karty. Szachy to, według polskiego fenomenologa, zbiór określonych przedmiotów, takich jak: „figury szachowe” (termin ten u Ingardena był równozakresowy z tym, co oznaczamy terminem „bierki”, czyli odnosił się do figur i pionów), „szachownice”, „partie szachowe”. Szachownica stanowi typ szczególnej, skończonej przestrzeni o nieciągłej strukturze (w każdej fazie partii szachowej pewne pola nie są zajęte przez bierki) podzielonej na  64 pola, z których każde jest ściśle zlokalizowane (np. h4) i może w danym momencie gry być zajmowane przez jedną bierkę, a w czasie całej partii przez wiele różnych bierek. W tej przestrzeni poruszają się figury i występuje w niej określony porządek następowania po sobie kolejnych ruchów (swoisty quasi-czas): po ruchu białych następuje  ruch czarnych (tak jak partia rozgrywana jest w realnym czasie), zawsze  symetrycznie parami. Nie można zmienić ich kolejności, bo zniszczyłoby to celowość poszczególnych posunięć oraz integralność i spójność partii. Typy bierek różnią się kolorem, białym lub czarnym określonym przez przynależność do jednego z graczy, zakresem funkcji, jakie mogą pełnić, przydzielonym im miejscem na szachownicy w początkowej fazie gry. Przypisany przez reguły gry zakres  funkcji pewnej bierki określa, jakie pola może ona zająć, kiedy może być bić inną, cudzą bierkę. Z funkcji figury wynika ta właściwość, którą zwiemy jej wartością (siłą), która jest zmienna i zależy od zajmowanego przez nią miejsca (ilości kontrolowanych pól) oraz od ogólnej pozycji na szachownicy. Szachownica i bierki tworzą całość, a kolejne ruchy są przyporządkowane figurom jako pula możliwych nowych ruchów, które są wybierane stosownie do aktualnej sytuacji na szachownicy. Partia szachowa to rywalizacja między dwoma centrami dyspozycyjnymi, w której obaj partnerzy wykonują na przemian ruchy celowe z założenia zmierzające do poprawy własnej pozycji lub pogorszenia pozycji przeciwnika, a zatem do ataku lub obrony. Szachy to twór dowolny, którego elementy nie są koniecznie, mogłyby być ukształtowane lub zaprojektowane inaczej, ale zawierający związki konieczne, np. końcówki, w których tylko jeden sposób prowadzi do mata lub kombinacje. Tkwi w tym pewien paradoks, albowiem twór dowolny, jakim są szachy, może zawierać związki konieczne. W szachach gracz ujawnia swój charakter, metody prowadzenia walki, a nawet genialność (zdaniem Ingardena, tę cechę można przypisać nieoficjalnemu mistrzowi świata Adolfowi Anderssenowi). Ingarden nie zrealizował swoich planów zajęcia się matematyczną filozofią szachów. W 1954 r. w Krakowie prof. Jerzy Pogonowski w Towarzystwie Filozoficznym wygłosił prelekcję „O filozofii szachów”, w której zawarł sumę swoich refleksji o humanistycznej teorii gry w szachy.
Przesłanką wszystkich omówionych koncepcji jest wyrażone implicite bądź explicite przekonanie, że szachy są grą wartościową. Nierzadkie były poglądy przeciwne, a mianowicie „antyszachizmu”, deprecjonującego wszelką wartość królewskiej gry. Zdeklarowanym wrogiem gry szachowej był M.E. de Montaigne (1533-1592), który uważał szachy za stratę czasu, zbędne przeciążenie umysłu wymagające sporej koncentracji. Nie był zwolennikiem gry w szachy amerykański pisarz Edgar Allan Poe (1809-1849), który zauważył, że: „swoisty wpływ partii szachowej na mentalność człowieka jest niezrozumiały”, a Stefan Kisielewski (1911-1991) w „Rzeczach najmniejszych” oceniał szachy jako rodzaj zanurzonej w egotyzmie pseudotwórczości: „Istnieją dziedziny ludzkiej myśli nie służące niczemu, poza samymi sobą. Do takich dziedzin należy gra w szachy… Grając w szachy człowiek widzi swój umysł, jest to z punktu widzenia twórczości strata czasu, ale jest to wielka satysfakcja”.
Dotychczasowe rozważania w pewien sposób są niepełne i mają ograniczony stopień weryfikowalności. Mianowicie nie uwzględniają one piętna, jakie wywarły na współczesne szachy badania nad sztuczną inteligencją, które skrystalizowały się w budowie programów szachowych przewyższających rankingiem najlepszych szachistów. Nie idzie tu jedynie o medialnie spektakularne pojedynki G. Kasparowa i W. Kramnika z najsilniejszymi programami szachowymi, ale o kwestie zasadnicze. Jak mamy rozumieć partie rozgrywane między człowiekiem a komputerem albo między komputerami? Jaki jest status ontyczny sztucznej inteligencji? Gdzie są granice doskonalenia algorytmizacji gry szachowej? Jak widać, więcej tu pytań niż odpowiedzi. Póki co, ci, którzy lubią szachy, profesjonaliści i amatorzy, z przyjemnością zasiadają za szachownicą, bo wiedzą i czują, że ta gra ma w sobie to niewyrażalne „coś więcej”, o którym mówił Larsen.

