Archiwum kategorii ‘Bazy szachowe, partie’

cze
26

Kontynuacja odcinka 34

W latach 1961-1971 grałem w bydgoskich klubach (OKO Caissa i Łączność) i w tym czasie zdobyłem 4-krotnie mistrzostwo Pomorza juniorów i 2-krotnie seniorów.

Nie było tak łatwo, ponieważ konkurencja była duża. Przede wszystkim mieliśmy kilku utalentowanych juniorów, którzy reprezentowali już wysoki poziom szachowy. Z tej grupy wyróżniali się Jerzy Lewi (w 1963 roku wyjechał do Warszawy), Andrzej Maciejewski i Jerzy Pokojowczyk. Po moim wyjeździe do Krakowa w 1971 roku obaj poczynili szybkie postępy i w rezultacie wkrótce zostali powołani do narodowej kadry seniorów.

(zdjęcie z Internetu)

W 1973 roku Andrzej Maciejewski został wicemistrzem kraju. Spotykaliśmi się wielokrotnie przy szachownicy i nasze pojedynki miały zawsze ostry charakter, gdyż Andrzej grał taktyczne szachy.

Po raz ostatni graliśmy w 1977 roku na I lidze w Katowicach. Wybrałem rzadki wariant, aby sprowadzić grę na mniej znane tory.

 

cze
24

Kontynuacja odcinka 33

Włodzimierz Kruszyński był zawodnikiem z dużymi sportowymi możliwościami. Jednakże jego talent szachowy nie rozwinął się tak, jak wszyscy – i on chyba także – oczekiwali.

Ostatecznie w 1994 roku Włodek założył agencję Gambit i praktycznie odszedł od czynego zajmowania się grą.

Partia, którą przedstawiam, rozegrana została w rozgrywkach I ligi.

cze
22

Kontynuacja odcinka 32

Tak jak wspomniałem w ostatnim wpisie, moja gra w mistrzostwach Polski w Tarnowie 1979 r. nie była planowana. Nie byłem więc odpowiednio przygotowany debiutowo do tak ważnego turnieju.

Zatem postanowiłem wypróbować kilka systemów, które były przedmiotem moich badań analitycznych. Jednym z nich był wariant Alechina w obronie holenderskiej. Pisałem już o tym w odcinku 19.

Moim przeciwnikiem w tej partii był czołowy wówczas zawodnik Częstochowy Janusz Szałajdewicz.

 

 

cze
20

Kontynuacja odcinka 31

W czasie XXXVI Mistrzostw Polski (Tarnów, 12-26 luty 1979 roku) miałem w planie tylko obserwować grę naszej czołówki. Ale przyjechało siedemdziesięciu trzech zawodników. Na prośbę organizatorów zagrałem, aby była parzysta liczba uczestników.

W pierwszej rundzie spotkałem się z czołowym juniorem kraju Dariuszem Weiderem. Był utalentowanym szachistą, ale niezbyt solidnie traktował trening. W pewnym momencie oznajmił mi, że po maturze wycofuje się z aktywnej gry i poświęca się studiom. Dlatego nie brałem go pod uwagę w moich planach szkoleniowych. Także nie włączyłem go do eliminacji o grę w mistrzostwach świata juniorów w 1980 roku.

Zaplanowałem turniej dwukołowy z udziałem – moim zdaniem – aktualnie sześciu najlepszych juniorów. Moja koncepcja została jednak zmieniona przez kierownika wyszkolenia, który zarządził przeprowadzenie turnieju jednokołowego z uczestnictwem dwunastu zawodników. W tej grupie znalazł się także Weider, który niespodziewanie wygrał. Pojechał na mistrzostwa świata, zajął dalekie miejsce i zniknął z horyzontu. Tak jak zapowiedział.

Ciekawe, czy ktoś wie, co się z nim dalej stało?

Sala gry. Z prawej strony widać pojedynek Weider-Konikowski.

W naszej partii Dariusz nie grał zbyt przebojowo i szybko przegrał.

