Tematyka książek szachowych jest różnorodna w treść. Są książki do czytania np. w zakresie historii królewskiej gry, wszelkiego rodzaju dykteryjek i innych opowiastek szachowych. W takich pracach jest mało wątków sensu stricto szachowych, lecz tekstów do czytania. Takie publikacje mogą przeglądać nawet ci, co nie znają ruchów figur i reguł gry.
Inaczej sprawa przedstawia się w dziełach czysto szachowych, np. w podręcznikach w zakresie debiutów, gry środkowej, gry końcowej itd. Tutaj jest więej materiałów szachowych, a więc partii, analiz itd. Takich książek się nie czyta, lecz studiuje! Zwracam uwagę na ten aspekt odpowiedniego traktowania literatury szachowej. Jeśli ktoś powie: „Przeczytałem końcówki wieżowe Gawlikowskiego”, to wiadomo, że po takiej lekturze nie będzie miał pojęcia o wieżówkach!
Książki szachowe to nie literatura piękna, czy poezja. To są w głównej mierze opracowania o podłożu naukowym. Np. autor rozprawy o problematyce z teorii debiutów musi zapoznać się z szerokim materiałem praktyczno-teoretycznym, musi wnieść nowe idee podparte konkretnymi analizami, wskazówkami itd. To jest kolosalna praca, często niedoceniana przez szachistów, którym się wydaje, że wystarczy zamieścić kilkanaście partii i wszystko jest załatwione.
Tymczasem w praktyce autor ma np. zbiór 1000 tematycznych partii i z tego musi wybrać te najciekawsze, które wnoszą naważniejsze wartości do teorii otwarcia, czy jakiegoś wariantu. Taka książka musi posiadać wiele oryginalnych cech. Dlatego wielu publicystów woli zajmować się innymi stadiami partii, gdyż postęp teoretyczny w grze środkowej i końcowej jest minimalny i nie wymaga tyle twórczego wysiłku!
W książkach z teorii debiutów jest, rzecz jasna, więcej notacji i multum skomplikowanych analiz. Można je porównać do podręczników z innych dziedzin. Np. w książkach z chemii mamy też masę pewnych znaków, które są oznaczeniami jakiś reakcji chemicznych. Takie książki są przeznaczone oczywiście dla znawców przedmiotu. Podobnie jest z książkami szachowymi. Notacja partii jest wskaźnikiem jakiegoś procesu twórczego w pojedynku pomiędzy dwoma zawodnikami. Dla zaawansowanych szachistów już nie potrzeba wiele opisów. Dla zrozumienia przebiegu gry wystarczy często sam przebieg partii z lakonicznymi uwagami.
Oczywiście dla zawodników mniej zaawansowanych potrzeba więcej opisów. Dlatego nie można wszystkich książek szachowych wrzucać do jednego worka. Tak jak już pisałem w odcinku 9, trzeba dokonywać selekcji zgodnie z poziomem szachowych kwalifikacji zawodników!
cdn.