Źródło

maj
12

Klęska naszych szachistów z drugą reprezentacją Ukrainy wzbudziła dużo emocji wśród Internautów. Otrzymałem sporo emailów i rozmawiałem w tej sprawie z kilkoma kolegami w kraju.

Ogólna ocena gry naszej reprezentacji: słabe przygotowanie do meczu. Niedostatecznie opracowany repertuar debiutowy. W przypadku Dariusza Świercza gra mało dynamiczne warianty. To jest zresztą mankamentem wielu naszych zawodników kadry.

Zamieszczam te najbardziej polemiczne uwagi. Kilka komentarzy było już wcześniej opublikowanych na blogu.

Uwaga: Nazwiska wszystkich dyskutantów są mi znane.

Gość 1

W naszej drużynie grała trójka najlepszych zawodników z ostatnich MP oraz mistrz świata juniorów Dariusz Świercz. Mogliśmy liczyć na pozytywny wynik. Tymczasem oglądaliśmy grę do jednej bramki. Nasi zawodnicy byli słabo przygotowani. Często już na początku dostawali złe pozycje.

Gość 2

Klęska. Szczególnie zawiódł nas najlepszy szachista Polski Wojtaszek. Można cieszyć się z postępów Dudy. Ogólnie nasza drużyna nie była dobrze przygotowana do meczu. Kto jest odpowiedzialny za tę sytuację?

Gość 3

„Tęgie lanie”. Zobaczymy jak dalej potoczy się los naszego największego talentu szachowego Janka Dudy. Czy trenerzy nie wykończą go i Janek nie skończy kariery w okolicach 2650, podobnie jak wielu jego kolegów z reprezentacji. 

Krzysztof Kledzik

Dla mnie wyniki turnieju szachów klasycznych nie są wielkim zaskoczeniem, bo są odzwierciedleniem tego, w jakim stanie są polskie szachy.
R.Wojtaszek potrafi od czasu do czasu wyrwać komuś punkt, ale generalnie nie radzi sobie z zawodnikami równymi sobie. Prawdopodobnie jest lepszym analitykiem (Anand to docenił) niż szachistą-praktykiem (ciągłe porażki od kilku lat). Może powinien skupić się na pracy analitycznej i zrezygnować z czynnych szachów.
G.Gajewski to analityk – wnioski jak wyżej.
Darek Świercz już wcześniej nie osiągnął tego co opisywano w Newsweeku, dlatego obecnie ma formę szachową taką jaką ma. Nie oczekujmy cudów. Zresztą teraz jest studentem a nie ostro trenującym szachistą, dlatego nie można na niego liczyć w rozgrywkach na wysokim poziomie.
Natomiast niekwestionowanym zwycięzcą w polskiej ekipie (w szachach klasycznych) jest JK Duda, czyli jedyna i prawdziwa nadzieja naszych szachów. Był na najniższej pozycji, a osiągnął najwięcej.