 

 

 

 

cze
15

Kontynuacja odcinka 30

Henryk Dobosz był w latach 1979-1980 członkiem kadry narodowej. Grał ciekawe szachy i ma w swoim twórczym dorobku wiele interesujących partii.

W mistrzostwach Polski w Tarnowie w 1979 roku – jako trener kadry – miałem możliwość przetestowania formy kilku naszych czołowych zawodników. W grupie tej był również Heniek.

Nasz pojedynek miał ostry charakter.

 

cze
12

Kontynuacja odcinka 29

Andrzej Łuczak w czasie partii

Obok stoi silny mistrz krajowy z Łodzi Horst Podolski (przedwcześnie zmarły). Był on nauczycielem matematyki Andrzeja w gimnazjum. Kiedyś graliśmy w trójkę na festiwalu im. PKWN w Lublinie. Często spotykaliśmy się na kawie i wspominaliśmy dawne czasy. W pewnym momencie Andrzej oznajmił, że pierwszą i jedyną dwójkę z matematyki otrzymał właśnie od Horsta. Na to Podolski: „Zasłużyłeś, ponieważ nie przygotowałeś się do lekcji”. Oczywiście w tym momencie wszyscy wybuchnęliśmy głośnym śmiechem.

Andrzeja Łuczaka poznałem osobiście w Ełku w 1964 roku. Odbył się tam drużynowy festiwal szachowy i jednocześnie mistrzostwa Polski juniorów. Mieszkaliśmy i graliśmy w jakieś szkole. W dniu przyjazdu byłem świadkiem towarzyskiego pojedynku blicowego pomiędzy Jerzym Lewim i Andrzejem Łuczakiem. O Andrzeju dowiedziałem się wcześniej z miesięcznika „Szachy”. Był przedstawiony jako zdolny junior z Łodzi.

Wszyscy spodziewali się, że nasze największe wówczas talenty Lewi i Łuczak „zamieszają” w mistrzostwach Polski. Tak się jednak nie stało. Zwyciężyli rutyniarze: Jędrzejek, Pytel i Fabianowski.

Sam grałem w turnieju drużynowym w barwach Caissy Bydgoszcz. Na 3 szachownicy uzyskałem 6 z 10 i wypełniłem pierwszą normę na I kategorię. Miesiąc wcześniej podzieliłem w mistrzostwach Pomorza juniorów wraz z Michałem Fabianowskim 1-2 miejsce. Mecz zakończył się remisem 2-2. Na mistrzostwa do Ełku pojechał tylko Fabianowski. Komisja sportowa Polskiego Związku Szachowego odrzuciła prośbę Okręgowego Związku Szachowego w Bydgoszczy  o dopuszczenie mnie do MP juniorów.

Rok później w Goleszowie zadebiutowałem w mistrzostwach kraju i podzieliłem 3-4 miejsce. Natomiast Andrzej był 9-ty. W 1967 roku w mistrzostwach w Wiśle Andrzej zajął 2 miejsce. Ja byłem trzeci, zwyciężył Jerzy Lewi.

Przedstawiona partia była grana w otwartych mistrzostwach Polski w Tarnowie w 1979 roku. Jako trener kadry oceniałem grę naszych kadrowiczów. Ostatecznie byłem daleko, ale wyprzedziłem kilku członków naszej elity: Łuczaka, Bielczyka i Świcia, także rutyniarzy: Bednarskiego, Dobosza, Szymczaka, Witkowskiego itd.

W tym czasie Andrzej Łuczak miał ranking międzynarodowy 2440, natomiast ja nie byłem jeszcze sklasyfikowany na liście FIDE.

W latach 80-tych Andrzej Łuczak poświęcił się pracy naukowej i obecnie pracuje jako profesor matematyki na uniwersytecie w Łodzi.

