Jerzy Konikowski - wpisy autora

lis
17

Neues Bild

W zakończynych dzisiaj w Warszawie Drużynowych Mistrzostwa Europy reprezentacja kobieca wywalczyła brązowy medal. Gratulacje!

Czołowe miejsca w konkurecji kobiet:

1. Ukraina 15
2. Rosja 14
3. Polska I 14

9. Polska III 11
13. Polska II 10

Czołowe miejsca w konkurencji mężczyzn

1. Azerbejdżan 14
2. Francja 13
3. Rosja 13

16. Polska I 10
22. Polska II 9
31. Polska III 7

Dokładne wyniki na stronie mistrzostw: Strona imprezy

Dodatkowe informacje

ChessBase News 1
ChessBase News 2
ChessBase News 3
ChessBase News 4
ChessBase News 6
ChessBase News 7
ChessBase News 8
ChessBase News 9
ChessBase News 10
Końcowe wyniki na ChessBase News

Informacje na stronie Polskiego Związku Szachowego: Źródło

lis
17

W 4 odcinku tej serii opisałem zdobycie przez Włodzimierza Schmidta pierwszej normy arcymistrzowskiej. W tamych czasach nie było łatwo uzyskać najwyższy tytuł w szachach. Imprez wysokich kategorii nie było tak wiele, jak obecnie. Zdobycie norm było jednoznaczne z zajęciem czołowego miejsca w turnieju, a te były w większości przypadków bardzo silne.

W dniach 5-25 sierpnia 1976 roku odbył się XIV memoriał Rubinsteina w Polanicy Zdroju z udziałem Schmidta. Dla Włodka była to ostatnia szansa wywalczenia tytułu.

Władysław Litmanowicz w miesięczniku „Szachy” 11-1976 pisał: „Tegoroczny turniej polanicki różnił się zasadniczo od wszystkich poprzednich. Wiadomo bowiem było, że z uwagi na kończący się trzyletni okres wymagany dla powtórzenia wyniku arcymistrzowskiego, Włodzimierz Schmidt będzie próbować wynik taki uzyskać właśnie w Polanicy. O ile w latach poprzednich główne pytanie kibiców szachowych brzmiało: kto wygra? o tyle w roku bieżącym sprawą, którą kibice szachowi  – nie tylko w Polanicy –  najbardziej się interesowali, była kwestia: czy Schmidt wypełni po raz drugi normę arcymistrzowską, czy uzyska 9 punktów? …”.

Polski Związek Szachowy bardzo poważnie potraktował „sprawę Włodzimierza Schmidta”. Do Polanicy – jak głosiła wówczas fama w naszym środowisku – przyjechał wiceprezes PZSzach do spraw organizacyjnych Stefan Witkowski z teczką pełną materiałów szkoleniowo-organizacyjnych. Włodek musiał za wszelką cenę zdobyć drugą normę!

Nasz zawodnik rozpoczął turniej pomyślnie: w trzeciej rundzie pokonał silnego Gruzina Tamaze Giorgadze. Ale niestety już dwie rundy później przegrał białymi z Jugosłowianinem Miloradem Knezevicem. Na szczęście w dalszej części turnieju forma Schmidta zwyżkowała. W ważnych pojedynkach Włodek pokonał Polaków: Maciejewskiego, Adamskiego i Dodę. Teraz wszystko zależało od ostatniej partii z Kubańczykiem Boudy-Bueno (zajął ostatnie miejsce w turnieju). Pojedynek miał dramatyczny przebieg i rozstrzygnięcie padło w obopólnym niedoczasie. Włodzimierz Schmidt wygrał partię, uzyskał ostatecznie 9 punktów, zajął w turnieju 4 miejsce i tym samym wypełnił drugą normę arcymistrzowską!