Hetman

Może nasi w szachach szybkich coś osiągną z Ukrainą. Ale w klasycznych to jedna wielka porażka.
To może teraz PZSzach będzie organizować jedynie turnieje nie zaliczane do rankingu? Dzięki temu nasi będą mogli spokojnie dostawać w d…, bez obawy że im ranking spadnie. A przynajmniej utrzymają się w kadrze narodowej. Ciekawe z kim nasze asy by wygrały jakiś turniej? Z reprezentacją Zimbabwe albo Bangladeszu?

Pionek

Pisałem już Panu dwa dni temu, że będzie naszym trudno wygrać partię, ale nie sądziłem, że nawet uzyskanie remisu będzie niemożliwe.Nie zdają sobie sprawy z tego jaki niski poziom reprezentują, bo tego nie widać – dopiero rezultaty to pokazują. Gdy grają z frajerami, to poziom trudno oszacować, a gdy z prawdziwymi zawodowcami, to przykro patrzeć. Powiedzieć, że ponieśli klęskę jest komplementem, bo to daje do myślenia, że była walka, a tej w ogóle nie było. Zresztą była różnica kilku poziomów.

maj
12

W dniach 12-20 lipca 2014 roku odbędzie się już 42-ty tradycyjny superturniej w Dortmundzie.

W tym roku zagrają dotychczasowi zwycięzcy dortmundzkich zmagań oraz członkowie kadry olimpijskiej Niemiec.

Dzisiaj odbyła się w gmachu głównym banku Sparkasse Dortmund konferencja prasowa połączona z losowaniem.

Oto kolejność zawodników:

1. David Baramidze
2. Arkadij Naiditsch
3. Władimir Kramnik
4. Peter Leko
5. Rusłan Ponomarjow
6. Georg Meier
7. Michael Adams
8. Fabiano Caruana

Z uwagi na remont miejskiego teatru, gdzie od lat rozgrywane były partie, w lipcu pojedynki arcymistrzów odbędą się w centrum orkiestrowym Północnej Nadrenii-Westfalii w centrum miasta przy ulicy Brückstraße 47.

Ciekawostką jest to, że w tym miejscu stał kiedyś (od 1870 roku do momentu jego zniszczenia w czasie II-wojny światowej) dom mistrza krawieckiego Salomona Elkana i jego żony Rosalii. Elkan był inicjatorem utworzenia w 1875 roku związku szachowego w Dortmundzie i jego pierwszym przewodniczącym. Tym samym był praktycznie pionierem powstania sportu szachowego w mieście. Nic dziwnego, że motto tegoroczenego turnieju brzmi „Chess ist coming home”.

Syn małżeństwa Elkanów Benno, światowej sławy rzeźbiarz, był piłkarzem oraz współorganizatorem powołania do życia pierwszego klubu piłkarskiego w Dortmundzie. Później przyczynił się do powstania światowej sławy FC Bayern Monachium, Jak podkreśla co roku, oczywiście żartobliwie, kierownik organizacyjny i jednocześnie były piłkarz Gerd Kolbe fani Borusssi Dortmund tego mu nigdy nie przebaczą!

Sędzią głównym superturnieju będzie tradycyjnie Andrzej Filipowicz z Warszawy.

Strona imprezy

SCM 2014

IMG_1595W tym pomieszczeniu odbyła się konferencja prasowa, w trakcie której wylosowano numery startowe zawodników

IMG_1599W trakcie losowania

IMG_1606 Komitet organizacyjny turnieju od lewej: Stefan Koth (dyrektor turnieju), Uwe Samulewicz (główny sponsor banku Sparkasse Dortmund), Birgit Jörder (burmistrzyni miasta Dortmund) oraz Gerd Kolbe (kierownik organizacyjny turnieju)

IMG_1607 W czasie konferencji odpowiadano na liczne pytania obecnych ludzi pióra. Z prawej strony widać Michaela Meindersa – kierownika biura prasowego turnieju.

maj
12

W majowym numerze pisma „Młody Technik 2014” ukazał się na 6 stronach artykuł o szachach. Autora, Jana Sobótkę, poznałem osobiście w trakcie turniejów szachowych Polonii w Niemczech.

Żona Pana Jana Elżbieta – jako Konsul Generalny RP w Niemczech w latach 2001-2012 – angażowała się w rozwój zainteresowania królewskiej gry wśród niemieckiej Polonii.

Technik1Technik2Technik3Technik4