Na prośbę Pawła Dudzińskiego przygotowałem serię artykułów szkoleniowych dla młodzieży. Zacząłem od zagadnienia „Podstawowe struktury pionkowe”, które ukazało się w Nr 4 (68) 2017. Kolejne zostały opublikowane w Nr 5 oraz Nr 6.
Cykl ten spotkał się z dużym zainteresowaniem wśród czytelników „Mata”. Dlatego w planie miałem jego tematyczną kontynuację.
W pewnym momencie Paweł Dudziński poinformował mnie, że rezygnuje z dalszego prowadzenia pisma i funkcję tę przejmuje Tomasz Makowski. Dlatego z nim powinienem ustalić dalszą współpracę.
Stało się to akurat w momencie agresywnej akcji przeciwko mnie zorganizowanej przez znanego zawodnika na facebooku. Arcymistrz nie tylko nie mógł pogodzić się z moją radą trenerską, że powinien poprawić swój repertuar debiutowy, jeśli zamierza osiągać jeszcze lepsze wyniki, to bardzo zdenerwował się po publikacjach moich tekstów w „Macie”.
W proteście zażądał nawet od Pawła Dudzińskiego usunięcie jego nazwiska z grupy współpracowników. Szef pisma nie uległ jednak szantażowi i od Nr 5 (69) 2017 spełnił jego życzenie.
Natomiast ja, aby nie komplikować sytuacji, poinformowałem nowego redaktora czasopisma o mojej rezygnacji z dalszej współpracy. Miałem zresztą dużo pracy z moimi ważnymi projektami książkowymi.
Oto najnowsza lista świadcząca o mojej aktywności publicystycznej.
/////////////////////////////////////
Po tej całej historii otrzymałem sporo zapytań od Internautów, czy będę kiedykolwiek kontynuować ten ważny cykl tematyczny dotyczący strategii w szachach. Odpowiadam: mam to w moim programie!
fot. FB
Jedna ze wspanialszych scen tego filmu. „Taki orzeł wie pan z rozwiniętymi skrzydłami.” Scena-symbol. pic.twitter.com/fL8vhhBWWT
— Marcin Wątrobiński (@mar_watrobinski) April 29, 2018
Wracam do odcinka 63:
Gość napisał: Przed kilkoma dniami obejrzałem w internecie wywiad ze znanym znawcą polskich szachów …! W dwóch poruszonych kwestiach mam wątpliwości i proszę pana o wyjaśnienie.
//////////////////////////////////////
Pierwszy problem został już wyjaśniony i teraz kolej na drugi. Zacznę od wprowadzenia. Chodzi o wkład naszego genialnego szachisty Akiby Rubinsteina w rozwój szachów.
Załączam wycinek jego biografii z Encyklopedii Żydowskiej.
Garri Kasparow m.in. wypowiada się, że wkład Rubinsteina w rozwój teorii debiutów jest gigantyczny …
Z twórczością naszego znakomitego arcymistrza zainteresowałem się szerzej dopiero po ukazaniu się książki w języku rosyjskim „Akiba Rubinstein” autorstwa Razuwajewa i Murachweriego (Moskwa 1980).
Wcześniej poznałem osobiście Jurija w czasie turnieju w Polanicy Zdroju w 1979 roku. Byłem w tym czasie trenerem kadry Polskiego Związku Szachowego i dlatego miałem możliwość bez większych problemów dyskusji z nim na różne tematy o szachach.
Znałem jego wcześniejszy kontrowersyjny tekst o Akibie Rubinsteinie, w którym nazwał naszego rodaka m.in. „rosyjskim szachistą, prekursorem – obok Czigorina – radzieckiej szkoły szachowej”. To spotkało się oczywiście z decydowaną reakcją polskiego środowiska szachowego (Ten przypadek został obszernie przedstawiony w naszej książce z Jackiem Gajewskim „Akiba Rubinstein, RM 2017”). Dlatego w rozmowie z Jurijem nie podnosiłem tego tematu, aby nie „rozdrażnić” arcymistrza.
Zadałem mu w pewnym momencie pytanie: „Jak oceniasz karierę Rubinsteina?”. Odpowiedział, że był znakomitym szachistą i wniósł wiele dla rozwoju teorii debiutów. „Ale był też wielkim technikiem końcówek, szczególnie wieżówek” drążyłem temat.
„Zgadza się, ale to wynika z praktyki. Debiutów trzeba się nauczyć i zrozumieć, natomiast technikę w grze końcowej można wytrenować w toku gry lub nawet z pomocą odpowiednich ćwiczeń” – odpowiedział. Nie powiedział właściwie nic nowego, gdyż znałem to z lektury różnych publikacji.