Władysław Litmanowicz pisał: I tak po 32 latach Polska doczekała się pierwszego arcymistrza w szachach… Jedna jaskółka nie czyni wiosny. Oczywiście nasze apetyty są znacznie większe…Teraz kolej na następnych Polaków. Pragnąłbym zdopingować do wysiłku i do podjęcia próby sforsowania poprzeczki arcymistrzowskiej – mistrzów międzynarodowych Bednarskiego, Dodę. Pytla, Sydora i Jana Adamskiego. Oby przykład Schmidta podziałał zaraźliwie!…

Jak wiemy, nikt jednak z wymienionych zawodników upragnionego celu nie osiągnął!

Teraz  prezentuję Państwu partie, które zadecydowały o zdobyciu przez Włodzimierza Schmidta tytułu arcymistrza. W sprawozdaniu Władysława Litmanowicza w „Szachach” nie została zamieszczona żadna z tych partii. Sam zobaczyłem je po wielu latach dzięki bazom firmy ChessBase z Hamburga.

lis
16

AKA_3623

Liderka naszych szachów kobiecych Monika Soćko dzielnie broni pierwszej szachownicy na DME w Warszawie. W 6 rundzie pokonała w bojowej partii byłą mistrzynię Europy Walentinę Guninę  i po wczorajszej rundzie posiadała na swoim koncie 4.5 pkt z 7 partii.

Dzisiaj w meczu z Bułgarią nasza arcymistrzyni zmierzyła się z mistrzynią świata w latach 2004-2006 Antoanetą Stefanovą. Wybór wariantu czarnym kolorem był – moim zdaniem – niezbyt szczęśliwy. Pani Monika zroszowała w długa stronę i umożliwiła swej przeciwniczce szybki atak na króla.

Być może, że inspiracją do zastosowania tego wariantu była partia Świercz-Bartel, Lublin 2010, która zakończyła się zwycięstwem czarnych.

Stefanova wybrała silniejszy plan gry i Soćko nie doszła do żadnej kontrgry na królewskim skrzydle.

lis
16

IMG_0483Dariusz Świercz w ujęciu Aliny Kieres

W doskonałej formie jest najmłodszy zawodnik pierwszej drużyny Dariusz Świercz, który zdobył do tej pory 5 pkt z 7 partii.

W 7 rundzie, w spotkaniu z Hiszpanią, nasz arcymistrz w efektownym stylu pokonał swego przeciwnika. Takie szachy jest aż miło oglądać!

 

 

lis
15

1. Wiceprezes Włodzimierz Schmidt podkreślił, że słabe przygotowanie debiutowe jest problemem zarówno czołówki kobiet, jak i mężczyzn i zadeklarował gotowość nadzorowania pracy konsultanta debiutowego kadry kobiet i mężczyzn (Protokół z zebrania zarządu Warszawa, biuro PZSzach, Al. Jerozolimskie 49, 27 października 2012 r. godz. 10.00-18.00).

2. Michał Krasenkow – trener kadry Polskiego Związku Szachowego (Pismo MAT 4-2013): Kładzenie nacisku na pracę nad debiutami jest śmiesznym podejściem.

3. Anatoli Karpow – mistrz świata w latach 1975-1985 oraz 1993-1999: Każda faza partii, otwarcie, gra środkowa i końcówka ma duże znaczenie. Jeżeli na początku gry, któraś ze stron uzyska przewagę materialną lub pozycyjną, to zniwelować ją w grze środkowej będzie bardzo trudno. W tej sytuacji do końcówki może w ogóle nie dojść. Bez poprawnej gry w debiucie, nie można więc myśleć o sukcesach w szachach.  

4. Władimir Kramnik – mistrz świata w latach 2000-2007: Moja specjalność to debiut i przejście do gry środkowej. Tu nie chodzi o wiedzę, tylko o zrozumienie oraz pojęcie kierunku działania”.

5. Borys Gelfand – wicemistrz świata w 2012 roku: Byłem wychowany, że debiut to najważniejsza część partii i trzeba go wygrać. Dlatego muszę silnie obciążać mózg.

