Ciekawe sylwetki szachowe: Anatolij Karpow
Pisałem już na blogu, że od 1961 roku poznałem szerokie grono działaczy oraz prezesów różnego szczebla. Wielu z nich było oddanych całkowicie szachom, ale byli też tacy, co kierowali się głównie swoimi prywatnymi celami.
W wpisie przedstawiłem działacza Franciszka Konarkowskiego, który dbał więcej o karierę swej córki, niż o ogólny rozwój szachów na Pomorzu. Z tego względu były narzekania na jego poczynania, ale – jako wieloletni i zasłużony działacz Polskiego Związku Szachowego – pozycja jego była nie do podważenia.
Prezes Konarkowski zorganizował dopiero na przełomie września i października 1961r. mistrzostwa okręgu juniorów, czyli po mistrzostwach Polski 1961. Na MP 1962 pojechał Michał Fabianowski – mistrz okręgu 1961. Ja zostałem mistrzem województwa za rok 1962, ale turniej odbył się w styczniu 1963. Miałem nadzieję, że tym samym zagwarantowałem sobie udział w MP w 1963 r. Ale tak się nie stało. Franciszek Konarkowski postanowił uporządkować wreszcie rozgrywki juniorów i zadecydował, że muszę ponownie walczyć o awans.
Interwencja kierownictwa klubu OKO Caissa nie dała rezultatu. Prezes był stanowczy w swym postępowaniu. Prośba wysłana do PZSzach o dopuszczenie mnie do MP została odrzucona.
W tym czasie każde województwo miało tylko jedno miejsce. Były jednak wyjątki, ale prezes Konarkowski nie był zainteresowany załatwieniem jeszcze jednego miejsca dla naszego okręgu. Ostatecznie zająłem 2-3 lokatę z Lewim i na mistrzostwa kraju 1963 nie pojechałem. W następnym roku podzieliłem z Fabianowskim 1-2 m. Rewanżowy mecz zakończył się po walce nierozegraną. Także tym razem Franciszek Konarkowski odmówił załatwienie dodatkowego miejsca.
To mnie w pewnym momencie zniechęciło do intensywnego zajmowania się grą praktyczną i więcej czasu poświęciłem kompozycji szachowej.
Niespodziewanie pod koniec 1964 roku otrzymałem z Okręgowego Związku Szachowego w Bydgoszczy powołanie na mecz juniorów z Warszawą. Spotkanie odbyło się 7 lutego 1965 r. w stołecznym klubie na Starym Mieście. Przegraliśmy minimalnie z najsilniejszym zespołem kraju. Na pierwszej szachownicy Lewi pokonał Fabianowskiego, natomiast ja na drugiej gładko rozprawiłem się z Ufnalem.
Poniższy tekst pochodzi z moich notatek po zakończeniu meczu.
Niezwykłe partie Goldchess (2)
Pokaż 2 ruchy czarnych
Ostatnie: Sf5-h4, g3
https://www.goldchess.com/pl/other/gold0.html
Goldchess Assistant
W niedawno zakończonym turnieju w Budapeszcie mistrz międzynarodowy Krzysztof Pańczyk zajął drugie miejsce.
Polak był pewnym faworytem, ale przegrał nieoczekiwanie dwie ostatnie partie.
Zaletą miesięcznika Władysława Litmanowicza „Szachy” był świetnie redagowany dział kompozycji. Dzięki temu w szybkim tempie poznałem problematykę różnych rodzajów zadań. Także informacje o konkursach międzynarodowych umożliwiły wysyłkę własnych utworów.
„Jugoslavensky Sahovsky Glasnik” był wysoko notowanym w świecie miesięcznikiem szachowym Jugosławii. Na początku 1962 roku posłałem tam swoją dwuchodówkę. O dziwo wydrukowali i jeszcze otrzymałem wyróżnienie.
Pochwała
Mat w dwóch ruchach
Ostateczne wyniki
1 nagroda Orłow (ZSRR)
2 nagroda Ahues (NRF)
1 wzmianka zaszczytna Hermanson (Szwecja)
Pochwała Konikowski (Polska)
Pochwała Hjele (Finlandia)
Pochwała Popovsky (Jugosławia)
sędzia J.Oudot (Francja)
(rozwiązanie zadania w komentarzu)