Na tym polegała właśnie niezwykła siła radzieckich szachów: Doskonała znajomość fazy debiutowej umożliwiała w toku gry uzyskanie przewagi w grze środkowej i następnie przejście do korzystniejszej (wygranej) końcówki!
Z Jurijem Razuwajewem – uznanym za czołowego trenera świata – spotkałem się potem w Dortmundzie w 1985 r. Był silnym arcymistrzem i wygrał główny turniej w trakcie Szachowych Dni Dortmundu.
W latach 1990 – 1992 graliśmy w 1-Bundeslidze w jednej drużynie Schachfreunde Brackel Dortmund. Jurij komentował też partie z bundesligi dla periodyku „Schachspiegel”, którego byłem redaktorem. W tym okresie mieliśmy bardzo częste kontakty. Wielokrotnie rozmawialiśmy również na tematy szkolenia młodzieży i metodyce treningów w szachach. Także o twórczości Akiby Rubinsteina!
//////////////////////////////////////
Tymczasem u nas w Polsce rozpowszechiano absurdalną „Teorię Capablanki”, o której była wielokrotnie mowa na tym blogu!
Sam już na początku mojej przygody z szachami zadawałem sobie i innym pytanie: „Dlaczego nasi czołowi szachiści nie odnoszą znaczących sukcesów na arenie międzynarodowej. Nie mamy zdolności do uprawiania tego intelektualnego sportu, czy są jakieś inne przyczyny”?
Ten dylemat próbowałem wyjaśnić w latach 1978-1981, kiedy byłem pracownikiem Polskiego Związku Szachowego i miałem możliwość dysputy z różnymi osobami, które miały coś do powiedzenia w tym temacie.
Najbardziej „uświadomił” mnie w tej kwestii Stanisław Gawlikowski – znany publicysta i badacz historii szachów.
Pisałem już kiedyś na blogu, że w 1980 roku w Zakopanem na zgrupowaniu kadry narodowej miał on kilka wykładów na temat historii naszej dyscypliny. Bardzo dowcipnie (nie wszystko mogę powtórzyć) przedstawił pozycję polskich szachów w świecie, która właściwie niewiele zmieniła się od 1945 roku.
M.in. powiedział, że przed wojną Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które finansowało wyjazd naszej reprezentacji na olimpiady stawiało jeden warunek: „Będą pieniądze, ale musi być w drużynie choć jeden prawdziwy Polak”! Dla przypomnienia: W drużynie w Hamburgu 1930 grał nasz Kazimierz Makarczyk!
Natomiast w rozmowie prywatnej Stanisław Gawlikowski wyjaśnił mi, dlaczego – według niego – rozpowszechnia się w polskim środowisku szachowym „Teorię Capablanki”, a nie osiągnięcia Polaka Akiby Rubinsteina.
Nie wnikając jednak w szczegóły tej dyskusji, w książce o Akibie Rubinsteinie wspólnie z Jackiem Gajewskim przedstawiliśmy kolosalne osiągnięcia naszego genialnego arcymistrza w rozwoju królewskiej gry i to, że jego twórczość powinna być wzorcem dla tych polskich szachistek oraz szachistów z ambicjami osiągania wyników sportowych na skalę światową! Powinna być też kierunkiem działania naszych trenerów, aby w tym duchu szkolili naszą utalentowaną młodzież!
Sam w swojej „działce” uwypukliłem szczególne osiągnięcia Akiby Rubinsteina w rozwoju teorii debiutów.
Załączam kopię strony 71.

cdn
Organizator podziemnej "Solidarności" Bogdan Lis o Jarosławie Kaczyńskim: nie widywałem go w latach 80. Dopiero w 1989 r. zaczął się kręcić koło Wałęsy.
W tym samym 1989 r. Kaczyński zaczął się spotykać z Anatolijem Wasinem, głównym wrogiem Wałęsy w KGB.https://t.co/ejpqFnfYiI pic.twitter.com/1DgmRntxlk— Tomasz Piątek (@Tomasz5ek) June 8, 2021
— Stacher (@RoccoWawa) March 22, 2021
Marianna Schreiber opublikowała zdjęcie dziewczyny w autobusie, która na kolanach trzymała tęczową torebkę. Fotografię skomentowała słowami: „won z mojego miasta”.https://t.co/qUjCRyFBSf
— PolsatNews.pl (@PolsatNewsPL) October 16, 2018
Schreiber o Obajtku: Tak, zarabia spore pieniądze, chociaż ponad dwukrotnie niższe niż koledzy z czasów PO, bo wtedy pensja prezesa Orlenu była dużo wyższa, czyli wskutek tego ilość nieruchomości była wyższa#300POLITYKALIVEhttps://t.co/Xpq6oZqRIl pic.twitter.com/P8nyOoRc5q
— 300Polityka (@300polityka) March 22, 2021
Wolnościowcy z PiS,głosowanie w sali kolumnowej,nie wpuszczono posłów opozycji,nie było kworum,to tak ku pamięci,jak PiS zamachnął się na Konstytucję i wolność mediów.??? pic.twitter.com/7HEysTxYQ7
— @PolskawRuinie2?? (@polskawruinie2) January 10, 2021
Schreiber o ofiarach koronawirusa wśród nauczycieli: pedagodzy giną też w wypadkach samochodowych https://t.co/79KgbhnKr0 pic.twitter.com/INnPdrIYUD
— Onet Wiadomości (@OnetWiadomosci) October 13, 2020
Red. #Kraśko Ja mam trójkę dzieci w szkole. Czy myśli pan, że powinienem przygotować dzieci, na to że mogą oberwać od nauczyciela?