 

cze
09

Kontynuacja odcinka 28

Kiedyś Pomorze (Bydgoszcz, Toruń, Grudziądz) było silnym ośrodkiem szachowym w kraju. W latach 50-tych czołowym szachistą Polski był Henryk Szapiel z Bydgoszczy, podobnie w kategorii kobiet Henryka Konarkowska z Grudziądza.

Dlatego okręg pomorski był doskonałym sparing-partnerem dla innych ośrodków szachowych. Jako junior grałem w meczach przeciwko Warszawie (także w reprezentacji juniorów) i Poznania.

W dniu 26 listopada 1967 roku odbyło się w Bydgoszczy towarzyskie międzyokręgowe spotkanie Warszawa-Bydgoszcz. W barwach stolicy wystąpili m.in. Jan Adamski, Jerzy Lewi i Roman Dworzyński. Mecz zakończył się ostatecznie zwycięstwem gości 6.5-3.5.

Ja zagrałem na II szachownicy seniora przeciwko mistrzowi Romanowi Dworzyńskiemu. Mojego partnera wcześniej poznałem osobiście na zgrupowaniu kadry juniorów  w Wiśle-Ustroniu (26.12.1966-5.01.1967). Roman Dworzyński wystąpił tam w roli trenera.

wisla01a[1]

Od lewej strony stoją: Kaźmierski, Witkowski (kierownik zgrupowania i trener), Markiewicz, Dworzyński (trener), Wiland, Palewski (wykładowca-sędzia szachowy), Heinich, nieznany, Konikowski, Plebanek, nieznany, Pinkas. Klęczą od lewej: Bielczyk, nieznany i Chowra.

Nasz pojedynek miał interesujący charakter.

cze
01

Kontynuacja odcinka 27

Foto ChessBase News

W okresie mojej aktywnej działalności zawodniczej grałem w różnych ligach niemieckich. Najchętniej wspominam rozgrywki 1- ligi.  Tutaj bowiem poznałem wielu znakomitych szachistów oraz inne ciekawe osobistości.

Jedną z nich był znany aktor i kabarecista Matthias Deutschmann.

Oto nasza partia rozegrana w rozgrywkach 1-ligi niemieckiej (Bundesliga) w 1985 roku.

 

 

 

maj
20

Kontynuacja odcinka 26

Jerzy Pokojowczyk starannie i systematycznie trenował, co można było zauważyć w jego grze. W mistrzostwach „Caissy” 1968, które były jednocześnie, z uwagi na silny skład  (1.Jagodziński 8.5, 2.Konikowski 8.5, 3.Bratoszewski 8.5 itd.) mistrzostwami miasta, Jurek zajął wprawdzie dopiero 7 miejsce (6 z 12), ale był to najlepszy wynik juniora.

Kładł duży nacisk w przygotowanie debiutowe i tutaj opracował sporo ciekawych idei. Byliśmy członkami tego samego klubu i część partii analizowaliśmy wspólnie. Czułem, że niedługo klub będzie miał silnego zawodnika.

Nie pomyliłem się. Kilka miesięcy później, w mistrzostwach okręgu seniorów (16 X-7 XI 1968), Jurek podzielił ze mną 1-2 miejsce z 9 punktami z 11 partii. Z dużym trudem wygrałem mecz 2.5-1.5.

Nie pamiętam już dlaczego Jurek nie grał w kolejnych mistrzostwach okręgu, które zakończyły się moim zwycięstwem.

W turnieju o puchar Korony Kraków (12-27 IX 1970) znowu podzieliliśmy 1-2 miejsce z 7.5 pkt. z 10 partii. Miałem lepszą wartościowość.

Natomiast w mistrzostwach okręgu (Toruń 10-18 X 1970) Pokojowczyk zajął już 1 miejsce z 9 pkt. Ja byłem drugi z 8.5 pkt. Wygrałem w bezpośredniej partii z nim, ale Jurek miał więcej zwycięstw.

W sumie byłem dwukrotnie mistrzem okręgu seniorów i czterokrotnie w kategorii juniorów.