6. Czołowy trener MASZ: Ja osobiście, w pracy i w konsultacjach z juniorami, zwracam większą uwagę na idee, myśli, najważniejsze ścieżki, nastawienie do partii, nie zalewając ich wariantami.

7. Jerzy Konikowski – trener I klasy i publicysta: Studiujcie debiuty, a w grze środkowej i końcówkach dacie sobie na pewno radę!

8. Monika Soćko – najlepsza polska szachistka: Ranking rzędu 2400 czy 2500 można zdobyć samym talentem, ale dalszy rozwój wymaga dobrych trenerów i wielkiej własnej pracy. Tak, polscy szachiści są leniwi. Naturalnie nie wszyscy, ale większość.

//////////////////////////////////////////////

Nieszczęśliwa przegrana Dariusza Świercza w trzeciej rundzie DME z czołowym  szachistą świata Radjabowem wywołała znowu dyskusję na temat debiutów i końcówek. Otrzymałem sporo emailów w tej kwestii. O tych problemach pisałem już wielokrotnie. Mimo tego są ciągle jakieś wątpliwości.

Przypominam: Początek partii jest w obecnych szachach bardzo ważny, ponieważ to nadaje dalszy ton grze. Jeśli rozegra się otwarcie niepoprawnie, to nie pomoże nawet świetna znajomość końcówek.

Dariusz Świercz rozegrał fazę debiutową do pewnego  momentu poprawnie i gdyby zabił pionkiem na d6 (zamiast 19…a5), to z pewnością mógłby osiągnąć bez większych trudności pełne wyrównanie.

Po ruchu w partii przeszedł do gorszej końcówki z pionkiem mniej, którą powinien łatwo zremisować. Jak komentator „Absolwent” słusznie stwierdził, nasz arcymistrz popełnił przegrywający błąd dopiero w 65 posunięciu. Tymczasem do remisu prowadziły dwie drogi: 65…Kh6! i 65…Wb8!

To nie świadczy o braku nieznajomości wieżówek przez Darka: przecież do tego momentu bronił się poprawnie. Uważam, że błąd nastąpił w wyniku zmęczenia. Takie przypadki zdarzają się przecież nawet najlepszym arcymistrzom w świecie. Człowiek to nie komputer! Nie rodzierajmy szat i nie oskarżajmy Darka o brak znajomości końcówek!

Sam miałem w swojej praktyce turniejowej wiele podobnych przypadków. W pamięci mam  jeszcze rozgrywki I-ligi w Lublinie (10-20.11.1979). W partii z Jaśnikowskim – jednym z najsilniejszych wówczas przedstawicieli naszej młodzieży – powstała równa wieżówka. W pewnym momencie mój młody partner miał do wyboru dziesiątki remisowych ruchów. Tymczasem  wybrał jedyne posunięcie, które prowadziło natychmiast do przegranej. „Byłem zmęczony długą grą i dostałem jakiegoś zaćmienia” – skomentował wydarzenie po podpisaniu blankietu.

 

 

 

lis
15

Monica-SockoMonika Soćko

 Valentina Gunina

Walentina Gunina

W VI rundzie DME przeżywaliśmy wielkie emocje w meczu Polska I – Rosja. Spotkanie ostatecznie zakończyło się po dramatycznym przebiegu wynikiem remisowym 2-2.

Na I szachownicy nasza najlepsza zawodniczka Monika Soćko pokonała ubiegłoroczną mistrzynię Europy Walentinę Guninę.  Rosjanka słabo rozegrała fazę debiutową i wpadła w duże kłopoty. Polka w sposób zdecydowany wykorzystała wszystkie plusy swej pozycji i przeszła do wygranej końcówki. Z realizacją przewagi nie było żadnych większych problemów.

 

lis
14

Polemika Krzysztofa Kledzika zmobilizowała mnie do ponownego zabrania głosu w kwestii literatury szachowej w języku polskim. Czytając nieraz wypowiedzi różnych rodzimych komentatorów na blogach mam wrażenie, że ta tematyka jest jeszcze mało zrozumiała i dlatego często fałszywie interpretowana.