Pan #Schreiber nie, nie wiem skąd to, to pytanie?
Red. #Kraśko Przemysław Czarnek twierdzi, że kary cielesne są czasem niezbędne…Szach i mat! pic.twitter.com/Bu4uYSu3fz
— Beata_Ka (@Beata___Ka) October 5, 2020
Redaktor Krasko NIE BIERZE JEŃCÓW! ?
?Jak często na #COVID19 badani są politycy rządu?
?Proszę wymienić 5 obowiązków J, Kaczyńskiego w rządzie.
?Z całym szacunkiem p. Czarnek nie jest M.Thatcher.Schreiber:
?Nie wiem.
?Nie czytałem.
?Nie słyszałem.
?Wyrwane z kontekstu. pic.twitter.com/T7eZS9wNUu— Waclaw Jan Kroczek ???? #Lewica ❤️? (@WaclawJan) October 5, 2020
W czasach PRL mieliśmy jedyne fachowe czasopismo „Szachy“ prowadzone przez kontrowersyjną postać Władysława Litmanowicza.
Udało mu się zachować niezależność pisma od wpływów Polskiego Związku Szachowego i dzięki temu otrzymywaliśmy prawdziwe informacje o wynikach naszych zawodniczek i zawodników. Nie było zamiatania niepowodzeń pod dywan! Oczywiście nie wszystkim się to podobało, ale były komunista dbał o prawdę!
Sam byłem przez kilka lat współpracownikiem miesięcznika i opublikowałem kilka krytycznych tekstów o słabych występach naszej czołówki! Z tego powodu nikt mnie nie atakował i obrażał. Pisałem prawdę!
Czasy się zmieniły. Polska jest wolnym krajem, ale nie wszyscy szachiści to jeszcze pojęli! Każda informacja o słabych wynikach naszych kadr była nieprzychylnie przyjmowana przez działaczy Polskiego Związku Szachowego. Podobnie, jak wszelkie krytyczne uwagi o szkoleniu polskiej młodzieży.
W niezależnym miesięczniku Magazyn Szachista (sierpień 2003) opublikowałem polemiczny artykuł „Quo vadis polskie szachy?”, który wywołał oczywiście wielką wrzawę w naszym środowisku. Otrzymałem sporo emaili i telefonów z gratulacjami za odwagę w poruszeniu wielu ważnych spraw. Były oczywiście też słowa krytyczne w rodzaju: „Jaki cel miał ten artykuł?” itd.
Okazało się, że te problemy były dobrze znane. Ale nikt nie miał odwagi o tym jawnie napisać. „Władza” nie akceptowała krytyki. Ja byłem natomiast w komfortowej sytuacji. Mieszkam w Niemczech, w wolnym kraju, gdzie takie teksty nie byłyby pretekstem do jakichkolwiek ataków na moją osobę. O tych wydarzeniach pisałem wielokrotnie w różnych publikacjach, także na mojej stronie i blogu.
W 2008 roku rozpoczęło działalność pismo „Mat”, które dwa lata później zostało przejęte przez Polski Związek Szachowy. Było tam sporo różnych „cukrowanych” tekstów, co spotkało się z krytyką środowiska.
Zmieniło się to za sprawą Pawła Dudzińskiego, który w 2015 przejął prowadzenie pisma. „Mat” zaczął publikację ciekawych artykułów, szczególnie polemicznych wywiadów. Było czuć, że mamy wreszcie periodyk z prawdziwego zdarzenia!
Tak jak pisałem w poprzednim odcinku, nowy „naczelny” – mimo że w momencie objęcia przez niego tego stanowiska polecono mu, aby nie publikować żadnych moich artykułów i w ogóle ignorować mnie w przestrzeni publicznej – zaproponował mi kolejny tekst o sukcesie Radosława Wojtaszka w Dortmundzie 2017, Ukazało się to w Nr 5 (69) 2017.





