W kwietniu 1971 roku osiedliłem się w Krakowie i zostałem członkiem klubu „Hutnik Nowa Huta”. Oprócz pracy zawodowej w kombinacie im. Lenina (obecnie Sendzimira) zajmowałem się szachami w szerokim aspekcie: zawodnik, trener, organizator, sędzia oraz aktywny problemista.

Tymczasem Jerzy Pokojowczyk poświęcił się wyłącznie grze praktycznej i w szybkim tempie stał się czołowym zawodnikiem kraju.

Spotykaliśmy się na różnym imprezach. W rozgrywkach I ligi zmierzyliśmy szable w bezpośrednim pojedynku.

 

maj
12

Kontynuacja odcinka 25

Jerzy Pokojowczyk zmarł 10 maja 2020.

Znany historyk szachów Piotr Szybowicz przysłał nam wspomnienia o wybitnym szachiście, które napisał na portal KPZSzach już w 2016 roku: link.

Z Jurkiem rozegrałem wiele partii. Pamiętam, że wyróżniał się niezwykłym spokojem i pracowitością. Zarówno w trakcie gry, jak i analiz.

Początki nie miał pomyślne. Często zajmował dalekie miejsca w turniejach, ale nie załamywał się. Był cierpliwy.

W mistrzostwach okręgu bydgoskiego juniorów (Świecie 1-6 lipca 1966) Jurek zajął 7 miejsce z 3.5 punktami z 9 partii. Nasza partia zakończyła moim zwycięstwem w 14 posunięciach.

W ciągu roku zrobił  niezwykłe postępy. W następnych mistrzostwach (Bydgoszcz 25-31 czerwca 1967) był już drugi.

Przegrał tylko ze mną i partia ta miała ważne znaczenie dla układu czołówki .

 

 

 

  • Szukaj:
  • Nadchodzące wydarzenia

    wrz
    27
    sob.
    2025
    całodniowy I Bundesliga open
    I Bundesliga open
    wrz 27 2025 – kw. 26 2026 całodniowy
    W okresie 27.09.2025-26.04.2026 odbywają się rozgrywki I ligi niemieckiej open z udziałem zawodników z Polski. Dodatkowe informacje na  ChessBase Info: 1 runda 2 runda  2 runda cd Niefortunnie wystartował Mateusz Bartel, który reprezentuje barwy klubu[...]
    maj
    1
    pt.
    2026
    całodniowy TePe Sigeman Tournamnt
    TePe Sigeman Tournamnt
    maj 1 – maj 7 całodniowy
    Miejsce turnieju: Malmö Strona turnieju: Tournament Info 2026 – Tepe Sigeman & Co Chess Tournament Grają m.in. Carlsen, Abdusattorov, Erigaisi, Van Foreest itd.
    maj
    4
    pon.
    2026
    całodniowy GCT Poland (rapid)
    GCT Poland (rapid)
    maj 4 – maj 6 całodniowy
    Strona turnieju: Home – Grand Chess Tour Grają m.in. Praggnanandhaa, Keymer, Sindarov, Firouzja, So, Caruana, Giri, Aronian, Vachier-Lagrave  
    maj
    7
    czw.
    2026
    całodniowy GCT Poland (blitz) 2026
    GCT Poland (blitz) 2026
    maj 7 – maj 8 całodniowy
    Strona turnieju: Home – Grand Chess Tour  
    maj
    24
    niedz.
    2026
    całodniowy IMEK Batumi
    IMEK Batumi
    maj 24 – cze 6 całodniowy
    W dniach 24.05-06.06.2026 w Batumi (Gruzja) odbędą się Indywidualne Mistrzostwa Europy Kobiet. strona zawodów komunikat
  • Zwiastun

  • Odnośniki

  • Skąd przychodzą

    Free counters! Licznik działa od 29.02.2012
  • Ranking FIDE na żywo

  • Codzienne zadania

    Play Computer
  • Zaprenumeruj ten blog

    Wprowadź swój adres email, by prenumerować ten blog i mieć informację o nowych wpisach przez email.