W edukacji szachisty mamy także do czynienia z literaturą poziomu szkoły podstawowej, średniej i studiów wyższych. Często spotykamy się jednak z przypadkami fałszywego zalecania nieodpowiednich książek zawodnikom, co wywołuje potem rozgoryczenie i nawet zniechęcenie do ich studiowania. Nie można więc polecać początkującemu adeptowi szachów literatury z wyższej półki, podobnie jak uczniowi z podstawówki książek z gimnazjum itd.

Dlatego trzeba procesem edukacji szachowej – nawet w zakresie doboru literatury fachowej – odpowiednio sterować, i to z pomocą doświadczonych szkoleniowców. Choć tutaj może wystąpić problem zwany: „niechęć do autora”. Wydawca Penelopy Jerzy Moraś zwrócił mi kiedyś uwagę na ten aspekt. Osoby mające jakieś swoje personalne urazy do twórcy książki nie wezmą jej nawet do ręki i nie polecą jej swoim podopiecznym, nawet gdyby to była jedyna praca na określony temat na rynku polskim.

W piśmie Szachy/Chess 5-6/77-78-2002 jeden z trenerów Młodzieżowej Akademii Szachowej napisał o mnie w taki sposób: „Zaskoczyła mnie opublikowana objętość, zdecydowanie przewyższająca inne teksty, artykuły i książki bardzo płodnego autora z Dortmundu. Do tej pory były to przeważnie lawiny wariantów i komputerowych ocen, z rzadka okraszane komentarzem słownym…”.

Autor tych słów wykazał się całkowitą ignorancją w sferze literatury szachowej. Jestem wszechstronnym autorem i opublikowałem prace na różne zagadnienia i w różnej formie. Swego czasu były modne na całym świecie książki i artykuły debiutowe z komentarzami znaczkowymi typu „Sahovski Informator”. Takiej wiedzy „krytyk” z pewnością nie miał. Ci co znają moje książki wiedzą, że około 90% moich publikacji jest opracowane z komentarzem słownym.

Podobnie może wystąpić ten problem w artykułach tzw. krytyków książek szachowych. Często mają one mało obiektywnych treści i trzeba je oceniać z przymróżeniem oka. Niedawno krajowy komentator pracy, której jestem współautorem, przedstawił mnie jako autora książek debiutowych i zadaniowych. Jak można potraktować poważnie takie teksty? W obecnej dobie Internetu można przecież łatwo – np. wykorzystując wyszukiwarkę „Google” – znaleźć błyskawicznie informację o autorze. Wtedy krytyk zauważyłby szybko na Wikipedii listę moich publikacji, z której wynika, że wydałem książki nie tylko o debiutach i testach, lecz także biografie, podręczniki, książki turniejowe, końcówki itd.

Kiedyś pewien młody człowiek z Wrocławia – syn znanego działacza – ogłosił na stronie Polskiego Związku Szachowego swój pogląd o małej sprzedaży moich książek w Niemczech. Na jakiej podstawie przedstawił tę teorię, nie wiem. Pełną informację o tym ma tylko wydawca i sam autor, ponieważ otrzymuje dwa razy w roku rozliczenie. Zapytałem wydawcę Joachima Beyera, czy udzielał jakiś informacji na ten temat. „Nigdy – to jest nasza tajemnica”. A więc stwierdzenie tego młodzieńca było zwykłym kłamstwem, co potwierdza też fakt, że dalej ukazują się w Niemczech moje publikacje.

Dlatego mam radę dla młodzieży. Nie przyjmujcie bezkrytycznie wszelkich porad „doradców”. Najlepiej starajcie się osobiście uzyskać obraz o interesujących was książkach. Okazji jest kilka. Np. w trakcie turniejów często są stoiska z literaturą szachową. Poświęćcie czas, aby je obejrzeć. Jest też podobna możliwość w księgarniach. Wtedy można sobie na miejscu wyrobić pogląd o książkach i tym samym  zadecydować, czy będą one przydatne we własnej pracy samoszkoleniowej!

cdn.

lis
14

2

Pojedynek Radjabov-Świercz w ujęciu Aliny Kieres

Dariusz Świercz jest silnym punktem naszej drużyny w DME w Warszawie. Młody arcymistrz zdobył do tej pory 3.5 pkt z 5 partii. Liczymy oczywiście na dalsze łupy w kolejnych pojedynkach.

W trzeciej rundzie nasz zawodnik spotkał się z czołowym szachistą świata Teimourem Radjabovem. Darek trzymał się do pewnej chwili bardzo dzielnie. Wydaje mi się, że 19 posunięciu powinien wziąć na d6 z realnymi szansami utrzymania równowagi. Po ruchu w partii 19…a5 białe zdobyły pionka i gra przeszła ostecznie do końcówki wieżowej. Nasz arcymistrz bronił się doskonale. Jednakże w krytycznym momencie popełnił przegrywający błąd.

Jaka była tego przyczyna: zmęczenie długotrwałą obroną minimalnie gorszej końcówki, czy brak wiedzy rozgrywania tego typu wieżówki? Tę wątpliwość może wyjaśnić tylko sam arcymistrz.

Pytanie dla znawców końcówek wieżowych: w którym miejscu Dariusz Świercz popełnił decydujący błąd?

 

lis
13

Mateusz Bartel und Freundin MartaMarta i Mateusz w Dortmundzie 2012

Gość napisał: Ostatnio zamieszcza pan tylko przegrane partie naszych arcymistrzów. A przecież oni też wygrywają. W Warszawie na drużynowych mistrzostwach Europy świetnie gra Mateusz Bartel. Już ma 4.5 z 5 partii…

Odpowiadam: Staram się publikować ciekawe partie. Rzeczywiście ostatnio było dość sporo  przegranych pojedynków naszych reprezentantów, ale to były naprawdę pouczające partie. A jak wiadomo, na błędach można się dużo nauczyć.

Arcymistrz Mateusz Bartel gra rzeczywiście znakomicie i to widać po wyniku. Wiele partii arcymistrza sprawiają duże wrażenie. Przypomnę jedną rozegraną w tamtym roku w mistrzostwach Polski. Partię zamieścilem w mojej najnowszej książce „Atak na króla”. Arcymistrz wykorzystał błąd przeciwnika w debiucie i przeprowadził w pouczający sposób atak na króla.

W mojej książce jest aż pięć partii Mateusza Bartla, także dwie Marty Przeździeckiej – żony naszego arcymistrza.

 

 

lis
13

AAOd lewej strony: Stanisław Gawlikowski, Andrzej Filipowicz i Andrzej Adamski (zdjęcie ze zbiorów Andrzeja Filipowicza)

Znany warszawski szachista mistrz międzynarodowy Andrzej Adamski znalazł na emeryturze swoją nową pasję: pisanie wierszy.  Niedługo zaprezentuję Państwu zbiór utworów mistrza. Dzisiaj natomiast zamieszczam poemacik, którego inspiracją był mecz o mistrzostwo świata Anand-Carlsen.

 

                                     SZACHOWA   GRA

                            SZACHy   to  angielskie   chesS

                            Za   pół    roku    będzie     mecZ

                            Anand  o  swój   tron   tam    grA

                            Carlsen     zbiera     całą      moC

                            Honor,  slawa,  czy   też   szlocH

                            Oczy   świata   patrzcie   na     tO

                            W  walce  lać  się   będzie   kreW

                            A   na   litość   miejsca   nie   mA

 

                            Gdy na  szczyty  trwać  ma  bieG

                            Razem    śledźmy    walki     żaR

                            A    zwycięzca    wszystko     mA.

                               (gdy się skończy OWA GRA)